Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
15 minut temu, wallec napisał(a):

Spoko, ja to czaje i rozumiem, że komuś może się to podobać ale wg. mnie to bez sens bo cały czas płaci się pieniądze za ten 2 letni najem czyli pewnie z 10-20k zł/2lata i nie wykupując nigdy samochodu po prostu te pieniądze znikają.

 

Zajebiste byłoby jakby taki elektryk np kosztwoał 80k brutto, wykładasz 40k brutto + pozostałe 40k w "spłatę odroczoną o np 3 miesiaće" i jak dostaniesz zwrot z programu nasze auto to zamykasz transakcję i fura wychodzi 40k zamiast 80 ;)

Mnie ciekawi jedno. Wiele osób mówi mi, że najem to zuo, lepiej leasing. A faktycznie czym się to różni, skoro w obu przypadkach auto do czasu spłaty/wykupu nie jest moje, place co miesiąc X kasy a później mogę oddać albo wykupić (na wykup trzeba jednak mieć kasę). Ja sprawdziłem dokładnie czym się różni najem od leasingu i wybrałem najem. 

Nie chce zostać z dzisiejszej jakości samochodem, które będzie wymagało już pierwszych napraw. Już w używane wsadziłem wystarczająco dużo kasy, bo przecież a to sprzęgło, rozrząd, jakieś awarie z racji zużycia i wieku. A w najmie też mogę wykupić. Mam te furtkę na koniec umowy. 

 

 

Poza tym podkreślam. To jest tak indywidualna sprawa, że ciężko rozmawiać o tym w ogólnym kontekście. 

 

Ja mam jdg, odliczam koszty najmu. Wychodzą mnie w pełni akceptowalne kwoty co miesiąc z góry przewidziane. I na nie się zgodzę z pełną świadomością.

 

Btw, sami dyskutujecie o jakości dzisiejszych silników itp itd. nie ma za bardzo w czym wybierać wśród kilkuletnich aut. 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano

Nie napisałem że to zło.

Korzystając z takich rozwiazan można od razu "poczuć", że w sumie zarabia się trochę lepiej niż reszta ale długoterminowo to wychodzi na minus. 

 

Mój przykład wyliczeń z panda jest pewnie bardzo optymistyczny (500zl co miesiąc) ale zastanawiając się dłużej, to myślę że przy końcu najmu trzeciego samochodu miałbyś odłożona gotówkę, za którą mógłbyś kupić nowy samochód (nowy samochód nie traci na wartości do momentu w którym go nie sprzedajesz) lub odłożyć / wydać ją na coś, co daje pieniądze.

Opublikowano
9 minut temu, Petru23 napisał(a):

Mnie ciekawi jedno. Wiele osób mówi mi, że najem to zuo, lepiej leasing. A faktycznie czym się to różni, skoro w obu przypadkach auto do czasu spłaty/wykupu nie jest moje, place co miesiąc X kasy a później mogę oddać albo wykupić (na wykup trzeba jednak mieć kasę). Ja sprawdziłem dokładnie czym się różni najem od leasingu i wybrałem najem. 

Nie chce zostać z dzisiejszej jakości samochodem, które będzie wymagało już pierwszych napraw. Już w używane wsadziłem wystarczająco dużo kasy, bo przecież a to sprzęgło, rozrząd, jakieś awarie z racji zużycia i wieku. A w najmie też mogę wykupić. Mam te furtkę na koniec umowy. 

 

 

Poza tym podkreślam. To jest tak indywidualna sprawa, że ciężko rozmawiać o tym w ogólnym kontekście. 

 

Ja mam jdg, odliczam koszty najmu. Wychodzą mnie w pełni akceptowalne kwoty co miesiąc z góry przewidziane. I na nie się zgodzę z pełną świadomością.

 

Btw, sami dyskutujecie o jakości dzisiejszych silników itp itd. nie ma za bardzo w czym wybierać wśród kilkuletnich aut. 

Dodam tylko, że każda firma traktuje to nieco inaczej i możesz mieć np z góry określoną kwotę wykupu w umowie, albo może być wartość rynkowa - to pierwsze zazwyczaj opłaca się bardziej. 
 

przy wartości rynkowej raczej się nie będzie opłacać. 

Teraz, wallec napisał(a):

Nie napisałem że to zło.

Korzystając z takich rozwiazan można od razu "poczuć", że w sumie zarabia się trochę lepiej niż reszta ale długoterminowo to wychodzi na minus. 

 

Mój przykład wyliczeń z panda jest pewnie bardzo optymistyczny (500zl co miesiąc) ale zastanawiając się dłużej, to myślę że przy końcu najmu trzeciego samochodu miałbyś odłożona gotówkę, za którą mógłbyś kupić nowy samochód (nowy samochód nie traci na wartości do momentu w którym go nie sprzedajesz) lub odłożyć / wydać ją na coś, co daje pieniądze.

Ale to tylko przy założeniu, że:

- niekoniecznie chces jeździć ciągle nowym autem

- nic się nie zepsuje (ja miałem naprawę pogwarancyjna sterownika airbag to nic nie płaciłem, to samo z kamerą cofania)

- nie masz pomysłu co zrobić z gotówką :) 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)
9 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Dodam tylko, że każda firma traktuje to nieco inaczej i możesz mieć np z góry określoną kwotę wykupu w umowie, albo może być wartość rynkowa - to pierwsze zazwyczaj opłaca się bardziej. 

 

Dlatego świadomość tego co się robi. Wartość wykupu mam wpisaną w umowę.

Dzisiejsza sytuacja dotycząca używanych aut pokazuje jakie mogą być cyrki. Mg 2-3 letnie są wystawiane za takie same lub wyższe kwoty, niż nowe z salonu...

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)

Mogę się mylić ale obstawiam, że jak ktoś nie ma na furę w momencie brania najmu/rat/leasingu to najprawdopodobniej nie będzie miał na kwote wykupu ponieważ płacąc ratę najmu (której nie miał przed wzięciem najmu) mniej zostaje w budżecie na oszczędzanie.

 

Dobra ja już nie piszę bo to nie temat o pieniądzach a o samochodach.

 

Dzięki za podesłanie linków do ofert, chciałem sprawdzić ocb.

 

 

 

Albo wyjaśnijcie mi jeszcze to : https://www.olx.pl/d/oferta/alfa-romeo-stelvio-alfa-romeo-stelvio-2-0-turbo-veloce-q4-CID5-ID17Iv3L.html

 

Ten ktoś wziął dał opłatę wstępną 20k netto, pojeździł autem 9300km, zrobił sobie zdjęcia w górach, wydał dodatkowe 20k netto od kwietnia do października i je teraz oddaje?

 

Dlaczego? Kapnął się, że 10000km rocznie to za mało i nie może nim dalej jeździć aż do kwietnia 2026 czy ocb?

Edytowane przez wallec
Opublikowano (edytowane)
16 minut temu, wallec napisał(a):

Mogę się mylić ale obstawiam, że jak ktoś nie ma na furę w momencie brania najmu/rat/leasingu to najprawdopodobniej nie będzie miał na kwote wykupu ponieważ płacąc ratę najmu (której nie miał przed wzięciem najmu) mniej zostaje w budżecie na oszczędzanie.

 

Dobra ja już nie piszę bo to nie temat o pieniądzach a o samochodach.

 

Dzięki za podesłanie linków do ofert, chciałem sprawdzić ocb.

 

 

 

Albo wyjaśnijcie mi jeszcze to : https://www.olx.pl/d/oferta/alfa-romeo-stelvio-alfa-romeo-stelvio-2-0-turbo-veloce-q4-CID5-ID17Iv3L.html

 

Ten ktoś wziął dał opłatę wstępną 20k netto, pojeździł autem 9300km i je oddaje?

 

Dlaczego? Kapnął się, że 10000km rocznie to za mało czy ocb?

Limit przebiegu w każdej chwili możesz sobie zwiększyć.

 

Zobacz wartość raty. Nie każdy jest w stanie ją utrzymać. Zobacz też po FB jaki jest ruch na odstąpieniu lub wykupieniu leasingu. Masa ofert...

 

Miałem brać alfę bo rabaty są ogromne, ale też utrata wartości. I nie są wolne od wad. Alfa jest na dnie zestawień sprzedaży, do tego będzie problem przy odkupie - trzeba znaleźć alfiarza.

 

 

U mni decyzja podyktowana była jeszcze tym, że za 40-50tys miałem do wyboru 10 letnie głównie corolle czy PSA na 1.2. albo fordy z ecoboost. Nie... Dziś auta są na kilka lat i trzeba się ich pozbywać zamiast ładować w koszty.

 

Poza tym, są nowe konstrukcje aktualnie gdzie brak zamienników. Za 2-3 lata też ich nie będzie także serwis głównie w ASO. I nie zawsze zamiennik będzie działać jak powinien, widzę to po mojej BL gdzie cewki czy czujniki musiały wskoczyć Ori, bo dedykowanych już nie produkują a te uniwersalne nie zawsze działają.

 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)

Czyli co, chłop uzbierał 20k na firmowym/jednoosobowej działalności, po rozliczeniu wszystkiego zostawała mu x na życie, stwierdził że weźmie auto za 3500 netto/msc i po kilku miesiącach zauważył, że jednak się nie spina i teraz chce żeby ktoś mu oddał jego 20k i płacił pozostałe raty?

 

No przecież jakby zostawił sobie te 20k i przez pół roku odkładał te 3000zl to dzisiaj miałby prawie 40k zł na samochód, a teraz jest w dlugach i bez początkowych 20k WTF GDZIE LOGIKA

Edytowane przez wallec
Opublikowano
1 minutę temu, wallec napisał(a):

Czyli co, chłop uzbierał 20k na firmowym/jednoosobowej działalności, po rozliczeniu wszystkiego zostawała mu dycha na życie, stwierdził że weźmie auto za 3500 netto/msc i po kilku miesiącach zauważył, że jednak się nie spina i teraz chce żeby ktoś mu oddał jego 20k i płacił pozostałe raty?

Nie. Mogła mu się zmienić sytuacja w stosunku do tej, gdzie mógł utrzymać auto. Wystarczy, że jeden klient się wykrzaczyl, ktoś nie opłacił zobowiązań i poszedł łańcuszek zdarzeń. I 5k opłat zaczęło ciążyć.

 

Ja mam zabezpieczenie na spłatę najmu (kasa za mazdę + odkładam co miesiąc równowartość raty, co zabezpiecza mi całość umowy nawet jakbym stracił pracę, którą mam gwarantowana przez min rok - kontakt w bardzo wąskim obszarze specjalizacji)

Opublikowano (edytowane)
23 minuty temu, wallec napisał(a):

Mogę się mylić ale obstawiam, że jak ktoś nie ma na furę w momencie brania najmu/rat/leasingu to najprawdopodobniej nie będzie miał na kwote wykupu ponieważ płacąc ratę najmu (której nie miał przed wzięciem najmu) mniej zostaje w budżecie na oszczędzanie.

 

Dobra ja już nie piszę bo to nie temat o pieniądzach a o samochodach.

 

Dzięki za podesłanie linków do ofert, chciałem sprawdzić ocb.

To już zależy od osoby. Ja miałem lepsze pomysly na ulokowanie gotówki niz auto :)


Popatrz na to wyliczenie:
image.thumb.png.4eaab8e868cb714b24d6b613966f9903.png
image.thumb.png.bc0e04970eefc9e54ad66d354c69d86e.png

Ta oferta najmu --> https://samochodowy.pl/oferty/wynajem-dlugoterminowy/4073-nissan-qashqai-tekna-x-tronic?configurationId=5718&subject=company&recordId=44297
Vs. zakup tego modelu: https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/nissan-qashqai-ID6HCYui.html

Wartość rezydualna mniej wicej się zgadza.

A to wyliczenie nie uwzgldnia korzysci podatkowych na JDG. Bo wtedy to sie w ogole rozjezdza na korzysc najmu.

 



Ta Alfa, którą podlinkowales to nie najem, a leasing.Ta moze nie byc limitu km. 

31 minut temu, Petru23 napisał(a):

Dlatego świadomość tego co się robi.

 

 

Dokładnie. To po prostu instrument finansowy. Nie kazde auto sie w nim oplaca :) 

31 minut temu, Petru23 napisał(a):

Wartość wykupu mam wpisaną w umowę.

Dzisiejsza sytuacja dotycząca używanych aut pokazuje jakie mogą być cyrki. Mg 2-3 letnie są wystawiane za takie same lub wyższe kwoty, niż nowe z salonu...

A schodzą?

Edytowane przez GordonLameman
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, GordonLameman napisał(a):

To już zależy od osoby. Ja miałem lepsze pomysly na ulokowanie gotówki niz auto :)


Popatrz na to wyliczenie:
image.thumb.png.4eaab8e868cb714b24d6b613966f9903.png
image.thumb.png.bc0e04970eefc9e54ad66d354c69d86e.png

Ta oferta najmu --> https://samochodowy.pl/oferty/wynajem-dlugoterminowy/4073-nissan-qashqai-tekna-x-tronic?configurationId=5718&subject=company&recordId=44297
Vs. zakup tego modelu: https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/nissan-qashqai-ID6HCYui.html

Wartość rezydualna mniej wicej się zgadza.

A to wyliczenie nie uwzgldnia korzysci podatkowych na JDG. Bo wtedy to sie w ogole rozjezdza na korzysc najmu.

 



Ta Alfa, którą podlinkowales to nie najem, a leasing.Ta moze nie byc limitu km. 

 

Dokładnie. To po prostu instrument finansowy. Nie kazde auto sie w nim oplaca :) 

A schodzą?

Nie, nie schodzą ale przedstawiają jakiś pogląd właścicieli aut, którzy je puszczja w obieg. Cena rynkowa się tworzy i właśnie wystartowało jej tworzenie się. Czas wiszenia ogłoszenia zweryfikuje założenia sprzedającego, ale w wieku przypadkach nie odda auta za wyraźnie niższa cenę niż chce. Będzie trzymał. To nowe doświadczenie u konsumenta w kwestii auta, bo nie spodziewał się tak dużego spadku wartości nowego MG w stosunku do wartości, jaka zapłacił te 2 lata temu.

 

Zresztą, mało to aut w różnym przedziale cenowym wisi miesiącami, bo cena zbyt wysoka? Rok temu moja mazda stała średnio 20k, dziś 15-16tys. Tąpnięcie

Chciałem wziąć za nią min 18 ale szybko zweryfikowała mnie rzeczywistosc. A kasy na rozrząd czy sprzęgło nie odzyskam, wystawiłem w tej samej cenie co przed wymianą.

Jak za 15tys pójdzie to będzie dobrze a muszę sprzedać szybko bo zaraz kolejny rok minie i cena rocznikowi w dół znów strzeli

 

 

Btw, kumkwaka o mało co nie wziąłem. Masz wysoka ratę najmu, ja miałem 2200 brutto PLN. Za kuge place 2100 brutto z pełna opcja usług bez wpłaty własnej.

Edit

Wróć 

Tyle samo miałem za nissana :E

 

Piszę z telefonu i cyferki się mylą.

 

@GordonLameman, a ile pali Ci kumkwak? Naczytałem się o wysokim spalaniu i zrezygnowałem na rzecz kugi fhev. Faktycznie w mieście wciąga naście l a na trasie ok 10 uwzględniając autostrady?

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)

auto w wynajmie na 3 lata 75k pln, 2 auto znowu 75k pln , 2 takie wynajmy i pierwotna cena auta czyli 150k pln - zostajesz z niczym

kupno 1x 150kpln, po 6 latach , 6 letnie auto które ma wartość, brak limitu km, ubezpieczenie full opcja z naprawami w aso na częściach oryginalnych przy zakupie można wyrwać za 2500-3500pln, nie 5kpln, kolejne 5k oszczędzone w okresie 3 lat , po tym okresie od kupna auta nie miałem podwyższonej składki oc/ac/nw/assistance-czyli łącznie zaoszczędzone kolejne 10k przez 6 lat 

 

 

Jak by nie patrzeć bank do przodu, klient w plecy 

Edytowane przez SylwesterI.
Opublikowano (edytowane)
53 minuty temu, Petru23 napisał(a):

 

Tyle samo miałem za nissana :E

 

Piszę z telefonu i cyferki się mylą.

 

@GordonLameman, a ile pali Ci kumkwak? Naczytałem się o wysokim spalaniu i zrezygnowałem na rzecz kugi fhev. Faktycznie w mieście wciąga naście l a na trasie ok 10 uwzględniając autostrady?

Ja nie mam Qashqaia. Podałem go jako przykład bo kolega takiego chce i coś tam z nim o tym gadałem. 
 

 

Ja mam X-Traila - tego nieco większego Nissana w dziwnej hybrydzie (silnik spalinowy jako generator tylko). 
 

X-Trail w mieście pali tyle co nic bo 5-6l, na autostradzie mógłby spalić nawet z 12l/100 km. Ale przy mojej jeździe nie miałem wartości wyższych niż 10 na autostradzie. A rekordowo niskie miałem po krajówkach - jakieś 4l/100km. 
 

 

Natomiast QQ faktycznie sporo pali - kolega (ten co che nowego) ma wlansie takiego z 2022 i średnie spalanie to 9-10. Ale dla niego Kuga była chyba trochę za duża. Coś tam marudził o garażu. Ja go namawiam na kuge właśnie :) 

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano (edytowane)

@GordonLameman

 

Ufff... Spoko masz wyniki ale noga ciężka chyba nie jest

Ja mam podobnie, ok 5 miasto, krajówki 4-4,5, autostrada ok 8-10 w zależności czy przekraczam 150km/h.

Z tym, że mam 2,5l (w pełni świadomy wybór) a nie kosiarkę to swoje spali ;)

 

Najważniejsze, że osiedlowe odcinki jeżdżę na prądzie a nie jak w ice po 20l/100 nawet (rzadko na osiedlu 3 bieg się przekracza. Głównie 1,2 hamowanie, stop. A osiedle mam autonomiczne, nie mam potrzeby wyjeżdżać poza). Dosłownie wokół komina z odcinkami set metrowymi.

 

Aha, mam niepełnosprawność i problem z chodzeniem. Dlatego autem po osiedlu się bujam.

 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, Petru23 napisał(a):

@GordonLameman

 

Ufff... Spoko masz wyniki ale noga ciężka chyba nie jest

Ja mam podobnie, ok 5 miasto, krajówki 4-4,5, autostrada ok 8-10 w zależności czy przekraczam 150km/h.

Z tym, że mam 2,5l (w pełni świadomy wybór) a nie kosiarkę to swoje spali ;)

 

Najważniejsze, że osiedlowe odcinki jeżdżę na prądzie a nie jak w ice po 20l/100 nawet (rzadko na osiedlu 3 bieg się przekracza. Głównie 1,2 hamowanie, stop. A osiedle mam autonomiczne, nie mam potrzeby wyjeżdżać poza). Dosłownie wokół komina z odcinkami set metrowymi.

 

Aha, mam niepełnosprawność i problem z chodzeniem. Dlatego autem po osiedlu się bujam.

 

Tym razem nie brałem auta patrząc przez pryzmat spalania. Miałem takie poprzednio (octavia 4 w dieslu- 4l/100km na każdej autostradzie nie przekraczając 150km/h), a teraz zależało mi na wielkości, komforcie, przyjazności dla dziecka etc. 
 

Zakochałem się we wrażeniach z jazdy i komforcie. Jazda na prądzie cały czas jest bardzo przyjemna. Kosiarka pod maską trochę psuje te wrażenia, ale nie aż tak bardzo bo jest dobrze wyciszone. 
 

No i chciałem wersję “wszystko mającą”. Kodiaq/Superb był drugim wyborem ale jakoś się nie polubiliśmy :) 

 

I patrząc po wpisach na FB nie wybrałem źle xD 

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano (edytowane)
30 minut temu, SylwesterI. napisał(a):

1.3 tce to musi być bardzo zdrowo katowany, żeby palił 9-10l/100km

a taki jest w QQ pod nazwą dig-t

Normalnie raczej, jak to kosiarki z turbo. 

 

Edit 

Ktoś na szybko poleci coś niedrogiego na nocleg w Poznaniu z czysta łazienka i parkingiem? Na niedziela/pon?

 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)

Przy normalnej jeździe do pracy na odcinkach 20km w 1 stronę, 50/50 lokalne/droga ekspresowa w 3 osoby 6,5-7l/100km

Autostrada auto z kufrem, zaladowane + 3osoby, 120/h 8,5l/100km , bez kufra na dachu 8l/100km

9l bez kufra to mi wyszło raz w de jak sie spieszylem i 150/160 na budzik wchodziło,2os +bagaż 

To wyniki z nalewaka na stacji, nie z komputera auta

Bez kufra 2os + bagaż+100km/h tempomat, spokojnie ponizej 6l/100km w trasie schodzi

Edytowane przez SylwesterI.
Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, bergercs napisał(a):

A jak w twoim świecie podejdziesz do tematu, gdy ten kierowca będzie spuszczał paliwo i sprzedawał na lewo - pochwalisz się jego zaradnością czy poszukasz innego? Bo na 99% byłeś w takiej sytuacji przy naprawie opony.

Pewnie, że miałem takie sytuacje i to nie raz. Radziłem sobie z tym w swoim świecie :E

11 godzin temu, bergercs napisał(a):

 

Edytowane przez LYCONE
Opublikowano
10 godzin temu, bergercs napisał(a):

Te "suvy" kupuje się ze względu na wygodę wsiadania i modę, a nie do "jazdy terenowej". Chociaż do miejskiej faktycznie niski profil słabo - w Renacie mam 225/45/17 i na większe krawężniki nawet nie próbuję podjeżdżać, natomiast w Shreku jest balon 195/60/16 i "wjedzie wszędzie" - co nie znaczy, że tym na niskim nie da się jeździć.

Sprzedałem ostatnio swoje mieszkanie, ale w oczekiwaniu na wyposażenie nowego musiałem gdzieś się podziać. Wynajęliśmy z żoną mieszkanie na starszym osiedlu, gdzie jest spory problem z miejscami parkingowymi. Jeżdżę Atecą z oponami 235/40R19 i aż mi zęby zgrzytają jak trzeba tu zaparkować. Miejsc jak na lekarstwo, a jak już jakiekolwiek wolne znajdę to z koniecznością wdrapania się na wysoki krawężnik, albo jakiś inny wystający konar. I co z tego, że jeżdżę "pseudo-suvem", skoro nie mogę tam zaparkować, a ktokolwiek z balonem wjeżdża i nie patrzy :D

Opublikowano

Dlatego prześwit we Flu i 205/55/r17 to zbawienie :E 
Chociaż na osiedlu gdzie się podziewam nie mam problemów z parkowaniem, a z racji godzin pracy często parkuje dosłownie przy wejściu do swojej klatki schodowej (równoległe do chodnika).
Także wysiadam z auta i prawie, że wpadam do niej.

Po E38 którą miałem na 215/65 r16 uznałem, że balon to jest to...

Opublikowano

Wszystko zależy jak się jeździ. Ja mam profile w granicach 205/50, 225/45 r17 i bez problemu po krawężnikach latam, tylko trzeba umieć przejezdżać, brać odpowiedni kąt natarcia i praca sprzęgłem. Zdaje sobie sprawę, że jestem osiedlowym zawalidrogą przy parkowaniu, bo nie da się tego wszystkiego zrobić z rozpędu.

Opublikowano
6 godzin temu, Seeba03 napisał(a):

Jeżdżę Atecą z oponami 235/40R19

94mm wysokości

6 godzin temu, serwal4 napisał(a):

Dlatego prześwit we Flu i 205/55/r17 to zbawienie 

112,75mm wysokości

3 godziny temu, Totek napisał(a):

Ja mam profile w granicach 205/50, 225/45 r17

102,5 i 101,25mm wysokości

 

Co wy możecie wiedzieć o podjeżdżaniu na krawężniki, w Outku na lato mam 235/55/18 czyli 129,25mm wysokości oponę a zimą 215/70/16 czyli 150mm wysokości. Jakie krawężniki, gdzie? 8:E 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...