LeBomB 2 247 Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca https://www.bankier.pl/wiadomosc/Lekarze-ostrzegaja-przed-odplywem-kadr-po-wprowadzeniu-Centralnego-Rejestru-Umow-9153556.html Lekarze twierdzą, że jak będzie centralny rejestr umów by móc kontrolować ilość zawieranych umów i etatów przez lekarzy to będzie fala odejść. https://www.portalsamorzadowy.pl/ochrona-zdrowia/apel-lekarzy-do-rzadzacych-koniec-szczucia-na-medykow-to-nie-place-rujnuja-ochrone-zdrowia,666841.html Tu twierdzą, że dyskusja o ich wynagrodzeniach to szczucie na lekarzy. Skoro dopuścili do takich skrajności, bo nie mają umiaru i wychodzi na to, że nie są to pojedyncze przypadki, to niech się teraz nie dziwią, że samo społeczeństwo będzie się domagało zlikwidowania wad systemu. Ale każda próba ruszenia systemu, która wiąże się z większą kontrolą ich pracy to zaraz groźba strajkami... Moim zdaniem powinno być tak. Kończysz publiczne, bezpłatne studia czy jakąś publiczną, bezpłatną szkołę dającą uprawnienia do zawodu medycznego, to masz 20 lat przepracować w zawodzie w Polsce, wyłącznie na kontrakcie NFZ, na umowie p pracę na pełen etat, bez możliwości dorobienia w prywatnych gabinetach czy innych placówkach (chcesz dorabiać, to albo w edukacji, albo robiąc coś innego, żeby nie było konfliktu interesów). Ponoć brakuje lekarzy to tym sposobem uzupełni się braki. Wtedy taką osobę obowiązuje ustawa o zarobkach lekarzy i personelu medycznego i niech dostają na prawdę dobre wynagrodzenia. Chcesz prowadzić prywatną praktykę, albo wyjechać jako lekarz za granicę, to skończ prywatnie studia, które niech kosztują nawet i 100 tys. za rok. Wtedy prowadź sobie prywatny gabinet, ale nie może być placówką NFZ i taka osoba nie może pracować w publicznych placówkach z kontraktem NFZ. Ruch radykalny, ale rynek szybko by został zweryfikowany.
GordonLameman Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca Tyle, że to nie jest spójne z pozostałym systemem. Wszystkich innych kształcimy nieodpłatnie, a mogą mieć prywatny biznes. To byłaby dyskryminacja. Ja jestem przede wszystkim za zakazem łączenia prywatnej praktyki z pracą w szpitalu, bo to jest źródło patologii wszelakiej. Szpital? To tylko szpital + ewentualnie uczelnia. Żadnego przyjmowania w gabinecie, nawet raz w tygodniu.
oldfashioned Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca Nowa jakosc w polskiej polityce: https://dorzeczy.pl/kraj/909010/miala-wepchnac-sie-w-kolejke-w-szpitalu-posel-pepek-nie-poniesie-konsekwencji.html
janek25 Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca 14 minut temu, LeBomB napisał(a): https://www.bankier.pl/wiadomosc/Lekarze-ostrzegaja-przed-odplywem-kadr-po-wprowadzeniu-Centralnego-Rejestru-Umow-9153556.html i gdzie odpłyną jak od 20 lat jest wszystko zagospodarowane. Co najwyżej zrobią włoski strajk ze ten system jest niewydolny Jeszcze system rejestracji by sie przydał co by nie wpisywali ludzi którzy lekarza nie widzieli
LeBomB Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca (edytowane) 21 minut temu, GordonLameman napisał(a): Tyle, że to nie jest spójne z pozostałym systemem. Wszystkich innych kształcimy nieodpłatnie, a mogą mieć prywatny biznes. To byłaby dyskryminacja. Mający prywatny biznes masz podpisaną umowę z jakąś państwową formą finansową, która zwraca Ci kasę za wykonane usługi? Nie. No to tu jest duża różnica. Edit: chodzi mi o system jaki masz np. na studiach wojskowych choćby na WAT. Jak masz kierunek wojskowy to od razu jesteś przyjęty jako żołnierz i po zakończeniu studiów masz obowiązek przepracować 10 lat na kontrakcie, a jako żołnierz zawodowy prawnie nie masz możliwości prowadzenia działalności gospodarczej (co prawda jest wyjątek, ale mowa ogólnie o przepisie). To jakoś nie jest uznawane za dyskryminację, bo to służba. Zatem niech lekarz też będzie służbą, tak jak nazwa wskazuje: służba zdrowia. @janek25 nie ważne czy odpłyną czy nie, chodzi mi o to, że już zaczyna się straszenie, że jak chce się ich ruszyć to będą strajki, protesty, odejścia itd. Edytowane 2 Lipca przez LeBomB
janek25 Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca (edytowane) 3 minuty temu, LeBomB napisał(a): nie ważne czy odpłyną czy nie, chodzi mi o to, że już zaczyna się straszenie, historia pokazała ze oni nie umieją w strajki.Beda musieli zaprzęgnąć do tego piguły Było ich wrzucić 20 lat temu na 12tki Kto daje i odbiera ten sie w piekle poniewiera.Zgrzyty beda Edytowane 2 Lipca przez janek25
GordonLameman Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca 20 minut temu, LeBomB napisał(a): Mający prywatny biznes masz podpisaną umowę z jakąś państwową formą finansową, która zwraca Ci kasę za wykonane usługi? Nie. No to tu jest duża różnica. Yyy, a słyszałeś kiedyś o zamówieniach publicznych? 20 minut temu, LeBomB napisał(a): Edit: chodzi mi o system jaki masz np. na studiach wojskowych choćby na WAT. Jak masz kierunek wojskowy to od razu jesteś przyjęty jako żołnierz i po zakończeniu studiów masz obowiązek przepracować 10 lat na kontrakcie, a jako żołnierz zawodowy prawnie nie masz możliwości prowadzenia działalności gospodarczej (co prawda jest wyjątek, ale mowa ogólnie o przepisie). To jakoś nie jest uznawane za dyskryminację, bo to służba. No o to chodzi - to wymagałoby przemodelowania całęgo podejścia do służby zdrowia. Nie jestem przekonany czy to jest zgodne z prawem unijnym. 20 minut temu, LeBomB napisał(a): Zatem niech lekarz też będzie służbą, tak jak nazwa wskazuje: służba zdrowia. Jak pisałem wyżej - mam wątpliwości co do zgodności z prawem UE, a dodatkowo gdyby KO to zrobiła to zgadnij kto przyszedłby im w sukurs? Podpowiedź obrazkowa
Wercyngoteryx Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca 51 minut temu, GordonLameman napisał(a): Tyle, że to nie jest spójne z pozostałym systemem. Wszystkich innych kształcimy nieodpłatnie, a mogą mieć prywatny biznes. To byłaby dyskryminacja. Ja jestem przede wszystkim za zakazem łączenia prywatnej praktyki z pracą w szpitalu, bo to jest źródło patologii wszelakiej. Szpital? To tylko szpital + ewentualnie uczelnia. Żadnego przyjmowania w gabinecie, nawet raz w tygodniu. W takim układzie inni są dyskryminowani. Nie ma limitu kształcenia np. inżynierów przez co nadmierna podaż sprawia że pensje są niskie w porównaniu do lekarskich.
GordonLameman Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca 8 minut temu, Wercyngoteryx napisał(a): W takim układzie inni są dyskryminowani. Nie ma limitu kształcenia np. inżynierów przez co nadmierna podaż sprawia że pensje są niskie w porównaniu do lekarskich. Jak najbardziej się z tym zgadzam
LeBomB Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca 54 minuty temu, GordonLameman napisał(a): Yyy, a słyszałeś kiedyś o zamówieniach publicznych? Tak, słyszałem, ale wiesz doskonale o jaki mechanizm mi chodzi. Nie o zamówienie z rynku zlecane przez jednostki budżetowe, samorządowe itp. 56 minut temu, GordonLameman napisał(a): No o to chodzi - to wymagałoby przemodelowania całęgo podejścia do służby zdrowia. Nie jestem przekonany czy to jest zgodne z prawem unijnym. No ja nie pisałem że to będzie łatwe, tylko że jest to radykalne i mam tego świadomość. Wiem też że taka zmiana, szczególnie po 3 latach rządzenia to samobójstwo polityczne. Ale uważam, że byłoby to jasne rozdzielenie służby zdrowia na publiczną i prywatną już na samym starcie przyszłego lekarza, przy czym żeby nie doprowadzić do całościowego sprywatyzowania służby zdrowia, należałoby ustalić odpowiednio wysoki próg wejścia. Choć słuszna uwaga, że mogłoby to wymagać zmian np. w Konstytucji RP. To myślałem jeszcze o czymś takim. Ci co w trakcie studiów podpiszą zgodę na kontrakt w placówce publicznej na co najmniej 10 lat nie płacą za studia, a ci co tego nie podpiszą zwracają koszty studiów. Do tego jak ktoś podpisze "lojalkę", w której zobowiązywałby się do nieprowadzenia prywatnej praktyki, wtedy dostaje premię stałą do pensji, ale jakąś na prawdę wysoką 70 czy 90%. No i należałoby wprowadzić rejestr wizyt prywatnych z wpisem do elektronicznej dokumentacji pacjenta i zakaz wypisywania z wizyt prywatnych skierowań na "swój oddział" czy do "swojej poradni". W sensie, że lekarz, który pracuje np. w szpitalu publicznym, czy poradni specjalistycznej na NFZ i prowadzi jednocześnie praktykę prywatną w tej samej specjalizacji w swojej przychodni/gabinecie, miałby zakaz wypisania skierowania w tym samym zakresie specjalizacji z prywatnej wizyty na oddział czy wizytę w placówce NFZ w której pracuje. Przykład: kardiolog przyjmujący prywatnie miałby zakaz wypisania skierowania do siebie lub na swój oddział, ale w publicznym szpitalu czy poradni. No i przede wszystkim e-rejestracja, tylko musiałby powstać automatyczny system wyłapujący przypadki nie pilne a obsługiwane poza kolejnością. Oczywiście to tylko część luźno rzuconych propozycji, bo wiadomo że to złożony system i całość wymagałaby solidnego dopracowania, bo jasna sprawa, że w tym co napisałem znajdą się dziury i możliwości kombinacji. Oczywistym jest że na forum takich rzeczy się nie rozwiązuje od deski do deski Tylko tak jak rozmawialiśmy, cokolwiek by nie wprowadzać to będzie opór i będzie to politycznie niekorzystne dla wprowadzających, bo efekty takich zmian byłyby widoczne dopiero za 2-4 lata co najmniej.
GordonLameman Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca 1 minutę temu, LeBomB napisał(a): Tak, słyszałem, ale wiesz doskonale o jaki mechanizm mi chodzi. Nie o zamówienie z rynku zlecane przez jednostki budżetowe, samorządowe itp. No tyle, że to niewiele zmienia. Kończysz studia informatyczne/prawnicze/inzynierskie i dostajesz umowę o pracę albo B2B (bo otworzyłeś firmę) w jakimkolwiek podmiocie publicznym. Dla lekarzy to będzie dyskryminacja, niestety. 1 minutę temu, LeBomB napisał(a): No ja nie pisałem że to będzie łatwe, tylko że jest to radykalne i mam tego świadomość. Wiem też że taka zmiana, szczególnie po 3 latach rządzenia to samobójstwo polityczne. Ale uważam, że byłoby to jasne rozdzielenie służby zdrowia na publiczną i prywatną już na samym starcie przyszłego lekarza, przy czym żeby nie doprowadzić do całościowego sprywatyzowania służby zdrowia, należałoby ustalić odpowiednio wysoki próg wejścia. Choć słuszna uwaga, że mogłoby to wymagać zmian np. w Konstytucji RP. Na pewno byłby wielki opór i rozdzieranie szat (lekarskich ). W dodatku jak pisałem - to może być niezgodne z prawem UE. 1 minutę temu, LeBomB napisał(a): To myślałem jeszcze o czymś takim. Ci co w trakcie studiów podpiszą zgodę na kontrakt w placówce publicznej na co najmniej 10 lat nie płacą za studia, a ci co tego nie podpiszą zwracają koszty studiów. To brzmi już lepiej - chcesz w prywatnej klinice powiększać biusty to płać za studia medyczne 1 minutę temu, LeBomB napisał(a): Do tego jak ktoś podpisze "lojalkę", w której zobowiązywałby się do nieprowadzenia prywatnej praktyki, wtedy dostaje premię stałą do pensji, ale jakąś na prawdę wysoką 70 czy 90%. A tego mechanizmu nie rozumiem, po co skoro już podpisał lojalkę? 1 minutę temu, LeBomB napisał(a): No i należałoby wprowadzić rejestr wizyt prywatnych z wpisem do elektronicznej dokumentacji pacjenta i zakaz wypisywania z wizyt prywatnych skierowań na "swój oddział" czy do "swojej poradni". W sensie, że lekarz, który pracuje np. w szpitalu publicznym, czy poradni specjalistycznej na NFZ i prowadzi jednocześnie praktykę prywatną w tej samej specjalizacji w swojej przychodni/gabinecie, miałby zakaz wypisania skierowania w tym samym zakresie specjalizacji z prywatnej wizyty na oddział czy wizytę w placówce NFZ w której pracuje. Przykład: kardiolog przyjmujący prywatnie miałby zakaz wypisania skierowania do siebie lub na swój oddział, ale w publicznym szpitalu czy poradni. Moim zdaniem należy zaczać od zakazu łączenia pozycji w szpitalu z prywatną praktyką. Po prostu. Pracujesz w szpitalu to tam pracujesz. To skończy patologię załatwiania miejsc w szpitalu po prywatnej wizycie, bo aktualnie państwo to po prostu sankcjonuje i nic z tym nie robi. 1 minutę temu, LeBomB napisał(a): No i przede wszystkim e-rejestracja, tylko musiałby powstać automatyczny system wyłapujący przypadki nie pilne a obsługiwane poza kolejnością. Oczywiście to tylko część luźno rzuconych propozycji, bo wiadomo że to złożony system i całość wymagałaby solidnego dopracowania, bo jasna sprawa, że w tym co napisałem znajdą się dziury i możliwości kombinacji. Oczywistym jest że na forum takich rzeczy się nie rozwiązuje od deski do deski Tylko tak jak rozmawialiśmy, cokolwiek by nie wprowadzać to będzie opór i będzie to politycznie niekorzystne dla wprowadzających, bo efekty takich zmian byłyby widoczne dopiero za 2-4 lata co najmniej. Ciekawie byłoby gdyby KO to wprowadziło teraz ustawą, zaczeło opracowywać, PiS po przejęciu władzy dokończył i musiał ponieść konsekwencje wdrożenia, a benefity byłyby widoczne dopiero po kolejnych wyborach. Trochę jak z KSeF
LeBomB Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca 8 minut temu, GordonLameman napisał(a): A tego mechanizmu nie rozumiem, po co skoro już podpisał lojalkę? Bo mógłby jej nie podpisać, nie dostać dodatku, ale za to miałby inne ograniczenia o których napisałem dalej.
MaxaM Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca (edytowane) @LeBomB Co tu się dziwić, że lekarze stoją teraz okoniem? Z jednej strony boją się stracić przyszłej kasy, a z drugiej boją się wyjścia na jaw prawdziwej skali nieprawidłowości. Profile na X powiązane z lekarzami niesamowicie arogancko się bronią, co imho samo przez siebie mówi, że tu nie chodzi o pojedyncze przypadki, a o bardzo dużą kasę. A jak się widzi takie przypadki jak ten, to brak słów. Przykład idzie z góry. Ile za pół bańki byłoby normalnych obiadów dla pacjentów w jednym szpitalu? Edytowane 2 Lipca przez MaxaM
Bono_UG Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca @LeBomB W tym co piszesz widzę jeden tyci problem (no dobra jest tego więcej). Skoro ma być rozdzielona praca w publicznych, od prywatnych praktyk, to co z NZOZ, mówiąc potocznie z przychodniami? To chyba w przytłaczającej większości są podmioty prywatne, z zawartymi kontraktami z NFZ. Zamykamy bo nie można łączyć prywaty z państwową kasą, czy zmuszamy do "nacjonalizacji"? Ja bym rewolucji nie robił, bo problemu nie rozwiąże, a narobi innych. Trzeba zacząć od faktycznej kontroli, tak żeby nie było nakładających się na siebie etatów, fikcji pracowania w kilku miejscach na raz. Druga rzecz, to limity pracy zgodne z kodeksem pracy i zdrowym rozsądkiem, żeby lekarz na dyżurze był w pełni sprawny, a nie tylko ciałem. Nie byłbym też tak radykalny z tym zakazem skierowań. Jeżeli leczę się u jednego lekarza, ufam mu, widzę, że idzie to w dobrą stronę, to wolałbym jednak dociągnąć sprawę do końca pod jego opieką. O ile koszty wizyty są dla sporej grupy osób do udźwignięcia, tak zabiegi już niekoniecznie, zwłaszcza te bardziej skomplikowane. Można by tak zrobić o ile zmiany drastycznie poprawią dostępność publicznych specjalistów, że kolejki będą maksymalnie tygodniowe, a nie miesięczne, czy letnie. Obecnie jak jest pilna sprawa, to nie za bardzo jest wybór i skorzystanie z prywatnej wizyty jest jedynym ratunkiem przed ograniczeniem sprawności. Kolejna sprawa, to wykorzystywanie publicznego sprzętu do prywatnej praktyki. Chyba lepiej jakby sprzęt był wykorzystywany na zasadach komercyjnych niż jakby miał się kurzyć. Ja nie widzę problemu, żeby lekarz prywatnie przyjmował jeżeli normalnie zapłaci za wykorzystywane pomieszczenia, sprzęt. Byłby to sensowny sposób na podreperowanie budżetów szpitali, przy zysku można by wykonać więcej na NFZ, bo można by zaproponować niższe stawki.
209458 Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca (edytowane) 4 godziny temu, GordonLameman napisał(a): Tyle, że to nie jest spójne z pozostałym systemem. Wszystkich innych kształcimy nieodpłatnie, a mogą mieć prywatny biznes. To byłaby dyskryminacja. To można wyrównać wszystkim. Zacząłbym od informatyków. Jak studiował na publicznej uczelni to 10 lat zakazu zakładania działalności poza polską i pracy dla zagranicznych korporacji. Edytowane 2 Lipca przez 209458
MaxaM Opublikowano 2 Lipca Opublikowano 2 Lipca 53 minuty temu, 209458 napisał(a): 10 lat zakazu zakładania działalności poza polską Pokaż obecnie chociaż jednego programistę co zakłada działalność poza Polską 56 minut temu, 209458 napisał(a): pracy dla zagranicznych korporacji. To gdzie mieliby pracować? Informatycy, to jeden z najlepszych zawodów z perspektywy państwa, bo do nich płynie kasa z zagranicy
209458 Opublikowano 3 Lipca Opublikowano 3 Lipca 17 godzin temu, MaxaM napisał(a): Pokaż obecnie chociaż jednego programistę co zakłada działalność poza Polską W sumie to nie znam, ale znam co najmniej kilku co od 15 last się odgrażają, że jak im podniosą podatki to sie przeniosą do Czech czy gdzies indziej 17 godzin temu, MaxaM napisał(a): To gdzie mieliby pracować? W polskich firmach rozwijając polską gospopdarkę, przemysł, kompetencje. 17 godzin temu, MaxaM napisał(a): Informatycy, to jeden z najlepszych zawodów z perspektywy państwa, bo do nich płynie kasa z zagranicy Jak siedzą za granicą to gówno płynie do Polski. A nawet jak w polsce to też państwo mało z tego ma bo siedzą na ryczałcie, IP Boksach i podobnych,
galakty Opublikowano 3 Lipca Opublikowano 3 Lipca 23 godziny temu, GordonLameman napisał(a): Żadnego przyjmowania w gabinecie, nawet raz w tygodniu. To pytanie ilu by chciało wtedy leczyć
MaxaM Opublikowano 3 Lipca Opublikowano 3 Lipca (edytowane) 11 minut temu, 209458 napisał(a): W polskich firmach rozwijając polską gospopdarkę, przemysł, kompetencje. A jak myślisz, jakich klientów mają polskie firmy? Same zagraniczne Musiałbyś na firmach wymusić robienie innowacji. Programista jest tylko narzędziem. 11 minut temu, 209458 napisał(a): Jak siedzą za granicą to gówno płynie do Polski Programiści nie siedzą za granicą. Nie mają ku temu żadnych korzyści 11 minut temu, 209458 napisał(a): A nawet jak w polsce to też państwo mało z tego ma bo siedzą na ryczałcie, IP Boksach i podobnych, Programista w podatkach oddaje nawet parę razy więcej niż przeciętny Kowalski. A to co mu zostanie, to później zostawia parę razy więcej w wydanym VATcie. A wszystko to odliczone od zachodniego kapitału Edytowane 3 Lipca przez MaxaM
Karister Opublikowano 3 Lipca Opublikowano 3 Lipca (edytowane) Pracować w Polskich firmach IT… niezła odklejka. Taki Comarch oferuje jakieś śmieszne kilkanaście koła i warunki jak w kołchozie. Byłem, widziałem. Większość polskich szefów wciąż myśli, że praca to jest 8h robienia bez przerw. Revolut daje 50k i jeszcze 200k na start za samo podpisanie umowy. Do tego praca zdalna. I zdradzę jeszcze sekret - to nie umiejętności ze studiów na to pozwalają, więc fajnie gdyby ludzie nie mający zielonego pojęcia o realiach IT trzymali swoje wielkie nochale we własnych sprawach. Edytowane 3 Lipca przez Karister
GordonLameman Opublikowano 3 Lipca Opublikowano 3 Lipca 3 minuty temu, Karister napisał(a): Pracować w Polskich firmach IT… niezła odklejka. Taki Comarch oferuje jakieś śmieszne kilkanaście koła i warunki jak w kołchozie. Byłem, widziałem. Revolut daje 50k i jeszcze 200k na start za samo podpisanie umowy. Do tego praca zdalna. I zdradzę jeszcze sekret - to nie umiejętności ze studiów na to pozwalają, więc fajnie gdyby ludzie nie mający zielonego pojęcia o realiach IT trzymali swoje wielkie nochale we własnych sprawach. No, no. IT jest okrutnie przepłacone, rynek jest przegrzany. Cieszcie się póki możecie, bo El Dorado się skończy
Karister Opublikowano 3 Lipca Opublikowano 3 Lipca Podobno kończy się już od pięciu lat. Jak ktoś ogarnia, to sobie poradzi.
Dimazz Opublikowano 3 Lipca Opublikowano 3 Lipca W dniu 2.07.2026 o 09:27, GordonLameman napisał(a): Tyle, że to nie jest spójne z pozostałym systemem. Wszystkich innych kształcimy nieodpłatnie, a mogą mieć prywatny biznes. To byłaby dyskryminacja. Ja jestem przede wszystkim za zakazem łączenia prywatnej praktyki z pracą w szpitalu, bo to jest źródło patologii wszelakiej. Szpital? To tylko szpital + ewentualnie uczelnia. Żadnego przyjmowania w gabinecie, nawet raz w tygodniu. tak tylko żadne inne studia nie kosztują tyle podatników co medyczne. Centralny rejestr wydaje się dobrym pomysłem. Ale myślę że nic z tym nie zrobią. Ważne żeby leczyć i dbać o swoich no i szambo wybiło. Notowania KO poszły w dół. Znowu prawica w sondażach idzie na konstytucyjną. Teraz afera z nowymi łowcami skór. Myślę ze to wszystko wokół niewydolnej służby zdrowia może zatopić KO.
LeBomB Opublikowano 3 Lipca Opublikowano 3 Lipca 19 godzin temu, Bono_UG napisał(a): Skoro ma być rozdzielona praca w publicznych, od prywatnych praktyk, to co z NZOZ, mówiąc potocznie z przychodniami? To chyba w przytłaczającej większości są podmioty prywatne, z zawartymi kontraktami z NFZ. Zamykamy bo nie można łączyć prywaty z państwową kasą, czy zmuszamy do "nacjonalizacji"? Mógłby działać i tak i tak, ale z podziałem kadr i gabinetów. 19 godzin temu, Bono_UG napisał(a): Trzeba zacząć od faktycznej kontroli, tak żeby nie było nakładających się na siebie etatów, fikcji pracowania w kilku miejscach na raz. Druga rzecz, to limity pracy zgodne z kodeksem pracy i zdrowym rozsądkiem, żeby lekarz na dyżurze był w pełni sprawny, a nie tylko ciałem. No trzeba, a to należy zacząć od szczegółowego rozliczania czasu pracy, przed czym bronią się jak mogą. 19 godzin temu, Bono_UG napisał(a): Nie byłbym też tak radykalny z tym zakazem skierowań. Jeżeli leczę się u jednego lekarza, ufam mu, widzę, że idzie to w dobrą stronę, to wolałbym jednak dociągnąć sprawę do końca pod jego opieką. O ile koszty wizyty są dla sporej grupy osób do udźwignięcia, tak zabiegi już niekoniecznie, zwłaszcza te bardziej skomplikowane. Ale to właśnie wygenerowało cały problem. Zasada idź prywatnie na wizytę a publicznie na całą resztę sprawiła, że ludzie ze skierowaniami z praktyk prywatnych byli szybciej w kolejkach np. na jakieś bardziej szczegółowe badania, niż ci co szli z wizyt na NFZ, co powodowało, że to ci ze skierowań z prywatnych wizyt wyczerpywali pulę kontraktową wydłużając tym samym kolejki dla tych na NFZ. Wszystko dlatego, że cała ścieżka idąc prywatnie stawała się znacznie krótsza. To sprawiło też, że nawet lekarze zaczęli po prostu preferować taką ścieżkę, bo przy okazji sobie mocno dorobili. Tym bardziej w sytuacji gdy zniesiono limity i NFZ miał płacić za wszystkie nadwykonania. 19 godzin temu, Bono_UG napisał(a): Można by tak zrobić o ile zmiany drastycznie poprawią dostępność publicznych specjalistów, że kolejki będą maksymalnie tygodniowe, a nie miesięczne, czy letnie. Obecnie jak jest pilna sprawa, to nie za bardzo jest wybór i skorzystanie z prywatnej wizyty jest jedynym ratunkiem przed ograniczeniem sprawności. Tak, takie zmiany usunęłyby kolejki, tylko najpierw trzeba by było rozładować te istniejące, a do tego nie tyle że brakuje sprzętów i specjalistów, co brakuje obecnie kasy... Zobacz, w onkologii jak już masz kartę DILO wszystko idzie szybko. Nie czekasz miesiącami, bo wiedzą, że nie możesz. Nagle da się ogarnąć temat w 2-3 tygodnie, da się zrobić rezonans od ręki, da się zrobić szereg badań w ciągu kilku dni. 19 godzin temu, Bono_UG napisał(a): Kolejna sprawa, to wykorzystywanie publicznego sprzętu do prywatnej praktyki. Chyba lepiej jakby sprzęt był wykorzystywany na zasadach komercyjnych niż jakby miał się kurzyć. Jak w 2021 roku zniesiono limity kontraktowe to dlaczego się kurzył? Przecież można było przyjmować ponad limity. No i po tym co teraz wychodzi, śmiem wątpić czy wszyscy tak uczciwie płacą za wykorzystanie publicznego sprzętu w praktyce prywatnej. Obym był w błędzie. A jeszcze odnośnie skierowań, to na badania biochemiczne/analityczne np. z krwi jak masz skierowanie z prywatnej wizyty to nie zrobisz ich bezpłatnie na NFZ i jakoś to działa i jakoś laboratoria diagnostyczne nie narzekają, że kontrakty z NFZ im się nie opłacają. Dlaczego nie mogłoby być tak szerzej?
Dimazz Opublikowano 3 Lipca Opublikowano 3 Lipca I to niestety nie jest tylko tak że medycy doją jak mogą budżet bo widzą luki. Tylko oni robią to perfidnie po chamsku i chore kwoty nie licząc się z nikim. Służby podobnie. Odchodzisz na emeryturę to dostajesz na do widzenia awans żeby mieć wyższą.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się