Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@MaxaM @oldfashioned w sumie oboje macie po części rację  wasze opinie wbrew pozorom nie wykluczają się wzajemnie ;)

 

Jeszcze odnośnie tego 3 miesięcznego urlopu nawet jeżeli była by to tylko odskocznia od "toksycznego" środowiska by potem do niego wrócić to zawsze jest to lepsze niż tkwić w nim bez przerwy.

Ja z mojej perspektyw mogę napisać, że każdy dzień wolny jest na miarę złota :) i żadna zmiana pracy mojego nastawienia by nie zmieniła. Osobiście korzystam z wszystkich dobrodziejstw, które zapewnia umowę o pracę i np dwa dni wolnego z tytułu "siły wyższej" zawsze skrupulatnie wykorzystuję. W zasadzie nie miał bym nic przeciwko żeby jeszcze wybrać ten tydzień bezpłatnego "urlopu" ale trochę jak na kosmitę by wtedy na mnie patrzyli (w domu, bo jak tam patrzą w pracy to mnie średnio interesuje) :E

Edytowane przez Klakier1984
Opublikowano
5 godzin temu, Badalamann napisał(a):

Co do tej idei 3 miesięcznego urlopu, po 7 latach pracy, to moim zdaniem lepsze byłoby skrócenie czasu pracy. Obecnie "etat" to w uproszczeniu 40 godzin na tydzień. Możnaby zejść do 38 a z czasem i 35-36.

 

Nie zaszkodziłoby tez dodać kilka płatnego urlopu rocznie.

Brzmi świetnie: 35-38 godzin pracy.

Szkoda tylko, że w energetyce ludzie często robią normalną zmianę + nadgodziny + dyżur interwencyjny, co realnie daje 60-80 h tygodniowo.
Jasne, że to nie jest zgodne z KP, ale firmy „nie widzą problemu”, bo energetyka nie może stać i rozlicza się średnią z całego okresu (1-3 miesiące), a nie pojedynczy tydzień.

Moim zdaniem najpierw ogarnijmy realne 40 h, zanim zaczniemy mówić o ich skracaniu.

  • Like 1
Opublikowano
24 minuty temu, Yahoo86 napisał(a):

Szkoda tylko, że w energetyce ludzie często robią normalną zmianę + nadgodziny + dyżur interwencyjny, co realnie daje 60-80 h tygodniowo.

Chore godziny pracy, jeszcze pare tyg w roku ok, ale robic tak latami... Zgroza.
Ja sam mam 38.5 jako standard, a srednia za 2024 wyszla mi 9.23h dziennie, czyli srednio 1.5h dziennie nadgodzin (7.7 standard), przy 251 dniach pracujacych to nam daje 384 nadgodziny, 2 miesiace %-)

 

  • Upvote 1
Opublikowano
1 godzinę temu, TheMr. napisał(a):

Czekam jak w Europie powstaną fabryki na takim poziomie. 

 

Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że to kwestia jedynie ~20 lat to bym stwierdził, że albo zwariował albo wie coś czego nie wiedzą inni.

  • Upvote 1
Opublikowano
42 minuty temu, oldfashioned napisał(a):

Chore godziny pracy, jeszcze pare tyg w roku ok, ale robic tak latami... Zgroza.
Ja sam mam 38.5 jako standard, a srednia za 2024 wyszla mi 9.23h dziennie, czyli srednio 1.5h dziennie nadgodzin (7.7 standard), przy 251 dniach pracujacych to nam daje 384 nadgodziny, 2 miesiace %-)

 

Rozumiem, że to wszystko masz zapłacone albo przynajmniej odebrałeś sobie te należne dni wolne :) 

  • Haha 1
Opublikowano

@MaxaM 

Tani prąd brzmi fajnie :), dopóki nie liczyć, ile godzin trzeba włożyć w jego wytworzenie i utrzymanie. Dopóki nie ogarniemy faktycznych 40+8 h i braków kadrowych, 35-38 h pozostaje tylko forumowym marzeniem.

 

@oldfashioned

Nic nie zrobisz - nawet jeśli zgłosisz do PIP, pracodawca dostanie groszową karę i realnie nic się nie zmieni.

O zwolnieniu też możesz zapomnieć, bo braki kadrowe w energetyce są ogromne.

 

Może gdyby płacili sensownie, ludzie nie uciekaliby na B2B.

Szczerze mówiąc, moim skromny zdaniem, energetyka powinna być traktowana jak zawód uprzywilejowany – z wcześniejszą emeryturą, co dodatkowo trzymało by ludzi na etacie.

Sorry, ale jak w służbach biorą byle kogo, to trudno nie zniechęcić się do całego systemu.

 

Opublikowano

Ups, przypał? %-)

 

Cytat

 

Afera Collegium Humanum. Służby zabezpieczyły dokumenty z podpisem Szymona Hołowni

 

W czwartek przed południem do Urzędu Miasta Otwocka weszli funkcjonariusze służb działających na polecenie Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Jak ustaliły "Super Express" i Radio Eska, śledczy zabezpieczyli dokumenty zawierające oryginalne podpisy Szymona Hołowni. Akcja miała związek ze śledztwem dotyczącym Collegium Humanum.

 

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/afera-collegium-humanum-sluzby-zabezpieczyly-dokumenty-z-podpisem-szymona-holowni/dlk4f65

Opublikowano
3 godziny temu, Kris194 napisał(a):

 

Gdyby ktoś mi wtedy powiedział, że to kwestia jedynie ~20 lat to bym stwierdził, że albo zwariował albo wie coś czego nie wiedzą inni.

 

 

 

A z innej beczki. Amerykański "Resort Obrony" zmienił nazwę na "Departament Wojny", a na ich koncie w "X"pojawił się wpis:

 

"Usunęliśmy elementy rozpraszające uwagę Departamentu Wojny:


-Biura DEI
-Miesiące tożsamości
-Urojenie płciowe
-Faceci w sukienkach
-Kult zmiany klimatu


PRZYWRACAMY BEZLITOSNE, BEZNAmiętne i ZDROWE ROZSĄDKOWE STOSOWANIE STANDARDÓW."

 

:)

 

https://x.com/DeptofWar

  • Upvote 2
Opublikowano

Odnośnie poruszanego tematu służby zdrowia, odwoływanych przyjęć itd.

https://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/10569368,polacy-marnuja-setki-tysiecy-wizyt-u-lekarzy-nowy-system-ma-to-zmieni.html

 

773 tysiące wizyt nie zostało odwołanych przez pacjentów. Wiadomo że część pewnie jest takich, że pacjent zmarł a był zapisany do jakiegoś lekarza lub innego specjalisty itd. i rodzina nie odwołała, ale ile jest takich, że ludzie mogli zadzwonić i odwołać wizytę ale tego po prostu nie zrobili? Potem narzekanie na półroczne czy roczne kolejki...

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Jak umawiałeś wizytę 5 lat temu to mogłeś zapomnieć że to było dzisiaj :E  

 

Zazwyczaj w porządnych placówkach, przypominają o wizytach czy to telefonicznie czy smsowo, ale ludzie myślą że człowiek ma jedną rzecz na głowie czyli wizyta u lekarza i nic innego nie robi tylko pilnuje terminu... a już dzwonienie i umawianie na wizytę to też patologia, albo nie odbierają albo jesteś 40 w kolejce... jak już się zbliżysz do 10 to nagle za długi czas oczekiwania i pi pi pi, i zaś na nowo dzwonisz i zaś 40 w kolejce. 

Edytowane przez AndrzejTrg
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
27 minut temu, LeBomB napisał(a):

Odnośnie poruszanego tematu służby zdrowia, odwoływanych przyjęć itd.

https://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/10569368,polacy-marnuja-setki-tysiecy-wizyt-u-lekarzy-nowy-system-ma-to-zmieni.html

 

773 tysiące wizyt nie zostało odwołanych przez pacjentów. Wiadomo że część pewnie jest takich, że pacjent zmarł a był zapisany do jakiegoś lekarza lub innego specjalisty itd. i rodzina nie odwołała, ale ile jest takich, że ludzie mogli zadzwonić i odwołać wizytę ale tego po prostu nie zrobili? Potem narzekanie na półroczne czy roczne kolejki...

Nie obrażałbym ludzi, tylko system odwołań, który źle funkcjonuje.

Dzwonisz - nie odbierają po wiele godzin, albo wcale mimo dzwonienia codziennie. Albo jesteś 25 w kolejce i NABIJA CI ZA POŁĄCZENIE KASĘ DUŻĄ.

Masz termin za rok, to zapominasz, nie masz przypomnień. Może poszedłeś już prywatnie wcześniej.

Tak samo nie każdy system ma system kolejek by podawał automat który jesteś w kolejce. Pomijam że jesteś "pierwszy w kolejce" a czekasz godzinę bo recepcja robi coś innego i nie odbiera.


Odwołania wizyt mają być proste. Jak na znanym lekarzu - wchodzisz sobie w profil i klikasz odwołaj i okej.

Ale to jest dla ludzi korzystających z internetu. Są ci którzy nie korzystają. Głównie starsi. Oni mają znacznie więcej problemów z zapamiętywaniem wizyt, czasem robią notatki na kartkach, ale jak masz tak długie terminy to się to wszystko gubi.

Rozwiązaniem na pewno nie są kary dla ludzi tylko niech zrobią uproszczenia i przypomnienia. Dzwonienie wg mnie jest najgorsze.

Przypomnienia mogą być telefoniczne (sms, dzwonią), i internetowe (mail + na platformie). Ale NFZ nie dojeżdża do prywatnych, gdzie nawet sami do ciebie dzwonią i pytają czy aktualna wizyta.

A i jeszcze jedno. Nie zawsze wiesz jaki nawet jest telefon do placówki i nawet w internecie często idzie się pogubić. Po rejestracji powinni to podawać. Za mało wymagają od siebie ci do których się chodzi.

Edytowane przez Keller
Opublikowano
Godzinę temu, Keller napisał(a):

Nie obrażałbym ludzi, tylko system odwołań, który źle funkcjonuje.

Ja sugeruję że winne są w tym przypadku obie strony.

Osobiście w poradniach specjalistycznych nie miałem jeszcze nigdy problemu żeby odwołać telefonicznie wizytę.

 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
20 minut temu, LeBomB napisał(a):

Ja sugeruję że winne są w tym przypadku obie strony.

Osobiście w poradniach specjalistycznych nie miałem jeszcze nigdy problemu żeby odwołać telefonicznie wizytę.

 

Pewnie zależy od miejsca ale ja akurat mam bardzo złe doświadczenia jeżeli chodzi o rejestrację/zmiany terminów w placówkach nie prywatnych w sposób telefoniczny. W skrócie głuchy telefon i możesz sobie dzwonić godzinami o różnych porach dnia i nocy. 

 

Ale już prywatnie system funkcjonuje bardzo dobrze. Nie ma problemu aby zadzwonić, zawsze odbierają, sami dzwonią lub wysyłają SMSa z prośbą o potwierdzenie wizyty. Dlaczego nie może tak to funkcjonować gdzie indziej? Braki kadrowe? Za dużo obowiązków? Nie wiem. 

Edytowane przez Asag
  • Upvote 1
Opublikowano
6 godzin temu, Yahoo86 napisał(a):

Tani prąd brzmi fajnie :), dopóki nie liczyć, ile godzin trzeba włożyć w jego wytworzenie i utrzymanie. Dopóki nie ogarniemy faktycznych 40+8 h i braków kadrowych, 35-38 h pozostaje tylko forumowym marzeniem.

A teraz pisząc już na poważnie. Nie znam tej branży, ale uważam, że dużo tej roboty jest niepotrzebna, a raczej, nie powinno być tej roboty.

Mówiąc po swoim przykładzie. Kiedyś u nas był ogromny problem z zanikami prądu. Byle większy deszcz, nieco wiatru i zaniki w dostawie były zawsze gwarantowane. Kiedyś też bywały takie lata, że praktycznie dzień w dzień burze i za każdym razem nie było prądu, często całą noc.

Jak rozumiem, w tych sytuacjach wyruszała jakaś ekipa aby rozwiązać problem.

 

Później coś zrobili, może przycięli drzewa? Zmodernizowali linię? Nie wiem, nie znam się. Problem po prostu ustał. Czyli jak rozumiem, skończyło się ciągłe wysyłanie ekipy :) 

Nie można było tak od razu? Tak wiem, pewnie chodziło o pieniądze.

 

Z kolei znajomy nie tak dawno przeprowadził się na ubocze. Ma ten sam problem co ja miałem kiedyś.

 

 

  • Like 1
Opublikowano

@MaxaM 

Tu właśnie jest sedno sprawy - większość tej „roboty”, o której piszę, nie wynika z tego, że energetycy się obijają albo robią coś bez sensu, tylko z tego, że infrastruktura jest stara i długo nie była modernizowana, bo zawsze „nie było pieniędzy”.

 

Przycięcie drzew, wymiana izolatorów, przebudowa linii SN na kablową, dołożenie automatyki - to wszystko redukuje awarie, ale… to są ogromne koszty i latami było to odkładane na później.

Tak jak piszesz: po modernizacji w Twojej okolicy problem zniknął. Ale zanim do tego doszło, ekipy musiały jeździć na każdy podmuch wiatru, często po nocach, po 12-16 h. I właśnie z tego robi się te 60-80 h tygodniowo.

 

Czy „nie można było tak od razu”?
Można było - tylko że inwestycje w sieć są drogie, a spółki miały latami strategię „łatania bieżącego”, zamiast modernizacji.

Dlatego teraz energetyka nadrabia zaległości sprzed 20-30 lat, a ludzie pracują na 200% możliwości, bo braki kadrowe są gigantyczne.

 

Tutaj @Camis dobrze podpowiedział - często zamiana napowietrznej SN na kablówkę rozwiązuje 80% problemów.
Ale żeby to zrobić, ktoś najpierw musi te wiatrołomy, zerwane przewody i trafo ogarniać - i to właśnie robią ekipy, o których pisałem.

  • Upvote 1
Opublikowano
1 godzinę temu, LeBomB napisał(a):

Ja sugeruję że winne są w tym przypadku obie strony.

Osobiście w poradniach specjalistycznych nie miałem jeszcze nigdy problemu żeby odwołać telefonicznie wizytę.

 

Nie podałeś czy na nfz czy nie. I specjalistyczne to nie POZ mniemam. Ja miałem 3 wizyty w szpitalach i tam było bardzo ciężko cokolwiek odwołać, albo ustalić na inny termin. Same duże miasta.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...