Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Vulc mow sam za siebie, nie spolecznosc :) U mnie sciezkami na drodze (wydzielone pasy w obu kierunkach po lewej i prawej) jezdza pod prad! A i znajdzie sie jakis geniusz od czasu do czasu, ktoremu wydzielony pas to za malo i jedzie pasem dla aut :E Odziwo najgorzej jest z doroslymi i calkowicie wolna amerykanka bez wzgledu na znaki/przepisy, dzieciaki nie maja takich problemow. Ok u mnie to male miasto i to zupelnie cos innego niz  glowne miasta w PL. Mialbym jednego takiego na sumieniu, co na skrzyzowaniu sobie od tak rowerekiem wjechal mimo stopu od jego strony, a ja na drodze z pierwszenstwem :E

Opublikowano (edytowane)

No i właśnie mówię za siebie, natomiast wcześniej wspominano regularnie o "większości rowerzystów". Przykłady z naszych, często właśnie małych miejscowości, niekoniecznie mają przełożenie na ogół. A ludzie, którzy nie znają podstawowych przepisów i jeżdżą jak wariaci, zawsze będą najbardziej widoczni, niezależnie od pojazdu jakim się poruszają.

Edytowane przez Vulc
Opublikowano

Wy ty o przepisach dyskutujecie - i słusznie - a ja wczoraj dołączyłem do grona cyklistów ;) Znajomy z pracy mnie zainspirował. Od wczoraj jestem szczęśliwym użytkownikiem Marlina 6 gen 3, na początek starczy. W wieku 42 lat jaram sie jak dziecko z zakupu. Do zobaczenia na szlaku :) 

  • Like 2
  • Upvote 2
Opublikowano
9 godzin temu, ryba napisał(a):

mow sam za siebie, nie spolecznosc :) U mnie...

A u kogoś innego? :) 

Społeczność? Czyli kto konkretnie? Społeczność można sobie stworzyć wybierając pod kątem jakiegoś kryterium grupę ludzi spełniających dane kryterium, tylko co z tego wynika?

 

Dla mnie głównym problemem jest normalizacja agresji. Jak się popatrzy na komentarze pod filmikiem, który rozpoczął tę dyskusję, czy też innymi filmikami, widzi się wyścigi kto opisze bardziej brutalną metodę śmierci przeznaczonej dla "pedalarzy". Ludzie życzą śmierci innym ludziom, których nie znają i nigdy nie spotkali, których zobaczyli na 10s nagraniu - i to jest "normalne".

Mamy też kierowcę zawodowego, który robi jakieś sugestie w kierunku ustawek mogących się zakończyć śmiercią jednej ze stron. Z jakiegoś powodu nie dopuszcza do siebie myśli, że jeżeli jednak rozjedzie kiedyś jakiegoś pedalarza, to problemy związane z tym faktem chyba przewyższą satysfakcję z "eliminacji kolesia w lajkrze". 

 

Gdzieś widziałem opis badań z których wynikało, że wraz z powiększaniem się samochodów i wyciszaniem ich wnętrz, kierowcy czują się coraz bardziej pewni siebie i bardziej aroganccy bo czują że są coraz  bardziej anonimowi w swoich fortecach na kółkach oddzielonych od otoczenia. 

Opublikowano (edytowane)

Jedziesz na rowerze, więc powinieneś się upewnić, czy jest bezpiecznie, bez względu na to, czy masz pierwszeństwo, czy nie. Serio, to aż tak trudne dla ludzi? Nic dziwnego, że połowa tych dekli na rowerze nie potrafi jeździć, a co dopiero mówić o prowadzeniu samochodu. Ostatnio jakiś typ na wąskiej ścieżce wyprzedzał na trzeciego, na zakręcie, jadąc prosto na mnie. Miałem ułamek sekundy, żeby zareagować, uciekłem w bok, podrzucając rower do góry i przeskakując przez krawężnik na trawę. Inaczej doszłoby do czołówki. Żeby było ciekawiej, ten debil ciągnął za sobą wózek z dzieckiem. Kilka metrów dalej i nie miałbym gdzie uciekać.

 

Edytowane przez DITMD
Opublikowano (edytowane)
W dniu 28.04.2025 o 12:23, bergercs napisał(a):

Ale to dotyczy "przypadków" niewyszczególnionych  w przepisach - a przejścia i przejazdy to są wyznaczone odrębnymi przepisami, wtedy tych "ogólnych" się nie stosuje - czyli np parking pod marketem: tam nie ma skrzyżowań jako takich i jeśli nie postawiono znaków, wtedy stosuje się zasadę prawej ręki.

Gdybyś chciał zastosować to do przejazdów, to tak jak napisałem - jadący w jednym kierunku musieliby się zatrzymać a w przeciwnym mogliby sobie jechać. Nie naciągajcie na siłę przepisów.

Nie, to dotyczy wszystkich przypadków, które nie zostały uszczegółowione w kolejnych artykułach, punktach.
W przepisach dotyczących przejazdów rowerowych nie ma regulacja sytuacji dojeżdżania do przejazdu. Zostaje wtedy odwołanie się do tych ogólniejszych, bo co innego?
W art. 27. nie ma mowy żeby rowerzyści musieli komuś ustępować, to przyjąć że mają pierwszeństwo?

 

Art. 25. 3. jak słusznie zauważyłeś, jest ułomny ale z braku lepszych czymś trzeba się kierować.

Tutaj powinna nastąpić regulacja podobna jak z przejściami, czyli dodanie zapisu o rowerzystach wjeżdżających, czy zbliżających się do przejazdów. Do tego kopnięcie zarządców dróg, żeby prawidłowo oznakowali trudniejsze miejsca, jak trzeba to i z nakazem ustąpienia przez rowerzystów.

 

Jako ciekawostka. Mam codziennie do pokonania dwujezdniową drogę z tramwajem, skrzyżowanie bez sygnalizacji.
Kierowcy jadący z lewej najczęściej nie zwalniają, nie przepuszczają. Kierowcy z prawej najczęściej puszczają, mimo że mam się gdzie zatrzymać, nie jestem formalnie na przejeździe.

Od taka w zasadzie lewa wolna :E

 

W dniu 28.04.2025 o 19:13, lukadd napisał(a):

Przykładowa fotka, ścieżka rowerowa na czerwono, wcześniej znak ustąp pierwszeństwa i dodatkowo w tym przypadku oznakowanie, że ścieżka rowerowa jest w dwóch kierunkach ruchu.

I tak to może wyglądać.
Są też inne przykłady, gdzie ścieżki są w sumie jednokierunkowe po obu stronach drogi. Na czas skrzyżowania "zjeżdżają" na jezdnię, więc obowiązują wszelkie zasady skrzyżowań.
Np. https://www.google.pl/maps/@51.3371299,12.3943029,3a,75y,214.85h,74.57t/data=!3m7!1e1!3m5!1sCpwBfbZjIJF1yCnanLE_mg!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D15.426196578283424%26panoid%3DCpwBfbZjIJF1yCnanLE_mg%26yaw%3D214.84550518312875!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D

 

Gdańsk coś tam próbuje kombinować ale trochę koślawo to wychodzi.

https://www.google.pl/maps/@54.3893931,18.5873969,3a,75y,65.53h,88.32t/data=!3m7!1e1!3m5!1sFvknTdvepxTy1CQ7hm671w!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D1.68332486693933%26panoid%3DFvknTdvepxTy1CQ7hm671w%26yaw%3D65.52528328350081!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D

Warto porównać z najstarszymi, przed 2017 kiedy to miejsce inaczej wyglądało.
Obecnie w zasadzie tego stopu i znaku o przejściu i przejeździe mogłoby nie być. Jest zachowana ciągłość chodnika i ddr, jezdnia ma "dziurę", więc obowiązują zasady przejeżdżania chodnika/ddr w poprzek, kto ma pierwszeństwo jest jasne.

 

Podobny przykład, ale ze znakiem "ustąp pierwszeństwa".

https://www.google.pl/maps/@54.3501743,18.6289788,3a,75y,193.64h,73.65t/data=!3m7!1e1!3m5!1spEORAQP9r7t3Nxnbk81TNw!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D16.348166654715357%26panoid%3DpEORAQP9r7t3Nxnbk81TNw%26yaw%3D193.63515960008036!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D

Tutaj też mogłoby nie być znalu o przejściu i przejeździe, bo tak samo nie ma zachowanej ciągłości jezdni.

 

Tutaj przykłady gdzie rowerzyści powinni ustępować (nie czarujmy się, jest z tym ciężko):

https://www.google.pl/maps/@54.3307959,18.6334678,3a,75y,77.94h,74.02t/data=!3m7!1e1!3m5!1sWoQGm9C6S7H6fNBiJIZGnA!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D15.979731436583975%26panoid%3DWoQGm9C6S7H6fNBiJIZGnA%26yaw%3D77.94165627016466!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D

 

https://www.google.pl/maps/@54.3098025,18.6296936,3a,87.9y,349.03h,78.24t/data=!3m7!1e1!3m5!1s4p4hi3dSiH9p9Bx6Ee6DSg!2e0!6shttps:%2F%2Fstreetviewpixels-pa.googleapis.com%2Fv1%2Fthumbnail%3Fcb_client%3Dmaps_sv.tactile%26w%3D900%26h%3D600%26pitch%3D11.76012467535287%26panoid%3D4p4hi3dSiH9p9Bx6Ee6DSg%26yaw%3D349.02501075470195!7i16384!8i8192?entry=ttu&g_ep=EgoyMDI1MDQyOC4wIKXMDSoJLDEwMjExNDU1SAFQAw%3D%3D

Jedne z paskudniejszych miejsc na gdańskiej mapie rowerowej. W zasadzie powinna tutaj być sygnalizacja na żądanie, żeby było faktycznie w miarę bezpiecznie.

 

 

W dniu 29.04.2025 o 11:34, jagular napisał(a):

Gdzieś widziałem opis badań z których wynikało, że wraz z powiększaniem się samochodów i wyciszaniem ich wnętrz, kierowcy czują się coraz bardziej pewni siebie i bardziej aroganccy bo czują że są coraz  bardziej anonimowi w swoich fortecach na kółkach oddzielonych od otoczenia.

Nie wiem czy to kwestia anonimowości, nie spotkałem się z takimi wnioskami.
Co innego izolacja, odcięcie od otoczenia, to wpływa na poczucie własnego bezpieczeństwa, posiadania prywatnej przestrzeni. To prowadzi do gorszej interakcji z innymi uczestnikami, większego stresu jeżeli ktoś narusza tą przestrzeń (nawet niewielkie wymuszenie może spowodować wybuch).

Przy okazji spada też odczuwanie prędkości, więc jest tendencja do szybszej jazdy.

Edytowane przez Bono_UG
Opublikowano

@Bono_UG 

Na szybko znalazłem jakieś info że zwiększenie anonimowości powoduje zwiększenie agresywności jazdy (Journal of Applied Social Psychology (Ellison-Potter, Bell & Deffenbacher, 2001)), czy zmniejszenie poczucia odpowiedzialności (Wired, artykuł: Big Question: Why Am I a Horrible Person When I Drive?).

Opublikowano (edytowane)
W dniu 29.04.2025 o 11:34, jagular napisał(a):

Gdzieś widziałem opis badań z których wynikało, że wraz z powiększaniem się samochodów i wyciszaniem ich wnętrz, kierowcy czują się coraz bardziej pewni siebie i bardziej aroganccy bo czują że są coraz  bardziej anonimowi w swoich fortecach na kółkach oddzielonych od otoczenia. 

Od jakiegoś czasu mam samochód świeżej generacji i zgadzam się - w porównaniu z poprzednim różnica w odbieraniu bodźców z otoczenia jest diametralna. Szybsza jazda jest prostsza, bo auto jest lepiej wyciszone, do tego automatyczna skrzynia też jest mniej wymagająca od użytkownika bo wystarczy wcisnąć przycisk i auto przyspiesza. Można też sobie "pozwolić" na większe rozproszenie np. grzebaniem w telefonie, bo line assist czuwa, itp., itd.  Moja obserwacja jest taka, że na drogach jest coraz większa polaryzacja pewnych stylów jazdy, które były od zawsze - auta naszpikowane elektroniką i systemami wspomagającymi, które coraz mniej wymagają umiejętności od kierowcy, do tego coraz większy pęd życia i mamy na drogach coraz więcej skrajnie idiotycznych zachowań. Kto jeździł szybko i miał w dupie przepisy, tak jeżdżąc nowym autem też ma w dupie przepisy i jeździ jeszcze szybciej, kto pilnował przestrzegania przepisów ten dalej to robi. Zaostrzenie kar za wykroczenia drogowe poprawiło moim zdaniem sytuację nieznacznie.

Edytowane przez Wodzu
Opublikowano

Świetny przykład odnośnie całej naszej dyskusji od przepisach. Pedalarze to debile. Żeby była jasność, pedalarze to świadomie łamiący przepisy i utrudniający ruch, cała reszta to zwykli rowerzyści.

 

https://dziennikzachodni.pl/rowerzysta-ze-slaska-nie-zatrzymal-sie-przed-stopem-w-sadzie-przegral-dwa-razy-jest-zawiedziony-ale-nie-zaluje/ar/c1p2-27511491?fbclid=IwY2xjawJ_6HBleHRuA2FlbQIxMQABHj5MhcXXKgDx2WONvwOcFZL-o4ICeXka5KvYNQsHCZUMTWrRXlVx3sKaO-xB_aem_o-8ktVQBRsO59bI_mi8OUw

Opublikowano

Czyli wypisz wymaluj jak typowy kierofczyk w takich samych sytuacjach.
Tutaj po prostu miał pecha, że stała policja i chciało się jej cokolwiek zrobić.

 

W sumie, to może by przenieść się z takimi dyskusjami do:

 

Opublikowano

Tja...z rowerem to nie ma chyba za dużo wspólnego. Wygląda na "udowadniacza" żyjącego we własnej rzeczywistości. Pewnie wszyscy poza nim samym i dziennikarzem portalu byli zażenowani i zmęczeni sprawą...

Opublikowano

Tydzień polowania na rowerzystów i nadal:

-50% jeździ jak ja (rozglądając się na chodniku przed przejazdem)

-50% bez rozglądania.

 

Ciekawostki:

1a. jedna babka zeszła z roweru by przepuścić na przejeździe (oszuści katystopej czy Bono mieliby dowód, że ktoś jeździ lepiej)

1b. niestety zaraz potem drastycznie złamała prawo w drastycznie niebezpiecznym miejscu: znak stop, zakaz jazdy rowerów i wtargnęła pod koła, tam kiedyś widziałem 4 wypadki w 3 dni czyli realnie 15 minut widzenia

2. inna babka przejechała to co ja szybciej, bez rozglądania i wypadając na drugi pas na czołowe zderzenie (to tam gdzie byłem bliski stłuczki mimo rozglądania i hamowania).

Opublikowano (edytowane)

Pokręcone z rana, 78km wpadło i 521m up, Hałda Kostuchna dała mi w kość, później przez całe Murcki w zasadzie ciągły podjazd. Formę dopiero odbudowuję, póki co zostaje przy dystansach do 50-60km, setka kiedyś pęknie ale nieśpieszno mi do niej.

PXL_20250503_044753523~2.jpg

Screenshot_20250503-110455.png

Edytowane przez Katystopej
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Mi setka wpadła tydzień temu ale ciut na raty (kilka km na pociąg + 90+ głównej trasy) i mocno dopchnięta kolanem.
Byłem już praktycznie po domem, ale przypomniało mi się, że mam paczkę do odebrania, więc się musiałem cofnąć. A jak już się cofnąłem, to dokręciłem kilka brakujących km po okolicach osiedla.

 

Majówka zakończona wynikiem 101 + 2x 77.

Trasy słodko gorzkie, czyli za dużo nudnego asfaltu, za duża presja czasu, bo trzeba było jeszcze łapać pociągi powrotne.

Udało się objechać:
Żuławy:  Elbląg - najniższy punkt Polski - Rybina - Jantar - Sobieszewo - Gdańsk. Trochę nudno, bo za dużo asfaltu ale gravel+ był ok (nie licząc, że muszę popracować nad ustawieniem bo nadgarstki bolały).

P1074126.thumb.JPG.dbb2561ad18f1acf17ffb4f93a401579.JPG

 

P1074138.JPG.f8b0515808b04c0f3b323a3b882523b1.JPG

 

P1074161.thumb.JPG.f9bac5b310b9642d1110dcd317c88368.JPG


Kociewie: Smętowo - Radogoszcz - Kasparus - Ocypel - Czarne - Kaliska. Za mało jezior (część obudowana działkami...), za słabe rozpoznanie szlaków i jeden przeciągnął mnie po krzakach. Za dużo typowych dróg gospodarczych. Full w zasadzie dobrze trafiony, bo było sporo piachu (strasznie sucho :/). Z drugiej strony suche sosnowe lasy mają swój urok.

P1074231.thumb.JPG.6f9a39a79f574cb0ae74609e0d350d7a.JPG

 

P1074239.thumb.JPG.b48a7b4b72284743bc5da81e30aebec7.JPG

 

P1074254.thumb.JPG.43a5b60eb9613068cbaac94df583aa43.JPG

 

Żuławy: Pasłęk - kanał Elbląski (Buczyniec - Jelonki) - Wiśniewo - Krzewsk - Tropy Elbląskie - Raczki Elbląskie (były najniższy punkt Polski) - Elbląg (pokręcone po mieście bo musiałem czekać na pociąg, na wcześniejsze nie dało się kupić biletów na rower). Wzdłuż kanału i pochylni trasa fajna, mocno spacerowa ale fajny relaks na koniec majówki. Potem niestety, żeby dojechać do Elbląga ciśnięte po asfaltach, nudy i tyłek boli. Jazdę wzdłuż innych kanałów, brzegu jeziora Drużno zaryzykowałem tylko w okolicy Tropów, bo nie chciałem się wpakować w coś dziwnego, kluczyć, wycofywać jakby nie było przejazdu. Ale wniosek taki, że następnym razem fullem będzie lepiej, bo mnie nieźle wytelepało na betonowych płytach, zniszczonym asfalcie, kawałkach bruku. Mimo że mam 2" opony i amortyzator, to dało mi się we znaki. Może jakbym jeszcze mocniej upuścił powietrza ale wtedy na reszcie asfaltów byłoby kiepsko.

 

P1074341.thumb.JPG.e3de64d422e1fa1790cdff4a21e27016.JPG

 

P1074350.thumb.JPG.8071f1cd2e735ae9a371de8473dfc270.JPG

 

P1074364.thumb.JPG.331590b19be8d844392e5884baf649ca.JPG

Edytowane przez Bono_UG
  • Like 3
  • Upvote 1
Opublikowano

Człowiek patrzy na fotki i też by se pojeździł, ale niestety mam obie ręce kontuzjowane i nici z tego. Dla formy latam na stacjonarce, ale to nie to samo. Spaceruję też, ale rowerek to rowerek.

 

W środę zaczynam terapię Orthokine (drogo, ale niby ma pomóc) na prawy łokieć, prawie zerwany prostownik nadgarstka. :kwasny: Lewy też boli, ale nie jest tak poważnie jak w drugim.

Opublikowano

Ja też od ponad tygodnia nie jeździłem, złapałem gumę przed majówką. Na ponad 1800km gdzieś od końca lutego, pierwszy raz mi się zdarzyło, uszczelniacz nie zadziałał, i dupa :placz2: Teraz czekam na nowe opony aż mi ze swojej łaski k$%@a przyślą, w dwóch sklepach mi anulowali zamówienia, bo ktoś kupił stacjonarnie :thumbdown:

IMG20250427173519.jpg

 

  • Sad 1
Opublikowano

Zamiast bawić się w przesyłki trzeba było podjechać do sklepu i kupić cokolwiek taniego na przetrwanie.

Można też próbować podkleić od wewnątrz łątką do opon, w ostateczności kawałkiem starej dętki. Niektórzy przecięcia dodatkowo zszywali.

 

Ja mam na szczęście 3 rowery, więc prawie zawsze mam czym pojechać. Najgorzej jakby mi jednocześnie padł mieszczuch i grawelowy, bo wtedy fullem po zakupy już słabo (szkoda zostawić w stojaku).

Opublikowano (edytowane)

Moje koła są hookless i tubeless, także wybór opon mam ograniczony, a przynajmniej dopóki nie kupię czegoś z rantem. Jakbym miał dętki to pewnie bym tak zrobił, ale za dużo zabawy z tubelessami jest, plus nie chcę marnować uszczelniacza, mógłbym to zszyć, czy dać łatkę, ale nie wiem czy zdałoby to egzamin. Już wole poczekać na te opony. Mam dwa rowery, ale jazda na moim starym nie sprawia mi już takiej przyjemności :placz2:

 

 

Edytowane przez DITMD
Opublikowano

Nie no, w szycie czy klejenie (na dłużej niż dojazd do domu) to przy oponie szosowej bym się nie bawił...

Aby uniknąć tego typu sytuacji mam od lat zawsze przynajmniej jedną zapasową oponę w domu.

Opublikowano

Jak przystało na osobę już nie najmłodszą mam reklamówkę z kablami, mam reklamówkę z reklamówkami i mam też reklamówkę z oponami i dętkami (chociaż żadna nie jest do hoklessów (bo to dobre w traktorach i samochodach...no może w MTB jeszcze).  

  • Like 1
Opublikowano
33 minuty temu, ernorator napisał(a):

Jak przystało na osobę już nie najmłodszą mam reklamówkę z kablami, mam reklamówkę z reklamówkami i mam też reklamówkę z oponami i dętkami (chociaż żadna nie jest do hoklessów (bo to dobre w traktorach i samochodach...no może w MTB jeszcze).  

A niby co jest złego w hooklessach na szosie? Też byłem do nich negatywnie nastawiony, bo się naoglądałem filmików na YT :D Po zakupie roweru miałem od razu zdjąć koła i je sprzedać, już miałem nawet zamówione nowe koła, ale ostatecznie zrezygnowałem z nich. Hooklessy wymagają trochę więcej zachodu niż normalne koła z rantem, ale jak na razie to żadnych problemów z nimi nie miałem.

Opublikowano

Jednak wolę, żeby moje koła były bezpieczne. Obręcze bez haczyka są mniej bezpieczne, to nie filmy na yt tylko fizyka. Bez haczyka będą działać na twardych, sztywnych oponach, samochody, traktory i od biedy MTB.

 

W teorii hookless jeśli przestrzegasz kompatybilnych opon i ciśnień będzie ok....ale wystarczy niekontrolowane wjechanie w dziurę, na krawężnik, skok ciśnienia w oponie i ma ona pełne prawo zejść z obręczy (a z uszczelniaczem najczęściej strzelić) bo graniczne ciśnienia nie zostały zachowane. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...