Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, Krzysiak napisał(a):

Pamiętam jak jakieś 15-20 lat temu ojciec opowiadał, że na GB gdy wyjeżdżali z parkingów przy 1cm śniegu to angole z innych ciężarówek im pokazywali, że są głupi i w taką pogodę się stoi na parkingu a nie jeździ :D Ot nie byli nauczeni zimy, co dla nich już było paraliżem dla kierowców z PL było "gdzie śnieg? jaki śnieg?" :D 

Umiesz czy nie, zawsze w cenie jest pokora. Wczoraj na ostatnim rondzie przed domem nie zauważyłem za słupkiem A gościa z pierwszeństwem. Dałem ostro po hamulcach a auto dalej ślizgało się jeszcze ze 3m, wpakowałbym mu się w prawy bok gdyby nie jechał defensywnie. Hamowanie po czarnej mazi o wyglądzie mokrego asfaltu bezpośrednio po tym jak temperatura poszła w górę. Byłem w stanie tylko nieco zmienić kierunek ślizgu a tak totalne zaskoczenie i tym razem się udało.

  • Upvote 1
Opublikowano
10 godzin temu, Krzysiak napisał(a):

Dla nich nie ma że śnieg czy sucho...dokąd jedzie to odcięcie :E Stąd zimą czy przy dużych ulewach na autostradach często duże walą lewym 90 a małe prawym 60 :E 

Sam wiesz, że to nie zbyt mądre. A potem debile zdziwieni, że ich naród nienawidzi :) 

Opublikowano
9 minut temu, dannykay napisał(a):

Sam wiesz, że to nie zbyt mądre. A potem debile zdziwieni, że ich naród nienawidzi :) 

Teraz jest gorzej niż było, bo co z tego że auta na PL blachach jak najczęściej na blasze za szybą Jurij czy inny Misza i często prawko naprawdę znalezione w chipsach :E 

 

Choć mnie osobiście przykładowo nigdy nie drażniły wyprzedzające się ciężarówki, za co większość ma do nich pretensje. Zwolniłem, poczekałem i wyprzedziłem, bez spiny. 

Opublikowano
10 godzin temu, NotQuite napisał(a):

Umiesz czy nie, zawsze w cenie jest pokora. Wczoraj na ostatnim rondzie przed domem nie zauważyłem za słupkiem A gościa z pierwszeństwem. Dałem ostro po hamulcach a auto dalej ślizgało się jeszcze ze 3m, wpakowałbym mu się w prawy bok gdyby nie jechał defensywnie. Hamowanie po czarnej mazi o wyglądzie mokrego asfaltu bezpośrednio po tym jak temperatura poszła w górę. Byłem w stanie tylko nieco zmienić kierunek ślizgu a tak totalne zaskoczenie i tym razem się udało.

W święta jechałem 25 km/h i nie mogłem wyhamować przed skrzyżowaniem. Padał deszcz i zamarzał, jak dojechałem po 4:30h na miejsce to miałem warstwę lodu na lampach i lusterkach. 

 

I umiejętności tutaj NIC nie dadzą. Po śniegu, błocie spoko, zgodzę się, ale nie jak zaskoczy Cię lód. Tylko prędkość. 

Opublikowano (edytowane)
36 minut temu, dannykay napisał(a):

No cóż. Większość (nie mówię, że wszyscy) to nie są raczej tytani intelektu. Kolega ma lory i wozi auta do salonów. Jak już mu psycha siada i poopowiada co Ci goście wyprawiają, to się włos na głowie jeży. 

Ja akurat mam na co dzień styczność, bo firma w której pracuję to przede wszystkim firma transportowa (diagnostyka to tak szczerze mówiąc była dla nich do września 2025 kulą u nogi :E ), do tego przynajmniej 6 firm transportowych wynajmuje od nich biura czy parking. Kto ogarnięty już dawno z tego uciekł, albo jazda była dla kogoś chwilowym przystankiem (przykładowo dla mnie akurat busem żeby nie siedzieć w domu gdy robiłem uprawnienia). Ci co zostali to albo z racji wieku już muszą to ciągnąć, albo właśnie do niczego innego się nie nadają...no i oczywiście na bazie dobre 70% kierowców mówi wschodnim dialektem.

10 godzin temu, NotQuite napisał(a):

Umiesz czy nie, zawsze w cenie jest pokora. 

Tu nie chodziło mi o zapierdzielanie, co jakiekolwiek umiejętności żeby wiedzieć jak się zachować na drodze zimą, wiedzieć jak się zachować gdy auto złapie poślizg. Do niedawna człowiek pojechał poćwiczyć nocą na jakiś pusty parking, teraz raczej mało kto ryzykuje...więc uczą się w ruchu ulicznym :E 

Edytowane przez Krzysiak
  • Upvote 1
Opublikowano
48 minut temu, galakty napisał(a):

I umiejętności tutaj NIC nie dadzą. Po śniegu, błocie spoko, zgodzę się, ale nie jak zaskoczy Cię lód. Tylko prędkość. 

Nie zgodzę się. Ktoś kto ma trochę doświadczenia jest mniejsze ryzyko, że spanikuje na lodzie i wdepnie hamulec trzymając go i modląc się o cud. Osoba doświadczona będzie zdawała sobie sprawę, ze musi trzymać odstęp, z tego czego mniej więcej może się spodziewać po aucie. 

  • Upvote 1
Opublikowano

Jak będziesz miał ścianę/rów/auto przed sobą to każdy naciśnie hamulec bo innego wyjścia nie ma. Nikt o zdrowych zmysłąch nie będzie jechał "na luzie" jeśli ma przeszkodę przed sobą. 

 

No i napisałem że PRĘDKOŚĆ, a wyhamować trzeba mimo wszystko, silnikiem nie da rady zawsze. 

Opublikowano (edytowane)
32 minuty temu, galakty napisał(a):

Jak będziesz miał ścianę/rów/auto przed sobą to każdy naciśnie hamulec bo innego wyjścia nie ma.

No i właśnie chodzi o to, by dzięki doświadczeniu nie doprowadzić do takich sytuacji, gdzie nie masz już innego wyjścia niż wdepnięcie w opór  :) 

 

Przykład mojego syna, który po zrobieniu prawka hamował w ostatniej chwili (ponoć norma u młodych kierowców z tego co gadam z ich rodzicami), gdy zwracałem na to uwagę i pytałem co zrobi jeśli na końcu przed samym skrzyżowaniem będzie piasek, lód etc to słyszałem "czepiasz się bez powodu". Przyszła pierwsza zima (rok temu), raz przez to odbił się od krawężnika, raz wpadł do rowu i się nauczył hamować wcześniej :E 

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano
35 minut temu, galakty napisał(a):

Jak będziesz miał ścianę/rów/auto przed sobą to każdy naciśnie hamulec bo innego wyjścia nie ma. Nikt o zdrowych zmysłąch nie będzie jechał "na luzie" jeśli ma przeszkodę przed sobą. 

 

No i napisałem że PRĘDKOŚĆ, a wyhamować trzeba mimo wszystko, silnikiem nie da rady zawsze. 

Nie rozumiesz ;) Ktoś kto ma doświadczenie będzie szukał wyjścia np. próba złapanie pod koła śniegu by zwiększyć przyczepność. Hamowanie silnikiem to nie jest jedyny sposób hamowania ;)

Opublikowano
1 minutę temu, galakty napisał(a):

Mhm tak jasne, wielcy kierowcy rajdowi, będzie krytyczna sytuacja na drodze i zacznie szukać ŚNIEGU na drodze żeby przyczepność złapać. To ja już bardziej wierzę w sens BEV xD 

Właśnie mając doświadczenie tak zrobisz ;) Widocznie go nie masz skoro nie rozumiesz tego :E 

 

 

Najczęściej wystarczy trochę pobocza przybrać ;) 

Opublikowano

Oczywiście że nie mam takiego jak Ty co udowodniłeś nie raz ;) 

 

Ciekawi mnie tylko jak przybierzesz pobocza w mieście gdy pieszy wskoczy na pasy, a po prawej masz krawężnik na 10 centymetrów, po lewej auta z naprzeciwka. Pewnie coś wymyślisz sprytnego. 

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, galakty napisał(a):

Oczywiście że nie mam takiego jak Ty co udowodniłeś nie raz ;) 

 

Ciekawi mnie tylko jak przybierzesz pobocza w mieście gdy pieszy wskoczy na pasy, a po prawej masz krawężnik na 10 centymetrów, po lewej auta z naprzeciwka. Pewnie coś wymyślisz sprytnego. 

Czy ulica jest odśnieżana do samego krawężnika? ;) 

 

Ps.

Wczoraj do robienia oferty włączyłem sobie w tle Asterix i obelix misja kleoparta. Czułem się jakbym słuchał dokumentu o tym co teraz robię :E

Edytowane przez jarux
  • Haha 2
Opublikowano
11 minut temu, galakty napisał(a):

Oczywiście że nie mam takiego jak Ty co udowodniłeś nie raz ;) 

 

Ciekawi mnie tylko jak przybierzesz pobocza w mieście gdy pieszy wskoczy na pasy, a po prawej masz krawężnik na 10 centymetrów, po lewej auta z naprzeciwka. Pewnie coś wymyślisz sprytnego. 

Jeżdżę po mieście zwłaszcza zimą na tyle powoli, że jeszcze nie miałem sytuacji by mieć problem z zahamowaniem przed przejściem nawet jeśli pieszy wskoczył na nie ;) 

 

Od początku o tym piszę, że przede wszystkim należy nie dopuścić do sytuacji awaryjnych ;) 

Opublikowano (edytowane)

Jakiś czas temu to mi było gorąco jak jechałem te 10 wcisnąłem hamulec a tu nic... I tak z górki prosto na przejście jechałem, musiałem wytrąbić przechodniów by w ogóle zauważyli. Niestety ja miałem czerwone, ale też absolutnie nic więcej nie mogłem już zrobić :kwasny: Zimówka była, ABSów już nie było przy tej prędkości, posypane nie było, bywa że nic się nie poradzi. 

Edytowane przez Totek
  • Like 1
  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Jak to u mnie modyfikacje alpelskie uwaliłem GF2MX, który jeszcze był brany na raty po premierze. Sprzedawałem jakiś złom jako gówniarz żeby uzbierać chociaż jakiegoś paścia Savage 4, a później wpadł GF2 Pro   Za czasu X800 to się zarabiało coś to wleciał 6800 z hurtowni bezpośrednio odblokował się w pełni. To były czasy gdzie za darmo można było dostać sporego boosta, a dzisiaj trzeba robić UV żeby karta nie spłoneła 
    • Nie jest źle. Jeszcze mniej na nockach...
    • Ale jeśli chodzi o konsole to większość gierek to było 20-30fps   i tak się grało. W zasadzie dopiero od PS5 na większą skalę zaczęły się pojawiać gierki działające w okolicy 60fps.   Oczywiście w dzisiejszych czasach wolałbym grać w GTA VI w normalnej płynności najlepiej 80+. Ale dzięki temu, że ta gra jest tworzona na konsolki pod 30fps, rockstar ma wiele więcej możliwości, w 60 klatkach mocno musieli by ciąć pod ten słaby konsolowy procek. A tak na konsolce się przemęczymy w 30klatkach, ale za to wersja na PC rozwinie skrzydła   U mnie też w zasadzie pierwsze przygody to od Atari były i zaraz po tym wleciał AT 286 16mhz
    • RaMDAC, odblokowywanie potoków i inne te sprawy, gdzie z niższego poziomu grafiki robiło się jakąś większą za większe pieniądze. Ja byłem wtedy młody, jak miałem wtedy z piętnaście lat i pamiętam, to były moje pierwsze komputery, takie moje, gdzie poznawałem dopiero to wszystkie technologie i inne takie rzeczy i jakoś tak utkwiło mi to w pamięci. Tak szczerze mówiąc muszę przyznać, że potok renderujący to jest jedno z takich pierwszych określeń, gdzie gdzieś mi w głowie utknęło w kwestii kart graficznych.   Co nie zmienia faktu, że moje pierwsze doświadczenia z komputerami sięgają właśnie gdzieś chyba komputerów Atari, kiedy do kuzynostwa chodziłem na stare gry. One były chyba, nie wiem, w takich dziwnych czarno-zielonych kolorach i była to jakoś wyścigówka i to były takie pierwsze kontakty moje z komputerami. Nie pamiętam dokładnie, jak to się nazywało.
    • X800 pro zmodowany do X800 XT PE. Ale to było na tamte czasy jedno z najmocniejszych GPU do gierek. Gorzej było wcześniej jak jakieś MX400 czy coś i to już po przejściach przestarzałe siedziało w kompie  bo nie było hajsów.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
{literal} {/literal}