Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nolvus ma problemy z tożsamością (co tam robią greckie rzeźby w tym "nordyckim" świecie?), nie wystarczy nawalić wszystkiego i jakoś to będzie...

A Skyrim ma problemy z tym swoim archaicznym silnikiem i wybacz, ale koło CD to on nawet nie stał jeżeli chodzi o technikalia (chociaż ENB albo CS jakoś trochę pudrują tego trupa) 

Opublikowano

Eh miałem w to zagrać, ale teraz wiem jakie jest zakończenie i sobie odpuszczę. Od tego typu zakończeń to ja mam prawdziwe życie. Gra która która od początku jest miła, lekka, przyjemna i "ocieplająca herce" ma taka pozostać do końca. Zakończenie typowo azjatyckie. W azjatyckich filmach często na początku można popuścić w gacie ze śmiechu. Na końcu natomiast MC zostaje smutnym mnichem ascetą któremu bogowie doprowadzili do śmierci wszystkich ludzi którzy mieli dla  niego wartość (serio oglądałem  raz azjatycki film z miej więcej tak opowiedzianą historią).

Opublikowano

Widocznie nie widziałeś ukrytego zakończenia. To zobaczyłem już na YT. Różni się niewielkim detalem, który jednak zmienia wszystko. Dokończyłem jednak, walka pod koniec mnie już trochę wymęczyła, ale miała swoje momenty. Ostatni boss bardzo przyjemny, uwielbiam wszelką akcję poza korytarzami a w otwartej przestrzeni kosmicznej. Jak ktoś nie jest emocjonalnym robotem to historia potrafi zrobić małego "gula w gardle". Ogólnie gierka na plus, 7,5/10.

  • Like 1
Opublikowano

Prawdziwe jest to właściwe. Nie te z DLC albo po wykonaniu jakiejś pobocznej trudnej do przeoczenia aktywności. Tak samo jest w cyberpanku. Wszystkie prawdziwe zakończenia są dramatyczne. To z DLC to proteza. To jak Matrix 4, który powstał tylko po to aby Neo i Trinity mieli happy end. 

Nie mówię, że zakończenie jest złe. Mówię że nie dla mnie. Dla mnie albo od początku do końca robisz dramat. Albo robisz pozytywną grę akcji z pozytywnym zakończeniem. Takie wciskanie na siłę "głębokich" zakończeń to jak upieczenie pięknego torta, położenie na czubku wisienki i zamiast na tym poprzestać nasranie jeszcze na tego torta, bo wisienka to za mało. 

Opublikowano

Ej, ale może bez spojlerów, dobre?

 

Pisałem już, że zagrałem w demo i takie w sumie średnie to hakowanie? Człowiek w sumie nie ma czasu skupić się na broni, a i sensu nie ma to za grosz, bo bez hakowania każdy strzał to marnowanie ammo. Te większe pukawki mają z czasem jakieś mocniejsze pier....cie, żeby sobie czasem haxy odpuścić?

 

Zagrać pewnie i tak kiedyś tam zagram (chociaż ten android-dzieciak na plecach to wciąż mega cringe, jednakże na bezrybiu...), ale ciekawi mnie, jak to wygląda na dalszych etapach.

Opublikowano
W dniu 2.05.2026 o 03:33, ODIN85 napisał(a):

Gdyby to się skończyło inaczej to gra by mi się tak nie podobała:E

Bez obaw nic mu się nie stało. W DLC lub Pragmata 2 wszystko się wyjaśni. 

 

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano (edytowane)

Naszła mnie refleksja po dłuższym czasie...

 

W sumie grałem w kampanię tylko po to, aby odblokować wyzwania i znaleźć ciekawsze starcia w czerwonych strefach. :E 

Jeśli nie miałbym nastawienia jak najsprawniejszego ubicia wrogów i testowania to gra błyskawicznie straciłaby w moich oczach, tak jak było po włączeniu Lunatic, gdzie tylko pierwszy poziom sprawdziłem. Najwyższy poziom po prostu przerodził to w test długotrwałego klikania i powtarzania schematów lub naciągnięć, a mniej sprawności i zmyślności... Od tego wolę RTSy, bo chociaż limitem jest micro, a nie pracochłonności klikania w gąbki.

 

Przy spełnianiu dodatkowych warunków w misjach treningowych (które są takie dame na Lunatic) i wyzwaniach widać przebłyski tej gry, ale praktycznie nic takiego nie ma w podstawowej rozgrywce, chyba że narzuci się sobie tempo np. do speedrunów.

Wiele projektów uderza w dopaminę u gracza, jak łatwa możliwość powrotu do bazy dla ulepszeń, rozsiane zasoby, a nawet symulator niańki tostera. :E

 

Ktoś autentycznie chciał coś ciekawego zrobić, ale myślę że korporacyjne wyrachowanie to stłumiło, a jedyny przebłysk dawnej wizji to opcjonalne wymagania we wyzwaniach...

Eh, wątpię że Capcom coś rozwinie, a z takim nastawieniem do projektów to mogę ignorować ich twórczość.

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano (edytowane)
Spoiler

[SPOILERY W TEKŚCIE]

 

Solidny średniak. Najbardziej podobały mi się te wzywania w symulatorze. I Diana jest słodziutka. Grafika z PT na 42" oledzie robi spore wrażenie, ale jej poziom artystyczny zwyczajnie przeciętny. I jest ogromna różnica na korzyść włączonego PT. Optymalizacja silnika RE też chyba bardzo dobra. Normalny poziom trudności jest żenująco łatwy. Pierwszy boss na któym zginąłem (i od razu kilka razy), to była Ósemka. Powinny być max 3 mozliwości wykonania odskoku (uniku). Walka taka sobie. Od razu nasuwa się porównanie Horizon, bo tam też głównie zrobotami walczymy i jest przepaść na korzyść Horizona. Fabularnie biednie. W sensie, to nie jest historia, którą się pamięta i wspomina po miesiącu. Tekstowo też słabo. No i te zakończenie. Ktoś wcześniej napisał, że mu się nie klei gdy przez całą gre jest pozytywna narracja i klimat, by na końcu otrzymać totalnie złe zakończenie całej historii. Też uważam, że to jest słabe. 7/10.

 

 

A rozwinę kwestie zakończenia. Ogólnie, to lubię złe i neutralne zakończenia, ale gdy są niejednoznaczne w interpretacji. To nadaje też głębi historii. Tu przez całą gre jest budowana emocjonalna relacja ojciec-córka i oczekujesz happy-endu, by na końcu otrzymać totalnie złe zakończenie. Zresztą samo wysłanie tego androida na ziemie, to jest katastroficzna wizja. Siódemka też wytwarza w sobie te martwe włókno i jest tykającą bombą. Już nie wspominając, że korpo na 100% ją znajdzie i zutylizuje, bo stanowi dowód na to, co się wydarzyło na księżycu.

 

Edytowane przez Sidr
Opublikowano

Dziś skończyłem i spoko gierka. Odświeżająca po typowym bajzlu. Graficznie fajnie pograłem u ziomka kiedyś na xboxie demko, to z FSR jak używamy skalowania to jest przepaść. No ale tak naprawdę prawdziwa przepaść to jest po włączeniu HDR. Strasznie kuje w oczy momentami denoiser ale ogólny odbiór na full bardzo pozytywny a ja nie lubię silników capcomu za plastikowość ale tutaj nie atakuje to tak gałek ocznych. 
Fabuły nie spojluje, bo gierka krótka ale powiem, że spoko a i gameplay z hackowaniem jakby nie patrzeć dodał całkiem sporo do gameplay. Z wyjątkiem miejsc gdzie twórcy na siłę próbowali wydłużyć rozgrywkę. Na szczęście to dopiero pod koniec. Daje 8/10    

Opublikowano

Parę godzin za mną. Bawię się przednio. Hakerowanie podoba mnie się. Wprowadza jakaś świeżość. Kurna jakiś dobry okres w gamingu mam. Dawno już nie ogrywałem z radością tylu dużych gier pod rząd. RE9, Pragmata, 007, LEGO pewnie też sprawdzę. Jest w pytę. 

@Sidr mógłbyś edytować swój post i wsadzić spoilery w spoilery? 

Opublikowano
W dniu 25.05.2026 o 16:25, Sidr napisał(a):
  Pokaż ukrytą zawartość

[SPOILERY W TEKŚCIE]

 

Solidny średniak. Najbardziej podobały mi się te wzywania w symulatorze. I Diana jest słodziutka. Grafika z PT na 42" oledzie robi spore wrażenie, ale jej poziom artystyczny zwyczajnie przeciętny. I jest ogromna różnica na korzyść włączonego PT. Optymalizacja silnika RE też chyba bardzo dobra. Normalny poziom trudności jest żenująco łatwy. Pierwszy boss na któym zginąłem (i od razu kilka razy), to była Ósemka. Powinny być max 3 mozliwości wykonania odskoku (uniku). Walka taka sobie. Od razu nasuwa się porównanie Horizon, bo tam też głównie zrobotami walczymy i jest przepaść na korzyść Horizona. Fabularnie biednie. W sensie, to nie jest historia, którą się pamięta i wspomina po miesiącu. Tekstowo też słabo. No i te zakończenie. Ktoś wcześniej napisał, że mu się nie klei gdy przez całą gre jest pozytywna narracja i klimat, by na końcu otrzymać totalnie złe zakończenie całej historii. Też uważam, że to jest słabe. 7/10.

 

 

A rozwinę kwestie zakończenia. Ogólnie, to lubię złe i neutralne zakończenia, ale gdy są niejednoznaczne w interpretacji. To nadaje też głębi historii. Tu przez całą gre jest budowana emocjonalna relacja ojciec-córka i oczekujesz happy-endu, by na końcu otrzymać totalnie złe zakończenie. Zresztą samo wysłanie tego androida na ziemie, to jest katastroficzna wizja. Siódemka też wytwarza w sobie te martwe włókno i jest tykającą bombą. Już nie wspominając, że korpo na 100% ją znajdzie i zutylizuje, bo stanowi dowód na to, co się wydarzyło na księżycu.

 

Jeszcze jedno zakończenie rozszerza fabułę, ale żeby je odblokować, trzeba poświęcić kilka godzin, a samo zakończenie dorzuca raptem jeden krótki, choć bardzo istotny dialog. Także, jeśli nie interesują Cię kolejne wyzwania, to mogę po prostu powiedzieć,

Spoiler

że Hugh żyje i ukrywa się w schronieniu z Cabinem.

Co do Diany, to chyba się mylisz. Jak dobrze pamiętam to ona jest odporna na tę "maź". 

Opublikowano
22 godziny temu, Jaycob napisał(a):

Jeszcze jedno zakończenie rozszerza fabułę, ale żeby je odblokować, trzeba poświęcić kilka godzin, a samo zakończenie dorzuca raptem jeden krótki, choć bardzo istotny dialog. Także, jeśli nie interesują Cię kolejne wyzwania, to mogę po prostu powiedzieć,

  Pokaż ukrytą zawartość

że Hugh żyje i ukrywa się w schronieniu z Cabinem.

Co do Diany, to chyba się mylisz. Jak dobrze pamiętam to ona jest odporna na tę "maź". 

Czytałem o tym. Jest niekanoniczne i wydaje się bez sensu. Co do martwego włókna, to z zapisów badawczych wynika, że 7-ka je wytwarza, ale jest niszczone w jej "nerkach". A 8-ka ma już mozliwość kontrolowania i przetwarzania tego włokna. Nie może go jednak utylizować w sobie jak 8-ka. Zresztą fabuła jest ogólnie nieco idiotyczna i ma braki logiczne.


Tak swoją drogą, to córkę doktora zabiło chyba własnie martwe włokno gdy korpo wykorzystało ją jako królika doświadczalnego. Pomimo protestów doktora, że technologia jest niedopracowana. To całkiem ciekawy motyw pod fabułę ewentualnej dwójki - nikomu nie potrzebnej. ;)

Opublikowano (edytowane)

Dwójka mogłaby być bardzo ciekawa, ponieważ zarysowali świat okrutnego korpo, na dodatek z nielegalnymi eksperymentami po kątach, szerokim przekrojem militarnych technologii...

 

Ale Capcom w życiu tego nie wykorzysta. :E W ogóle Pragmata ma takie przebłyski, jakby miała być czymś innym oraz w poważniejszym tonie, a dostaliśmy sklecone pozostałości, aby stworzyć coś popularnego wedle w miarę rozsądnych księgowych.

 

Przecież zamiast iść w narrację "idź zobaczyć morze i żyj jak dziecko", mogli postawić na jej potencjał do wprowadzenia zmian, dzięki hakowaniu, jakimś zapiskom wiedzy i dowodom przeciwko korporacji lub coś. Inżynierów / ochroniarzy jest wielu, ale jest tylko jeden taki robot... Ludzie myśleli że to coś na wzór Megamana. :E Byłoby o wiele lepsze, gdy poszli w tym kierunku.

 

Edit... Eh, ale to nigdy nie będzie możliwe z pisarzami i nastawieniem Capcomu. Musieliby to oddać Kojimie do zrobienia i przykuć mu jedną rękę do krzesła, aby nie poleciał z tym za daleko. :E To chyba najlepsze czasy na adaptację w stylu Protomena.

 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano
W dniu 27.05.2026 o 11:14, j4z napisał(a):

Parę godzin za mną. Bawię się przednio. Hakerowanie podoba mnie się. Wprowadza jakaś świeżość. Kurna jakiś dobry okres w gamingu mam. Dawno już nie ogrywałem z radością tylu dużych gier pod rząd. RE9, Pragmata, 007, LEGO pewnie też sprawdzę. Jest w pytę. 

@Sidr mógłbyś edytować swój post i wsadzić spoilery w spoilery? 

Zapomniałeś do dodać DS 2 OTB😀

Opublikowano

Wczoraj wieczorem skończyłem w końcu Pragmacisko. 13,7 godzin według licznika Steam. 

 

To jedna z tych produkcji, które absolutnie nie wzbudziły u mnie syndromu "jeszcze jednej misji". Nie miałem oporów, aby wyłączyć grę w połowie sektora i wrócić dopiero za trzy dni. 

 

Myślałem nad oceną w okolicy 6/10, ale mocno zyskała w moich oczach na sam koniec. 

Spoiler

Świetne walki z bossami. Ósemka pokonała mnie, gdy zostało jej 1% życia i była na strzała, więc ubiłem ją dopiero za trzecim podejściem. 

 

Natomiast prawdziwym widowiskiem była walka z tym ogromnym potworem z agonici, świetnie zrealizowali ten segment. 

Natomiast co do losów głównych bohaterów

Spoiler

Ze strony fabularnej uśmiercenie Hugha i posłanie Diany samotnie na Ziemię to jest dno dna. Przez całą grę mamy budowaną wizję wspólnego łapania motyli, głaskania kotów i chodzenia nad morze, po czym zostaje to odebrane w kilka sekund. Poza tym Diana nie ma szans odnaleźć się na Ziemi będąc zdana wyłącznie na siebie. 

 

Opublikowano

 

Jakby miała być kontynuacja, to Hugh

Spoiler

musiałby jakoś wrócić na Ziemię, bo ta dwójka funkcjonuje wyłącznie razem. A skoro Hugh został na Księżycu zarażony "czarną mazią”, a Cabin potwierdził, że żyje, to znaczy, że ta anomalia go nie zabiła, tylko w jakiś sposób zmieniła? Może już nie jest do końca człowiekiem, tylko jakąś hybrydą? :D Żeby to miało sens, Ziemia też musiałaby być w jakimś stopniu zniszczona lub opanowana przez roboty i mieć ten sam system zasilania co stacja na Księżycu. Z kolei jakby znowu przenieśli akcję na tę samą stację, to byłoby to już zwykłe odcinanie kuponów. Co do Diany na Ziemi to faktycznie jest sama, ale nigdzie nie jest powiedziane, że jest bezradna. Nie ma też żadnego potwierdzenia, że Ziemia jest dla niej tak samo nieprzyjazna, jak byłaby dla zwykłego człowieka.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...