Skocz do zawartości

Auta elektryczne-hybrydowe (BEV,PHEV,HEV ) vs spalinowe (ICE)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Temat ogólny, dotyczący dyskusji na tematy związane z autami w pełni elektycznych, hybryd i aut spalinowych. Polemiaka, wymiana pogladów, opinii w sposób kulturalny i w miarę możliwości rzeczowy.

 

"Nie kążdy może, nie każdy chce, nie dla każdego jest BEV/ICE/PHEV". Uszanujmy w tym temacie opinie i wybory innych.


Na początek kilka skrótów:

 

ICE (Internal Combustion Engine)
Auto o napędzie tylko spalinowym. Silnik spalinowy napędza auto, a magazynem energii jest tutaj zbiornik paliwa/gazu

 

image.png.a984397ab5a46521feb7cfd5c7e5b786.png


 

MHEV (Mild Hybrid Electric Vehicle)
Auto o napędzie spalinowym. Silnik elektryczny o małej mocy, wspomaga silnik spalinowy przy starcie, ruszaniu, przyśpieszaniu. Bardzo mała bateria ładowana jest rekuperacyjnie lub silnikem spalinowym

 

HEV (Hybrid Electric Vehicle)
Auto o napędzie elektryczno-spalinowym. Brak możliwości ładowa z zewnętrznęgo zródła. Energia zgrodmadzona w małej baterii pochodzi z rekupercji (hamownaie, toczenie) lub samego silnika spalinowego.

 

image.png.db011e467d045b4f4b639e41706e9bab.png


PHEV (Plug-in Hybrid Electric Vehicle)
Auto o napędzie elektryczno-spalinowym, którego baterie można ładować z zewnętrznego źródła energii.  

 

image.png.b75ce4c6b8aa2f7dfd122bcc0756d355.png

 

EREV (Extended Range Electric Vehicle)
Auto o napędzie elektrycznym, a silnik spalinowy jest tylko generatorem energii. Opcjonalna możliwość ładowania baterii ze żródła zewnętrzengo

 

image.png.3af7cd0e809a6f786a3aeebd0078dd7d.png

 

FCEV (Fuel Cell Electric Vehicle)
Auto o napędzie elektrycznym, a generatorem energii gromadzonej w baterii jest w nim ogniwo paliwowe, czyli coś co przekształca jeden rodzaj paliwa w energie elektryczną. Obecnie tym paliwem najczęsciej jest wodór, który tankowany jest do zbiornika/zbiorników w aucie. 

 

BEV (Battery Electric Vehicle)
Auto w pełni elektryczne, gdzie napędem jest silnik/i elektryczny, a magazynem energii jest bateria. Uzupełnianie energii w baterii następuje przez rekuperacje lub ładowanie zródłem zewnętrznym  

 

image.png.891e427aac4ed8ced642250d8e4c5629.png

 

Edytowane przez SuLac0
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano
5 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Te dopłaty są bezsensowne. :) 

 

Jak ktoś szuka elektryka, czyli często auta 150 000 + PLN to zazwyczaj nie jeździ autem, które chce zezłomować. Ale żeby dostać dopłatę ciekaw jestem czy nie można wciągnąć pierwszego lepszego taniego auta z okolicy i z 2 tys zrobić 40... Wtedy zamożny nie dość, że dostaje dopłatę to jeszcze kasuje z rynku auto dla najbiedniejszych. Tych dopłat lepiej dla przemysłu motoryzacyjnego nie można było wymyślić :E

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano
10 godzin temu, SuLac0 napisał(a):

u mnie jeden wlasnie nakrecil 45kkm po 2 latach - mach-e, a drugi - zoe, '21 - 30kkm jako typowo miejskie. dla mnie auta spalinowe kompletnie stracily sens. cos jak przejscie z technologii analogowej na cyfrowa

W Polsce elektryki mają sens dla może 10% ludności i długo się to nie zmieni. Infrastruktura leży i kwiczy.

Opublikowano

jako posiadacz BEVs, patrze na to z innej troche perspektywy i mam jednak odmienne zdanie. w ostatnim czasie przybylo duzo ladowarek, szczegolnie w okolicy lidlow, biedronek. orlen tez ich troche postawil/stawia. ogolnie ilosc ladowarek szybko rosnie i to widac

 

image.png.9abfb18af0a9970528d8b44d0224f772.png

 

oczywiscie nie jest to poziom zachodniej EU, ale przy 70 000 BEV w PL, nie uwazam, ze infrastruktura lezy i kwiczy

image.png.fcd2f04f5a3ca6d7dc256a09686e9db1.png

 

btw. ponad 50% z nas mieszka w domach jednorodzinnych. mniejszego BEV ladowalem moze pare razy na publicznych stacjach, wiec tym bardziej nie moge sie zggodzic, ze w przypadku dom+ maly BEV, problemem jest mala ilosc ladowarek.

 

Opublikowano (edytowane)

Tylko masz świadomość, że ponad połowa ładowarek znajduje się w 15 największych miastach w Polsce? We wschodniej części Polski, jak to w przypadku Polski B ładowarek ze świecą szukać. 

BEV jako auto wkoło komina tak (chociaż i tak mam obiekcje, o czym za chwilę), na (bezstresową) trasę tylko dla fanatyków, na pewno nie dla ludzi w trybie urlopowego chilloutu. 

 

Co do obiekcji. Mieszkam w DE, w bloku, na obrzeżach miasta, gdzie nie ma żadnej drogi przelotowej. W sensie jak jedziesz do mnie na dzielnicę, to po coś konkretnego, a nie że masz po drodze. No i trochę ładowarek jest, nawet pod blokiem mam dwie podwójne AC. I co? W godzinach dziennych możesz ładować się max 4 godziny. Jak wszyscy są w pracy, to jeszcze coś wolnego znajdziesz. Przyjdą jednak godziny popołudniowe i... zazwyczaj wszystko zajęte. W godzinach wieczornych nie ma już limitu czasowego i auto może stać do rana (co ma sens, bo nie widzę tego, żebym o północy szedł do auta, żeby go przeparkować). W weekendy jest jeszcze gorzej z wolnymi miejscami. Więc użytkowanie wkoło komina, jak nie masz prywatnej ładowarki, to tak nie zawsze spoko.


Co do ładowarek na mieście, to są co kilkaset metrów, a nawet gęściej. Sęk w tym, że nie do końca wiesz, czy tam gdzie potrzebujesz, znajdziesz akurat wolną. Więc czasami robisz puste kilometry, tracisz czas, a na koniec musisz postawić auto akurat tam, gdzie da się je podłączyć i dalej grzać z buta z powrotem do miejsca docelowego. 

 

Ostatnio nawet w salonie rozmawiałem z pracownikami na temat BEV, to się śmiali, że najlepsza kalkulacja, to mniejsze BEV wokół komina, a na urlop po prostu wypożyczalnia samochodowa. Szkoda się szarpać z BEV na trasie. 

 

Pomijam już patologię z sieciami ładowarek, specjalnymi kartami z abonamentami, itd., aplikacjami do sprawdzania czy ładowarka jest w ogóle wolna, itp. Na tym etapie jest to po prostu patologia. 

Edytowane przez marko
Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, Kowal_ napisał(a):

Zdarzało mi się że ładowarka była niedostępna z powodu takiego że ktoś wcisnął emergency stop. Reset I ładujesz.

 

Jak kupiłem BEVa to jeszcze wchodziłem w dyskusję, próbowałem uświadamiać, przekonywać. Ale to nie ma sensu. Każdemu wedle potrzeb.

Ja akurat mieszkam w Norwegii, gdzie od tego roku nie kupisz spalinowej osobówki. Często jestem w Polsce, ostatnio elektrykiem zrobiłem 5000 km z czego 3k w Polsce i nie mogłem narzekać na infrastrukturę. Byl też wypad na Podlasie i tak samo, zero problemu. 

Mi z żoną pasuje takie auto.

My samochód tak jak inne sprzęty traktujemy jako koszt i nie liczy się dla nas utrata wartości. Jak się zepsuje, trudno, kupię następny. Może dlatego drażni mnie spłycanie tematu BEV do wątpliwej ekonomii czy wątpliwej ekologii. 

Edytowane przez Morgan
Opublikowano (edytowane)
8 godzin temu, Morgan napisał(a):

Ja akurat mieszkam w Norwegii,

8 godzin temu, Morgan napisał(a):

Może dlatego drażni mnie spłycanie tematu BEV do wątpliwej ekonomii czy wątpliwej ekologii. 

welp, to może postaw się w sytuacji ludzi, którzy nie zarabiają w NOKach bądź mieszkają w kraju, gdzie w miksie energetycznym króluje węgiel, a nie OZE? :E

 

 

  

8 godzin temu, Morgan napisał(a):

My samochód tak jak inne sprzęty traktujemy jako koszt i nie liczy się dla nas utrata wartości

dla większości polaków auto to jeden z najcenniejszych dóbr jakie posiadają, coś jak krowa na wsi w XIX wieku i zwyczajnie części kierowców nie stać nawet na porządny serwis, a co dopiero wymianę całego auta.

 

Takie podejście strasznie zalatuje mi "niech jedzą ciastka", jak nie mają chleba.

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, Morgan napisał(a):

Zdarzało mi się że ładowarka była niedostępna z powodu takiego że ktoś wcisnął emergency stop. Reset I ładujesz.

 

 

To byłem ja, zawsze jak apka się wysprzegli i nie mogę odłączyć to wciskam stop. To takie łatwe. Resetujesz infolinią?

Edytowane przez Colicab
Opublikowano
Godzinę temu, huudyy napisał(a):

welp, to może postaw się w sytuacji ludzi, którzy nie zarabiają w NOKach bądź mieszkają w kraju, gdzie w miksie energetycznym króluje węgiel, a nie OZE? :E

Uderz w stół...

 

tak samochody elektryczne są droższe w Polsce niż innych europejskich krajach i tak większość produkowanej w Polsce energii pochodzi ze spalania paliw kopalnych.

I to jest główny argument przeciw w większości dyskusji.

 

Norwegia jest specyficzna, tam bardziej opłaca się kupić BEV niż ICE ponieważ jest taniej. Do 500k NOK nie płacisz VAT, tańszy podatek drogowy ( ale od 2029 roku ma powstać obowiązek i będzie liczony od przebiegu).

Tańsze bramki i promy.

Stawki za prad zależą od regionu, jak i od chwilowego zużycia - jeśli postawisz sobie ładowarkę 11kw to będziesz płacić więcej za przesył. Dlatego większość ofert na instalację ładowarki to te do 7kw. Ale i tak większość Norwegów ładuje się w pracy ponieważ za to nie płaci. 

Kredyt na nowy samochód ? Oferty od 1 do 3 procent ( przeważnie ograniczone czasowo do np 3 lat)

I można by wymieniać, tak Norwegia jest specyficzna pod tym względem. 

 

Natomiast, nie trafiłeś. Nie zarabiam w NOK. Nie pracuje nawet w Europie... Ale to inny temat.

17 minut temu, Colicab napisał(a):

To byłem ja, zawsze jak apka się wysprzegli i nie mogę odłączyć to wciskam stop. To takie łatwe. Resetujesz infolinią?

Nie zawsze trzeba, czasem wystarczy zresetować sam przycisk ( przekręcasz i odciągasz i system sam wstaje) 

Opublikowano
23 minuty temu, Morgan napisał(a):

Uderz w stół...

 

tak samochody elektryczne są droższe w Polsce niż innych europejskich krajach i tak większość produkowanej w Polsce energii pochodzi ze spalania paliw kopalnych.

I to jest główny argument przeciw w większości dyskusji.

 

Norwegia jest specyficzna, tam bardziej opłaca się kupić BEV niż ICE ponieważ jest taniej. Do 500k NOK nie płacisz VAT, tańszy podatek drogowy ( ale od 2029 roku ma powstać obowiązek i będzie liczony od przebiegu).

Tańsze bramki i promy.

Stawki za prad zależą od regionu, jak i od chwilowego zużycia - jeśli postawisz sobie ładowarkę 11kw to będziesz płacić więcej za przesył. Dlatego większość ofert na instalację ładowarki to te do 7kw. Ale i tak większość Norwegów ładuje się w pracy ponieważ za to nie płaci. 

Kredyt na nowy samochód ? Oferty od 1 do 3 procent ( przeważnie ograniczone czasowo do np 3 lat)

I można by wymieniać, tak Norwegia jest specyficzna pod tym względem. 

 

Czyli nie, że takie auto wybrałeś, ale takie było tańsze. To pewna róznica :) 

Opublikowano (edytowane)
35 minut temu, Morgan napisał(a):

tak samochody elektryczne są droższe w Polsce niż innych europejskich krajach i tak większość produkowanej w Polsce energii pochodzi ze spalania paliw kopalnych.

I to jest główny argument przeciw w większości dyskusji.

póki to się nie zmieni, to nie ma sensu dalsza dyskusja w tym temacie w kontekście większości kierowców w naszym piekiełku.

 

35 minut temu, Morgan napisał(a):

I można by wymieniać, tak Norwegia jest specyficzna pod tym względem. 

 

Natomiast, nie trafiłeś. Nie zarabiam w NOK. Nie pracuje nawet w Europie... Ale to inny temat.

no jest specyficzna, bogatsza i lepiej rozwinięta, i próbujesz przełożyć jej realia na nasze, co jest zwykłym absurdem.

 

Co z tego, że nie trafiłem z walutą zarobków, skoro trafiłem, że zarabiasz po prostu dużo, dużo więcej jak statystyczny polak i twoje aktualne doświadczenie nijak ma się do tego jak teraz tutaj się żyje  ¯\_(ツ)_/¯

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)

Auto elektryczne, to tak 150-200tys. zł, czyli mniej więcej  30% ceny mieszkania (pomijam wielkie aglomeracje). Pojedziesz za granicę, to te 30-40 tys. EUR nie starczy nawet na wpłatę własną do kredytu hipotecznego. Tutaj jest główna różnica. Z 40tys. EUR w kieszeni nie poszalejesz za granicą, ale w Polsce już można to dobrze zainwestować. Z perspektywy statystycznego Polaka nie widzę absolutnie żadnego sensu pchać się w auto elektryczne, nawet mając prąd za darmo.

 

Trzeba albo naprawdę dobrze zarabiać, żeby mieć hajs na fanaberie, albo nie umieć liczyć pieniędzy. 

 

I jak wielu z tutejszych bywalców wie, jestem fanem aut elektrycznych. Jednak nie mam zamiaru robić z tego religii i na siłę uzasadniać sensowności. Jak technologia będzie na tyle rozwinięta, to BEV samo się obroni. Póki co jest to wciskanie produktu na siłę pod hasłem "lepszego jutra". 

Edytowane przez marko
Opublikowano (edytowane)

W wątku mowa o inwestycji w nowe BEV za 150-200k celem długofalowej oszczędności a mi z kalkulacji wychodzi, że kupując mało paląca benzynę do 30-40k do towarzystwa mojego olejożernego OM642 (11-15L w zatłoczonym mieście), stopa zwrotu przy moich przebiegach to... 7-8 lat (mowa o różnicy spalania samego na każde 100km) :E

Zakładając że nowy BEV na 100km by wychodził mnie nawet połowę taniej, albo przy fotowoltaiczne latem nawet za darmo, ale kosztował 5x tyle to i tak zakup zwróci się w nadal kilka lat, musiałbym czekać długo na zwrot inwestycji. W międzyczasie bateria kaput. 

 

 

Edytowane przez larry.bigl
Opublikowano
2 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Czyli nie, że takie auto wybrałeś, ale takie było tańsze. To pewna róznica :) 

Źle dedukujesz, co trochę dziwi znając Twoja profesję. 

Już wspomniałem jaki był główny powód.

Opublikowano
Teraz, Morgan napisał(a):

Źle dedukujesz, co trochę dziwi znając Twoja profesję. 

Już wspomniałem jaki był główny powód.

Mieszkając w NOR też bym wybrał elektryka. Bo tańszy i wygodny.

Ale w PL to jeszcze nie za bardzo. Powoli szykuje się na małe drugie auto i tak myślę, że to mógłby być elektryk.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...