Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Godzinka za mną i trzeba było wyjść z chatki już. Generalnie ładnie to wygląda , ale widze że chcieli chyba troszkę zbliżyć walkę do tej w GoT ? Cuszima robi to lepiej, bardziej hmm soczyście mam wrażenie i płynnie , no ale wieczorkiem sprawdzam dalej.

  • Like 1
Opublikowano
15 minut temu, Phoenix. napisał(a):

Powodzenia w romansach

Yasuke San, your catana is too big! :P

A wynik na Steam niestety bardzo dobry, biorąc pod uwagę że, główna platforma to Ubisoft Launcher... :/

  • Haha 1
Opublikowano
2 minuty temu, Zas napisał(a):

Yasuke San, your catana is too big! :P

A wynik na Steam niestety bardzo dobry, biorąc pod uwagę że, główna platforma to Ubisoft Launcher... :/

To sa groszowe sprawy na waciki jak na najwieksza platforme do gier ;)  Oczywiscie jak dla mnie to mobloby byc i 100k i chetnie bym dolozyl cegielke gdyby nie te wszystkie perypetkia, ktore po prostu odrzucaja od tej gry. A przypomnie, ze ostatnio glosowanie portfelem ma znaczenie i jak widac robi swoje po wynikach firmy.

  • Like 1
Opublikowano
8 minut temu, Zas napisał(a):

Yasuke San, your catana is too big! :P

A wynik na Steam niestety bardzo dobry, biorąc pod uwagę że, główna platforma to Ubisoft Launcher... :/

Bardzo dobry start to miał Wukong, Henryczek 2, Space Marine II, nie to badziewie.

  • Upvote 1
Opublikowano
12 minut temu, Phoenix. napisał(a):

Mimika jest poprawiona owszem ale nadal wyglada dretwo i tylko niektore ujecia sa spoko. Poziom wyzej ale nadal 10lat za murzynami, a nie czekaj, jakimi murzynami :red:

Smacznego :kupa: z rana zycze ;) baw sie dobrze.

Powodzenia w romansach :dupa:

Dzięki, na pewno się będę dobrze bawić grając, ty pewnie też postując na forum, a jeśli chodzi o romanse, to zarówno w irl jak i grach interesują mnie tylko kobiety :P

 

Opublikowano (edytowane)
31 minut temu, caleb59 napisał(a):

Czy ja wiem? Mnie osobiście prolog nie znużył, fakt - historia sztampowo się zaczyna ale samo wykonanie jest lepsze niż w poprzednich odsłonach - same ujęcia kamery, nawet mimikę twarzy poprawili, próba oddania emocji bohaterów jest poziom wyżej.

On gra na twitchu:hihot:

Edytowane przez ODIN85
Opublikowano (edytowane)

Ja w ogóle to uzyskałem przekonanie na tym forum, że jak gra ma elementy woke/DEI to nie można się dobrze bawić grając w nią.

A tu taki szok :boink:

 

 

Inna sprawa, że te dwa filmiki dot. mechaniki gry i tego jak głupie jest AI wskazują, że ono jest głupsze niż było w Origins. 

I ciągle te same problemy mechaniczne. Serio - nie było budżetu na to, żeby zrobić to od nowa?!

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano

Ja tam dobrze się bawię słysząc parodie z tego :E

Materiał od 21 kiloton, który był tu linkowany zacnie sparodiował pozytywny odbiór tej gry. Całe szczęście że głuchy, niedowidzący, chiński daltonista z niedowładnością rąk, może zagrać w AC:S w jedynym z siedmiu dialektów chińskich.

Opublikowano
15 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Inna sprawa, że te dwa filmiki dot. mechaniki gry i tego jak głupie jest AI wskazują, że ono jest głupsze niż było w Origins. 

I ciągle te same problemy mechaniczne. Serio - nie było budżetu na to, żeby zrobić to od nowa?!

Jak się przekleja gotowe assety i skrypty z jednego środowiska na drugie to nie dziwne, że idzie to całym "dobrodziejstwem inwentarza" :E 

  • Haha 1
Opublikowano

Ale to copy-paste to od czasów początków anvila jest :D 

A w wypadku innych silników to jest dokładnie to samo, tylko oświetlenie się zmienia i tzw. wizja artystyczna. Assety w dużej mierze pozostają te same, bo tak jest taniej i szybciej.

  • Like 1
Opublikowano

CZarnuch do tej gry został wrzucony na siłę i mówi to każdy recenzent.

I to widac. Dopóki gra się suczka to ta gra przynajmniej przypomina tytuł serii.

Jak wchodzi czarnuch to wszystko zmienia się w jakas parodie.

 

Ta gra szybko zdechnie, ludzie się wynudzą za tydzien bedzie po wszystkim.

A na pewno nie zrobi na siebie, biorac pod uwage ile oni w to kasy włożyli. Ubi krzyżyk na drogę.

  • Like 3
  • Thanks 1
  • Haha 1
  • Upvote 3
Opublikowano
58 minut temu, Zas napisał(a):

A wynik na Steam niestety bardzo dobry, biorąc pod uwagę że, główna platforma to Ubisoft Launcher... :/

Veilguard miał 3x razy lepszy wynik na Steamie, i też był dostępny na dedykowanej platformie EA Play od dnia premiery - jak się skończyło, każdy wie, także spokojnie :hihot:

  • Like 2
  • Upvote 2
Opublikowano
2 godziny temu, PiPoLiNiO napisał(a):

Kupuje 5090 żeby ścisłe umysły z Ubi w ciągu pierwszych 6 minut gry, dali mi 10 cinematików na silniku w 30FPS. Poszedł zwrot abonamentu :)

i do tego odnioslem wrazenie, ze twarze i same cutsceny wcale nie wygkladaja jakos super nowoczesnie a wrecz bym powiedzial gorzej niz na valhalla, 

poddalem sie wczoraj z tym bledem dx12 bo szedlem do lozka spac, ale dzisiaj usune nowe sterowniki i chyba trzeba bedzie dac nowe, co za cholera mnie podkusila by dac nowe

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, PiPoLiNiO napisał(a):

Kupuje 5090 żeby ścisłe umysły z Ubi w ciągu pierwszych 6 minut gry, dali mi 10 cinematików na silniku w 30FPS.

W FF XVI mnie to rozwalało.

Edytowane przez JeRRyF3D
Opublikowano
10 minut temu, Kadajo napisał(a):

CZarnuch do tej gry został wrzucony na siłę i mówi to każdy recenzent.

I to widac. Dopóki gra się suczka to ta gra przynajmniej przypomina tytuł serii.

Jak wchodzi czarnuch to wszystko zmienia się w jakas parodie.

No Panie moderatorze, jak można takich określeń używać na takim stanowisku? :wariat:

  • Like 1
  • Haha 3
  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po pracy?   Ja w dni bez żadnej pracy jestem zbyt zmęczony na 3-4 godziny grania     Moja definicja szczęścia: brak problemów ze zdrowiem, możliwość widzenia i slyszenia, brak problemu z dachem nad głową i brak problemu z kasą na jedzenie. Jak to jest, to wystarczy jakiekolwiek hobby dające radość i to uznam za szczęście. No może jeszcze szacunek do samego siebie w kwestii moralności, bo ja bym szczęśliwy być nie potrafił widząc w lustrze złodzieja, oszusta albo wręcz polityka   Do długoterminowego to przydałąby się odłożona kasa na wypadek nieszczęścia itp.    A superkrótkoterminowo? Wyspać się dobrze 2 dni z rzędu i pograć sobie w VR albo posłuchać muzy (to może być w VR).
    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...