Skocz do zawartości

Auta elektryczne-hybrydowe (BEV,PHEV,HEV ) vs spalinowe (ICE)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
54 minuty temu, trepek napisał(a):

Po co milion dodatkowych opcji jak zależy tylko na 4?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo o co chodzi ;)

 

i masz rację, jako nastolatek uwielbiałem sobie konfigurować auta, na które i tak nie było mnie stać :E

Opublikowano
4 godziny temu, Seeba03 napisał(a):

Właśnie jestem w trakcie trzeciego dnia jazd Teslą Y, KIA EV6, BYD SEAL U, Tavascanem, MG HS, Nissanem Qashqai, KIA Sportage Formentorem i Terramarem.

 

W pełni podtrzymuję to, co pisałem w poprzedniej wiadomości - japońskie i koreańskie systemy są strasznie przestarzałe w swojej formie i działaniu. Tesla bajerami robi robotę, ale jakość wykonania samego auta pozostawia sporo do życzenia. Tu widać, że założenie miało być z goła przeciwne względem pozostałych aut - karoseria i cała reszta ma być wyłącznie dodatkiem do oprogramowania i ficzerów.

 

Najbardziej ciekaw byłem chińskich marek. Jeszcze daleka droga przed nim. Co nie zmienia faktu, że w niektórych aspektach potrafią być blisko marek dotychczas znanych. BYD ma o dziwo niezłą jakość wykonania wnętrza, z kolei prowadzenie to jedna wielka pomyłka. Przy nieco ciaśniejszym zakręcie tak mi zaczął przodem wyjeżdżać, że zrobiło mi się lekko cieplej - a jechałem w zgodzie z przepisami. MG trochę gorzej w jakości wnętrza, ale patrzymy przez pryzmat auta zdecydowanie tańszego względem konkurencji. Niemniej multimedia to na razie hmmm… lipa. Błędy w tłumaczeniu, brak jakiejkolwiek responsywności, funkcje porozrzucane losowo po menu.

 

No i na szarym końcu Nissan ze swoimi archaizmem w każdym możliwym polu. Jakim cudem takie auto tak dobrze się sprzedaje. Ani to nie jeździ dobrze, ani nie wygląda - po prostu działa, ale jakiegoś pozytywnego odbioru zero. Radość użytkowania i jazdy żadna. 

Ale w czym są lepsze te niemieckie VAG-owskie infotainmenty?

Tym, że wszystkie funkcje trzeba wyklikać na tablecie?

 

Przesiadłem się na konserwatywnego w infotainmencie Japończyka i jestem bardzo zadowolony. Nic mnie tak nie wkurzało w poprzednim aucie jak grzebanie w tym infotainmencie. 

Jak coś ustawiłem raz to tak 4 lata jeździłem :)

 

To ma tylko muzykę odtwarzać. I to z CartPlaya :E 

Opublikowano
2 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Ale w czym są lepsze te niemieckie VAG-owskie infotainmenty?

Tym, że wszystkie funkcje trzeba wyklikać na tablecie?

Responsywność, rozdzielczość, atrakcyjność dla oka, bardziej intuicyjny układ menu / podmenu z możliwościami personalizacji.

 

I nie chodzi stricte o VAG-owskie Infotainmenty, a fakt mocnego odstawania japońskich systemów względem jakiegokolwiek innego. Ok, może te systemy działają i są względnie niezawodne, ale oczy bolą jak się z tego korzysta. Z drugiej strony helloł, mamy lata 20-ste XXI wieku, a moduły Inforozrywki u niektórych zatrzymały się jakieś 15 lat temu.

 

Zapewne dlatego mnie to tak kłuje w boku, bo jestem cholernym gadżeciarzem i lubię sobie coś przeklikać, czy się jakimiś opcjami pobawić, spersonalizować sobie to i owo. Z uwagi powyższe, Tesla mnie kupuje swoim odjechanym podejściem do tematu :E

Opublikowano (edytowane)
35 minut temu, Seeba03 napisał(a):

Zapewne dlatego mnie to tak kłuje w boku, bo jestem cholernym gadżeciarzem i lubię sobie coś przeklikać, czy się jakimiś opcjami pobawić, spersonalizować sobie to i owo. Z uwagi powyższe, Tesla mnie kupuje swoim odjechanym podejściem do tematu :E

Spoko. Tylko jak sobie jadę i chcę coś zmienić, to sobie po prostu klikam odpowiedni przycisk i się coś dzieje. A nie muszę raz celować palcem w odpowiednie miejsce na ekranie, a potem jeszcze doszukiwać się kolejnych elementów do kliknięcia. Jakieś kilka tygodni temu dostałem auto zastępcze. Kurde, patrzę na deskę, wszystko dotykowe i za cholerę nie mogę nic znaleźć. Po kilku minutach przeszukiwania co gdzie jest, włączyłem sobie muzykę. Na kierownicy oczywiście praktycznie wszystkie przyciski dotykowe. Co piąty zakręt, to niechcący coś przestawiam tymi przyciskami. Nie wspominając o tym, że na koniec dnia jak to wszystko zgaśnie, to brakuje jeszcze żeby ktoś się tam zrzygał.

To tak jak teraz posrana moda na kuchnie: wszystko pochować po szafkach, bo minimalizm taki piękny. A przyjdzie coś zrobić, to kurde wielka procedura się robi. I bulisz jak debil za coś z czego nie da się normalnie korzystać. No ale takie teraz modne.


Jedyna fajna rzecz, to "hej mercedes". To ja w Nissanie sobie Alexy używam, też gada, tyle że nie po niemiecku, ale to akurat dla mnie nie problem.

34 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Z tą responsywnoscia to bym nie przesadzał - przynajmniej się nie wiesza i nie resetuje :E

 

a no i car play (czyli cały infotainment który potrzebuje) działa lepiej w Japończyku. W VAGu co chwilę szalał :) 

Cii... nie umiesz z tego korzystać. Tak jak ja :E 

 

Jedyny ból do japońskich aut jaki mi pozostał, to brak bezprzewodowego android auto. Bo do 4 szyb w AUTO to wreszcie dorośli :E

Edytowane przez marko
Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, trepek napisał(a):

Ja tam lubiłem dawne konfiguratory VAGa gdzie dało się wyklikać w wyposażeniu to, co się chciało mieć w samochodzie. Pamiętam jeszcze czasy jak w konfiguratorach było A4 B6. Można było sobie wziąć np. tylko radio 2DIN, system Bose, Bixy i elektryczne fotele z pamięcią (z tapicerką jaką się chciało!). Teraz takie kombo czyli odpowiednik dzisiejszych reflektorów matrycowych + dobre audio + kamerki 360 + elektryczne fotele tylko w topowej wersji, ze wszystkimi bajerami i pakietami. Po co milion dodatkowych opcji jak zależy tylko na 4?

Jak konfigurowałem A3 rok temu to wszystko, nawet największa pierdoła to była opcja, która trzeba było sobie dodać. Mogłeś sobie dobrać wyższą opcje wyposażenia, pakiety Technology, Comfort a przednich czujników parkowania nie było póki nie dobrałeś osobno. I w sumie fajnie bo mogłeś sobie zrobić frankensfeina typu S-Line, automat, matrixy, 4x4 z manualną klimą i fotelami w szmacie. Z drugiej strony pominąłeś w konfiguratorze jedną z tysiąca opcji i pach, nie masz np. siatek w bagażniku czy kieszeni w tylnych siedzeniach albo właśnie przednich czujników bo nie dobrałeś Audi Parking System Front.

Edytowane przez bleidd
Opublikowano (edytowane)

Tak jak pisałem. Trzeba doktorat do tego, żeby nie wykonać jednego fałszywego wyboru. 

Japończyka skonfigurujesz w 5minut. Model, silnik (ew. skrzynia biegów), 5 wersji wyposażenia, 10 kolorów, 3 wersje kół, 5 pakietów dodatkowych. Gotowe! Przynajmniej się człowiek potem nie dziwi, że w testówce coś było, a przy odbiorze nie ma bo się nie kliknęło, albo pogryzło z innym wyposażeniem :lol2:

 

Dzisiaj z ciekawości poklikałem ID3. Wygląda to lepiej, niż w konfiguratorach spalinówek, ale nadal klikam jedno, to przychodzi podpowiedź, że trzeba doklikać coś jeszcze. Zacząłem klikać dalej, to się strona www wysypała :E to dałem sobie spokój

Edytowane przez marko
Opublikowano (edytowane)

Z ciekawości klikałem ostatnio konfigurację nowej A5 ale w połowie się poddałem. Co rusz to się opcje kłóciły ze sobą, wybrałem X to musiałem dobrać Y ale wtedy wypadała mi opcja Z bo nie była kompatybilna z Y. Po parunastu minutach już nie byłem w stanie ogarnąć, które opcja mam a które mi usunęło przez niezgodność z innymi. Do tego co rusz konfigurator wywalał błędy albo mulił jak nieszczęście. W Tesli masz prościej, wybierasz kolor, felgi i opcjonalnie asystenta autonomiczne jazdy. Konfiguracja trwa jakieś 30 sekund :E Najbardziej do gustu mi przypadł konfigurator Mazdy, są opcje: prawie nic, w miarę ok, wypas. Dodatkowo parę extra opcji do ewentualnego odklikania i wsio. Nie masz ryzyka jak w Audi, że jak nie klikniesz w konfiguratorze Audi Special Driver Experience System to nie zamontują ci fotela kierowcy, ale też nie jak w przytoczonej Tesli gdzie bierzesz co jest i opcjonalnie zmieniasz kolor.

Edytowane przez bleidd
Opublikowano (edytowane)

A teraz sobie pomyślcie, że jesteście normalnym człowiekiem, który idzie do salonu po doradztwo. I ten sprzedawca, po nastu szkoleniach z tego konfiguratora, próbuje Wam to na szybko streścić. Nie wiem czy bardziej podziwiać sprzedawcę, bo to wydaje się bardziej skomplikowane niż promocje w Biedronce, czy kupującego który próbuje coś z tego zrozumieć :E

 

A na koniec przychodzi podsumowanie i cena. I widzisz, że w cenie niemieckiego kompakta masz jakiegoś sporego SUV z Azji, a na pewne rzeczy idzie przymknąć oko

Edytowane przez marko
Opublikowano
W dniu 30.01.2025 o 06:42, marko napisał(a):

A teraz sobie pomyślcie, że jesteście normalnym człowiekiem, który idzie do salonu po doradztwo. I ten sprzedawca, po nastu szkoleniach z tego konfiguratora, próbuje Wam to na szybko streścić. Nie wiem czy bardziej podziwiać sprzedawcę, bo to wydaje się bardziej skomplikowane niż promocje w Biedronce, czy kupującego który próbuje coś z tego zrozumieć :E

Będąc niedawno w kilku salonach, da się odnieść wrażenie, że sprzedawcy próbują zniechęcać do konfigurowania (bo długi czas oczekiwania, nie wiadomo czy ceny się nie zmienią itp.), a podsuwają egzemplarze "prawie pasujące" do wymagań, ze stocku :) 

Opublikowano

Mi ostatnio we Fordzie sprzedawca doradził wręcz odwrotnie. Powiedział, że lepiej dla mnie będzie wziąć coś skonfigurowanego niż ze stocku, bo zapłacę niewiele więcej a będę miał samochód taki jak chcę i z roku 2025 a nie 2024.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Dlaczego żaden elektro oszołom nie mówi jak wygląda rynek wtórny 2,3-5 latków, nie mówiąc o 10 letnim elektryku. Przecież tego później nikt nie chce kupować. O ile 2-3 letni na kolejne 2-3 lata miałby sens, o tyle 5 czy 10 letniego będzie ultra ciężko sprzedać. Spalina nawet 15 letnia ma fabryczny zasięg na baku.

Opublikowano

Bo te 5-10 lat to trudny czas na odsprzedanie auta, przeważnie jeszcze trzyma cenę przez co chętnych niewielu. Kto ma kasę będzie wolał kupić nowy, a reszta  nie ma kasy. Mało jest takich Kowalskich co kupi za 40-50k auto używane bez kredytu. W przypadku elektryków problemy potęguje do kwadratu strach przed usterkami których tanio nie naprawimy, niepewność czy wszystko będzie pracowało jak sprzedawca zapewnia.

 

Ogólnie jak bym miał kupować takiego elektryka to jazda próbna musiałaby trwać aż do wyczerpania baterii, inaczej bym nie kupił, z zasady nie ufam nikomu. 

Opublikowano
53 minuty temu, Katystopej napisał(a):

Dlaczego żaden elektro oszołom nie mówi jak wygląda rynek wtórny 2,3-5 latków, nie mówiąc o 10 letnim elektryku. Przecież tego później nikt nie chce kupować. O ile 2-3 letni

Bo każdy z tych ludzi ma nowy samochód i ich nie obchodzi co się dzieje z autem jak skończy się leasing? 

 

Kto by się obracał na problemy biedoty 

Opublikowano (edytowane)

Raczej sytuacja się powoli normuje bo używane Tesle były nieopłacalnie drogie, model 3 jest już fajny do zakupu ale Y nadal w kosmosie.

 

Za to inni producenci niż Tesla mają gigantyczną utratę wartości a sami producenci dają ogromne rabaty na wszystkie BEV, tego nikt nie kupuje po cenie katalogowej.

  

7 godzin temu, Katystopej napisał(a):

Dlaczego żaden elektro oszołom nie mówi jak wygląda rynek wtórny 2,3-5 latków, nie mówiąc o 10 letnim elektryku. Przecież tego później nikt nie chce kupować. O ile 2-3 letni na kolejne 2-3 lata miałby sens, o tyle 5 czy 10 letniego będzie ultra ciężko sprzedać. Spalina nawet 15 letnia ma fabryczny zasięg na baku.

Nawet nie sprawdzaj cen 10 letniej Tesli model S bo się złapiesz za głowę jak drogo ludzie to sprzedają. ;)

Edytowane przez Wu70
Opublikowano
6 godzin temu, Totek napisał(a):

 

Ogólnie jak bym miał kupować takiego elektryka to jazda próbna musiałaby trwać aż do wyczerpania baterii, inaczej bym nie kupił, z zasady nie ufam nikomu. 

tylko jaki to ma sens jak masz 8 lat /160kkm gwarancji na pojemnosc baterii :hmm: najwazniejsze imo to sprawdze wlasnie czy jest gwarancja. ewentulanie moce ladowania AC/DC oraz odglosy z samego napedu.  i to by bylo na tyle. oczywiscie standardem jest tutaj tez odpytanie serwisu/producenta, czy nie ma jakis akcji serwisowych , bo moze sie okazac, ze dostaniesz np. zupelnie nowa baterie. wiec imo zakup BEV jest obarczony zdecydowanie mniejszym ryzykiem niz ICE

Opublikowano (edytowane)

@SuLac0

Dobrze prawisz, wszelkie info trzeba zdobywać na wlasną rękę. Przeważnie sprzedający na niczym się nie zna, on tak jezdził do końca i wg niego jest ok. Przerobiłem z 20 aut już i prawdę mówiąc kultura techniczna w narodzie nadal szoruje po dnie, bez znaczenia czy pierwszy czy dziesiąty wlaściciel. 

 

Z bateriami jest ta niewiadoma, że nie wiemy do końca co kupujemy, więc taki test zasięgu na jeździe próbnej byłby wskazany. Chyba że są jakieś testy, procedury w ASO które są w stanie określić stan baterii. Wtedy sprawa prosta, wydruk do umowy i spoko.

Edytowane przez Totek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...