Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, SuLac0 napisał(a):

czytajac n-ty raz te same bzdury odnosnie BEV, trudno nie reagowac, bo jak widac, n-razy powtarzana bzdura (vide "jednorazowka o watpliwym zasiegu") , staje sie dla czesci prawda objawiona .

Bo to jest jednorazówka o wątpliwym zasięgu :E żadnego tutaj kłamstwa nie ma. Furmanka za 200k potrafi dostać status "szkody całkowitej" po niewielkiej stłuczce, bo niewiadomy jest stan baterii a sama bateria w takim aucie to >50% wartości i ubezpieczyciel woli zezłomować wrak niż kłaść np. 130k na naprawę i wymianę baterii, adaptację etc.

Z nowych nowości hybryda bmw po delikatnym dzwonku, za pół bańki dodam, została unieruchomiona bo pirotechnika yebła i koniec. Trzeba nowy sterownik - takie tam 7k - wywalić zestaw baterii - u specjalisty kolejne 10k, zaprogramować przez zdalny dostęp do serwisu bmw - kolejne tysie. A gdzie naprawa blacharska? :E Nie wymyśliłem, temat internetowy.

A co do zasięgu, jeżeli ja A4 pokonuję w 4,5h spalinówką jadąc 100% przepisowo i jeszcze mi zostaje 1/3 baku na podjazdy a szwagier w tesli jedzie 7h-8h, bo 2x musi się doładować to ciężko to nazwać solidnym zasięgiem. Auta co do zasady miały dawać wolność a nie przyklejać użytkowników do aplikacji na tableciku wskazującej najbliższą być może wolną ładowarkę :E 

I nie pisz mi o cenach prądu vs ceny wachy, bo eldorado na prund prawie za darmo się już jakiś czas temu skończyło. Jak nie abo to absurdalny przelicznik za kwh.

Edytowane przez Qrdello
  • Upvote 2
Opublikowano
W dniu 18.02.2025 o 19:22, bergercs napisał(a):

 ludzie widzą w was sektę nawiedzeńców, od których lepiej trzymać się z daleka.

No jak czytam po forach/grupach posiadaczy elektryków zawsze pierwsze skojarzenie jakie mam to "nawiedzeni weganie"...oni też wszystkim wciskają na siłę swoje racje :E

  • Upvote 1
Opublikowano
2 minuty temu, Krzysiak napisał(a):

No jak czytam po forach/grupach posiadaczy elektryków zawsze pierwsze skojarzenie jakie mam to "nawiedzeni weganie"...oni też wszystkim wciskają na siłę swoje racje :E

Tak, i te wieczne argumenty że u w elektrykach to się tarcze same regenerują do stanu salonowego, i nawet wycieraczek się nie zmienia bo tak zapitalają że deszcz nawet nie da rady skapnąć na maskę :E no normalnie tylko termomiksiarze potrafią lepsze bujdy pociskać :/ 

Opublikowano (edytowane)

Ja ogólnie mam styczność z posiadaczami elektryków w pracy, bo a to przeglądy, a to odczyty przebiegu (ci z dotacji muszą jakiś tam określony przebieg roczny robić i musi być to odnotowane w cepiku). No i ogólnie ci od miejskich popierdółek którymi poza miasto nie wyjeżdżają a jeśli to kilka km sobie chwalą, ale ci od większych którzy z różnych powodów musieli jechać w dłuższą trasę zawsze narzekają... nawet nie na sam czas, a na koszt przejazdu przy ładowaniu szybkimi ładowarkami.

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano
1 minutę temu, Krzysiak napisał(a):

Ja ogólnie mam styczność z posiadaczami elektryków w pracy, bo a to przeglądy, a to odczyty przebiegu (ci z dotacji muszą jakiś tam określony przebieg roczny robić i musi być to odnotowane w cepiku). No i ogólnie ci od miejskich popierdółek którymi poza miasto nie wyjeżdżają a jeśli to kilka km sobie chwalą, ale ci od większych którzy z różnych powodów musieli jechać w dłuższą trasę zawsze narzekają... nawet nie na sam czas, a na koszt przejazdu przy ładowaniu szybkimi ładowarkami.

Nie wiem dokładnie jakie to są pieniądze, ale od szwagra wiem że jak chce muska doładować sprawnie i szybko, to musi solidnie zabulić.

Przy czym sprawnie i szybko to dalej 30 minut do 80% :E Ile to mi nigdy nie powiedział, bo wie że ja napęd elektryczny to tylko we wkrętarce :D 

Opublikowano

Tu padały kwoty rzędu 70-110zł/100km przy jeździe z prędkościami "nie za tirem" :D Osobiście nie mam elektryka, więc nie wiem na ile te kwoty są realne.

Ostatnio "nie za tirem" swoim 2.0 bluehdi z trasy mi wyszło 5.4l/100km według kompa, więc no różnica trochę jest :E

Opublikowano (edytowane)
21 minut temu, Krzysiak napisał(a):

Tu padały kwoty rzędu 70-110zł/100km przy jeździe z prędkościami "nie za tirem" :D Osobiście nie mam elektryka, więc nie wiem na ile te kwoty są realne.

Ostatnio "nie za tirem" swoim 2.0 bluehdi z trasy mi wyszło 5.4l/100km według kompa, więc no różnica trochę jest :E

U mnie dci zapchany pod sufit z Wrocławia do Przeworska pali ca. 6 litrów (talisman 1.6 130) przy czym ja nie mam problemu żeby momentami jechać i 180, tam gdzie mam pustostan na drodze i warunki. Autostradowo jakieś 5,7-5,8 spali. Jak jadę na pusto to z pół litra mniej.

Jeżeli to prawda co piszesz, to żenada to spore niedpowiedzenie. Pięknie upada argument o darmowej jeździe elektrykiem, jak pokonanie takiej trasy 500km to koszty rzędu 350zł :E za taką kasę to ja leję cały zbiornik 66 litrów i jeszcze mi zostaje na wspomniany płyn do spryskiwaczy. Przy czym ja na pełnym baku 900km zrobię :E 

@marko to ja za pełne OC/AC z ochronami i stałą sumą ubezpieczenia i furmanką o wartości AC na 70k płacę 3,5k rocznie. W najdroższym mieście Polski pod kątem ubezpieczeń komunikacyjnych. 

Edytowane przez Qrdello
  • Upvote 2
Opublikowano
10 godzin temu, Qrdello napisał(a):

 Przy czym ja na pełnym baku 900km zrobię :E

I mój ulubiony kontrargument elektroświrów - to nawet na siku po trasie nie stajesz? :D Oni nie potrafią pojąć że można zrobić przystanek na trasie, który jednocześnie nie wiąże się z koniecznością ładowania baterii.

  • Upvote 3
Opublikowano

Ta :D jak jadę sam to szczerze nie staję :> Zwyczajnie przed trasą nie napajam się jak antylopa, więc i zdrowy pęcherz 5h bez kibelka raczej wytrzyma :> jak jadę z dziećmi to inna historia. Tutaj komunikat "tato siku" jest co 50-100km, nigdy zsynchronizowany między dwoma synami. :D No ale nie są to postoje zakończone tankowaniem, tylko hop na mop, i 5 minut później dalej jadę. Wolność. 

  • Upvote 2
Opublikowano
23 minuty temu, Krzysiak napisał(a):

@Qrdellono i oczywiście jeszcze żona też bez synchronizacji z kimkolwiek w kabinie :E 

Been there, done that :E

 

Ja to mógłbym ciągiem całe trasy przejeżdżać, pęcherz ze stali, a moja baba całkowite przeciwieństwo, najlepiej co godzina postój. 

  • Thanks 1
Opublikowano (edytowane)

Nie no o Lubej to nawet nie wspominam :E że tak powiem, 10 lat człowiek już bierze pewne kwestie za pewnik.

5km za mieszkaniem: Niepotrzebnie piłam kawę, zjedź, siku :D to ja nawet kurtki do pierwszego postoju nie zdejmuję :D bo wiem że będzie to sobie wtedy wyskoczę i zdejmę :P 

A czekaj, argument dla elektrowariatów - oni przecież w samych bokserkach bo fura im się grzeje szybciej niż kobita w wyrku :> o my biedni, spalinowcy :D 

Edytowane przez Qrdello
  • Haha 4
Opublikowano (edytowane)
20 godzin temu, SuLac0 napisał(a):

czytajac n-ty raz te same bzdury odnosnie BEV, trudno nie reagowac, bo jak widac, n-razy powtarzana bzdura (vide "jednorazowka o watpliwym zasiegu") , staje sie dla czesci prawda objawiona .

Musisz mieć za dużo wolnego czasu, że Ci się chce bawić w te wojenki. Pewnie się nudzisz pod ładowarką :P

Edytowane przez dannykay
  • Haha 4
Opublikowano

@Krzysiak z przebiegiem pod dotacje, ogolnie jest tak, ze masz min przebieg do zrobienia w tzw "okresie trwalosci przededsiewziecia" czyli 2lat, i jest to weryfikowane na koniec tego okresu. Rozliczenie z BOŚ nastepuje na podstawie oswiadczenia oraz zalaczonego potwierdzenia  z cepik (tutaj albo policja, albo oskp robi wpis), albo z autoryzowanego serwisu. To cale zamieszani z potwoerdzeniem przebiegui wynika glownie  z niedoczytanie umow oraz/lub nadgorliwosci/niewiedzy firm leasingowych/bankowych.

co do kwoty rzedu 70-110zl/100km jasne ze mozna tyle zaplacic. mozna i wiecej. Ale przy normalnej jezdzie 120-140km/h zuzycie na poziomie srednio 25kWh/100km nie jest czyms nadzwyczajnym, nawet zima, a wtedy wychodzi nam 40-90zl/100km. spora rozbieznosc pomiedzy realiami, a typowa dezinformacja

 

5780b5c393b89d4bf9e111d3ddbb4aca89582c46-1240x1754.thumb.jpg.931baf20c7c9ea6d2fdc9d33dbfdb302.jpg

Opublikowano

Octavia MK1 1.8T, wyjechałem na drogę, po 5 kilometrach postanowiłem przegonić dziada, gaz do deski, 1.3 bara na budziku i wyskoczyła choinka kontrola trakcji i ABS. O dziwo moc nie zginęła i nie przeszedł w tryb serwisowy. 

 

Laptop + kabel z Ali, diagnoza: pompa ABS - brak komunikacji. 

 

Kontrolnie klema zdjęta, założona, to samo. Potem wyczyszczone wszystkie 4 styki do masy i wymieniony bezpiecznik (jakiś taki przypalony delikatnie), poruszałem kostkami od czujników i główną kostką przy pompie ABS.

 

Sukces, brak bledów, auto śmiga. Życzę wam równie szybkich i prostych napraw :yuppie:

  • Like 2
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Przegub wewnętrzny powiedział "papa". Osłona rozerwana i wszystko naokoło zarzygane smarem.

 

Edit. Rozerwana osłona przegubu to tylko skutek wcześniejszej awarii. Silnik spadł z poduszki z jednej strony. Wygląda jakby śruby wchodzące do bloku silnika nie były dokręcone (mechanik zapomniał przy wymianie rozrządu?). Doczytałem, że znana usterka w 1.4 T-Jet, zrywa się gwint w głowicy...

Edytowane przez kapcer
usterka nr2
  • Sad 1
Opublikowano
W dniu 6.03.2025 o 20:23, kapcer napisał(a):

Doczytałem, że znana usterka w 1.4 T-Jet, zrywa się gwint w głowicy...

Ogólnie rzecz biorąc tak może się skończy skręcanie w tjet bez właściwego momentu;
Dodatkowo samo koło rozrządu jest słabo wykonane i po którejś wymianie rozrządu i nawet skręceniu właściwym momentem sypie się;

W naszym tjet tak właśnie właśnie skończyła się jednorazowa wizyta u innego mechanika.
Przy wymianie poduszki silnika (mocowanej do silnika m.in) uwalił wszystkie (5) gwinty w głowicy i nie zwrócił uwagi na stan koła rozrządu (wymieniał rozrząd bo uznał, że pompa wody przecieka).
Finalnie ~pół roku później ścięło klin i na szczęście rozrząd przeskoczył w bezpieczny sposób i nie uwalił zaworów w głowicy;
Naprawa tego ambarasu wyniosła ~4 tys. złotych; M.in koło rozrządu, rozrząd, obróbka głowicy (zakład zewnętrzny, więc robocizna dla dwóch Mechaników de facto);
Obróbka głowicy polegała na wklejeniu metalowych tulei dla śrub, żeby zwiększyć jej trwałość i nie doszło znowu do uwalenia gwintów...

U nas wyglądało tak, korzystając z biblioteki zdjęć serwisu prowadzącego auto na co dzień:
image.thumb.png.52b89ea8d3c41efdbf4b1ad5d0151ab1.png

Dodatkowo jednorazowy Mechanik mając problemy ze złapaniem śrub uznał, że spróbuje skręcić głowicę 4 z 5 śrub, w tym dwie na sprężynkach.
image.thumb.png.a1e554b39023bd18bd3b42d15837bbde.png

Wersja video:


Od 20:41 z przerwami na inne auta, przy ~27:48 jest pokazana inna głowica o tej samej obróbce;
Gdyby Mechanik ogarniał podstawy skończyłoby się na wymianie koła rozrządu, ustawieniu rozrządu i auto wyjechałoby w ten sam dzień wtedy...
 

  • Like 1
Opublikowano

U mnie auto przejeździło od wymiany rozrządu jakieś pół roku. W poniedziałek wjechałem w dziurę i coś huknęło, ale brzmiało bardziej jakbym zahaczył sankami/wahaczem o coś. Mocniej stukać zaczęło w środę. Trudno wyrokować teraz czy było za mocno dokręcone czy materiał się poddał po 3 albo 4 wymianie rozrządu (16 lat, prawie 300k km przejechane). Byłem u mechanika, mówił, że ogarnie zestawem do naprawy gwintów.

  • Upvote 1
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Prawy łącznik stabilizatora przód, także oba do wymiany od razu idą. Wskakuje Lemforder, bo tylko 80zl/szt. 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, Katystopej napisał(a):

Ten lemforder nie wytrzyma dłużej niż Delphi za 40zł, a Delphi wytrzymuje tylko nieco dłużej niż polskie JGR/Ramech 8:E

Miałem do wyboru moog/TRW za jakieś 60zl, kyb podobnie i jakieś inne mniej mi znane w okolicach 50zl. Także różnica dla mnie w cenie żadna a będzie +5 do jakości podzespołów ;)

 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano

Co do Lema to kojarzę jak Sreten (https://www.youtube.com/c/M539Restorations) przy którymś remoncie bmw uzyskał mix pary siakiś el. zawieszenia Lem: jedna strona ze starych zapasów made in germany, druga strona już produkcja daleko wschodnia;
Skwitował, że tej chińskiej nawet nie wkłada do auta... No ale on to fanatyk jakości części :E 

We flu w sumie nie przejmuje się bo raz, że ta platforma ma niskiej trwałości zawieszenie vs. konkurencja, dwa drogi po których męczę auto i tak zrobią swoje;
Choć z 2. strony typowego Chińczyka nie wsadzę, na gruzo-206 testowałem kompletny kit na przód (wahacze, łączniki, drążki i końcówki) Master Sport... no ale i tak ~rok po montażu silnik wyzionął ducha;

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...