Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

1.5 roku nie, ale na start spisywałem wynajem na 6msc, potem aneks do umowy wynajmu na kolejny rok i aneks do aneksu do umowy na kolejny rok -> czyli do sierpnia bieżącego roku :E 
Żadnych zapisków w umowie o nie-zrywalności itp. nie mam.

Nie jest najem okazjonalny, zwykła umowa spisana między mną a właścicielami mieszkania na kartce papieru, ustalone warunki, przekazane klucze i tyle;
Czynsz i odstępne przelewam Właścicielom na konto, w moim zakresie kwestia opłacenia prądu i neta (umowy na mnie).
 

Opublikowano

serwal bo jak po obu stronach są normalni to umowa jest tylko formalnością. 

 

chora sytaucja jest jak sie wkopiesz na cwaniaka. 

 

to jest chore prawo, ze jak ktoś nie płaci to nie mozesz go ze swojego wywalić. 

  • Upvote 1
Opublikowano

Ja jak już to wolę jednak notariusza + okazjonalny. Zasugerowano mi także, żeby w umowie wpisac, że udostępniasz jakaś powierzchnię mieszkania a nie cały lokal. Podobno wprowadzenie w razie konieczności dodatkowych lokatorów dużo łatwiejsze żeby tych wykurzyć. No ale jestem dobrej myśli, pewnie dla świętego spokoju umowę z nimi podpisze bo już szczerze mówiąc zmęczony jestem przygotowaniem domu i ogarnianiem mieszkania. Czas odpocząć ciut i chyba pójdę po najmniejszej linii oporu kosztem tych 2-3 stówek.

Opublikowano (edytowane)

Ja właśnie sprzedawać nie chce. Raz, że na ten moment (wiaodmo że nie wiesz co będzie kiedyś) mieszkanie to dobra lokata pieniędzy, a dwa za naście lat mieszkanie będzie i jednej i drugiej córce potrzebne (a tanieć na pewno nie będą za te X lat), zostanie kiedyś tam kupić drugie i jako taki start w dorosłe życie maja. Chociaż też prawda jest taka że miałbym dużo niższy kredyt na obecny dom :E

 

Edytowane przez larry.bigl
Opublikowano
8 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Najgorzej to wybudować pięterko dla córki :e 

 

 

 

Za dużo już historii słyszałem, że rodzice rozbudowali/wybudowali hacjendy jak dzieci były nastolatkami, remont ledwo się skończył a one dzida z domu... 

Bezsens 

  • Upvote 2
Opublikowano

Kolega z pracy wczoraj miał wynająć mieszkanie parze z dzieckiem. Jak dowiedzieli się, że licznik na prąd jest przedłatowy to zrezygnowali, po prostu się zawineli. 

A kolega był taki zadowolony bo nic się nie targowali mimo, że on chciał tak z 300-500 więcej niż stoją mieszkania (fakt, że standard wyższy, bo świeżo wyremontowane) 

Coś czuję, że to mogła być duża wtopa dla niego. 

  • Upvote 2
Opublikowano
42 minuty temu, marko napisał(a):

Nieruchomość najlepiej na siebie zarabia, jak ktoś za nią płaci.

Dla mnie to problem ideologiczny w pewnej części. 

Uważam, że inwestycje w beton powinny być obłożone większymi podatkami, bo to znacznie utrudnia zakup własnego "M" przez młodych, wchodzących na rynek pracy. 

Najem też jest - jak sądzę - nieproporcjonalnie drogi.

42 minuty temu, marko napisał(a):

 

Owszem, jest ryzyko z najemcami, itd., ale to nadal jedna z najprostszych metod inwestycji.

Nope. Obligacje dużo prostsze. 

Dodatkowo, średnie ROI z najmu to ok. 5%. Obligacje dwuletnie w tym momencie masz 5,9%. Bez ryzyka :) 

 

42 minuty temu, marko napisał(a):

 

 

Owszem, zdarzają się problemy z eksmisją, ze stanem mieszkania przy oddaniu kluczy, ale to nadal są jakieś tam pojedyńcze przypadki przy ogóle... Ciężko znaleźć pewniejszy sposób inwestycji. 

Wystarczy, że trafi Ciebie i całą "inwestycję" szlag trafia. Ludzie przez to spać nie mogą i dorabiają się depresji.

 

Obligacje są pewniejsze i mają równie dobrą stopę zwrotu. 

 

42 minuty temu, marko napisał(a):

 

Nie rozumiem, dlaczego miałbym płacić za jakiekolwiek media z góry, jeśli mam własny licznik?

 

Dobry odstraszacz dla tych, którzy planują nie płacić. Nie zapłacą - nie ma prądu, a jednocześnie wynajmujący nie dostanie zarzutu, że odciął media. Bardzo, bardzo sprytne :) 

  • Haha 1
  • Upvote 1
Opublikowano
5 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Uważam, że inwestycje w beton powinny być obłożone większymi podatkami, bo to znacznie utrudnia zakup własnego "M" przez młodych, wchodzących na rynek pracy. 

Najem też jest - jak sądzę - nieproporcjonalnie drogi.

Rozumiem, że tutaj masz na myśli kupno drugiego i kolejnego mieszkania? W sensie podatków. Bo pierwotnie zrozumiałem tę wypowiedź, żeby dowalić podatków deweloperom ale nijak mi się to nie zgrywało z ułatwieniem kupna przez młodych. 

Opublikowano
11 minut temu, lesiu155 napisał(a):

Rozumiem, że tutaj masz na myśli kupno drugiego i kolejnego mieszkania? W sensie podatków. Bo pierwotnie zrozumiałem tę wypowiedź, żeby dowalić podatków deweloperom ale nijak mi się to nie zgrywało z ułatwieniem kupna przez młodych. 

Tak, oczywiście.

 

Mam na myśli sytuacje, gdy kupuje się drugie mieszkanie (obok innego mieszkania albo domu) stricte pod betonową inwestycję. 

Jedyne wyjście to kataster, który będzie mocno opodatkowywał kolejną nieruchomość. Niekoniecznie drugą, ale trzecią już tak. 

  • Upvote 1
Opublikowano
3 minuty temu, marko napisał(a):

Dobra. Źle się wyraziłem z tymi mediami. Miałem co innego na myśli. Tak, woda, ogrzewanie i inne koszta związane z utrzymaniem całego budynku trzeba płacić z góry. Potem jest rozliczenie roczne i trzeba wyrównać rachunki na + albo -. 

Jednak płacić np. prąd czy internet z góry, to kijem bym nie tknął takiego mieszkania. Z prostego powodu. Dostawcę prądu dobiera się pod zużycie i sposób użytkowania. Z internetem podobnie. Może być mi za drogo, za wolno, albo mogę mieć własny internet mobilny. 

W Polsce? Dostawcę prądu pod zużycie? Hę?

Idziesz do Tauronu albo PGE albo Enei (zalezy gdzie mieszkasz) i po temacie :E 

 

Nie do końca widzę jak dobrać dostawcę energii do "zużycia". 

Można wybrać innego sprzedawcę energii, ale i tak dystrybucję płacisz do innego. 

 

Internet też zazwyczaj ludzie biorą taki jak akurat jest. 

Opublikowano
31 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Jedyne wyjście to kataster, który będzie mocno opodatkowywał kolejną nieruchomość. Niekoniecznie drugą, ale trzecią już tak. 

Ciekawe co by powiedział na to mój fizjoterapeuta, który oprócz swojego domu, ma 3 normalne mieszkania i dwupiętrowy dom podzielony na 6 lokali mieszkalnych :) + do tego 12h wizyt dziennie, po 180zł/45min :E

Opublikowano
3 minuty temu, marko napisał(a):

Tak, sprzedawcę (nie dostawcę). W Polsce bulisz osobny rachunek dla sprzedawcy energii i osobny dla operatora sieci? Nie przejmuje tego sprzedawca energii? (w sensie masz to na jednym rachunku)

 

Kurde, ten temat był wałkowany w Polsce z 10lat temu. Myślałem, że to już działa w cywilizowany sposób 

Może i masz, ale róznice w cenie dla konsumenta są tak marginalne, że to nie ma znaczenia.

W zasadzie połowa tych ofert to scam na starszych ludzi.

 

Nawet przez chwilę nie rozważałem zmiany sprzedawcy :) 

7 minut temu, dannykay napisał(a):

Ciekawe co by powiedział na to mój fizjoterapeuta, który oprócz swojego domu, ma 3 normalne mieszkania i dwupiętrowy dom podzielony na 6 lokali mieszkalnych :) + do tego 12h wizyt dziennie, po 180zł/45min :E

Musiałby zmienić podejście :) 

 

Właśnie o takich ludzi chodzi. 

  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, marko napisał(a):

I tak nie płaciłbym za prąd i internet z góry 

Ale co za różnica? Na jedno wychodzi, oprócz tego, że jeśli nie zapłacisz to Ci odcinają. A tak to płacisz za prąd ryczałtem i na koniec okresu rozliczeniowego/początek nowego dostajesz fakturę z rozliczeniem i ryczałtem na nowy okres. A za internet to łotewa, nie masz ograniczenia ilości danych więc... A jak najemcy nie pasuje to niech internet na siebie pisze. Na prąd już bym się nie zgodził jako właściciel. Do mieszkań na wynajem rewelacyjne rozwiązanie.

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano

Przerobiłem naście mieszkań na wynajem i w żadnym nie było licznika przedpłatowego, ale z drugiej strony ja po prostu chciałem mieć mieszkanie, a nie mieszkać za free czyimś kosztem :D Z drugiej strony rozumiem, że może to być jakiś odstraszacz dla naciągaczy.

Opublikowano (edytowane)
W dniu 23.01.2025 o 09:59, marko napisał(a):

Heh... A w sumie co ja się dziwię? ... Co roku słyszę, jak to wiele się zmieniło, przychodzi do szczegółów i G się zmieniło :E

 

I tak nie płaciłbym za prąd i internet z góry 

https://maszwybor.ure.gov.pl/or/cenki/122,Zestawienie-ofert-sprzedawcow-energii-elektrycznej.html

Tu jest porównywarka cenowa, ale jakiś debil z urzędu włączył ochronę i nie można posortować od najtańszych :E 

 

Z tego co widzę to róznice względem dystrybutorów (ENEA, TAURON) są minimalne, np. 0,05 zł. Zmiana sprzedawcy dla konsumenta to gra niewarta zachodu. Co innego firmy :) 

W dniu 23.01.2025 o 09:57, dannykay napisał(a):

Niby tak. Z drugiej strony - z nieba mu nie spadło :)

Trochę spadło :E 

 

Gotóweczka, brak paragonu, ryczałcik. W zasadzie wszystkie zawody medyczne mocno na podatkach skubią. :) .........

Edytowane przez GordonLameman
  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...