Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

No dramat to fakt. Ale zamiast edukować, robić akcje to co będzie w planach? Dowalenie kolejnych kar, ograniczeń itp. :E

Ogólnie czasami oglądam clickbaitowego motodoradcę i jeżeli wejdzie to co on mówi chociaż w 1/4 to kiepsko widzę bycie kierowcą w tym Państwie...

  • Haha 2
Opublikowano (edytowane)

Edukować :rotfl2: Polak bez bata nad głową nie zrozumie i tak. 

Cackają się z bandytami na drogach. 

16 minut temu, copyname napisał(a):

i jeżeli wejdzie to co on mówi chociaż w 1/4 to kiepsko widzę bycie kierowcą w tym Państwie...

Ciężko przestrzegać przepisów bo wszyscy jeżdżą szybko ale bezpiecznie. 

Edytowane przez Camis
  • Confused 1
  • Upvote 5
Opublikowano (edytowane)
9 minut temu, Camis napisał(a):

Edukować :rotfl2: Polak bez bata nad głową nie zrozumie i tak. 

... Polak? ... a to w innych krajach niby inaczej? W DE i innych przyszłych kalifatach rzekomo potulnie WSZYSCY się uczą, na skutek samej konwersacji?

Prawda jest taka, że część społeczeństwa (nie ważne jakiego kraju) to zawsze będą ameby, mające za nic bezpieczeństwo nie tylko swoje ale też innych i jak na takie niedojdy intelektualne nie zastosujesz bata to nic nie zrobisz. Szkoda tylko, że ten bat taki w Polce lichy (ludzie z zakazami jazdy nadal łapani i to czasem po pijoku ... dobrze że przynajmniej łapani). Powinni od razu być karani na zasadzie: "100 000zł albo do pierdla", to może recydywiści zniknęliby z ulic.

Edytowane przez Kyle
Opublikowano
24 minuty temu, Camis napisał(a):

Edukować :rotfl2: Polak bez bata nad głową nie zrozumie i tak. 

Cackają się z bandytami na drogach. 

Ciężko przestrzegać przepisów bo wszyscy jeżdżą szybko ale bezpiecznie. 

Tak, edukować - czego nie rozumiesz?

Lepiej dowalać superdotkliwe kary na całe społeczeństwo, gdzie tak naprawdę każdemu może noga powinąć się, niż edukować od "skorupki" co do konsekwencji?

No i co dla Ciebie jest szybką jazdą? 90 km/h? No to cyk, ograniczamy specjalnie pod Ciebie dla całego społeczeństwa z 90 na 70 km/h. W końcu kolejny powie, że to dalej za szybko, bo ludzie zabijają się! No to cyk, wszędzie bezpieczne 50 km/h, nieważne czy zabudowany czy też nie.

Najbardziej zabija ludzi głupota, bo zapieprzają nieważne od ograniczeń i wchodzą w zakręty myśląc że wyrobią się... Albo mają gdzieś ograniczenia na autostradzie, w końcu  "ile fabryka dała" i nie ważne, że na drodze trafią na Kowalskiego z rodziną co będzie chciał kogoś wimijać zmieniając pas.

 

A co do cackania się, zgadzam się. Prawdziwi bandyci drogowi mają w 4 literach kary, zakazy prowadzenia pojazdów itp. Państwo nie potrafi takich recydywistów porządnie wsadzić do pierdla, aby inni zaczęli się bać nieopłacania mandatów, wsiadania za kółko itd. Skoro inni mogą to znajdują się kolejni. Dowalanie kolejnych zakazów itp. dla ogółu nic tu nie zmieni, skoro Państwo nie potrafi już obecnie karać łamiących prawo. 

Opublikowano (edytowane)
57 minut temu, copyname napisał(a):

Tak, edukować - czego nie rozumiesz?

 

Najbardziej zabija ludzi głupota, 

problem w tym, ze te skrajne przypadki to debile, czyli ludzie z lekkim uposledzeniem umyslowym.  tego nie da sie edukowac. mozna tylko "silowo" narzucac pewne odruchy, reakcje, zasady funkcjonowania. czlowieka na odpowiednim poziomie myslenia abstakcyjnego, wystarczy tylko "wspierac" przepisami/znakami, bo w wiekszosci przypadkow ich nie potrzebuje. a ze debil siedzi za kolkiem, to potem mamy np. progi spowalniajace w stefie zamieszkania co 50m. 

a najbardziej zabawne w tym wszystkim jest to, ze debil i tak nie skojarzy, ze te ograniczenia i progi, to skutek dzialania jego samego jak i jemu podobnych :E

Edytowane przez SuLac0
  • Like 1
Opublikowano
8 godzin temu, copyname napisał(a):

No dramat to fakt. Ale zamiast edukować, robić akcje to co będzie w planach? Dowalenie kolejnych kar, ograniczeń itp. :E

Ogólnie czasami oglądam clickbaitowego motodoradcę i jeżeli wejdzie to co on mówi chociaż w 1/4 to kiepsko widzę bycie kierowcą w tym Państwie...

Edukacja nie pomoże. 
 

kary i ograniczenia oraz kontrolę - tak.

7 godzin temu, copyname napisał(a):

Tak, edukować - czego nie rozumiesz?

Lepiej dowalać superdotkliwe kary na całe społeczeństwo, gdzie tak naprawdę każdemu może noga powinąć się, niż edukować od "skorupki" co do konsekwencji?

No i co dla Ciebie jest szybką jazdą? 90 km/h? No to cyk, ograniczamy specjalnie pod Ciebie dla całego społeczeństwa z 90 na 70 km/h. W końcu kolejny powie, że to dalej za szybko, bo ludzie zabijają się! No to cyk, wszędzie bezpieczne 50 km/h, nieważne czy zabudowany czy też nie.

Najbardziej zabija ludzi głupota, bo zapieprzają nieważne od ograniczeń i wchodzą w zakręty myśląc że wyrobią się... Albo mają gdzieś ograniczenia na autostradzie, w końcu  "ile fabryka dała" i nie ważne, że na drodze trafią na Kowalskiego z rodziną co będzie chciał kogoś wimijać zmieniając pas.

 

A co do cackania się, zgadzam się. Prawdziwi bandyci drogowi mają w 4 literach kary, zakazy prowadzenia pojazdów itp. Państwo nie potrafi takich recydywistów porządnie wsadzić do pierdla, aby inni zaczęli się bać nieopłacania mandatów, wsiadania za kółko itd. Skoro inni mogą to znajdują się kolejni. Dowalanie kolejnych zakazów itp. dla ogółu nic tu nie zmieni, skoro Państwo nie potrafi już obecnie karać łamiących prawo. 

Całkowite brednie. 
 

„Powinąć się noga” :E 

 

niby jak? 
 

 

Cały ten post to są bzdury. 
Mamy ustalone limity - nie przestrzegasz, dostajesz karę. Nic prostszego. 

 

Mas limit - trzymaj się go i tyle. 

  • Like 2
  • Upvote 1
Opublikowano

"Pięknie" wywaliło statystyki wypadków w ten weekend, a jeszcze mamy niedzielę i powroty.. To tylko pokazuje, że zabija prędkość i ułańska fantazja na drodze naszych rodaków.. Bo są warunki to można zapierd@lać.

 

Spoiler

W ciągu ostatniej doby miało miejsce 17 wypadków śmiertelnych w których zginęło 21 osób.

 

221 wypadków drogowe ze skutkiem śmiertelnym od początku wakacji.

236 ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych od początku wakacji.

35 osób zmarło w ciągu 30 dni od zdarzenia drogowego w którym uczestniczyły.

 

Czyli w trakcie wakacji w 256 wypadkach zginęło w sumie 271 osób.

 

  • Sad 1
  • Upvote 3
Opublikowano
15 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Edukacja nie pomoże.
(...)

„Powinąć się noga” :E 

niby jak? 

Spoko Gordon, masz swoje zdanie a ja swoje - nie mam zamiaru tutaj na siłę nikogo przekonywać. 

Edukacja za młodu, bo starych byków nie nauczy się to prawda. Tutaj policja i sądy powinny działać aby takich ścigać, a nie zaostrzać przepisy dla innych "normalnych" obywateli.

Co do powinięcia nogi - możę Ty jeździsz w 100% idealnie zgodnie z przepisami (gratuluję) ale mi niestety czasami zdarzało się przed samym fotoradarem zagadać z żoną i przekroczyłem te ustalone maksimum. Na szczęście głupi ma szczęście i mandat nie przyszedł o dziwo. :E  

BTW, te limity w wielu miejscach są o kant tyłka potłuc, mogliby w końcu z czasem je zweryfikować. 

9 godzin temu, Camis napisał(a):

Dlatego jestem za odcinkowymi pomiarami prędkości i fotoradarami, niech stawiają gdzie się da. 

Takie rzeczy powinny być stawiane w zasadnych miejscach, gdzie faktycznie może widnieć jakiekolwiek zagrożenie.

Opublikowano (edytowane)

Wróciłem z weekendu w Czechach. Poziom kultury na drodze oni vs my bez porównania. Nie jeździłem autostradami więc tu nie wiem ale w mieście - jadą jak w zegarku 50 km/h. Poza zabudowanym tam gdzie jest 70 jadą 70, gdzie 90 to 90. W ciągu 2 dni dwa razy mnie wyprzedziło auto gdy jechałem poza zabudowanym i raz w zabudowanym. Za każdym razem polskie blachy :E W Polsce jak jedziesz w zabudowanym 50 to momentalnie ktoś siada na zderzak i będzie wyprzedzał choćby podwójna ciągła i pasy a za rogiem zakręt.

 

Btw powrót do domu A4 i w 3 miejscach wypadek i korek.

Edytowane przez bleidd
  • Upvote 5
Opublikowano (edytowane)
Cytat

Do śmiertelnego wypadku doszło w Łagowie, w powiecie kieleckim. Na trasie krajowej nr 74, przed północą w środę (14 sierpnia) zderzyły się dwa samochody osobowe: BMW oraz seat. Zginęła 19-letnia kobieta – poinformował aspirant sztabowy Artur Majchrzak, oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

– Policjanci pracujący na miejscu ustalili, że kierujący BMW 20-latek podczas manewru wyprzedzania prawdopodobnie nie zachował ostrożności, jego auto zawadziło o wyprzedzany pojazd marki Seat i zjechało do rowu, a następnie uderzyło w betonowy przepust i dachowało. W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosła 19-letnia pasażerka BMW, a jego kierowca z ciężkimi obrażeniami został przewieziony do szpitala.

 

7-8.jpg

 

6-9.jpg

 

2-28.jpg

 

1-35.jpg

 

5-11.jpg

Edytowane przez Doamdor
Opublikowano
16 godzin temu, bleidd napisał(a):

Wróciłem z weekendu w Czechach. Poziom kultury na drodze oni vs my bez porównania. Nie jeździłem autostradami więc tu nie wiem ale w mieście - jadą jak w zegarku 50 km/h. Poza zabudowanym tam gdzie jest 70 jadą 70, gdzie 90 to 90. W ciągu 2 dni dwa razy mnie wyprzedziło auto gdy jechałem poza zabudowanym i raz w zabudowanym. Za każdym razem polskie blachy :E W Polsce jak jedziesz w zabudowanym 50 to momentalnie ktoś siada na zderzak i będzie wyprzedzał choćby podwójna ciągła i pasy a za rogiem zakręt.

 

Btw powrót do domu A4 i w 3 miejscach wypadek i korek.

Z własnych obserwacji, zwłaszcza po zeszłorocznej pętli po Czechach, Czesi (na ogół) są spokojniejsi, nie spinają się, mają na wszystko czas więc i za kierownicą mniej im odwala; Ogólnie bo Kretyn drogowy zawsze się znajdzie.
Natomiast co do prędkości to tutaj sporym motywatorem jest nowy taryfikator mandatów, działający od stycznia 2024r no i limit punktów 12, nie 24 jak w Polsce.

Zresztą jak zauważyłeś zapewne, tam 90% mieścin i zaraz za znakiem teren zabudowany tablica z pomiarem prędkości;
Większość to sama tablica, teoretycznie te spięte z systemem są wyraźnie opisane (jak i odcinkowe pomiary)... no ale Człowiek nigdy nie miał pewności :E 

Jeżdżąc po Litwie (a przynajmniej rejon 'wiejski' / mało-miasteczkowy przy Królewcu + wybrzeże: 
Tam to robią jeszcze lepiej, każdy wjazd do wsi (terenu zabudowanego) to spory nadlany betonowy "próg zwalniający";
O ile przez jeden taki przejechałem (zagapiłem się) mając ~75km/h i auto przeżyło o tyle Ktoś ambitnie wbijający na niego z prędkością 120+ ... 

PS:
To nad czym się zawsze łapałem to to, że zapominałem, że skrzyżowania nie anulują znaku ograniczenia prędkości (Niemcy też tak mają?);
Tak więc wjeżdżałem do mieściny, tam znak 30 km/h, więc ja 30; 1. skrzyżowanie i ja odruchowo do 50km/h...

PS2:
No i na Czechach, niezależnie od rejonu ciężko było mi spotkać próby latania bokiem bmw po drodze publicznej, strzelające wydechy czy dudnienie basem z tóby basowej;
Czy to zadópie, czy miejscowość turystyczna, czy w ciągu dnia, czy wieczorem/nocą...

  • Upvote 1
Opublikowano

Tylko wiecie co? Na tych zdjęciach, sądząc po uszkodzeniach samochodów są same samochody zapierniczaczy. Czy zmiana ograniczenia, dajmy na to z 90 na 70 dla WSZYSTKICH sprawi że ci zapierniczacze będą zapierniczać o 20 km/h wolniej? Niech ktoś znajdzie skuteczny sposób na eliminację zapierniczaczy bez utrudniania życia całej reszty.  

17 godzin temu, bleidd napisał(a):

Wróciłem z weekendu w Czechach. Poziom kultury na drodze oni vs my bez porównania. Nie jeździłem autostradami więc tu nie wiem ale w mieście - jadą jak w zegarku 50 km/h. Poza zabudowanym tam gdzie jest 70 jadą 70, gdzie 90 to 90. W ciągu 2 dni dwa razy mnie wyprzedziło auto gdy jechałem poza zabudowanym i raz w zabudowanym. Za każdym razem polskie blachy :E W Polsce jak jedziesz w zabudowanym 50 to momentalnie ktoś siada na zderzak i będzie wyprzedzał choćby podwójna ciągła i pasy a za rogiem zakręt.

 

Btw powrót do domu A4 i w 3 miejscach wypadek i korek.

Dobrze, czy rozwiązaniem tego problemu będzie zmniejszenie dozwolonej prędkości z 50 na 40 dla wszystkich? 

Opublikowano
W dniu 17.08.2025 o 09:06, bourne2008 napisał(a):

Ten kierowca BMW (marka przypadkowa) już się nie wyedukuje.  To tylko z wczoraj. Auto przecięte na pół a klient kilkanaście metrów od wozu. Jechał szybko i bezpiecznie.

 

 

Na szybkie siku tylko zjechał :rotfl2:

Opublikowano
1 godzinę temu, Suchy211 napisał(a):

Dobrze, czy rozwiązaniem tego problemu będzie zmniejszenie dozwolonej prędkości z 50 na 40 dla wszystkich? 

Nie? Skąd w ogóle taki pomysł?

Problemem nie są zakazy i limity a ich zerowe egzekwowanie i Polska mentalność gdzie jak Polak nie czuje buta na gardle to ma w nosie wszystko i wszystkich.

  • Upvote 2
Opublikowano

Problemem nie są znaki i ograniczenia tylko to, że BMW i odpowiedniki lubią przyciągać debili. Wojtuś, po kij Ci ta Bawara była, dałeś piętnaście koła za powoli gnijącego sztrucla. Noie lepiej było kupić może nawet połowę młodszą Asteroidę?? No ale ja Astrą nie poza*pirdalam. PO dwóch miesiącach wojtuś stwierdził, że bawaraidzie na handel. Bo i za dużo pali. No i za dużo jednak musiałby włożyć. No ale najważniejsze było, że miął bawarę. I takich przykładów na pęczki bym w otoczeniu znalazł, zwłaszcza wśród młodych łebków. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...