Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, kapcer napisał(a):

@Petru23 a świece wymieniałeś po zakupie? U brata na podobne objawy (szarpanie przy jednostajnej jeździe, mocniej odczuwalne na LPG) pomogła zwykła wymiana świec zapłonowych. 

 

Świece wymienione po zakupie na Denso IK16TT, także mają niewiele ponad 5tys km i mam nadzieję, że to właśnie one są przyczyną. Bo to uniwersalne świece, dedykowanych się już nie kupi w normalnych pieniądzach (SK16PR-E13, takie wyjąłem z silnika). Się zobaczy. 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)
12 minut temu, huudyy napisał(a):

@Petru23 a przegląd instalacji LPG (filtry, etc) kiedy był ostatnio robiony?

A kilka miesięcy temu byłem na sprawdzeniu instalacji, tak profilaktycznie. Niby wszystko ok. Lpg ma 3 lata, wg papierów stale serwisowane, na wakacje wypada kolejny przeglad (rok/10 albo 15 tys km) to nie wymieniali nic. Ale gazownik odesłał do mechanika, niestabilne wskazanie lambdy. Mechanik podpiął, stwierdził że jest ok i kazał śmigać ma benzynie przez jakiś czas. A w Kielcach niestety nie ma zbyt wielu dobrych gaziarzy nie mówiąc o mechanikach. 

Mazde daje do "nowego" mecha, robił mi łącznik wcześniej i dobre wrażenie wywarł. Myśli. Wczoraj pogadaliśmy i naprawdę dobrze kombinuje. 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano

No i... Luz do regulacji, dwie szklanki do wymiany (jak nie uda się zeszlifować). Koszt ok 2tys PLN. Przy okazji trzeba rozpiąć rozrząd to i przy 250k km warto go wymienić. Całość zamknie się w 3tys o ile coś nie wyjdzie jeszcze. 

I... W D to mam. Wystawiam z informacją o potrzebie regulacji luzów i biorę kuge. I nigdy więcej używanego nastolatka tym bardziej z gazem.

  • Like 1
  • Sad 2
Opublikowano
17 minut temu, Petru23 napisał(a):

No i... Luz do regulacji, dwie szklanki do wymiany (jak nie uda się zeszlifować). Koszt ok 2tys PLN. Przy okazji trzeba rozpiąć rozrząd to i przy 250k km warto go wymienić. Całość zamknie się w 3tys o ile coś nie wyjdzie jeszcze. 

I... W D to mam. Wystawiam z informacją o potrzebie regulacji luzów i biorę kuge. I nigdy więcej używanego nastolatka tym bardziej z gazem.

Taką decyzję podjąłem w 2017 po Bravo :E 

  • Upvote 1
Opublikowano
47 minut temu, Petru23 napisał(a):

No i... Luz do regulacji, dwie szklanki do wymiany (jak nie uda się zeszlifować). Koszt ok 2tys PLN. Przy okazji trzeba rozpiąć rozrząd to i przy 250k km warto go wymienić. Całość zamknie się w 3tys o ile coś nie wyjdzie jeszcze. 

I... W D to mam. Wystawiam z informacją o potrzebie regulacji luzów i biorę kuge. I nigdy więcej używanego nastolatka tym bardziej z gazem.

Aniemówiłem, klątwa C-Maxa :E

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Ja czekam na okrągłe 100 tys. km na regulację luzu, zapewne 1. w historii auta.. ale możliwe, że to skończy się również uszczelnianiem silnika :E
Zostało jakieś ~4tys. km;
 

Edytowane przez serwal4
Opublikowano (edytowane)
14 godzin temu, marko napisał(a):

Hmm... 3k to nie jest jakaś astronomiczna kwota, jak na dzisiejsze czasy. 

Ale mazda 3bl dla rodziny 2+2 fotelikowe, gdzie do tego latam po 100-200km w jedną stronę i min raz w roku nad morze z rodzinką (czyli kawałek) + inne rejony i do tego jazda firmowa po całej Polsce.

 

W maździe przydałoby się jeszcze wymienić chłodnice klimy, zrobić na zimę konserwę, w przyszłym roku lub wcześniej przy mojej jeździe hamulce kompleksowo...  I z 3k robi się w perspektywie roku troszkę więcej ;) a nie odzyskam nawet części przy odsprzedaży późniejszej. 

Przypomnę, że mazda została kupiona "na już" jak zdałem kuge a C-Max wrósł w parking na amen i zapuścił grzyba w środku. Jako przejściowe. I z zamiarem kupna nowego nosimy się z żoną od jakiegoś czasu a teraz jest taka możliwość, bo nie ma nic sensownego do kupienia na rynku wtórnym. A wydawać na 5-6 latka 70-80tys nie widzi mi się. Tak samo jak 50-60 za 10latka czy 90tys za 3-4latka. Silników sensownych też nie ma, praktycznie same kosiarki po 150-200tys km a do diesla nikt mnie nigdy nie namówi.

 

No i mimo półrocznego rozstania ze starą kugą każdy z nas za nią po prostu tęskni.  Genialne auto ;)

 

 

 

 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, GordonLameman napisał(a):

O co chodzi z tym C-maxem wrośniętym w parking? :E 

A no stal sobie troszkę na klepowisku pod blokiem w takim miejscu, że praktycznie o nim zapomniałem. I poza trawą wplecioną w koła w środku pojawił się mój ulubieniec (na ironię zajmuje się systemami eliminacji tego ścierwa :hahaha:)

 

Spleśniał w środku. Grzyb wylazł na fotelach z tyłu, z przodu, podsufitce... Pasy aż białe. Samochód do wyrzucenia.

Poza tym wymagał inwestycji w mechanikę a konkretnie to wymienic tylko silnik i wszystko to, co trzeba po 3 latach stania pod chmurką :heu:

 

IMG_20241015_095754859_HDR.jpg

IMG_20241015_095747643_HDR.jpg

Edytowane przez Petru23
  • Haha 4
Opublikowano (edytowane)

Ja się tylko dziwię - po co? Po co coś takiego trzymać? U teściów na podjeździe stoi W203, wózek z tyłu do zrobienia i hamulce chyba. I tak stoi już też może 3 rok. Po kiego uja płacić za taki złom ubezpieczenia jak i tak będzie stał? Tak samo C-Max, jak było wiadomo, że już nie pojedzie to lepiej sprzedać za jakieś grosze niż trzymać 3 lata do takiego momentu i sprzedać po 50gr/kg. Naprawdę zachodzę w głowę i nie potrafię znaleźć sensownego wytłumaczenia :E A teścia W203 to niejeden tak bezsensowny wrost, ile to sprzętów i innego tałatajstwa się tutaj marnuje to szok... Ale po dwukrotnym sprzątaniu garażu przeze mnie, 3go razu już nie będzie i palcem nie tknę tutaj niczego bo i tak zaraz będzie znowu to samo...

Edytowane przez lesiu155
  • Like 2
  • Upvote 2
Opublikowano
3 godziny temu, lesiu155 napisał(a):

Ja się tylko dziwię - po co? Po co coś takiego trzymać? U teściów na podjeździe stoi W203, wózek z tyłu do zrobienia i hamulce chyba. I tak stoi już też może 3 rok. Po kiego uja płacić za taki złom ubezpieczenia jak i tak będzie stał? Tak samo C-Max, jak było wiadomo, że już nie pojedzie to lepiej sprzedać za jakieś grosze niż trzymać 3 lata do takiego momentu i sprzedać po 50gr/kg. Naprawdę zachodzę w głowę i nie potrafię znaleźć sensownego wytłumaczenia :E A teścia W203 to niejeden tak bezsensowny wrost, ile to sprzętów i innego tałatajstwa się tutaj marnuje to szok... Ale po dwukrotnym sprzątaniu garażu przeze mnie, 3go razu już nie będzie i palcem nie tknę tutaj niczego bo i tak zaraz będzie znowu to samo...

On jeździł, tylko po prostu o nim zapomniałem :heu:

57 minut temu, bergercs napisał(a):

Bo to "perełka", którą zamiast zrobić w warsztacie to drutowano używkami i najtańszymi chińskimi zamiennikami.

Wypraszam sobie

Opublikowano

W sumie mnie też wrastało auto przez 1,5 roku na parkingu, ale mam ku temu racjonalne wytłumaczenie :) 

 

Chodzi o Puga 206, którego kupiłem żeby wozić psa. Po rozstaniu z kobitą pies został u niej, auto u niej pod mieszkaniem, kluczyki u niej :E 

 

dopiero wezwanie z SM zmobilizowało mnie żeby się do niej odezwać :E 

  • Haha 2
Opublikowano
6 godzin temu, Katystopej napisał(a):

Jak można zapomnieć o WŁASNYM SAMOCHODZIE? Przez 3 lata? Opłacając OC co roku? 

 

Ty jesteś z jakiejś innej planety 8:E

Ja za OC nie płaciłem ;) tłumaczyć nie będę.

  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

Albo mam jakiegoś pecha albo regenerowanie kompresora klimatyzacji to jest tylko patent dla handlarzy i gwarancji do bramy :) 

W poprzednim samochodzie - kupiłem regenerowany, w którym sprzęgło rozpadło się po miesiącu. 

W obecnym samochodzie - szumiało łożysko, więc kupiłem zestaw sprzęgła i łożyska z cewką. Po miesiącu łożysko się zatarło, uszkodziło cewkę i cały kompresor. Dzisiaj odbieram auto z nowym kompresorem i składam reklamacje.

Pozorna oszczędność, nie polecam :) 

EDIT: Jednak odbieram jutro, Ford montował do Focusa 2 rodzaje kompresorów, hurtownia nie trafiła :D 

Edytowane przez baQus
  • Upvote 1
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano (edytowane)

Weekendowy wyjazd i awaria. W jedną stronę klima elegancko działała. Na powrocie już nie :hmm: zaczęły się korki i zabawa. 120 stopni na blacie i zamiast się chłodzić odpaliłem nagrzewnicę :doping: Na szczęście pierwszy wolny wjazd do lasu, 10 minut w cieniu i usterka odnaleziona i naprawiona. Odpadł przewód z kostki. W końcu miało prawo po prawie ćwierć wieku na drodze xD 

 

Nawet klima zaczęła działać :metal:

Edytowane przez Totek
  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Naukowcy, pionierzy i inni nie lubią hałasu ani szumu, oni cicho robią swoją pracę. A że rządy (od lewej do prawej) działają tylko wtedy jak wyjdzie się pod sejm, spali kilka opon i zrobi burdę to tacy rolnicy i górnicy potrafią wywalczyć swoje. Są jeszcze emeryci czyli grupa społeczna liczna ale mniej mobilna (z racji wieku), jej wystarczy dać 13'tki, 14'tki, dobre rewaloryzacje i siedzą cicho. Jest jeszcze inny problem z naukowcami/pionerami - nawet jak pieniądze dasz to nic to nie zmieni bo z tym muszą iść jeszcze możliwości rozwojowe. A że do polityki nie idą osoby mądre tylko takie co mają twardą dupę, giętki kręgosłup i pięknie wiją makaron na uszy to nie potrafią myśleć perspektywicznie do przodu co należy rozwijać. Z resztą jak się robi laskę Niemcom czy Amerykanom to nie ma się czasu na myślenie bo całe skupienie idzie na to aby brać po same kule i się nie zakrztusić. Więc taki naukowiec nie widząc żadnych szans rozwoju polskich inicjatyw z racji ich braku, idzie do pracy do zagranicznej firmy i rozwija jej know-how. Wisienką na torcie tego niedasizmu jest górnictwo. Kraj, który stoi na węglu ale jednocześnie ma kastę górniczą mentalnie siedzącą w XIXw, która nie potrafi wydobywać tanio węgla. Jedynie co górnicy opanowali do perfekcji to tworzenie nowych związków zawodowych, które rozprzestrzeniają się niczym macki ośmiornicy. W 2025r państwo polskie (czyli my obywatele) dopłaciło do kopalń 9 mld złotych tylko po to aby pokryć straty z bieżącego funkcjonowania. Z takim budżetem rocznie SpaceX zaczęło wysyłać w kosmos rakiety wielokrotnego użytku. Więc z czym do ludzi? W Polsce nie inwestuje się w rozwój. W Polsce zyski z rentownych działów gospodarki transferowane są aby pokryć straty nierentownych działów. Jak w komunie.
    • UPDATE: Zacznę od tego, że podmieniłem kartę kolegi (RTX 5070) w moim komputerze, gdzie mam RTX 4070 Ti SUPER od Gainward'a i... karta jest normalnie widoczna. Pierwsze wniosek? Płyta, gniazdo PCIe jest uszkodzone? Jednak coś nie dawało mi spokoju i przy obserwacji zauważyłem, że wtyczka kabla HDMI w gnieździe karty zintegrowanej wchodzi głębiej niż w karcie RTX. Ewidentnie widać, że tłoczenie i nachodzenie ramki "okołośledziowej" blokuje w górnej części pełny docisk. Kompletnie tego nie rozumiem dlaczego tak to robią w obudowach jakby na oko klecili je w garażu. I wtedy pomimo przestrzeni między śledziami, porty HDMI, DP nie są na środku, a wysoko przy górnej krawędzie ramki oddzielającej. (Podobnie miałem w obudowie Corsair, ale odnośnie karty dźwiękowej, musiałem kombinować by wtyczki się zmieściły... (bo to STX, gdzie mamy grube wejścia). To trochę komiczne, by modyfikować fabrykę, lub jej pomagać... Po dokładnym obejrzeniu obudowy zdawało się jakby miejscami była lekko wypaczona, niektóre jej fragmenty. A to tylna ścianka od wewnątrz jedno wgniecenie, strasznie te blachy "lelawe" dziś robią i delikatne. Pamiętam swoją obudowę ZALMAN Z12, mogłem na serio na niej usiąść. Widzę pewne nierówności w ramkach gniazd płyty, ale ile się dało to naprostowałem manualnie, poluzowałem wkręty od płyty, ale nie drgnęła by ją jakoś przesunąć. Podłożyłem pod płytę plastikowy ślizg, by była bardziej wyprostowana. Z tyłu blacha od SSD/HDD latała sobie wesoło, niedokręcona, zęby nie trafione... Śledź od RTX nie dochodzi do ramki, stąd też oprócz blokady ramki problem z dystansem kabel-gniazdo.  Co do stabilności. Testuję na okrągło - wszystko śmiga. System od zera, nowe sterowniki. Nie miał ustawionego profilu dla pamięci DDR5, po konsultacjach z czatem-gpt już wiem, że dla AMD trzeba ustawić EXPO1 czy jakoś tak, u siebie na Intelu mam XMP. Szereg testów na stabilność, wszystko jak skała.  Dobrze, że ów ramkę dało się odkręcić i zdemontować, wtedy poszła w ruch piłka do metalu. Wyciąłem fragment dla HDMI i DP, resztę zostawiłem, choć mogłem w sumie całość usunąć, ale i tak więcej niż jednego monitora nie będzie używał. Także taki finał ma ta nietypowa usterka. Dziękuję wszystkim za chęć pomocy i zaangażowanie. Poniżej trochę fotek.    
    • To już nie jest satyra... To jest dokument  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...