Skocz do zawartości

Mój Garaż / moje Auto.... dodaj swoje


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Masz rację. Jeśli przełożenia 2 samochodów z tym samym silnikiem będą skrajnie różne, np. jeden ma na 3 biegu prędkość maksymalną 140km/h, a drugi 190km/h faktycznie jadąc na tym 3 biegu od 3000 obrotów do obrotów maksymalnych ten z prędkością maksymalną 190km/h Na 3 biegu będzie miał gorsze przyspieszenie (Nie w momencie rozpoczęcia przyspieszania, przy 3000 obrotów będą miały identyczne przyspieszenie chwilowe I różnica w przyspieszeniu będzie rosnąć wraz z różnicą obrotów I mocy), bo dłużej będzie wchodzić na wysokie obroty. 

 

W praktyce to nie występuje i samochody o podobnej maksymalnej mocy i tym samym typie silnika (diesel, benzyna) mają bardzo zbliżone przełożenia, więc tej różnicy nie ma w praktyce i jest czysto teoretyczna. 

Edytowane przez michasm
Opublikowano (edytowane)

Noo nie. Niby jak diesel, który ma 5k obrotów maksymalnie może mieć zbliżone przełożenia jak benzyna, która się kręci 8k+? Nie brnij dalej w to ;)  A poruszając się w jednym typie zasilania - wystarczy, że masz manual i automat do wyboru i już będzie zupełnie inna charakterystyka. A dołóż jeszcze tył napęd to może Ci się zrobić kombinacja 4, jeśli są dwa mosty stosowane. Dołóż kilka rozmiarów kół (u mnie np. było stosowanych 5 rozmiarów kół plus na niektórych dwa rozmiary opon) i robi Ci się kombinacja kilkunastu/dziesięciu różnych charakterystyk.

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano
9 minut temu, KiloKush napisał(a):

Ty chyba musisz wejść do jakiegoś ~100KM turbo diesla i nagrać nam filmik jak przyśpiesza z tej 6tki :)

Podałeś kiepski przykład, bo niezależnie od biegu i przełożeń diesel ma względnie stałą moc w zakresie od 3 do 5 tysięcy obrotów, więc jak na 6 biegu masz 3k obrotów i wciśniesz pedał W podłogę to będziesz miał dokładnie takie samo przyspieszenie jakbyś zrobił redukcję do 5 biegu (wzrosły by obroty, ale nie moc). 

Opublikowano (edytowane)

Ale rozumiesz, że rozmowa zaczęła się od elastyczności czyli jak samochód reaguje na gaz w obrębie jednego biegu? Pomijając wynalazki typu skrzynia CVT czy elektryki. A przyspieszasz momentem, nie mocą więc kolejne pudło. A wykres momentu będzie inny na każdym z biegów bo - uwaga - każdy bieg ma inna liczbę zębów w skrzyni. 

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano
26 minut temu, michasm napisał(a):

W praktyce to nie występuje i samochody o podobnej maksymalnej mocy i tym samym typie silnika (diesel, benzyna) mają bardzo zbliżone przełożenia, więc tej różnicy nie ma w praktyce i jest czysto teoretyczna. 

Mało tego, przyspieszając od zera z gazem w podłodze to też diesel/benzyna o podobnej mocy będą miały podobne osiągi (w końcu chodzi o moc, a wtedy kręci sie do odciny)

 

Za to sroga różnica jest w elastyczności nie wykorzystując pełnej mocy. 

Opublikowano
37 minut temu, lesiu155 napisał(a):

Ale rozumiesz, że rozmowa zaczęła się od elastyczności czyli jak samochód reaguje na gaz w obrębie jednego biegu? Pomijając wynalazki typu skrzynia CVT czy elektryki. A przyspieszasz momentem, nie mocą więc kolejne pudło. A wykres momentu będzie inny na każdym z biegów bo - uwaga - każdy bieg ma inna liczbę zębów w skrzyni. 

Nie momentem tylko mocą przyspieszasz. 

Opublikowano
2 godziny temu, michasm napisał(a):

Przełożenie nie ma tutaj znaczenia. Sportowe auta mają krótkie przełożenia tylko dlatego, aby móc cały czas być na bardzo wysokich obrotach podczas przyspieszania. 

Dla przyspieszenia liczy się wyłącznie moc na wykresie.

 

Przełożenie nie ma nic do przyspieszenia poza mocą w danym momencie. 

 

a=P/(m*v) 

Nooo nie. :D

 

Takie rzeczy mógłbyś pisać gdyby silnik był kompletnie odizolowany od napędu i po prostu dostarczał energię do układu. Czyli np. napędzał prądnicę, która zasila silniki elektryczne o idealnie liniowej i nieskończonej charakterystyce. Jak na zadaniu w szkole podstawowej.

 

W realu dla silnika spalinowego jest:

a = F / m

 

F jest siłą z jaką samochód odpycha się od podłoża. Którą wyliczasz dzieląc moment obrotowy na kołach przez promień koła. Moment obrotowy na kołach, to moment obrotowy silnika * przełożenie całego układu napędowego (skrzynia biegów * dyferencjał * pozostałe przekładnie). 

 

Zmieniając przełożenie nie tylko zmienisz przyspieszenie pojazdu, ale możesz nawet doprowadzić do sytuacji, kiedy siła napędowa będzie niewystarczająca do utrzymania stałej prędkości i auto zacznie zwalniać (ujemne przyspieszenie). Mimo, że moc silnika nie zmieni się. Wiele współczesnych samochodów nie osiąga maksymalnej prędkości na najwyższym biegu.

Opublikowano
2 minuty temu, michasm napisał(a):

po redukcji silnik wchodzi na obroty, na których ma wyższy moment obrotowy

Zdajesz sobie sprawę, że finalnie liczy się moment obrotowy na kołach a nie samego silnika?

Już sama redukcja biegów zmienia moment obrotowy. Tak działa przekładnia. Prosta matematyka.

  • Upvote 4
Opublikowano
25 minut temu, some1 napisał(a):

Zdajesz sobie sprawę, że finalnie liczy się moment obrotowy na kołach a nie samego silnika?

Już sama redukcja biegów zmienia moment obrotowy. Tak działa przekładnia. Prosta matematyka.

Masz rację. 

  • Thanks 1
Opublikowano
Godzinę temu, some1 napisał(a):

Zdajesz sobie sprawę, że finalnie liczy się moment obrotowy na kołach a nie samego silnika?

Już sama redukcja biegów zmienia moment obrotowy. Tak działa przekładnia. Prosta matematyka.

Nawet samo koło zamachowe zmienia moment na kołach i to jak silnik "się kręci".

Opublikowano
5 minut temu, michasm napisał(a):

Wciąż to nie ma wpływu na przyspieszenie. Moment nie ma jednostki czasu 

Ty tu jakąś nową fizykę tworzysz.

 

"

W samochodach wyścigowych używa się lekkich kół zamachowych z kilku kluczowych powodów związanych z performance'em:

Szybsza zmiana obrotów silnika Lekkie koło zamachowe ma mniejszą bezwładność rotacyjną, więc silnik może szybciej zwiększać i zmniejszać obroty. To oznacza lepszą responsywność na gaz - silnik natychmiast reaguje na polecenia kierowcy.

Lepsze przyspieszenie Mniejsza masa wirująca oznacza, że więcej mocy silnika trafia bezpośrednio na koła, zamiast być "marnowanej" na rozpędzanie ciężkiego koła zamachowego. Samochód przyspiesza szybciej, szczególnie przy startach i wyjściach z zakrętów.

Precyzyjniejsze hamowanie silnikiem Lekkie koło zamachowe pozwala na bardziej kontrolowane hamowanie silnikiem przy zjeżdżaniu z gazu, co jest kluczowe dla balansu samochodu w zakrętach.

Szybsze zmiany biegów Przy redukcji biegów silnik szybciej dopasowuje obroty, co ułatwia technikę "heel-toe" i sprawia, że zmiany biegów są płynniejsze.

Wady w codziennym użytkowaniu Dlatego w samochodach seryjnych używa się cięższych kół - zapewniają płynniejszą pracę na biegu jałowym, łagodniejsze ruszanie ze sprzęgłem i większy komfort jazdy. W wyścigach te aspekty są mniej ważne niż maksymalna performance."

Opublikowano (edytowane)

Oj tak, koło zamachowe ma duże znaczenie. W E39 540i w manualu było to wyjątkowo odczuwalne. Koło zamachowe w tym silniku waży około 18kg (!). Wciskając nagle gaz w podłogę z reguły był "lag". Było to też jedyne auto, gdzie bardzo okazjonalnie po puszczeniu mocno wciśniętego pedału gazu auto jeszcze przez ułamek sekundy przyspieszało. Naprawdę "czuć" było to ciężkie koło, w żadnym innym aucie R6/V6/V8 czegoś takiego nie zaobserwowałem, ale też żadne nie miało tak wybitnie ciężkiego koła zamachowego. Także z racji "lagu" wywołanego ciężkim kołem zamachowym na pewno miało to też przełożenie na przyspieszenie ;) 

Edytowane przez green1985
Opublikowano
3 godziny temu, green1985 napisał(a):

Oj tak, koło zamachowe ma duże znaczenie. W E39 540i w manualu było to wyjątkowo odczuwalne. Koło zamachowe w tym silniku waży około 18kg (!). Wciskając nagle gaz w podłogę z reguły był "lag". Było to też jedyne auto, gdzie bardzo okazjonalnie po puszczeniu mocno wciśniętego pedału gazu auto jeszcze przez ułamek sekundy przyspieszało. Naprawdę "czuć" było to ciężkie koło, w żadnym innym aucie R6/V6/V8 czegoś takiego nie zaobserwowałem, ale też żadne nie miało tak wybitnie ciężkiego koła zamachowego. Także z racji "lagu" wywołanego ciężkim kołem zamachowym na pewno miało to też przełożenie na przyspieszenie ;) 

Dlatego na tor często się zmienia korbowód, tłoki i koło zamachowe. Pomimo braku wielkich przyrostów mocy na wykresie to reakcja na gaz dużo lepsza.

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Polubilem się z SantaFetką. Kolejna trasa czyli polskie góry i jazda Zakopianką. Bardzo milo się prowadzi po tamtejszych zakrętach. Ciekawe czy to nie zasługa samopoziomującej się tylnej osi? Na zakrętach przechyły minimalne.

 

 

att.EYNpRy3_tyyUKq39f9BCsEQjIj5Xp3sXd0NR53WrwTA.jpeg

  • Like 2
Opublikowano
W dniu 9.08.2025 o 09:22, galakty napisał(a):

I potem mocniej szarpie autem, kultura pracy się obniża, coś za coś :E 

Przy zmianie koła zamachowego dwumasowego na sztywne może wystąpić takie zjawisko, choć to też zależy od silnika. Do wielu aut seryjnie produkowanych występują konwersje na koło sztywne i po prostu wychodzi to taniej i wcale nie gorzej :) na sztywnym kole, zmniejszenie jego masy nie powinno mieć jakiegokolwiek wpływu na szarpanie.
inaczej się jeździ na zwykłym sprzęgle a inaczej na obitym kevlarem. To jest temat rzeka, niektóre auta już z fabryki mają kulturę pracy ciągnika

Opublikowano
W dniu 21.08.2025 o 01:37, Adam33k napisał(a):

Przy zmianie koła zamachowego dwumasowego na sztywne może wystąpić takie zjawisko, choć to też zależy od silnika. Do wielu aut seryjnie produkowanych występują konwersje na koło sztywne i po prostu wychodzi to taniej i wcale nie gorzej :) na sztywnym kole, zmniejszenie jego masy nie powinno mieć jakiegokolwiek wpływu na szarpanie.
inaczej się jeździ na zwykłym sprzęgle a inaczej na obitym kevlarem. To jest temat rzeka, niektóre auta już z fabryki mają kulturę pracy ciągnika 

Nie no wykres Panie mówi wszystko :E

 

"To jest temat rzeka, niektóre auta już z fabryki mają kulturę pracy ciągnika" - kto jeździł 3 cyl. FSI albo TDI ten wie o co chodzi :D

  • Like 1
Opublikowano
W dniu 18.08.2025 o 08:43, trepek napisał(a):

Polubilem się z SantaFetką. Kolejna trasa czyli polskie góry i jazda Zakopianką. Bardzo milo się prowadzi po tamtejszych zakrętach. Ciekawe czy to nie zasługa samopoziomującej się tylnej osi? Na zakrętach przechyły minimalne.

 

 

att.EYNpRy3_tyyUKq39f9BCsEQjIj5Xp3sXd0NR53WrwTA.jpeg

Mi się strasznie spodobała ta najnowsza wersja po tym jak zobaczyłem na żywo chociaż przez wielu uważane jest za brzydkie. Ja jednak nie potrzebuje aż tak dużego samochodu więc pozostaje jedynie pooglądać, chociaż rzadko je widuje na drogach. 

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

No to i moja.

 

Tak jak rok temu po rozstaniu się z pracodawcą i zdaniu przedliftowej postanowiłem, że będę miał swoją. I mam.

 

Kuga 2,5 FHEV 180KM FWD w wersji ST-Line X z pakietem winter stan nowy. Opony wielosezon Goodyear Vector 4season na felgach 18. Z ważniejszych opcji to ma prawie wszystko + fotele AGR i logo B&O na głośnikach.

Ford cichaczem przestał montować asystenta parkowania i gorzej wykończył bagażnik (bez filcu na bokach). Przeżyje ;)

 

IMG_20250913_165028040_HDR.jpg

IMG_20250913_165038097_HDR.jpg

IMG_20250913_165045698_HDR.jpg

Edytowane przez Petru23

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skryżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  Albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki - i jest tam przystanek) albo nie powinno tam być pogrzebów. Skoro już jednak są, to na karawan przymknąłbym oko.  Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko akurat - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość - Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...