Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Ciężarowcy" to robią często dziwne akcje. Wyprzedzanie jednej ciężarówki przez drugą, przy 90 km/h (jedna jedzie 89, a druga 91) to klasyka gatunku. ... niedawno się dowiedziałem, że max mogą jechać w PL jedynie 80 km/h :rudolf:

  • Haha 1
Opublikowano
30 minut temu, dannykay napisał(a):

Też nie ma co przesadzać. W niedzielę mnie jakiś pojeb z ciężarówki wymigał,  bo w śnieżyce, na drodze na której nie było widać gdzie jest jezdnia i ciągle nawiewało śnieg z pól, jechałem 60-70. 

Dla nich nie ma że śnieg czy sucho...dokąd jedzie to odcięcie :E Stąd zimą czy przy dużych ulewach na autostradach często duże walą lewym 90 a małe prawym 60 :E 

Opublikowano (edytowane)

Dobrze że są kagańce...gdy ich nie było to latali 110-120 :E  W latach 90 na naszych drogach poza jakimiś tam wyjątkami gdy ktoś miał zachodnią furę to tiry były najszybsze...nie osobówki :E 

 

 

Znam takich co ich suszarką zmierzyli przy 135 :E 

 

 

Choć kontenerki nocą nadal czasem i 120 pomykają.

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano
2 godziny temu, Krzysiak napisał(a):

Pamiętam jak jakieś 15-20 lat temu ojciec opowiadał, że na GB gdy wyjeżdżali z parkingów przy 1cm śniegu to angole z innych ciężarówek im pokazywali, że są głupi i w taką pogodę się stoi na parkingu a nie jeździ :D Ot nie byli nauczeni zimy, co dla nich już było paraliżem dla kierowców z PL było "gdzie śnieg? jaki śnieg?" :D 

Umiesz czy nie, zawsze w cenie jest pokora. Wczoraj na ostatnim rondzie przed domem nie zauważyłem za słupkiem A gościa z pierwszeństwem. Dałem ostro po hamulcach a auto dalej ślizgało się jeszcze ze 3m, wpakowałbym mu się w prawy bok gdyby nie jechał defensywnie. Hamowanie po czarnej mazi o wyglądzie mokrego asfaltu bezpośrednio po tym jak temperatura poszła w górę. Byłem w stanie tylko nieco zmienić kierunek ślizgu a tak totalne zaskoczenie i tym razem się udało.

  • Upvote 1
Opublikowano
10 godzin temu, Krzysiak napisał(a):

Dla nich nie ma że śnieg czy sucho...dokąd jedzie to odcięcie :E Stąd zimą czy przy dużych ulewach na autostradach często duże walą lewym 90 a małe prawym 60 :E 

Sam wiesz, że to nie zbyt mądre. A potem debile zdziwieni, że ich naród nienawidzi :) 

Opublikowano
9 minut temu, dannykay napisał(a):

Sam wiesz, że to nie zbyt mądre. A potem debile zdziwieni, że ich naród nienawidzi :) 

Teraz jest gorzej niż było, bo co z tego że auta na PL blachach jak najczęściej na blasze za szybą Jurij czy inny Misza i często prawko naprawdę znalezione w chipsach :E 

 

Choć mnie osobiście przykładowo nigdy nie drażniły wyprzedzające się ciężarówki, za co większość ma do nich pretensje. Zwolniłem, poczekałem i wyprzedziłem, bez spiny. 

Opublikowano

No cóż. Większość (nie mówię, że wszyscy) to nie są raczej tytani intelektu. Kolega ma lory i wozi auta do salonów. Jak już mu psycha siada i poopowiada co Ci goście wyprawiają, to się włos na głowie jeży. 

  • Upvote 1
Opublikowano
10 godzin temu, NotQuite napisał(a):

Umiesz czy nie, zawsze w cenie jest pokora. Wczoraj na ostatnim rondzie przed domem nie zauważyłem za słupkiem A gościa z pierwszeństwem. Dałem ostro po hamulcach a auto dalej ślizgało się jeszcze ze 3m, wpakowałbym mu się w prawy bok gdyby nie jechał defensywnie. Hamowanie po czarnej mazi o wyglądzie mokrego asfaltu bezpośrednio po tym jak temperatura poszła w górę. Byłem w stanie tylko nieco zmienić kierunek ślizgu a tak totalne zaskoczenie i tym razem się udało.

W święta jechałem 25 km/h i nie mogłem wyhamować przed skrzyżowaniem. Padał deszcz i zamarzał, jak dojechałem po 4:30h na miejsce to miałem warstwę lodu na lampach i lusterkach. 

 

I umiejętności tutaj NIC nie dadzą. Po śniegu, błocie spoko, zgodzę się, ale nie jak zaskoczy Cię lód. Tylko prędkość. 

Opublikowano (edytowane)
36 minut temu, dannykay napisał(a):

No cóż. Większość (nie mówię, że wszyscy) to nie są raczej tytani intelektu. Kolega ma lory i wozi auta do salonów. Jak już mu psycha siada i poopowiada co Ci goście wyprawiają, to się włos na głowie jeży. 

Ja akurat mam na co dzień styczność, bo firma w której pracuję to przede wszystkim firma transportowa (diagnostyka to tak szczerze mówiąc była dla nich do września 2025 kulą u nogi :E ), do tego przynajmniej 6 firm transportowych wynajmuje od nich biura czy parking. Kto ogarnięty już dawno z tego uciekł, albo jazda była dla kogoś chwilowym przystankiem (przykładowo dla mnie akurat busem żeby nie siedzieć w domu gdy robiłem uprawnienia). Ci co zostali to albo z racji wieku już muszą to ciągnąć, albo właśnie do niczego innego się nie nadają...no i oczywiście na bazie dobre 70% kierowców mówi wschodnim dialektem.

10 godzin temu, NotQuite napisał(a):

Umiesz czy nie, zawsze w cenie jest pokora. 

Tu nie chodziło mi o zapierdzielanie, co jakiekolwiek umiejętności żeby wiedzieć jak się zachować na drodze zimą, wiedzieć jak się zachować gdy auto złapie poślizg. Do niedawna człowiek pojechał poćwiczyć nocą na jakiś pusty parking, teraz raczej mało kto ryzykuje...więc uczą się w ruchu ulicznym :E 

Edytowane przez Krzysiak
  • Upvote 1
Opublikowano
48 minut temu, galakty napisał(a):

I umiejętności tutaj NIC nie dadzą. Po śniegu, błocie spoko, zgodzę się, ale nie jak zaskoczy Cię lód. Tylko prędkość. 

Nie zgodzę się. Ktoś kto ma trochę doświadczenia jest mniejsze ryzyko, że spanikuje na lodzie i wdepnie hamulec trzymając go i modląc się o cud. Osoba doświadczona będzie zdawała sobie sprawę, ze musi trzymać odstęp, z tego czego mniej więcej może się spodziewać po aucie. 

  • Upvote 1
Opublikowano

Jak będziesz miał ścianę/rów/auto przed sobą to każdy naciśnie hamulec bo innego wyjścia nie ma. Nikt o zdrowych zmysłąch nie będzie jechał "na luzie" jeśli ma przeszkodę przed sobą. 

 

No i napisałem że PRĘDKOŚĆ, a wyhamować trzeba mimo wszystko, silnikiem nie da rady zawsze. 

Opublikowano (edytowane)
32 minuty temu, galakty napisał(a):

Jak będziesz miał ścianę/rów/auto przed sobą to każdy naciśnie hamulec bo innego wyjścia nie ma.

No i właśnie chodzi o to, by dzięki doświadczeniu nie doprowadzić do takich sytuacji, gdzie nie masz już innego wyjścia niż wdepnięcie w opór  :) 

 

Przykład mojego syna, który po zrobieniu prawka hamował w ostatniej chwili (ponoć norma u młodych kierowców z tego co gadam z ich rodzicami), gdy zwracałem na to uwagę i pytałem co zrobi jeśli na końcu przed samym skrzyżowaniem będzie piasek, lód etc to słyszałem "czepiasz się bez powodu". Przyszła pierwsza zima (rok temu), raz przez to odbił się od krawężnika, raz wpadł do rowu i się nauczył hamować wcześniej :E 

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano
35 minut temu, galakty napisał(a):

Jak będziesz miał ścianę/rów/auto przed sobą to każdy naciśnie hamulec bo innego wyjścia nie ma. Nikt o zdrowych zmysłąch nie będzie jechał "na luzie" jeśli ma przeszkodę przed sobą. 

 

No i napisałem że PRĘDKOŚĆ, a wyhamować trzeba mimo wszystko, silnikiem nie da rady zawsze. 

Nie rozumiesz ;) Ktoś kto ma doświadczenie będzie szukał wyjścia np. próba złapanie pod koła śniegu by zwiększyć przyczepność. Hamowanie silnikiem to nie jest jedyny sposób hamowania ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...