Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kończę demo Eriksholm The Stolen Dream. :)

No i kurczę, klimat jest naprawdę genialny, ale nigdy nie lubiłem gier typu Commandos. Co prawda tu chyba na żadnym etapie nie będzie tak hardkorowo, i generalnie chyba rację mają ci, którzy określają grę jako A Plague Tale z widokiem z lotu ptaka... no ale o ile gameplay Plague mi siadł, bo był w TPP, tak tutaj jakoś mnie męczy.

I jeszcze ten brak swobodnego obracania kamery za pomocą myszy... 

Ale w jakimś bundlu może kiedyś przygarnę.

Opublikowano
11 godzin temu, ODIN85 napisał(a):

Tak trzeba bo jak lecisz samą fabułę to poziom będzie niski.

Wiem ale to co najbardziej irytuje w tej grze to dymanie od pytajnika do pytajnika a tam zonk - brak ekwipunku wróć potem..... Jakby nie mogli dodać kolorów czy coś takiego, na te co da się w danym momencie zdobić i tych co się nie da. Nawet wiedźmin był mniej irytujacy z potworami z czaszką 

Opublikowano (edytowane)

Tam jest taka soft-blokada, najpierw na lokacje, potem na wypasiony sprzęt, bez progresu w fabule nie zrobisz pewnych rzeczy (metalowe kwiaty, i te rośliny zakrywające różne rzeczy). Taki design, na początku wkurza, potem idzie przywyknąć. Zbieranie tych zielonych kawałków, do ulepszeń ekwipunku, jest upierdliwe, bo te duże, to chyba były płyty grynszpanu, to najczęściej na szczytach gór, a na początku nie ma za bardzo jak tam się dostać. Chociaż na kilka udało mi się jakimś cudem wleźć.

Edytowane przez Ryszawy
Opublikowano

Taka sztuczka w FW. Jak już opanujemy latanie tym ptakozaurem można na szybkensa obskoczyć wszystkie brakujące żyrafy, jeśli ktoś wcześniej tego nie zrobił, bo mu się nie chciało wspinać, lub żyraf był zbyt silnie chroniony.

Opublikowano

Dzisiaj zacząłem DLC do Cuphead, podstawkę ograłem na premierę, na konsoli. Jestem podekscytowany. 

 

Szkoda, że nie mam monet z podstawki. Chyba by się przydały, bo pierwszy boss wydaję się trudniejszy, niż początkowi z podstawki. Pewnie się cofnę, żeby trochę pozbierać. 

Opublikowano

Ja w zasadzie regularnie to skończyłem grać gdzieś parę lat temu. Przypomniałem sobie jednak, że mam coś takiego, jak Nintendo Switch w szafce od którego się kiedyś odbiłem. I tak zacząłem sobie ogrywać GTA III - na początku grało się dość topornie i nudno.

Jednak im dalej szła fabuła tym bardziej się wciągałem. W końcu gdzieś w 1/3 gry juz miałem tą frajdę z grania, sporo misji było całkiem wymagających muszę przyznać. Nadal to dość grywalna gra, a dodam, że w III wcześniej nie grałem praktycznie w ogóle.

 

Zachęcony odpaliłem potem GTA VC i tutaj już przepadłem. VC już chodzi sporo płynniej na Switchu, nie ma tyle tych stutterów i tutaj klimat miasta, w końcu mówiący bohater, bardzo różnorodne misje zrobiły robotę i w zasadzie przeszedłem grę w 2-3 dni :D 

Miałem się zabierać za SA, ale jakoś nie mogłem się zebrać wiedząc, że to długa gra i nie będę miał raczej tyle czasu,  żeby w nią wsiąknąć.

 

Akurat na Steamie było GTA IV Complete Edition za 25 zł w promocji (dzisiaj też jest) i stwierdziłem, że kupię, żeby sobie kiedyś ograć, bo nigdy fabuły nie ukończyłem w tej grze - jak zresztą w każdym GTA wcześniej poza V. Zrobiłem tutaj research i wgrałem Fusion Fixa i spolszczenie i kurcze po tych starych GTA to IV zrobiła na mnie mega wrażenie. Wszystko poustawiałem na najwyższe i ta gra na prawdę nadal bardzo ładnie wygląda, klimat miasta jest świetny - szary i brudny. Dodam, że na początku gra się dość wolno rozkręca i pierwsze misje mogą się wydawać powtarzalne, ale potem im dalej w fabułę tym bardziej się dzieje i jest dużo zwrotów akcji. No wprost świetnie się bawiłem, postać Nico bardzo fajnie napisana - nie jest to jakis typowy zbir, a człowiek z ludzkimi odruchami mający bardzo sarkastyczne poczucie humoru. A zostały mi jeszcze dodatki, które są uważane za bdb.

 

I tak udało mi się przywrócić radość w grania, co kiedyś było moim hobby. Jak mógłbym Wam coś doradzić to jeśli granie Wam się przejadło to spróbujcie grać tylko w jedną grę jednocześnie. Nawet, jak Wam się wydaje, że nie macie ochoty to pograjcie pół godzinki i coś potrafi zaskoczyć i nagle się wciągacie. Paradoksalnie mam też wrażenie, że dużo pomogło iż nie używam praktycznie social mediów typu Instagram/Tiktok - mózg nie jest przebodźcowany ciągłym scrollowaniem i dużo łatwiej skupić się i wsiąknąć w granie. To w zasadzie ma zastosowanie do całego życia i wszystkich czynności :D 

Opublikowano

Pograłem sobie ostatnie 4 dni w Arknights Endfield, ale dzisiaj gra poleciała z dysku.

 

Zarządzanie fabrykami, latanie z kablami po polu, przetwarzanie minerałów itd. połączone z typowym chińskim rpg'iem w ramach gachy, gdzie PIERDYLIARD, absolutna TONA tutoriali na każdym kroku niestety zabija jakąkolwiek radość z grania. Dziś trafiłem do kolejnej lokacji, i jak na starcie otworzył mi się znowu cały manual co gdzie i jak to zwyczajnie machnąłem na to ręką. 35mln graczy na starcie, a po 3 dniach drop o 86% (Twitch 125K→17K). 

 

Nie da się zrobić dobrej gry opartej na monetyzacji, i celującej w zarabianie, gdy kieruje się ją do bardzo wąskiego grona odbiorców. A szkoda - bo voice acting, art, world-building i soundtrack są naprawdę na niezłym poziomie, a do tego lore jest tutaj wyjątkowo interesujące.

 

Będę obserwował, ale na ten moment nie wróżę im wielkiego sukcesu.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...