Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
27 minut temu, łukasz850 napisał(a):

Europa wydawając 3% pkb na wojsko mogła by sie obronić. Tylko że pańśtwa typu włochy, hiszpania nie czują zagrożenia i mają nas w nosie. Wiadomo, że jak dojdzie do ataku na polskę to włochy raczej nam nie pomogą.

 

Polska może liczyc chyba głównie na ameryke.

W nosie ma nas wszystko za zachód od Odry i poniżej Czech do granicy z Rumunią. Niemcy nigdy nie powiedzą tego na głos, ale dla nich korzystne byłoby mieć Choćby kawałek granicy z rosją.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, łukasz850 napisał(a):

Ale co ma to do naszej dyskusji?

To czy istnieją możliwości znacznego zwiększenia ilości żołneirzy zależy od nas. Jeśli Ty, ja i inni nie chcemy iść do woja to kto pójdzie?

 

3 minuty temu, łukasz850 napisał(a):

Amerykanie też chcą godnie żyć i nie chca umierać zwłaszcza za ukrainę. A za polskę pewnie też nie. Ja uważam ,że nie ma sensu umierać w wojnie samobojczej, zwłaszcza gdyby polska została sama. NATO jest bardziej sojuszem papierowym.

Dlatego trzeba pluć na każdego konfederatę co domaga się oddalania Polski od UE :)

 

Ale też w tym leży problem Europy. My nie chcemy wojny :) 

3 minuty temu, łukasz850 napisał(a):

 

Amerykanów trzeba zrozumieć.

Najbardziej zmilitaryzowany kraj świata, który chce być liderem wolnego świata akurat mógłby co nieco inaczej podziałać.

 

Za 10 lat będziesz tak pisał o Hiszpanach? Trzeba ich zrozumieć, nie chcą umierać za Suwałki czy Estonię. 

 

Poza tym - chwilę temu pisałeś, że Polska może liczyć głównie na Amerykę. Niby jak? Sam wyżej piszesz, że trzeba ich zrozumieć, widzimy co robi Trump. Prędzej możemy liczyć na kraje europejskie niż na USA.

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano
5 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Tak, będę "zachwycony" jak wrócimy do ruskiej strefy wpływów. Będziemy mogli sobie służyć "braterską pomocą".

Ufff, a to spoko :E Wątek śledzę od godzinybi kilku stron, nie załapałem kontekstu :)

Opublikowano
3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Zgłosisz się? Zadaje to pytanie po raz 3. Jest bardzo proste i jedyny powód dla którego nie odpowiadasz to chyba taki, że się nie zgłosisz, nie chcesz iść do woja, nie chcesz bronić granic NATO. Prawda?

Ale tu chłopy 40-50 lat :D nikt ich nie przyjmie do woja chyba że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia i to gdzieś na tyły do służb pomocniczych. 

Opublikowano
Teraz, raven18 napisał(a):

Ale tu chłopy 40-50 lat :D nikt ich nie przyjmie do woja chyba że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia i to gdzieś na tyły do służb pomocniczych. 

Tacy na wojnie też są :) 

 

A dodatkowo - chodzi bardziej o zasadę. Gen Z nie chce nawet wybeirać zawodów medycznych, a do woja pójdą? Oni chcą tylko klikać w kąkuter Panie :E 

Opublikowano
3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

To czy istnieją możliwości znacznego zwiększenia ilości żołneirzy zależy od nas. Jeśli Ty, ja i inni nie chcemy iść do woja to kto pójdzie?

 

Dlatego trzeba pluć na każdego konfederatę co domaga się oddalania Polski od UE :)

 

Ale też w tym leży problem Europy. My nie chcemy wojny :) 

Najbardziej zmilitaryzowany kraj świata, który chce być liderem wolnego świata akurat mógłby co nieco inaczej podziałać.

 

Za 10 lat będziesz tak pisał o Hiszpanach? Trzeba ich zrozumieć, nie chcą umierać za Suwałki czy Estonię. 

 

Poza tym - chwilę temu pisałeś, że Polska może liczyć głównie na Amerykę. Niby jak? Sam wyżej piszesz, że trzeba ich zrozumieć, widzimy co robi Trump. Prędzej możemy liczyć na kraje europejskie niż na USA.

Realnie trzeba liczyć zawsze na siebie. Teraz możemy tylko gdybać. Stąd warto się rozwijać się gospodarczo, żeby polska byla silna

Opublikowano
18 minut temu, łukasz850 napisał(a):

Przecież Polska dużo wydaje na wojsko. Zwiększenie wydatków do 3% pkb nie wymaga jakiegoś poświęcenia. Tak samo posiadanie armi 300 tys żolnierzy.

 

Nie trzeba obniżac poziomu życia

Oj raczej będzie trzeba obniżać. Mu już wydajemy powyżej 3% a zamiary są bardziej ambitne. PKB będzie rosło. Poziom życia będzie spadał. Z nieba te środki nie spadną niestety.

Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

No to właśnie - czy możemy liczyć na Ciebie? :) 

No nie. Wiesz gdyby putin chciał to by w kilka dni zajął całą europę. Pańśtwa europejskie maja male armię. Niemcy, włochy, zajął by dosc szybko. Jednak tego nie zrobił.

Edytowane przez łukasz850
Opublikowano (edytowane)
16 minut temu, łukasz850 napisał(a):

 Ja uważam ,że nie ma sensu umierać w wojnie samobojczej, zwłaszcza gdyby polska została sama. NATO jest bardziej sojuszem papierowym.

 

Amerykanów trzeba zrozumieć.

Z pierwszym zdaniem ogólnie się zgadzam. Jak zostaniemy sami ciągnięcie wojny, która zakończy się totalna klęską nie będzie miało sensu.

 

Natomiast Amerykanie zagrali grubo poniżej swoich możliwości i zapłacą za to cenę. Ich wiarygodność jako partnera spadła, a rosji wzrosła po tym co się wydarzyło. To pośrednio poprawia pozycję również Chin na przykład. USA albo już spadło, albo zaraz spadnie z tronu.

 

@łukasz850 To nie jest takie proste. To nie to, że oni są kogoś wstanie pokonać natychmiast, co pokazuje Ukraina. Choć mogliby gdyby zdecydowali się użycie broni masowego rażenia. Chodzi o to, że oni "mogą tak cały czas". Bo ich społeczeństwu wystarczy chleb, smalec, cebula, a jako pozostałe składniki odżywcze duma z "rosja stronk". Tam nawet intelektualiści popierają takie podejście. A Moskwa, Kazań, Petersburg? Żyją jakby wojny nie było.

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
Teraz, GordonLameman napisał(a):

No właśnie. To dlaczego inni mają iść do woja? :) 

W grupie siła. Tu nie chodzi o ludzi a sprzęt. Kiedy Rosja będzie świadoma, że atak na polskę oznacza zrównanie z ziemią rosyjskich miast to Rosja nie odwazy sie zatakowac państw NATO. NATO już ma dziś przewagę w powietrzu. Po to europa ma się zbroić, żeby uniknac wielkiej wojny pozycyjnej. 

Opublikowano (edytowane)
1 minutę temu, łukasz850 napisał(a):

W grupie siła. Tu nie chodzi o ludzi a sprzęt. Kiedy Rosja będzie świadoma, że atak na polskę oznacza zrównanie z ziemią rosyjskich miast to Rosja nie odwazy sie zatakowac państw NATO. NATO już ma dziś przewagę w powietrzu. Po to europa ma się zbroić, żeby uniknac wielkiej wojny pozycyjnej. 

Oczywiście, że chodzi o ludzi. Widzimy to na Ukrainie. 

Bez ludzi nie będzie wojny. A my - Europejczycy - nie chcemy iść do woja. Chcemy pracować w biurach i popijać latte :) 

 

Będziesz częścią tej grupy? :) 

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano
1 minutę temu, GordonLameman napisał(a):

Oczywiście, że chodzi o ludzi. Widzimy to na Ukrainie. 

Bez ludzi nie będzie wojny. A my - Europejczycy - nie chcemy iść do woja. Chcemy pracować w biurach i popijać latte :) 

Na to już nic nie poradzimy. Europa powinna mieć kilkukrotną przewagę w sprzęcie, zeby Rosja nie odważyla się nas atakować. Jakoś podczas zimnej wojny ZSRR nie odważyl sie zatakowac europy.

Opublikowano (edytowane)
22 minuty temu, raven18 napisał(a):

Ale tu chłopy 40-50 lat :D nikt ich nie przyjmie do woja chyba że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia i to gdzieś na tyły do służb pomocniczych. 

Na szeregowych rezerwy biorą i starszych. 40-latki to przecież młode chłopy są.

Edytowane przez Áltair
Opublikowano

@łukasz850Podczas zimnej wojny stacjonowało tu sporo żołnierzy USA, do tego za oceanem utrzymywano duże siły czekające tylko w gotowości na szybki przerzut do Starego Świata.

@GordonLameman Tak źle nie jest. Już dziś europejskie armie krajów NATO to pewnie około miliona żołnierzy. Zawodowych, uzbrojonych i przeszkolonych zupełnie inaczej niż porywani busami rekruci w UA. Problem w tym, że w żaden sposób nie tworzą jednolitej struktury. Do tego dochodzi pytanie o ich użycie, prawicowi populiści skutecznie osłabiają wspólnotę UE.

Opublikowano
9 minut temu, łukasz850 napisał(a):

Na to już nic nie poradzimy. Europa powinna mieć kilkukrotną przewagę w sprzęcie, zeby Rosja nie odważyla się nas atakować. Jakoś podczas zimnej wojny ZSRR nie odważyl sie zatakowac europy.

Nie no, sprzęt spoko, ale kto to obsłuży? 
ludzie to podstawa każdej wojny. A wątpię żeby było dużo ochotników którzy chcieliby walczyć. Za kredyty? Za drogie mieszkania? Za co?

Opublikowano
20 minut temu, łukasz850 napisał(a):

Kiedy Rosja będzie świadoma, że atak na polskę oznacza zrównanie z ziemią rosyjskich miast

Co oznacza? Teraz mnie zaciekawiłeś. Stanowisko rosji co się stanie jak będą "równane rosyjskie miasta" jest dość jasne.

Opublikowano
2 minuty temu, Suchy211 napisał(a):

Co oznacza? Teraz mnie zaciekawiłeś. Stanowisko rosji co się stanie jak będą "równane rosyjskie miasta" jest dość jasne.

Zachód tez ma broń atomową .Tez może postraszyć jej użyciem. Polska tez powinna mieć broń atomową.

Opublikowano
55 minut temu, łukasz850 napisał(a):

Tak samo posiadanie armi 300 tys żolnierzy

300 tys żołnierzy, przy obecnej demografii Polski, gdzie rodzi się rocznie ok 120 tys chłopców, to wyjęcie wszystkich zdolnych do służby wojskowej z 4-5 roczników jednocześnie.

Opublikowano
55 minut temu, Suchy211 napisał(a):

Co oznacza? Teraz mnie zaciekawiłeś. Stanowisko rosji co się stanie jak będą "równane rosyjskie miasta" jest dość jasne.

Stanowisko NATO też powinno być jasne. Nie można się cackać z rosyjską zarazą. W razie czego atak na Królewiec, Petersburg i Moskwę.

Opublikowano

Trump ogółem to chyba sobie jaja robi. 

Chce zabrać surowce, które mają być ochraniane tylko przez wojska europejskie. I co jeszcze? 

 

USA dostarcza połowę pomocy militarnej. Drugą część dostarcza Europa. A sobie sam robi  ustalenia z Putinem bez wiedzy Europy? Świetny sojusznik.

Fajnie byłoby gdyby Trump wszystko ustalił z Putinem, a Europa po fakcie 'to se pogadali, lecimy sami ze wsparciem bez łaski, wojna trwa bez względu co pajac wygaduje' ;)

 

 

Opublikowano

Nie będzie żadnego ataku na rosyjskie miasta. Nie wiem skąd w ogóle tego typu głupoty bierzecie.

Tzn nigdy nie zrobimy tego pierwsi, w sensie nie odpowiemy na ograniczony atak na małym odcinku frontu, zmasowanym atakiem na rosyjskie cele cywilne.

Tu akurat inicjatywa jest i będzie po stronie Rosji. To oni będą zarządzać eskalacją. A państwa europejskie nie chcą uderzeń w swoje miasta, więc same nie uderzą w rosyjskie.

 

Nie uderzymy tez pierwsi w ich cele gospodarcze, bo nie chcemy by oni zniszczyli nasze.

 

Nawet więcej nie będzie nawet uderzenia w rosyjskie cele wojskowe inne niż biorące udział w ataku. Z tych samych powodów.

 

Informacje płynące z NATO od ok 2 lat są jasne. Najbardziej prawdopodobny scenariusz rosyjskiej agresji to atak na ograniczonym odcinku frontu, ograniczonymi siłami konwencjonalnymi tak klasycznymi żołnierzami jak dużymi grupami sabotażystów, tzw "zielonych ludzików".

Najbardziej prawdopodobny cel to na początek jedno z Państw Bałtyckich lub w najgorszym razie wszystkie i część Polski (Przesmyk Suwalski). I utrzymywanie walk wyłącznie na tym froncie poprzez tzw zarządzanie eskalacją. Ruskie wiedzą że Europa nie będzie chciała eskalacji i kolejnego frontu, ani niszczenia dalszych baz wojskowych czy zakładów przemysłowych.

 

Poza samym zajęciem terenu taka wojna, prowadzona "na wyniszczenie" miałaby też mieć na celu osłabienie NATO i ogólnie sojuszy militarnych. Miałaby pokazać społeczeństwom zachodniej UE, że Rosja chce "tylko" odzyskać dawną strefę wpływów. A obywatele "zachodni" nie muszą się bać wojny ani śmierci, o ile sami nie przyjadą tu walczyć.

W każdym kraju odpalą się odpowiedniki naszych konfederuskich, powielające tą kacapską narrację w lokalnym języku i na masową skalę.

 

Część tej narracji już widzieliśmy, gdy konfederuscy sugerowali że nie powinniśmy w razie ataku na Litwę słać tam od razu wojska.

To samo będzie na "zachodzie" Europy odnośnie słania pomocy Polsce.

 

Inny ich slogan też jest obecny, w tym nawet na forum - "jak macie walczyć sami to i tak przegracie, nie walczcie od razu się poddajcie!". Wynika on z prostego faktu, że ruskie wiedzą, iż nawet przy "pkt 5 NATO" od decyzji o wysłaniu kontyngentów wojsk lądowych minie 4-6 tygodni zanim te dotrą.

Więc co najmniej półtora miesiąca będziemy walczyć praktycznie sami i będą to ciężkie walki "na wyniszczenie", bo tak walczą nacierające wojska rosyjskie i w ten sposób odnoszą sukcesy. To da paliwo proruskiej propagandzie z opisanym wyżej sloganem.

Opublikowano

Ja bym tylko tak jeszcze trochę uporządkował te mity o potędze Rosji. Po pierwsze Federacja Rosyjska to nie ZSRR, ani ideologicznie (bo to dziś skrajna prawica), ani wojskowo. W czasach Zimnej Wojny szacowało się, że 2/3 potencjału militarnego Układu Warszawskiego to ZSRR, a 1/3 pozostałe państwa. Obecnie ta 1/3 nie tyle opuściła dawny sojusz, co przeszła na stronę NATO. Do tego Szwecja i Finlandia. A z samego ZSRR wypadła Ukraina i Republiki Środkowoazjatyckie. Fakt, Europa się rozbroiła, ale przez ostatnie dekady Rosja też nie łożyła na armię tyle, co w czasach ZSRR. To się zmieniło dopiero teraz i rzeczywiście to akurat powód do niepokoju.

 

Gospodarczo czy populacyjnie Rosja względem Europy zmarginalizowała się nawet jeszcze bardziej. 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...