Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Temat mnie dość ciekawi bo nie mieszkam w Polsce a paliwo na moim  "Orlenie"(Benzina) jest teńsze nież w Polsce. Pamietam dawno temu tankowało sie za tyle ile sie miało na tankowanie kasy.Tutaj większośc ludzi tankuje do pełna od rezerwy. "wiesniaki" ile wleźie do kazdego kawałka plastiku ale to ze względu na sezon trawa już ma 1mm.

Opublikowano

Auto 1: gazu zawsze do pełna, przeważnie prawie do pustego wyjadę (300km) i wtedy tankuję, 4-5 razy w miesiącu. Benzyny to ledwo ponad rezerwę trzymam, tak za 30zł tylko zalewam jak trzeba, raz lub dwa w miesiącu.

 

Auto 2: typowo weekendowe ujeżdżenie, raz w miesiącu do pełna benzyny a potem dolewanie po 100zł byle do wypłaty :hahaha:

 

Auto 3: wspólny wół roboczy całej rodziny, też benzyna, tankowane przez tego kto potrzebuje, czasami zalewane za 30zł, czasami za 100zł, totalna loteria.

Opublikowano

Raz w tygodniu gaz do pełna (350 km na zbiorniku robię). Benzyny dolewam 10-15 litrów, gdy zapali się rezerwa. 

Auto żony raz na 2 tygodnie do pełna, bo to diesel i robi ~900 km na pełnym zbiorniku.

Opublikowano

A to ja mam inaczej bo tankuje zawsze zanim się zapali rezerwa. Jak zostaje 80-120 km zasięgu to już mnie tak korci żeby zatankować że widziałem żółtą lampkę rezerwy może 3 razy przez ostatnie 5 lat.

 

W sumie to czuję się dobrze tylko wtedy kiedy wskaźnik wskazuje więcej niż MAX czyli jak jest bardzo pełno, i tylko kiedy zatankowałem w promocji albo z kuponem. 

  • Upvote 1
Opublikowano

Ja tam schodze do 1/4 baku, tankuje za 200zl i  tak w kolko. Do pelna rzadko kiedy, ew. przy dluzszej trasie

 

Wyjatkiem byl tydzien przed "Iranem" i skokiem cen, jak juz pojawily sie pierwsze informacje o ew. "operacji". Wtedy jak jeszcze ON byl po 6 zika, pojechalem i obydwa auta po korek bo wiedzialem, ze tydzien, max dwa i beda cyrki z cenami

  • Upvote 1
Opublikowano
5 minut temu, galakty napisał(a):

Nigdy nie rozumiałem jaki sens ma nietankowanie do pełna. Chyba tylko aspekt psychologiczny bo finansowo wychodzi identycznie, za to czasu więcej oszczędzasz. 

Ochrona przed inflacją i szalejącymi cenami. Ja zawsze tankuje za 100 i podwyżki mnie nie obchodzą :cool:

  • Haha 1
Opublikowano
14 minut temu, galakty napisał(a):

Nigdy nie rozumiałem jaki sens ma nietankowanie do pełna. Chyba tylko aspekt psychologiczny bo finansowo wychodzi identycznie, za to czasu więcej oszczędzasz. 

To sie nazywa bieda. Jak byłem studentem to tankowałem jak mialem. :E

Opublikowano

Zbiornik w moim samochodzie ma 70 litrów, zazwyczaj tankuję po 50-60 litrów (do pełna) chyba, że przewiduję wyjazd dłuższy a nie chcę na przykład przepłacać na autostradzie czy ekspresówce, to wtedy nawet, jak zostało mi tego paliwa więcej w zbiorniku. Grudzień-Styczeń miałem po 4 tankowania na miesiąc (wiadomo, wyjazdy), w lutym tylko raz i na razie raz na początku marca.

Opublikowano (edytowane)

Raczej nie czekam do rezerwy, choć czasem się zdarzy. Ogólnie po wypłacie zawsze wleję do pełna i później w trakcje miesiąca doleję za 100 czy 200 w zależności ile jeżdżę, są i takie miesiące że nie dolewam.

 

Żona jeździ do totalnej rezerwy i dolewa za 100, syn znów tankuje kiedy mu coś grosza wpadnie, oczywiście za tyle ile wpadnie :E 

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano (edytowane)

Ja leję do pełna raz, dwa razy w miesiącu, zależy czy jeżdżę do biura i do teściów/rodziców. Akurat ostatnio zalałem kilka dni przed specjalną operacją po 5.64 pachnącą ropkę na oszołomie. Obecnie 3/4 zbiornika, leję full jak zobaczę rezerwę. Chyba, że akurat mi się kończy gdzieś na wsi, a wiem, że będę jechał zaraz do stolicy to leję tylko tyle, żeby dojechać z małą rezerwą i już u siebie zalewam do pełna.

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano

Nie ważne jakie auta miałem zawsze jeździłem do rezerwy i po tym tankowanie do pełna z 3-krotnym odbiciem pistoletu. 
W ten sposób sprawdzałem zużycie paliwa czyli różnicę to co wlałem vs spalanie według komputera. 
 

Opublikowano

Zawsze do pełna, a na stację jadę jak mam po drodze, albo poniżej 150km zasięgu. 

Zazwyczaj raz, dwa razy w miesiącu jadę na jedną z kilku stacji, a potem łaskawy Pan Prezes Banku wystawia mi fakturę. :) 

1 minutę temu, DjXbeat napisał(a):

Nie ważne jakie auta miałem zawsze jeździłem do rezerwy i po tym tankowanie do pełna z 3-krotnym odbiciem pistoletu. 
W ten sposób sprawdzałem zużycie paliwa czyli różnicę to co wlałem vs spalanie według komputera. 
 

To 3-krotne odbicie pistoletu zawsze wydawało mi się mega głupie. Nie dziwne, że się można było oblać benzyną jak tak robiliscie :E 

  • Like 2
Opublikowano
17 minut temu, GordonLameman napisał(a):

To 3-krotne odbicie pistoletu zawsze wydawało mi się mega głupie. Nie dziwne, że się można było oblać benzyną jak tak robiliscie :E 

Od 2005r tak robiłem i nigdy się nie zalałem ;) 

W moim ostatnim aucie spalinowym Mk5 od pierwszego do trzeciego odbicia wchodziło jeszcze 3.5l ropy :E 

Opublikowano
7 minut temu, DjXbeat napisał(a):

Od 2005r tak robiłem i nigdy się nie zalałem ;) 

W moim ostatnim aucie spalinowym Mk5 od pierwszego do trzeciego odbicia wchodziło jeszcze 3.5l ropy :E 

Sensu to żadnego nie ma, skoro tankowanie zajmuje ~5 minut. 

I w sumie to zabawne, że od gościa ładującego dodatkowe 3l ropy przeszedłeś do kolesia, który ładuje auto w trasie przez 30-60 minut :E 

 

Symptomatyczne :E 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...