Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
6 godzin temu, DjXbeat napisał(a):

Moja najdłuższa trasa elektrykiem to 1470km w równe 16h przez Włochy, Austrię, Czechy i kończąc na centralnej Polsce. 

 

u mnie najdluzsza na chwile obecna trasa, to Hiszpania w jedna strone 2200km - 1200km 15h, nocleg i 1000km 12h. cztery osoby, bagaz. wyjazd od poczatku byl planowany na "kontemplacje", a nie wyscig z czasem, wiec nikt nie mial problemu z postojami na ladowania. wrecz przeciwnie. wiec tak jak juz pisalem - nie kazdy moze, nie kazdy chce, nie dla kazdego jest BEV.

  • Upvote 1
Opublikowano
50 minut temu, TheMr. napisał(a):

Ponownie. Czytaj ze zrozumieniem. Prąd z elektrowni węglowych jest mniej emisyjny niż silnik na ropę i benzynę. Powodzenia w odpaleniu benzynki i diesla na 12h przy wolnych obrotach kiedy wszystkie DPFy, Euro10 i inne rzeczy nie działają. Nigdzie się nie cieszę, ale cieszy mnie ból dupy osób które myślały że elektryki nie poradzą sobie w takich warunkach i im z ręki wypada kolejny argument. 

No okey, ale takie sytuacje to i tak się zdarzają raz/dwa w życiu i te 12h na benzynce raczej planety nie zabiją.

 

My tu  się spinamy o emisje, a tymczasem:

 

image.thumb.png.116dc5913e3edecb893386933ec73eee.png 

  • Upvote 1
Opublikowano

Ciąg dalszy problemów z bramą :E

 

Przed nocą rozerwało wszystkie trytytki i ostatecznie wiatr wyrwał mocowanie siłowników. Na noc zabezpieczyłem to workami kory i koszem na śmieci :lol2: 

 

Teraz dodałem zacisk i się trzyma jakoś. Serwis w poniedziałek dopiero przyjedzie. 

  • Haha 2
  • Sad 1
Opublikowano
27 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Ciąg dalszy problemów z bramą :E

 

Przed nocą rozerwało wszystkie trytytki i ostatecznie wiatr wyrwał mocowanie siłowników. Na noc zabezpieczyłem to workami kory i koszem na śmieci :lol2: 

 

Teraz dodałem zacisk i się trzyma jakoś. Serwis w poniedziałek dopiero przyjedzie. 

Jak trytytki zerwało, to musiało tornado chyba przejść :E 

  • Like 1
  • Haha 2
Opublikowano
13 minut temu, Gang napisał(a):

Dobra już odpuścimy elektrykom. 

 

Ja mam tylko jedno pytanie. Jak się spotykacie co 2h na ładowarkach to zagadujecie?

Trzeba sobie najpierw zarezerwować termin. 

 

;)

  • Haha 2
Opublikowano
2 godziny temu, SuLac0 napisał(a):

u mnie najdluzsza na chwile obecna trasa, to Hiszpania w jedna strone 2200km - 1200km 15h, nocleg i 1000km 12h. 

W dobie tanich biletów lotniczych jazda tysiące kilometrów autem trochę mija się z celem. Dla mnie max autem to Polska, wszędzie dalej to już samolot. Szkoda czasu nerwów i zdrowia. 

  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)

Ja ogólnie nie mam nic do elektryków, nawet uważam że u mnie mógłby się sprawdzić jako auto dla żony, bo do pracy ma 10km w jedną stronę i w sumie jej auto najdalej do tej pracy właśnie jeździ (czasem wyskoczy gdzieś dalej na jakieś szkolenia z pracy, ale to max 80km w jedną stronę wtedy). Sam co prawda mam do pracy 1km ( :E ) ale ogólnie wszelkie wyjazdy, urlopy etc są jeżdżone moim samochodem więc tu jednak nadal diesel wychodzi najlepiej.

 

Przeszkadza mi jedynie to wciskanie ich na siłę gdzie się da, do tego wręcz często agresywne reakcje ich posiadaczy gdy ktoś się "odważy" rzucić jakiekolwiek słowo krytyki o nich.  Uważam że jeśli coś jest dobre to nie trzeba do tego przekonywać, nie trzeba tego dotować... samo się obroni ;) 

8 minut temu, Totek napisał(a):

W dobie tanich biletów lotniczych jazda tysiące kilometrów autem trochę mija się z celem. Dla mnie max autem to Polska, wszędzie dalej to już samolot. Szkoda czasu nerwów i zdrowia. 

To zależy jakie się ma podejście...jedni na urlopie są dopiero po wyjściu z samolotu na docelowym lotnisku, inni już po wyjściu z domu :) Ja należę do tych drugich, jazda mi sprawia dużą przyjemność, często wybieram nawet dłuższe ale bardziej malownicze trasy żeby już coś podczas podróży zobaczyć.

 

Przykładowo w ogóle mam w planie trip po Skandynawii autem włącznie ze spaniem w nim na rozłożonym za fotelami materacu.

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano

@Totek zalezy jaki ma sie cel na taki wyjazd :) naszym byla tez sama podroz, przejazd przez Alpy, to nie przelot nad nimi, tak samo Lazurowe Wybrzeze. rozumiem, ze kampery to tez "mijanie sie celem"?  ;) od wielu lat jezdzimy samochodem na wakacje po EU, ale biznesowo latam samolotami. kazdy ma inne podejscie i kazdemu odpowiada cos innego

9 minut temu, Krzysiak napisał(a):

Przeszkadza mi jedynie to wciskanie ich na siłę gdzie się da, do tego wręcz często agresywne reakcje ich posiadaczy gdy ktoś się "odważy" rzucić jakiekolwiek słowo krytyki o nich.  

zapomniales dodac, ze nie dotyczy to merytorycznej i konstruktywnej krytyki, a nie typowego "hejtowania".

Opublikowano
4 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

zapomniales dodac, ze nie dotyczy to merytorycznej i konstruktywnej krytyki, a nie typowego "hejtowania".

Akurat nie pisałem tego stricte w odniesieniu do forum, co taka ogólna obserwacja różnych mediów przekazu gdzie i na konkretne, konstruktywne argumenty wylewany jest właśnie hejt posiadaczy elektryków, albo omijanie tych argumentów w dyskusji ;) 

  • Upvote 1
Opublikowano
1 minutę temu, Kyle napisał(a):

@SuLac0 jakieś dodatkowe ubezpieczenie do auta wykupujesz na taki wyjazd do Hiszpanii itp.? (np. jak w trasie, w Hiszpanii auto się rozkraczy)

zawsze mam wykupione max AC/assistance na kraje EU, do tego na sama podroz imienne ubezp.podrozne/turystyczne

  • Thanks 1
Opublikowano
W dniu 31.12.2025 o 14:40, marko napisał(a):

Wygląda, jakby było do 20kg. U mnie to tak bliżej 100 :E

Też tak myślałem, ale to jest nie do zdarcia. 120kg obciążenia ma. Zjeżdżam na tym z góry po kostce brukowej :E

 

Tutaj przykład ile to wytrzymuje:

https://youtu.be/CIDafkCSa4M?si=GsEW5YbMbbKLCnKa 

Opublikowano (edytowane)
40 minut temu, Krzysiak napisał(a):

Ja ogólnie nie mam nic do elektryków, nawet uważam że u mnie mógłby się sprawdzić jako auto dla żony, bo do pracy ma 10km w jedną stronę i w sumie jej auto najdalej do tej pracy właśnie jeździ (czasem wyskoczy gdzieś dalej na jakieś szkolenia z pracy, ale to max 80km w jedną stronę wtedy). Sam co prawda mam do pracy 1km ( :E ) ale ogólnie wszelkie wyjazdy, urlopy etc są jeżdżone moim samochodem więc tu jednak nadal diesel wychodzi najlepiej.

 

Przeszkadza mi jedynie to wciskanie ich na siłę gdzie się da, do tego wręcz często agresywne reakcje ich posiadaczy gdy ktoś się "odważy" rzucić jakiekolwiek słowo krytyki o nich.  Uważam że jeśli coś jest dobre to nie trzeba do tego przekonywać, nie trzeba tego dotować... samo się obroni ;) 

To zależy jakie się ma podejście...jedni na urlopie są dopiero po wyjściu z samolotu na docelowym lotnisku, inni już po wyjściu z domu :) Ja należę do tych drugich, jazda mi sprawia dużą przyjemność, często wybieram nawet dłuższe ale bardziej malownicze trasy żeby już coś podczas podróży zobaczyć.

 

Przykładowo w ogóle mam w planie trip po Skandynawii autem włącznie ze spaniem w nim na rozłożonym za fotelami materacu.

Ja na przyszły rok chyba wezmę kampera. Myślałem o dużej przyczepie (>7metrów), ale musiałbym robić rozszerzenie prawka, a ten kamper to będzie chyba jednorazowa akcja. Chociaż jak rozmawiam z ludźmi, to "kamper fajny fajny!". Ale to Niemcy, oni lubią takie rzeczy. 

 

Co do samolotu, to jak dla mnie taka minimalna odległość, to 1500km, żeby miało sens. Na krótszych dystansach, jeśli nie masz lotniska dosłownie za rogiem, to nie ma dużej korzyści czasowej. A sporo ograniczeń, szczególnie z bagażem.

Edytowane przez marko
Opublikowano (edytowane)

Ja w sumie mógłbym kampera od szefa pożyczyć, kupił z 7 lat temu nowego i zrobił nim może 10k km :E 

 

 

Ogólnie mu nie siadło, myślał później o wynajmie ale to trzaby pilnować tego (terminy etc) i tez odpuścił, także stoi na hali nie ruszany od 2 lat.

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano

@galakty

 

Zamknęli temat to napiszę tutaj. Gwoli uzupełnienia jak działają hybrydy bo widzę, że w dziale motoryzacyjnym pojawiają się jakieś niestworzone mity i historie o tym jak działają i zachowują się samochody. Zwykłe, pełne hybrydy mają wyświetlany ekonomizer, jest on realizowany w różny sposób. W tym samym ekonomizerze jest też pole charge, które określa ładowanie baterii z rekuperacji. Puszczenie pedału gazu czy lekkie hamowanie jest realizowane całkowicie poprzez rekuperację. Dopiero jak wskazów ekonomizera dojdzie do granicy pola charge - rekuperacja zaczyna być wspomagana przez klasyczny układ hamulcowy (albo i silnik, w trybie B w Toyotach/Lexach). Dlatego napisałem, że jak miałeś Toyotę to jeździłeś na rekuperacji bo ona zawsze pierwsza działa. Dopiero jak jest wymagana siła hamowania większa niż to, co zapewnia rekuperacja, to zostaje dołączony klasyczny układ hamulcowy (przy stale działającej rekuperacji).

Są też rozwiązania jeszcze bardziej zaawansowane, jak e-pedal w Nissanie czy sterowanie siłą rekuperacji za pomocą manetek w Renault. W Toyotach i Hyundajach siłą rekuperacji steruje się za pomocą hamulca.

  • Like 1
Opublikowano

Kurde. Przez te całe wojenki ICE BEV + trochę szukałem info o sytuacji na S7 i zaczęło mi wywalać nadmiar jakichś influencerów. No ale sobie trochę tego poprzeglądałem, czy i jak bardzo ludzie są odklejeni no i... Są. Potężnie. 

 

Jak można pisać, że po śnieżycy babeczka sobie pojechała na 2% (!) baterii do jakieś ładowarki greenway i naładowała auto za darmo (bo była promocja!), a po drodze mijała pozamykane stacje benzynowe.

 

Albo drugi tekst, że BEV zużywają bardzo mało prądu na postoju, a w ICE może zasypać rurę wydechową śniegiem. Serio.

 

Ktoś jeszcze wspominał, że Tesla na bardzo niskim poziomie baterii odcina ogrzewanie wewnętrzne. Prawda to?

Opublikowano
4 minuty temu, marko napisał(a):

Ktoś jeszcze wspominał, że Tesla na bardzo niskim poziomie baterii odcina ogrzewanie wewnętrzne. Prawda to?

Nie wiem jak w trybie Kempingowym bo do tylu nie zjechałem ale podczas jazdy miałem 3% baterii i ogrzewanie normalnie działało (21C) więc zapewne fake tak samo jak te pozamykane stacje benzynowe i zapchane rury wydechowe. 
 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Po prostu każdy ma tendencję do schematu: - wybierasz to co lubisz z tego co uważasz za swoje mocne strony - te rzeczy uznajesz za najwazniejsze - używasz tego do uznania, że jesteś lepszy   Ja przez podstawówkę myślałem, że jestem lepszy od syna mechanika, bo on miał złe oceny i w ogóle to był głupi, bo mówił "zakietuję" i nie znał podstaw ortografii i gramatyki. A ja tymczasem miałem piąteczki i matkę wykształconą humanistycznie i w tym zresztą pracującą, co znaczyło tyle, że wyniosłem z domu to przekonanie, że jestem intelektualną elitą, a nie jak jakiś plebs co mówi "zebój buty" i nie ma dobrych ocen.     Do tego  społeczne wymysły typu "jesteś bogaty = jesteś lepszy" widać mocno wszędzie. Nawet tu na forum.  Do tego debile myślący, że status związku określa wartość człowieka wedle reguły - rodzina i dzieci - człowiek wspaniały, wybitny - żona - człowiek z elit - dziewczyna - normik - samotny - uuu.. przegryw, a pewnie incel, bo każdy pijak to złod... ee. nie ten tekst, sorry   Do tego masa ludzi nie ma pojęcia o tym jak jest głupia. Nie ma pojęcia nawet czym jest głupota. Najwięcej idiotów myśli, że są mądrzejsi od innych. Faktycznie mądrego rozpoznasz po tym, że ma świadomość swoich słabych stron, rozumie zawiłości głupoty i potrafi rozpoznać durne założenia jako durne.    Albo np. wygląd.   To można zrozumieć do pewnego stopnia jak spojrzeć na ewolucję, choć to bardziej płeć piękna. Gdy facet uważa, że najważniejsze jest to jak się ubiera, czy modnie, czy elegancko, czy jest w związku - to coś jest mocno nie tak z głową moim zdaniem. Może się wychował z siostrami i myśli tak jak ewolucja podpowiada siostrom na zasadzie naśladowania norm społecznych.    Każdy ma swój system wartości. Np. ja znam człowieka, który jest socjopatą, a który opiera swoją wartość na tym, że nie musi pożyczać, bo to najgorsza plama na honorze. Nie to, że kogoś oszukał czy okradł. To nie. To ZARADNOŚĆ, rozumisz pan. Ale prośba o pożyczkę to uuuu....od razu releguje pożyczającego na dno społeczeństwa.   Podałbym kilka przykładów krytyki na przykładzie błędów w myśleniu swoim i na podstawie swoich wad, ale niestety to forum jest pełne troli, którzy potem by mi nie dali spokoju.    No dobra. Jedno. Kiedyś myślałem, że każdy słuchacz disco-polo to idiota i tępak, bo jak tak można. Nie rozumiałem, że sam jestem tępy nie rozumiejąc, że czyjś mózg po prostu może nie miał szans się muzycznie rozwinąć. To trochę jak się czuć lepszym od kogoś wychowanego w dżungli i nie umiejącego mówić, a może ten ktoś lepiej sobie poradzi w przypadku apokalipsy bo będzie miał mądrość pozwalającą upolować mniej radioaktywnego zająca.  
    • W Poznaniu, po zmianie warty na wiejskiej od razu zaczęło tak działać i działa do dzisiaj. Najlepsze jest to że poczta teraz działa odwrotnie, teraz jak masz już dawno ogarnięte z zusem to po 2 tyg odbierasz pierwsze upomnienie z ZUSu o zaległości którą dawno już spłaciłeś żeby ci na konto nie wjechali. Taka odwrócona logika
    • Hej,  Generalnie to nie ma prostej odpowiedzi na ten problem .... może być wszystko -> i brak ciągłości ekranu na którymś z kabli sygnałowych, może być problem z kondensatorami filtrującymi w torze wzmacniacza (starzenie/uszkodzenie), mogą być "zimne luty" od temperatury na płycie i elementach układu co powoduje że jakiś filtr nie działa, może być skopana konstrukcja w której producent w ogóle nie dał filtrów w.cz na przed/wzmacniaczu. Miej na uwadze że te głośniki to produkt co najmniej 10 letni a może i więcej ... już w środku może się dziać wszystko. Te ferrytowe "G*&^%$" na kablach zasilających to pomogą jak umarłemu kadzidło na problem z tak poważnym wzbudzaniem "patatajów" na układzie wzmocnienia... Czasem je się stosuje jak kable zasilające są długie, żeby zmniejszyć ilość metrów "antenowych" ale to znowu nie jest remedium na problem - czasem zmniejsza dolegliwość, ale nie zniweluje problemu wynikającego z błędów projektowych czy uszkodzeń/starzenia się układów.
    • Są takie laski, że będą dawać zawsze, ale dopóki będzie im się opłacało  Nic nowego.   Tak samo jak są tacy faceci, że non stop szukają wrażeń. Też nic nowego.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...