Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mam kuzyna 40+.... wczoraj na grillu próbowałem obalić jego tezę, że nie ma żadnej różnicy w wypadku na hulajnodze czy jedzie 20 czy 60km/h bo przecież jego waga się nie zmienia... A ma kask. 

 

Zaproponowałem mu, że walne go młotkiem w ręka najpierw z małą prędkością a potem tylko z trochę większą przez 5cm styropianu.

Prawie się zgodził, ale najpierw zrobiliśmy test na desce ;p

 

Zaczęło się od tego, że ktoś skomentował że rodzice, którzy kupują te mocne hulajnogi dzieciakom to skończeni idioci i ten się oburzył bo w domu mają takie 4. Dla całej rodzinki. 

 

To pokazuje tylko, jak niedaleko trzeba szukać dziwnych ludzi w swoim otoczeniu. 

Patologia otacza każdego z nas. A może sami dla kogoś jesteśmy patologiczni, tylko dlatego że mamy inne zdanie, no ale to ocenić może tylko historia. 

 

 

  • Haha 1
  • Upvote 3
Opublikowano
59 minut temu, marko napisał(a):

Ludzie pod własnymi domami, szkołami czy placami zabaw jeżdżą po 70kmh, więc skoro "u siebie" nie potrafią się zachować, to czego oczekujesz?

Że w końcu jakoś policja/państwo zaczną robić to co do nich należy. Zamiast łapać tam gdzie jest prosta droga, zero świateł i wiadomo że ktoś przekroczy, to może w miastach robić kontrole, zwłaszcza na takich mniejszych drogach, osiedlach, szkołach. 

 

Ale nie, więcej kasy będzie z odcinkowego pomiaru na drodze ekspresowej, ciul z tym że tam praktycznie nigdy wypadków nie ma. 

Opublikowano
Godzinę temu, galakty napisał(a):

To u mnie  w pracy podobnie, kolega się oburzył że mieliby mandaty podnieść. Potem się okazało że na krajowych jeździ zazwyczaj 120-130 km/h i już oburzenie totalnie zrozumiałe... 

Ostatnio mi jeden kierowca od nas mówił oburzony, że przyszło do firmy 400zł z odcinkowego na DTŚce w Katowicach dla niego, że jak to droga z 3 pasami i tylko 80km/h można, argumenty o praktycznie codziennych wypadkach w tamtym miejscu nie trafiały, nawet opis wypadku sprzed lat, jak młody łepek przypierdolił w filary wiaduktu na łuku i policja miała problem z identyfikacją zwłok, dopiero matka zgłosiła po dwóch dniach że syn zaginął i tak połączyli kropki.

  • Upvote 2
Opublikowano

Kupiłem przyczepkę rowerowa dla 2 dzieciaków. Jakie to boskie jest... Że tak późno się zdecydowałem na to..

Do tego starsza dostała swój pierwszy rower z pedałami. W sklepie nie chciała wsiąść a pod domem od razu się zabrała za naukę.

 

Opublikowano
2 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Teraz ten odcinek jest bardzo spokojny. :) 

i dobrze, bo przez te zjazdy i wjazdy tam bywało różnie. Pamiętam wypadek gdzie gościowa wpadła na parking podziemny Auchan jakimś mercem. 
 

A tamten wypadek też pamiętam. Mazak to był w ogóle killer kiepskich opon.

Killerem była tam za duża prędkość i nagłe hamowanie bo trzeba zacieśnić skręt, nawet na topowych pirelli, michelinach itp przy 140 wyleciałbyś tam jak z procy, to samo na zakręcie w Rudzie Śląskiej, tam gdzie radar postawili, też się uspokoiło. Można mieć opony łyse jako kolano, ale jak się nie będzie zapierdalało to i na ośnieżonej jezdni się pojedzie, podstawą jest prędkość :) 

Opublikowano
12 minut temu, Katystopej napisał(a):

Killerem była tam za duża prędkość i nagłe hamowanie bo trzeba zacieśnić skręt, nawet na topowych pirelli, michelinach itp przy 140 wyleciałbyś tam jak z procy, to samo na zakręcie w Rudzie Śląskiej, tam gdzie radar postawili, też się uspokoiło. Można mieć opony łyse jako kolano, ale jak się nie będzie zapierdalało to i na ośnieżonej jezdni się pojedzie, podstawą jest prędkość :) 

Zdarzyło mi się tam tyle jechać, szczerze. Może nieco mniej. Dawno temu - w Bravo czy w Astrze. Ale zawsze miałem opony TOP. I nie wystąpiło to o czym napisałeś.

Opublikowano

tymczasem ja parę dni temu zabrałem bratanicę na urodziny do Mandorii, miałem tam swój pierwszy raz z "malym" rollercoasterem - kurde, fajna zabawa, ale nie wiem, czy chciałbym wchodzić na coś większego :E zwłaszcza, że z moim wzrostem parę razy odnosiłem wrażenie że zaraz przyryję w coś tym łbem :E 

Opublikowano (edytowane)
12 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Ja w tym roku zrobiłem Lecha w Legendii. I to jest maks na co mnie stać przy moim duuuzym lęku wysokości :E 

Ja do wysokości muszę się przyzwyczaić. Na urlopie w Dolomitach żona zabrała mnie na kolejkę górską, która pionowo wjeżdżała praktycznie 2900m na szczyt góry przez 5min. 
Jako jedyny „klęczałem” w kolejce i miałem przed oczami „Oszukać Przeznaczenie „ :E .

Na szczycie już się zaaklimatyzowałem i powrót był bezproblemowy.

Edytowane przez DjXbeat
Opublikowano (edytowane)
W dniu 18.08.2025 o 12:26, DjXbeat napisał(a):

Ja do wysokości muszę się przyzwyczaić. Na urlopie w Dolomitach żona zabrała mnie na kolejkę górską, która pionowo wjeżdżała praktycznie 2900m na szczyt góry przez 5min. 
Jako jedyny „klęczałem” w kolejce i miałem przed oczami „Oszukać Przeznaczenie „ :E .

Na szczycie już się zaaklimatyzowałem i powrót był bezproblemowy.

Kolejki górskie są łatwiejsze. Przynajmniej dla mnie. Sam się do nich pcham mimo że oczywiście umieram ze strachu :E 

 

 

Trudna jeszcze była Hochalpenstrasse. Bo tam nie mogłem patrzeć na boki i musiałem robić przerwę co jakiś czas - ale widoki piękne i jedzie się też fantastycznie :) ....

Edytowane przez GordonLameman
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, huudyy napisał(a):

tymczasem ja parę dni temu zabrałem bratanicę na urodziny do Mandorii, miałem tam swój pierwszy raz z "malym" rollercoasterem - kurde, fajna zabawa, ale nie wiem, czy chciałbym wchodzić na coś większego :E zwłaszcza, że z moim wzrostem parę razy odnosiłem wrażenie że zaraz przyryję w coś tym łbem :E 

Roller z Mandorii jest na poziomie Energusia z Energylandii, jest fajnie ale Hyperion to ogień z dupy, jak wagonik wyjedzie do góry i się przełamuje przez szczyt zaczynasz pionowo w dół spadać 140km/h 8:E

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano

a propos serwisów - pamiętacie mój post, w którym napisałem, że namierzyłem scamerski serwis elektroniki? 

 

Nadal nie odzyskałem sprzętu. A oto jak działa Poczta Polska

obraz.png.b9b38629ce644f188ca0ba674809e794.png

zwrotki do tej pory nie dostałem :E 

 

Policjant coś pierdzielił, że 14 dni (czas, który dałem scamerom na zwrot sprzętu) musi minąć od dnia, w którym ja otrzymam zwrotkę, ale coś mi się nie wydaje... Tak czy siak, czekam na zwrotkę i dopiero wtedy przyjmą zawiadomienie, ale ujom nie popuszczę.  

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skryżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  Albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki - i jest tam przystanek) albo nie powinno tam być pogrzebów. Skoro już jednak są, to na karawan przymknąłbym oko.  Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko akurat - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość - Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...