Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, dannykay napisał(a):

Z UFG nie ma żartów. Mój szef beknął niecałe 15k, bo babka obsługująca wszystkie firmowe ubezpieczenia coś przegapiła przy wykupie jednego z samochodów z leasingu. Auto przez 5msc miało tylko AC :) 

Kurde to ja mam mega gościa od ubezpieczeń. Zawsze się przypominają, do tego w imię zasady "ufaj, ale sprawdź" sam mam wszystkie samochody wbite w kalendarz :)

Opublikowano (edytowane)

A jak sprawdzisz/zagwarantujesz, że stoi? Weźmie się jeden z drugim napije, stwierdzą że stoi to trzeba ruszyć i kłopot. I ja wiem, że w takim przypadku, nawet jeśli mają ubezpieczenie to ubezpieczyciel wniesie o regres (czy tam zwrot, zwał jak zwał, wiadomo o co chodzi) ale przynajmniej poszkodowany nie zostanie z niczym. A tak... Logicznym jest, że każde auto, niezależnie od stanu, z prawem do poruszania się po drogach musi mieć bezwzględnie ubezpieczenie - bo może jeździć, a że nie jeździ to inna sprawa. Można byłoby zrobić jakieś wyłączenie np. po grubym dzwonie, gdzie i tak wiadomo, że nigdzie nie pojedzie - przyprowadzenie wraku na skp, wpis do cepik i na tej podstawie czasowe zwolnienie, jeżeli chce się naprawiać. Później to samo w drugą stronę. I logiczna jest taka możliwość dla aut zabytkowych, gdzie wiadomo, że właściele chuchają i dmuchają na te samochody - zresztą totalnym idiotyzmem byłoby jeżdżenie bez ubezpieczenia, kiedy są one tak tanie. 

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano (edytowane)

Jest tu może ktoś, kto testował nowego Swifta? Bo nie wiem, czy to już ze mną coś jest nie tak, czy po prostu to auto jest tak słabo wygłuszone, że przy 90+ mam wrażenie jazdy z niedomkniętymi drzwiami / szybami...
Za tu zużycie benzyny zaskoczenie na plus.

Edytowane przez rzymo
Opublikowano
4 godziny temu, rzymo napisał(a):

Jest tu może ktoś, kto testował nowego Swifta? Bo nie wiem, czy to już ze mną coś jest nie tak, czy po prostu to auto jest tak słabo wygłuszone,

Musiałbyś być głuchy, aby mieć inne odczucia 😉

To puszeczka w stylu obecnych aut Toyoty. 

Wdzięczne auto, ale... 

Opublikowano

@lesiu155nie ma OC to jedzie na własne ryzyko, niech płacze i płaci wtedy. Takich mi nie żal gdy coś na drodze wymodzą, tak samo jak tych jadących na podwójnym gazie, czy bez przeglądu (wykluczam sytuacje gdy nie był w stanie go zrobić bo mechanik, lakiernik etc, lub bo go po prostu nie było nie było i dopiero teraz może*, ale od 20 kilku lat robię co roku przeglądy swoich aut i nigdy nie zapomniałem)  ;) 

 

*- tak wiem, wtedy powinien załadować auto na lawetę, zawieźć na skp i dopiero wjechać na drogi...ale mało kto tak robi i prawda taka, że pewnie każdy albo prawie każdy z nas by jechał na stację na kołach.

Opublikowano (edytowane)

@marko nie rozumiem, gdzie sam sobie zaprzeczam - przeczytaj uważnie to, co napisałem raz jeszcze. Obowiązek jest dlatego, żeby uniknąć sytuacji, że ktoś bez ubezpieczenia zrobi kabum, by chronić poszkodowanych - chciałbyś się bujać po sądach w takiej sytuacji bez gwarancji, że cokolwiek uzyskasz, jak ktoś bez ubezpieczenia Ci rozwali X-Traila w drobny mak? No nie sądzę. SAM nie może jeździć (po drogach publicznych) bez papierologii. Widać mój skrót myślowy "bo może jeździć", gdzie miałem na myśli "bo może jeździć po drogach publicznych" był niejasny, choć dla mnie oczywisty :)
 

@Krzysiak oczywiście, zgadzam się z Tobą że nie żal ich. Ale żal poszkodowanych - to o nich w tym chodzi, nie chciałbym być na miejscu kogoś poszkodowanego przez debila bez ubezpieczenia...

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, marko napisał(a):

@lesiu155 od tego jest UFG. A im chodzi jedynie o to, żeby poprawić sobie ściągalność opłat. 

 

Chińską hulajnogą też można rozwalić komuś auto czy zabić człowieka, ale kurde jakoś nikt nie podnosi tematu.

To, że tu go nie walkujecie nie znaczy, że temat nie jest podnoszony. Zarówno nakaz kasku, ograniczenia prędkości czy debaty społeczne o hulajnogach są aktualne i się toczą. A że machina biurokracji działa tak jak działa to efekty przyjdą (o ile znów nie zostaną wstrzymane) później. Ale dzieje się. 

Od nowego roku wejdą cła na produkty chińskie również poniżej 150E czy tam $. Ma to ograniczyć napływ chińskiego :kupa: bo brak kontroli na tym wszystkim (miliardy paczek są wysyłane rocznie z chin). Klient nie myśli zazwyczaj logicznie.

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)

Ale Petru ma rację - temat kasków czy ubezpieczeń dla hulajnóg istnieje w przestrzeni publicznej - patrz pierwszy akapit wypowiedzi Petru. Czy spóźniony to już można się spierać, zazwyczaj prawodawstwo nie nadąża za zmianami co Gordon pewnie może potwierdzić. I niewiele można z tym zrobić.

Co do ceł no to faktycznie co ma piernik do wiatraka :D 

EDIT: Doprecyzuję - kasków dla użytkowników hulajnóg, bo zaraz ktoś się czepi że "jak to, jakie kaski dla hulajnóg, gdzie ma sobie założyć, na koło? hahahha ale debil". No.

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano (edytowane)
34 minuty temu, lesiu155 napisał(a):

Ale Petru ma rację - temat kasków czy ubezpieczeń dla hulajnóg istnieje w przestrzeni publicznej - patrz pierwszy akapit wypowiedzi Petru. Czy spóźniony to już można się spierać, zazwyczaj prawodawstwo nie nadąża za zmianami co Gordon pewnie może potwierdzić. I niewiele można z tym zrobić.

Co do ceł no to faktycznie co ma piernik do wiatraka :D 

EDIT: Doprecyzuję - kasków dla użytkowników hulajnóg, bo zaraz ktoś się czepi że "jak to, jakie kaski dla hulajnóg, gdzie ma sobie założyć, na koło? hahahha ale debil". No.

Cla są istotne właśnie w kwestii regulacji i dostępu do chińskich towarów w tym hulajek. 

Jak wciąż nie widać powiązania to odsyłam do polityki celnej USA, bo niektóre jej aspekty dobitnie pokazują o co mi chodzi. 

 

I dobrze, że doprecyzowałeś edycją.

 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)

Cłem ograniczysz napływ nowych - to prawda. Ale nie tutaj tkwi clou problemu tylko w tych już istniejących i jeżdżących, do czego nawiązał marko. Rynek już się częściowo nasycił więc i napływ zmalał. I tak jak marko napisał, prawo jest 5 lat do tyłu, trzeba było walić cła gdy zaczął się boom na nie. A teraz już mleko się rozlało. I cła nie mają nic do rzeczy jeśli chodzi o potencjalne ubezpieczenie hulajnóg, to mieliśmy na myśli.

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano
10 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Ale z innej strony - Nissan właśnie zafundował mi wymianę tarcz, klocków i blaszek z przodu. @marko chyba miałeś to samo, dobrze kojarzę? :) 

Ha! Widzisz! Auto z aliexpress by Ci tego nie zrobiło! 

 

10 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Prawo nigdy nie będzie do przodu. Hulajnogi to pal licho. Dzieci zabijają się (!) bo tak im podpowiedziało AI, a i tak znajdą się idioci, którzy twierdzą, że regulowanie prawne AI to "lewactwo". Aż mnie skręca na samą myśl.

AI już powinno być uregulowane prawnie na stopniu Unijnym, bo wymyka się mocno spod kontroli, zarówno te "pomagające" w życiu jak i to, co potrafi choćby nowy model Gemini Nano Banana Pro - wygenerowane obrazy a raczej zdjęcia są nie do odróżnienia od prawdziwych. 

Opublikowano (edytowane)
15 minut temu, Katystopej napisał(a):

Ha! Widzisz! Auto z aliexpress by Ci tego nie zrobiło! 

Ale za to w europejskim premium by się hamulce rozleciały :E 

15 minut temu, Katystopej napisał(a):

 

AI już powinno być uregulowane prawnie na stopniu Unijnym, bo wymyka się mocno spod kontroli, zarówno te "pomagające" w życiu jak i to, co potrafi choćby nowy model Gemini Nano Banana Pro - wygenerowane obrazy a raczej zdjęcia są nie do odróżnienia od prawdziwych. 

Problem w tym, że wielki unijny AI Act nie jest gotowy na nowe wyzwania związane z AI - na to, że ludzie antropomorfizują Ai i zwierzają mu się, a dzieci prowadzą z nim bardziej żywe rozmowy niż z rodzicami. I oczywiścoe są tam algorytmy, które robią wszystko aby interakcji było coraz więcej - po to żeby zasilić bazę kolejnymi danymi i profilami. Ai robi nawet guilty tripy w stylu "już mnie zostawiasz?". 

Nie mówiąc o tym, że są gotowe produkty, które za darmo (!) są AI companion i zastępują psychoterapeutę. Ale nie ma żadnych gwarancji, że ów model nie podpowie samobójstwa. Ogólne modele to czasem odpowiadają - kilka spraw w tym przedmiocie się toczy. To jest absolutna masakra ten boom na AI.



Co ciekawe - Kalifornia wprowadziła prawo, że w chacie z botem co jakiś czas musi być przypomnienie, że to tylko rozmowa z botem. Trump to zaraz uwali bo on zrobi loda big-techom jak Billowi :E ale i tak kudos dla Kalifornii :) 

 

Edytowane przez GordonLameman
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
46 minut temu, lesiu155 napisał(a):

Cłem ograniczysz napływ nowych - to prawda. Ale nie tutaj tkwi clou problemu tylko w tych już istniejących i jeżdżących, do czego nawiązał marko. Rynek już się częściowo nasycił więc i napływ zmalał. I tak jak marko napisał, prawo jest 5 lat do tyłu, trzeba było walić cła gdy zaczął się boom na nie. A teraz już mleko się rozlało. I cła nie mają nic do rzeczy jeśli chodzi o potencjalne ubezpieczenie hulajnóg, to mieliśmy na myśli.

To już inne mechanizmy zadziałać muszą. To nie lodówki z założonym długim cyklem życia produktu a coś, co ma się zepsuć i trzeba kupić nowe. Te, co są na rynku w perspektywie kilku lat będą wymieniane i tu zadziała mechanizm ograniczenia napływu nowych. Nie będzie na co wymienić, produkt "wymrze". Stabilizując niektóre kwestie można stabilizować kolejne.

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)

Ja nie twierdzę, że ograniczenie nie jest potrzebne. Tylko nie ma dużego związku z tematem, o którym rozmawialiśmy. Tutaj należy działać dwutorowo. A lodówki nie są z długim cyklem życia, moja się zepsuła po 2,5 roku :E

Edytowane przez lesiu155

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...