Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Owszem ale jest widoczna zmiana. I o ile Hyuarya w necie na zdjęciach wygląda pięknie, tak Utopia jak ją pokazali to było z mojej strony takie meh, brzydkie. Ale na żywo zupełnie co innego ;)

 

Opublikowano

Ja sobie wczoraj umyłem autka, myjka z Lidla, wiadro wody, trochę szamponu i woda ze studni. Szkoda że nie mam deszczówki jeszcze bo nie trzeba po myciu polerować niczego, ale grunt że umyte za darmo :P

Opublikowano

To od mycia, do prac wiosennych blisko.

Cieknie mi olej, mam nadzieje że to miską. A nie łączeniem ze skrzynią automatyczną.

Uszczelki oczywiście brak, tylko na silikon.

Czy możecie polecić dobry preparat do usunięcia zabrudzeń olejowych?

Czy jest jakiś silikon który łączy szybciej niż 24 godziny? Chciałbym po powiedzmy 30 minutach zjechać z podnośnik i odstawić na doschnięcie. A najlepiej wrócić na parking z 5km to może stać długo.

 

PS. pierwotna forma BlaBli była lepsza.

Opublikowano (edytowane)

... a ma GPF? Bo istnieją hybrydy z tak czysto spalającym silnikiem, że nie mają GPF (przynajmniej modele wyprodukowane w 2025r takowe można było spotkać).

Edytowane przez Kyle
Opublikowano (edytowane)
20 minut temu, Kyle napisał(a):

 

... a jak tam wygląda to w Waszych w miarę nowych benzyniakach? Mieliście już przypadek oczyszczania/wypalania tego GPF?

Moi rodzice co miesiąc zimą są "zmuszeni" przez Sportage do bezcelowego zwiedzania pobliskich autostrad, dlatego w zeszłym tygodniu zdecydowali się pozbyć 2-letniej Kii i zamówili nowego Australa :D 

Ale oni faktycznie robią niskie przebiegi i najczęściej krótkie odcinki.

Edytowane przez baQus
  • Like 2
  • Thanks 1
Opublikowano
2 godziny temu, bergercs napisał(a):

I tu by się należało zastanowić czy zmuszanie wszystkich do elektryków to dobra droga. Bo Teslę w Norwegii tanio kupisz ale jak ktoś nie jedzie do mechanika z luzami, hamulcami czy jeździ na łysych oponach to trzeba się też zastanowić czy czasem utrzymanie auta nie jest dla niego problemem.

38 minut temu, baQus napisał(a):

Moi rodzice co miesiąc zimą są "zmuszeni" przez Sportage do bezcelowego zwiedzania pobliskich autostrad, dlatego w zeszłym tygodniu zdecydowali się pozbyć 2-letniej Kii i zamówili nowego Australa :D 

Ale oni faktycznie robią niskie przebiegi i najczęściej krótkie odcinki.

Cytując klasyka: bezeduuraa. To jest masakra jak ekologia uprzykrza życie kierowcom.

Opublikowano
58 minut temu, KiloKush napisał(a):

 Bo Teslę w Norwegii tanio kupisz ale jak ktoś nie jedzie do mechanika z luzami, hamulcami czy jeździ na łysych oponach to trzeba się też zastanowić czy czasem utrzymanie auta nie jest dla niego problemem.

wystarczy wejsc na byle aukcje, aby zobaczyc, ze polowa tesli '21r z norwegii , ma ponad 75kkm. 4-letnie tesle z >100kkm nie sa tam niczym "egzotycznym". jezeli robia takie przebiegi, bez zadnego przegladu przez 4lata i "wysypuja" sie dopiero na badaniach techn, to nie chce wiedziec, w jakim stanie bylyby np. auta spalinowe tak eksploatowane - 100kkm /4 lata/ brak przegladu. obowiazkowe przeglady w autach spalinowych z nikad sie nie biora ;)

 

Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, SuLac0 napisał(a):

...nie chce wiedziec, w jakim stanie bylyby np. auta spalinowe tak eksploatowane - 100kkm /4 lata/ brak przegladu. obowiazkowe przeglady w autach spalinowych z nikad sie nie biora 

Zawieszenie i układ hamulcowy całkowicie się różni od elektrycznych? Czy może silnik przechodzi inspekcję w spalinowym? Przez 100kkm i 4 lata ŻADEN element zawieszenia czy układu hamulcowego nie będzie wykazywał zużycia dyskwalifikującego go z jazdy. Od prawie 10 lat ogarniam serwisy i przeglądy ~40 samochodów w naszej firmie, raz się tylko zdarzyło że przedwcześnie sworzeń wahacza w trafficu przy 22kkm się rozleciał to został wymieniony na gwarancji. Auta latają po budowach w trudnym terenie, bez ingerencji w zawias czy układ hamulcowy dojeżdżają do 200kkm bez problemu, zarówno osobówki jak i dostawczaki. W zasadzie to jedyne co musimy robić od nowości to klocki z tarczami jako normalna eksploatacja oraz rozrządy.

 

Wynosicie na piedestał te wasze thermomixy, aż się już nimi i wami rzygać chce. Pomyleni sekciarze.

Edytowane przez Katystopej
  • Haha 1
Opublikowano
6 godzin temu, SuLac0 napisał(a):

wystarczy wejsc na byle aukcje, aby zobaczyc, ze polowa tesli '21r z norwegii , ma ponad 75kkm. 4-letnie tesle z >100kkm nie sa tam niczym "egzotycznym". jezeli robia takie przebiegi, bez zadnego przegladu przez 4lata i "wysypuja" sie dopiero na badaniach techn, to nie chce wiedziec, w jakim stanie bylyby np. auta spalinowe tak eksploatowane - 100kkm /4 lata/ brak przegladu. obowiazkowe przeglady w autach spalinowych z nikad sie nie biora ;)

 

Chodzi mi o co innego. Państwo w Norwegii tworzy podatkami sztuczny rynek gdzie Seat Ateca jest tam droższy od Tesli Model Y. Więc ta druga trafia do ludzi którzy normalnie by takiego auta nie kupili. Do tego eksploatacja tańsza więc auto trafia do ludzi którzy i nas by jeździli Fiatem Tipo bo wiedzieliby, że na serwisowanie Tesli ich nie stać.

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Katystopej napisał(a):

Przez 100kkm i 4 lata ŻADEN element zawieszenia czy układu hamulcowego nie będzie wykazywał zużycia dyskwalifikującego go z jazdy.

Farmazony walisz aż głowa boli!

Jakość materiałów użytych do produkcji choćby zawieszenia (czytaj wszelkiego rodzaju gumy) w ostatnich latach poleciała mocno w dół ponieważ producenci tną koszty by utrzymać marże! Na każdym kroku masz oszczędności i to dotyka również zawieszenia. U większości producentów elementy zawieszenia nie wchodzą w podstawę gwarancyjną ponieważ zużycie gum w wahaczach, sworzniach, końcówkach drążków uznawane jest za "naturalne zużycie eksploatacyjne"! Poczytaj sobie warunki gwarancji poszczególnych producentów a zrozumiesz. 

Dzisiaj wymiana np. gum w wahaczach czy sworzni po 30tyś km to u wielu producentów norma i niestety klient ponosi koszt takie wymiany. 

 

2 godziny temu, Katystopej napisał(a):

W zasadzie to jedyne co musimy robić od nowości to klocki z tarczami jako normalna eksploatacja oraz rozrządy.

I to jest w 90% przypadków problem dotyczący Tesli po 4 latach użytkowania bez przeglądów technicznych a dotyczy eksploatacji związanej z rekuperacją. 

Tesla również zmieniła swoją politykę i wprowadziła sporo zmian, które widać na wizytach w serwisie. Kiedyś w okresie gwarancyjnym 4 lata lub 80 tyś km Tesla wymieniała dosłownie WSZYSTKO!. Teraz od mniej/więcej roku wiele elementów podpiętych jest pod "naturalne zużycie eksploatacyjne" i trzeba płacić. 

 

11 godzin temu, bergercs napisał(a):

Było jasno i klarownie wytłumaczone w dziale o elektrykach. 

Na każdym rynku problem będzie taki sam - brak obowiązkowych przeglądów technicznych producenta + baerdzo dobrze działająca rekuperacja. 

Zgadzam się z tym, że przy tak dobrzej działającej rekuperacji w Tesli powinien być zastosowany dodatkowy system, który co jakiś czas załączy hamulce w celu usunięcia powstających rantów na tarczach czy zapobiegnie zapiekaniu się tłoczków. System czyszczenia w wodzie nie jest na tyle efektywny żeby temu przeciwdziałać. 

Żeby być sprawiedliwym to warto dopisać, że stosując się do zaleceń Tesli z instrukcji nie ma mowy by po 4 latach wystąpiły problemy z hamulcami. 
 

 

 

BTW

Jak u Was sytuacja na stacjach paliw ? Ludzie walczą o paliwo ? :E 

 

Edytowane przez DjXbeat
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

 

U mnie na wsi dzień po ataku na Iran widziałem jak latali z bańkami i mauzerami (głównie rolnicy), inni tankowali pół bagażnika, a dziś już spokój bo cena poszła do góry.

Edytowane przez Totek
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, DjXbeat napisał(a):

Farmazony walisz aż głowa boli!

Jesteś akustyczny czy tylko udajesz? Jeżdżę tymi autami na serwisy do ASO i to ASO po dużych przeglądach stwierdza, że zawieszenie jest bez zarzutu. W takim razie ja walę farmazony czy ASO? Mam jechać do fabryki producenta na sprawdzenie? Może to Mirkowi od Tesli na forum kąkuterowym się wydaje, że wie lepiej od serwisu producenta? Wahacz był wymieniony na gwarancji, auto miało 4 miesiące. Mam Ci poszukać dokumentów z tej naprawy sprzed 7 lat? Zajmie mi to dzień-dwa ale mogę to zrobić dla Ciebie, Mirku wszechwiedzący :red:

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano
3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

A dlaczego ten przypadek dotyczy wyłącznie Tesli? :) 

 

Czemu nie innych BEV? 

Było to wielokrotnie wyjaśniane - ze względu na rekuperację, która w przypadku Tesli działa najefektywniej na rynku. Rekuperacja praktycznie zastępuje hamulce, które w Tesli używa się tylko w sytuacjach awaryjnych. Brak regularnego używania hamulcy powoduje ich uszkodzenie - ranty na tarczach i zapiekanie się tłoczków.
Do tego brak obowiązkowych przeglądów w czasie trwania okresu gwarancyjnego. 
 

  • Haha 1
Opublikowano
2 minuty temu, DjXbeat napisał(a):

Było to wielokrotnie wyjaśniane - ze względu na rekuperację, która w przypadku Tesli działa najefektywniej na rynku. Rekuperacja praktycznie zastępuje hamulce, które w Tesli używa się tylko w sytuacjach awaryjnych. Brak regularnego używania hamulcy powoduje ich uszkodzenie - ranty na tarczach i zapiekanie się tłoczków.
Do tego brak obowiązkowych przeglądów w czasie trwania okresu gwarancyjnego. 
 

Czyli rekuperacja jest spartolona. ;) 

 

 

jak zwykle wyszło że tesla jest źle zaprojektowana. Tak nieco bezmyślnie . 

Opublikowano
5 minut temu, Katystopej napisał(a):

Mam Ci poszukać dokumentów z tej naprawy sprzed 7 lat? 

Pwołujesz się na sytuację z czasu przeszłego w dodatku dość odległego. Spróbuj tak obecnie a się zdziwisz.

Dzisiaj za to „zabulisz” no chyba, że jest stwierdzona wada konstrukcyjna wahacza tak jak było w Tesli 3 2022-2024 i z tego rocznika wymieniali od ręki. 
Siostra w Elantrze z 2023r przy 32tys za wahacz już płaciła. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok, ale z drugiej strony wolałbym chyba od razu przejść na 4K. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...