Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
16 minut temu, Katystopej napisał(a):

Trzeba jeszcze oddzielić awaryjność od zużycia eksploatacyjnego, bo jak padają wtryski, turbina czy dwumas przy 250-300kkm to jest to normalne zużycie w trakcie eksploatacji, jeśli by padły przy 50-100kkm wtedy można mówić o awarii. W większości ta awaryjność pojazdów w Polsce bierze się stąd, że w dalszym ciągu sporo samochodów to zajechane, pudrowane do sprzedaży trupy, które mają ściągnięte z przebiegu 100-200-300kkm a serwis u 3 czy 4 właściciela polegał na laniu paliwa i płynu do spryskiwaczy bo jeździł aż coś odpadnie.

Czy poza słynną beczką od MB, auta jeździły takie tysiące kilometrów?

 

Zastanówcie się, czy kupując w 2000 roku 15-letniego Kadetta ktoś się spodziewał, że pojeździ nim 10 kolejnych lat? Kadetty mogły nie dożyć 15 lat, bo gniły wcześniej :E 

 

Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie niż podpowiada nam sentyment. Auta są trwalsze (co jest problemem dla motoryzacyjnego rynku), ale nie oznacza, że są mniej awaryjne. Mechanicznie - może. Ale elektronika cześciej zawodzi, do tego mnóstwo systemów etc.  Ale w 2010 roku auto 15-letnie to było mocno przestarzałe. Dzisiaj 15-letnie auto to to może byc Megane III. Megane I z 1996 roku w 2000 była już w większości schrupana :) 

5 minut temu, KiloKush napisał(a):

Dlatego do mnie przyjechał pierwszy kupujący i wziął auto. W sumie w ostatni rok włożone w auto prawie tyle ile jest warte. Tymczasem na grupie jeżdżą oglądać Focusy jeszcze starsze z komisów ale z przebiegiem do 200 000 km i ceną o połowę większą i ostrzegają innych przed zakupem bo auto zajechane. Więc kręcenie liczników jakoś dalej działa i to chyba już na etapie import do Niemiec z Francji/Belgii. No ale Polacy dalej chcą wierzyć w cuda w komisie.

Bo 20 lat temu auto jak miało powyżej 200 tys. km to był trup. Poza pewnymi wyjątkami :) 

 

5 minut temu, KiloKush napisał(a):

Znajomy kiedyś kupił 15 letniego LS400 i nawet ta legenda już wymagała paru rzeczy do zrobienia. Ja nie dziwię się, że rynek idzie w stronę najmu. Przy obecnych cenach aut i niechęci dealerów do dawania rabatów takich jak przed COVID utrata wartości jest bardzo duża przy zakupie nowego.

W sensie piszesz o lexusie produkowanym do 1994 roku? 
Nie bardzo widzę jak to potwierdza teze o której piszesz :E 

 

Moim zdaniem popularne marki - opel, renault, skoda zrobiły ogromny postęp w trwałości aut. W 2010 Felicii było już mało, a pierwsze Fabie jeżdzą do dziś. mając 20 lat na karku :) 

Opublikowano (edytowane)
30 minut temu, GordonLameman napisał(a):

A kiedy jakieś auto bezawaryjnie przejechało 15 lat? :) 

 

Myślę, że w 2025 było dużo łatwiej znaleźć sprawne auto z 2010 roku (15-letnie) niż w 2000 roku tak samo sprawne z roku 1985 :) 

 

Nie myl serwisu i wymiany elementów eksploatacyjnych jak np. zawieszenie do klęski aluminiowej turbo zabawki za 30-40k :P 

Edytowane przez galakty
Opublikowano
6 godzin temu, Cappucino napisał(a):

No ale kto ci broni wziąć od razu dwu czy trzy strefową? Nikt Cię nie zmusza do subskrypcji. To aktualna opcja czy stara z której się wycofali?

Problem polega na tym, że sprzęt masz już zainstalowany (... a swoje kosztował) i jest sztucznie blokowany, pod wzgl. możliwości. ... to po prostu absurd i żerowanie na kliencie na poziomie wręcz niewyobrażalnym.

Opublikowano
1 minutę temu, galakty napisał(a):

Nie myl serwisu i wymiany elementów eksploatacyjnych jak np. zawieszenie do klęski aluminiowej turbo zabawki za 30-40k :P 

No spoko, nie mylę. W 2000 roku auta z 1985 byłī mocno schrupane rdzą. Nawet w 2010 te z połowy lat 90-tych chrupało niemiłosiernie. 

A jak wyglądają dziś auta z 2010? Niektóre modele nawet bardzo świeżo. Dużo lepiej niż 1995 vs 2010 :) 

Opublikowano
1 minutę temu, GordonLameman napisał(a):

Czy poza słynną beczką od MB, auta jeździły takie tysiące kilometrów?

 

Zastanówcie się, czy kupując w 2000 roku 15-letniego Kadetta ktoś się spodziewał, że pojeździ nim 10 kolejnych lat? Kadetty mogły nie dożyć 15 lat, bo gniły wcześniej :E 

 

Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie niż podpowiada nam sentyment. Auta są trwalsze (co jest problemem dla motoryzacyjnego rynku), ale nie oznacza, że są mniej awaryjne. Mechanicznie - może. Ale elektronika cześciej zawodzi, do tego mnóstwo systemów etc.  Ale w 2010 roku auto 15-letnie to było mocno przestarzałe. Dzisiaj 15-letnie auto to to może byc Megane III. Megane I z 1996 roku w 2000 była już w większości schrupana :) 

Bo 20 lat temu auto jak miało powyżej 200 tys. km to był trup. Poza pewnymi wyjątkami :) 

 

W sensie piszesz o lexusie produkowanym do 1994 roku? 
Nie bardzo widzę jak to potwierdza teze o której piszesz :E 

 

Moim zdaniem popularne marki - opel, renault, skoda zrobiły ogromny postęp w trwałości aut. W 2010 Felicii było już mało, a pierwsze Fabie jeżdzą do dziś. mając 20 lat na karku :) 

W sensie zgadzam się w pełni.

 

Ale ile aut zajechał podrobiony Castrol i mechanicy robiący wymianę oleju bez filtra albo bez wymiany oleju to tego już nikt nie policzy hehe

  • Upvote 1
Opublikowano
32 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

A kiedy jakieś auto bezawaryjnie przejechało 15 lat? :) 

 

Myślę, że w 2025 było dużo łatwiej znaleźć sprawne auto z 2010 roku (15-letnie) niż w 2000 roku tak samo sprawne z roku 1985 :) 

 

Mercedes 190/124 nie zgadza się z twoją opinią :E 

  • Upvote 1
Opublikowano
Teraz, GordonLameman napisał(a):

No spoko, nie mylę. W 2000 roku auta z 1985 byłī mocno schrupane rdzą. Nawet w 2010 te z połowy lat 90-tych chrupało niemiłosiernie. 

A jak wyglądają dziś auta z 2010? Niektóre modele nawet bardzo świeżo. Dużo lepiej niż 1995 vs 2010 :) 

Tej ale po co takie daty? Skoro mówimy o 2026+10, to właśnie mi chodzi że okolice 2010-2015 nikt nie mówił że nie przejadą 10 lat :E Jak dla mnie to najlepsze lata pod kątem jakość/cena, no moze bym się zniżył do 2000-2005. Sam miałem auto z 2007 i 18 lat, ale dziś biorąc w salonie nie oczekiwałbym że przejdzie 18 lat bez wymiany turbo, wtrysków itp. Ba nie wiem czy słupek by tyle przetrwał. Ten 1985 to nie wiem skąd wziąłeś :E 

Opublikowano
1 minutę temu, TheMr. napisał(a):

Mercedes 190/124 nie zgadza się z twoją opinią :E 

Niby tak ale Mercedesy z początku 2000 to rdza atakowała jak Polonezy. Pamiętam kumpla który ojciec miał Vito to max 6letnie wtedy auto już miało sporo rdzy.

Opublikowano (edytowane)

Z 1985, zwłaszcza po lifcie mieliśmy Audi 80/100 które w 2000 było sprzedawane jako nowa jakość, i jeszcze były widywane na ulicach w dobrym stanie. BMW E28 z 1986? Klasa. Saaby do 2005-2010 na ulicach jeszcze były w dobrym stanie, właśnie z lat 80. 
Nie no, sporo tego złomu było które wytrzymały przebieg i czas. Nawet Matizy można było widywać częściej niż Maluchy i Polonezy a każdy myślał że to samochód na 5 lat. 
 

Przypominam również że Polaka nie było stać na samochód w latach 90 czy wczesnych 2000 na premium markę z zachodu, więc tego po prostu było mniej. I szybciej zniknęły z ulic, ale nie z powodu rdzy. 
 

Edytowane przez TheMr.
Opublikowano
33 minuty temu, TheMr. napisał(a):

Mercedes 190/124 nie zgadza się z twoją opinią :E 

Ile było takich modeli? 
A co z królującymi wtedy Escortami? Renault 19? Sierra? Stare Uno? 

24 minuty temu, TheMr. napisał(a):

Z 1985, zwłaszcza po lifcie mieliśmy Audi 80/100 które w 2000 było sprzedawane jako nowa jakość, i jeszcze były widywane na ulicach w dobrym stanie. BMW E28 z 1986? Klasa. Saaby do 2005-2010 na ulicach jeszcze były w dobrym stanie, właśnie z lat 80. 
Nie no, sporo tego złomu było które wytrzymały przebieg i czas. Nawet Matizy można było widywać częściej niż Maluchy i Polonezy a każdy myślał że to samochód na 5 lat. 
 

Przypominam również że Polaka nie było stać na samochód w latach 90 czy wczesnych 2000 na premium markę z zachodu, więc tego po prostu było mniej. I szybciej zniknęły z ulic, ale nie z powodu rdzy. 
 

Nie ruszałem premium z tego powodu wlansie. Patrz na popularne modele z niskiej średniej półki.

Opublikowano
2 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

A kiedy jakieś auto bezawaryjnie przejechało 15 lat? :) 

 

Myślę, że w 2025 było dużo łatwiej znaleźć sprawne auto z 2010 roku (15-letnie) niż w 2000 roku tak samo sprawne z roku 1985 :) 

 

Właśnie wczoraj mnie naszła refleksja podczas wieczornego spaceru spacerując po osiedlu obok między blokami, że jakoś relatywnie dużo aut takich 15-20 letnich widzę. Aż mnie trochę to uderzyło bo byłem święcie przekonany że jestem w coraz mniej licznym gronie. 

Myślę, że gdyby tak zabrać wszystkie flotowe/firmowe auta z dróg to średnia wieku aut w Polsce by mocno skoczyła. A mimo to sporo z takich z okresu 2000+ nadal wygląda dość ok.

  • Upvote 1
Opublikowano

Kur... miękka cześć górnej część deski rozdzielczej i pasażer mi dziś zrobił dziurę przy wsiadaniu, niefortunnie się torba zblokowała. Ciekawe czy idzie to jakoś naprawić. Uszkodzenie jest małe z 2 na 3mm. Eh. 

  • Sad 3
Opublikowano
3 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Ile było takich modeli? 
A co z królującymi wtedy Escortami? Renault 19? Sierra? Stare Uno? 

Nie ruszałem premium z tego powodu wlansie. Patrz na popularne modele z niskiej średniej półki.

Ford Sierra w 2000? Nadal był rozsądnym wyborem, wobec nowego Poloneza :E Escorty IV/V pamiętam do 2004-06 jeszcze. Stare Uno, samochód rodzin w latach 90 i początku 2000. Wszystkie samochody które wymieniłeś wytrwały 15-20 lat. 

Opublikowano
11 godzin temu, Cappucino napisał(a):

W którym VW jest płatna subskrypcja na dwustrefową klimatyzację? Podzielisz się jakimś linkiem?

Rok temu szukaliśmy nowego auta. Jednym z typów był Golf 8.5. Klimatyzacja 2 strefowa była w cenie przez okres 2 lat. Później subskrypcja albo zostajesz przy 1 strefowej. 

  • Haha 6
  • Confused 1
Opublikowano
Godzinę temu, Gret napisał(a):

Kur... miękka cześć górnej część deski rozdzielczej i pasażer mi dziś zrobił dziurę przy wsiadaniu, niefortunnie się torba zblokowała. Ciekawe czy idzie to jakoś naprawić. Uszkodzenie jest małe z 2 na 3mm. Eh. 

... ale jak? Wrzucała torbę na podszybie?

@Klima ... nawet w VW Golf takie jaja już robią?! Sądziłem, że takie dziwactwa, to tylko w "premJum" (BMW, AUDI ... i to raczej tych wyższych modelach)

Opublikowano

No dobra, a jak rozwiązują kwestię dwóch pokręteł/przełączników do wyboru temperatury? Wtedy jest jedno z drugim na stałe zsynchronizowane? Pojebane czasy, a Wy się śmiejecie z mojej Astry, przynajmniej 2 strefy mam do póki silnik nie padnie xD

  • Haha 2
Opublikowano

Gordon dobrze pisze. Weźmy za przykład Astrę H czyli auto które premierę miało w 2003r, 23 lata temu. W dalszym ciągu taka Astra może być fajnym środkiem lokomocji dla uboższej rodziny, tania w naprawach, z wyposażenia wszystko co trzeba, w miarę bezpieczna i pojemna w kombi. W 2003r 23 letnie auto było z 1980r, przecież to wręcz prehistoria i nikt wtedy takiego auta nie rozważał dla rodziny.

Opublikowano
28 minut temu, Katystopej napisał(a):

No dobra, a jak rozwiązują kwestię dwóch pokręteł/przełączników do wyboru temperatury? Wtedy jest jedno z drugim na stałe zsynchronizowane? Pojebane czasy, a Wy się śmiejecie z mojej Astry, przynajmniej 2 strefy mam do póki silnik nie padnie xD

Pokrętła, przełączniki? W nowych autach? :E

Opublikowano

Miałem taką astre h 1.6 turbo 180 koni mechanicznych i dałem pięć polskich tysięcy złotych za naprawę skrzyni biegów i paliła 9 litrów benzyny na sto kilometrów i 2 litry oleju na 10000 kilometrów więc nie polecam dal rodziny uboższej co chce mieć tanią w naprawie.

Dużo lepsza Honda bo nie trzeba naprawiać.

  • Haha 3

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
    • co do tego nowego trailera, czy tylko ja odnoszę wrażenie, że te bronie jakoś nienaturalnie zajmują niemal połowę ekranu? Czy to tylko taki zabieg pod trailer? takie ich wyeksponowanie jak prężenia bicepsa? 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...