Krzysiak 2 352 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia 307 młodego już od kilku lat na wielosezonie, teraz przed zimą wrzucił nowe, ale przycebulił bo Goodride Z-401. Ale i na nich w takich warunkach zero problemów. 1
Tornado3 392 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia (edytowane) 8 godzin temu, TheMr. napisał(a): Jak tam wielosezonowcy? Wyjechaliście? wczoraj 1.30 na eSce bez problemu na wielosezonach południe kraju Hankook KINERGY 4S 2 czyli taka średnia półka Edytowane 13 Stycznia przez Tornado3 1
serwal4 216 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia Znajdą się i tacy, co uznają że wolą zimowe <dowolna najtańsza marka> niż markowy wielosezon... Że lepszy 10-letni Conti TS850P z 3mm bieżnika itd. itd. To jak z preferencjami politycznymi, upodobaniem do sernika z rodzynkami, sugestią że placków ziemniaczanych nie wolno jeść ze śmietaną i cukrem itd. itd. Niech każdy robi swoje, ma swoje zdanie ale po prostu nie wciska na siłę drugiej Osobie własnych przekonań I dotyczy to każdej strony. A zresztą mnie tam wesoło jak czytam opinię typu "I jak tam miłośnicy wielosezonówek?"; Gdzie w gorszych warunkach raczej zaufałbym umiejętnością, opanowaniem i kompletowi łańuchów - niż dokazywaniem jakie to ja mam opony. Pamiętam nocleg w Wiśle (Szosów) zlokalizowany na górze (ponad dolną stacją kolejki Soszów) i właściciela, który w zimę zalecał zaparkować auto niżej i on przywiezie pod nocleg. Jak opowiadał, że ile to już asów kierownicy z sąsiadem wyciągali traktorem, bo "Paaaanie mam zimówki" (czyt. i brak łańcuchów). A potem bali się zjechać z powrotem w dół...
marko 1 001 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia (edytowane) 4 godziny temu, Krzysiak napisał(a): Ja w tym roku mam wrażenie, że zdecydowana większość kierowców znalazła prawko w chipsach...sypnęło trochę śniegu i ludzie zgłupieli, jakby zapomnieli jak się jeździ zimą Aż sobie przypomniałem swoją pierwszą zimę po zrobieniu prawka, dmuchawy, jazda w tunelach śniegu sięgających nawet do 2m, ale nie było zmiłuj, ojciec wsadzał za kółko i "Masz jechać, nie mam miękkiej gry! Albo się nauczysz jeździć zimą, albo żaden kierowca z ciebie!" Gdyby ich posadzić w tamte warunki to...to w sumie by nie wyjechali z domu U mnie to samo...choć ja akurat uwielbiam jeździć po takich drogach (znaczy jak jest jeszcze więcej śniegu) Szczerze lepiej tak niż na odwrót. Normalnym jest, że jak od kilku lat nie miałeś z czymś do czynienia, to nie będziesz 100% pewny jak się zachować. Jak nie grasz w piłkę od kilku lat i nagle pójdziesz pokopać z kolegami, to też będziesz grał jak kaleka. Fakt, niektórzy przesadzają. Na Bawaii jak usłyszeli deszcz ze śniegiem i mróz, to od razu pozamykali szkoły i profilaktycznie zatrzymali komunikację autobusową. W pracy "o ludzie jak ślisko, zabić się idzie!". Ja wychowany na wschodzie, gdzie pług odśnieża raz na tydzień tak tylko popatrzyłem, wsiadłem w auto i pojechałem korzystać póki biało PS: co do opon, to w sumie w ostatnich dniach były prawdziwie zimowe warunki i absolutnie nie mam zastrzeżeń do wielosezonówek. Edytowane 13 Stycznia przez marko
Krzysiak 2 352 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia 12 minut temu, marko napisał(a): Szczerze lepiej tak niż na odwrót. Normalnym jest, że jak od kilku lat nie miałeś z czymś do czynienia, to nie będziesz 100% pewny jak się zachować. Jak nie grasz w piłkę od kilku lat i nagle pójdziesz pokopać z kolegami, to też będziesz grał jak kaleka. Fakt, niektórzy przesadzają. Myślę, że ktoś kto dobrze ogarniał zimą nadal ogarniać będzie, przyszły śniegi i od pierwszego dnia zero dyskomfortu na drodze u mnie, kilka "przypominających" boków kontrolowanych na uliczkach w okolicy domu (praktycznie odkąd tu mieszkam policji nie widziałem) żeby ogarnąć jak to auto się zachowuje w takich warunkach (druga zima z nim a w zeszłym roku praktycznie jej u mnie nie było). Tu pewnie bardziej w ogóle będą ludzie, którzy zrobili prawko i tak naprawdę nie mieli nigdy okazji jeździć zimą, bo jej nie było Pamiętam jak jakieś 15-20 lat temu ojciec opowiadał, że na GB gdy wyjeżdżali z parkingów przy 1cm śniegu to angole z innych ciężarówek im pokazywali, że są głupi i w taką pogodę się stoi na parkingu a nie jeździ Ot nie byli nauczeni zimy, co dla nich już było paraliżem dla kierowców z PL było "gdzie śnieg? jaki śnieg?" 1
Kyle 377 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia ... szkoda corsinki ... a taka fajna była ... nemecka.
dannykay 814 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia Też nie ma co przesadzać. W niedzielę mnie jakiś pojeb z ciężarówki wymigał, bo w śnieżyce, na drodze na której nie było widać gdzie jest jezdnia i ciągle nawiewało śnieg z pól, jechałem 60-70.
Kyle 377 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia "Ciężarowcy" to robią często dziwne akcje. Wyprzedzanie jednej ciężarówki przez drugą, przy 90 km/h (jedna jedzie 89, a druga 91) to klasyka gatunku. ... niedawno się dowiedziałem, że max mogą jechać w PL jedynie 80 km/h 1
Krzysiak 2 352 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia 30 minut temu, dannykay napisał(a): Też nie ma co przesadzać. W niedzielę mnie jakiś pojeb z ciężarówki wymigał, bo w śnieżyce, na drodze na której nie było widać gdzie jest jezdnia i ciągle nawiewało śnieg z pól, jechałem 60-70. Dla nich nie ma że śnieg czy sucho...dokąd jedzie to odcięcie Stąd zimą czy przy dużych ulewach na autostradach często duże walą lewym 90 a małe prawym 60
marko 1 001 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia Zdradzę Ci sekret. Na krajówkach wolno im 70kmh
Krzysiak 2 352 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia (edytowane) Dobrze że są kagańce...gdy ich nie było to latali 110-120 W latach 90 na naszych drogach poza jakimiś tam wyjątkami gdy ktoś miał zachodnią furę to tiry były najszybsze...nie osobówki Znam takich co ich suszarką zmierzyli przy 135 Choć kontenerki nocą nadal czasem i 120 pomykają. Edytowane 13 Stycznia przez Krzysiak
NotQuite 114 Opublikowano 13 Stycznia Opublikowano 13 Stycznia 2 godziny temu, Krzysiak napisał(a): Pamiętam jak jakieś 15-20 lat temu ojciec opowiadał, że na GB gdy wyjeżdżali z parkingów przy 1cm śniegu to angole z innych ciężarówek im pokazywali, że są głupi i w taką pogodę się stoi na parkingu a nie jeździ Ot nie byli nauczeni zimy, co dla nich już było paraliżem dla kierowców z PL było "gdzie śnieg? jaki śnieg?" Umiesz czy nie, zawsze w cenie jest pokora. Wczoraj na ostatnim rondzie przed domem nie zauważyłem za słupkiem A gościa z pierwszeństwem. Dałem ostro po hamulcach a auto dalej ślizgało się jeszcze ze 3m, wpakowałbym mu się w prawy bok gdyby nie jechał defensywnie. Hamowanie po czarnej mazi o wyglądzie mokrego asfaltu bezpośrednio po tym jak temperatura poszła w górę. Byłem w stanie tylko nieco zmienić kierunek ślizgu a tak totalne zaskoczenie i tym razem się udało. 1
dannykay 814 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia 10 godzin temu, Krzysiak napisał(a): Dla nich nie ma że śnieg czy sucho...dokąd jedzie to odcięcie Stąd zimą czy przy dużych ulewach na autostradach często duże walą lewym 90 a małe prawym 60 Sam wiesz, że to nie zbyt mądre. A potem debile zdziwieni, że ich naród nienawidzi
Katystopej 1 601 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia Teraz, dannykay napisał(a): Sam wiesz, że to nie zbyt mądre. A potem debile zdziwieni, że ich naród nienawidzi Łon Ci bółki wiezie, nie miołbyś co do roboty wzionść!
Krzysiak 2 352 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia 9 minut temu, dannykay napisał(a): Sam wiesz, że to nie zbyt mądre. A potem debile zdziwieni, że ich naród nienawidzi Teraz jest gorzej niż było, bo co z tego że auta na PL blachach jak najczęściej na blasze za szybą Jurij czy inny Misza i często prawko naprawdę znalezione w chipsach Choć mnie osobiście przykładowo nigdy nie drażniły wyprzedzające się ciężarówki, za co większość ma do nich pretensje. Zwolniłem, poczekałem i wyprzedziłem, bez spiny.
dannykay 814 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia No cóż. Większość (nie mówię, że wszyscy) to nie są raczej tytani intelektu. Kolega ma lory i wozi auta do salonów. Jak już mu psycha siada i poopowiada co Ci goście wyprawiają, to się włos na głowie jeży. 1
galakty 4 192 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia 10 godzin temu, NotQuite napisał(a): Umiesz czy nie, zawsze w cenie jest pokora. Wczoraj na ostatnim rondzie przed domem nie zauważyłem za słupkiem A gościa z pierwszeństwem. Dałem ostro po hamulcach a auto dalej ślizgało się jeszcze ze 3m, wpakowałbym mu się w prawy bok gdyby nie jechał defensywnie. Hamowanie po czarnej mazi o wyglądzie mokrego asfaltu bezpośrednio po tym jak temperatura poszła w górę. Byłem w stanie tylko nieco zmienić kierunek ślizgu a tak totalne zaskoczenie i tym razem się udało. W święta jechałem 25 km/h i nie mogłem wyhamować przed skrzyżowaniem. Padał deszcz i zamarzał, jak dojechałem po 4:30h na miejsce to miałem warstwę lodu na lampach i lusterkach. I umiejętności tutaj NIC nie dadzą. Po śniegu, błocie spoko, zgodzę się, ale nie jak zaskoczy Cię lód. Tylko prędkość.
Krzysiak 2 352 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia (edytowane) 36 minut temu, dannykay napisał(a): No cóż. Większość (nie mówię, że wszyscy) to nie są raczej tytani intelektu. Kolega ma lory i wozi auta do salonów. Jak już mu psycha siada i poopowiada co Ci goście wyprawiają, to się włos na głowie jeży. Ja akurat mam na co dzień styczność, bo firma w której pracuję to przede wszystkim firma transportowa (diagnostyka to tak szczerze mówiąc była dla nich do września 2025 kulą u nogi ), do tego przynajmniej 6 firm transportowych wynajmuje od nich biura czy parking. Kto ogarnięty już dawno z tego uciekł, albo jazda była dla kogoś chwilowym przystankiem (przykładowo dla mnie akurat busem żeby nie siedzieć w domu gdy robiłem uprawnienia). Ci co zostali to albo z racji wieku już muszą to ciągnąć, albo właśnie do niczego innego się nie nadają...no i oczywiście na bazie dobre 70% kierowców mówi wschodnim dialektem. 10 godzin temu, NotQuite napisał(a): Umiesz czy nie, zawsze w cenie jest pokora. Tu nie chodziło mi o zapierdzielanie, co jakiekolwiek umiejętności żeby wiedzieć jak się zachować na drodze zimą, wiedzieć jak się zachować gdy auto złapie poślizg. Do niedawna człowiek pojechał poćwiczyć nocą na jakiś pusty parking, teraz raczej mało kto ryzykuje...więc uczą się w ruchu ulicznym Edytowane 14 Stycznia przez Krzysiak 1
jarux 177 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia 48 minut temu, galakty napisał(a): I umiejętności tutaj NIC nie dadzą. Po śniegu, błocie spoko, zgodzę się, ale nie jak zaskoczy Cię lód. Tylko prędkość. Nie zgodzę się. Ktoś kto ma trochę doświadczenia jest mniejsze ryzyko, że spanikuje na lodzie i wdepnie hamulec trzymając go i modląc się o cud. Osoba doświadczona będzie zdawała sobie sprawę, ze musi trzymać odstęp, z tego czego mniej więcej może się spodziewać po aucie. 1
galakty 4 192 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia Jak będziesz miał ścianę/rów/auto przed sobą to każdy naciśnie hamulec bo innego wyjścia nie ma. Nikt o zdrowych zmysłąch nie będzie jechał "na luzie" jeśli ma przeszkodę przed sobą. No i napisałem że PRĘDKOŚĆ, a wyhamować trzeba mimo wszystko, silnikiem nie da rady zawsze.
Gang 408 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia Nie bez powodu instruktorzy bezpiecznej jazdy i rajdowcy jeżdżą wolniej niż średnia, a umiejętności im nie brakuje.
galakty 4 192 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia Jak mogą dać w palnik poza drogą publiczną to jeżdżą wolniej
Krzysiak 2 352 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia (edytowane) 32 minuty temu, galakty napisał(a): Jak będziesz miał ścianę/rów/auto przed sobą to każdy naciśnie hamulec bo innego wyjścia nie ma. No i właśnie chodzi o to, by dzięki doświadczeniu nie doprowadzić do takich sytuacji, gdzie nie masz już innego wyjścia niż wdepnięcie w opór Przykład mojego syna, który po zrobieniu prawka hamował w ostatniej chwili (ponoć norma u młodych kierowców z tego co gadam z ich rodzicami), gdy zwracałem na to uwagę i pytałem co zrobi jeśli na końcu przed samym skrzyżowaniem będzie piasek, lód etc to słyszałem "czepiasz się bez powodu". Przyszła pierwsza zima (rok temu), raz przez to odbił się od krawężnika, raz wpadł do rowu i się nauczył hamować wcześniej Edytowane 14 Stycznia przez Krzysiak
galakty 4 192 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia Zgoda, też tak jeździłem po zdaniu prawka. Teraz silnikiem już hamuję z daleka, nie dość że bezpieczniej to i spalanie niższe.
jarux 177 Opublikowano 14 Stycznia Opublikowano 14 Stycznia 35 minut temu, galakty napisał(a): Jak będziesz miał ścianę/rów/auto przed sobą to każdy naciśnie hamulec bo innego wyjścia nie ma. Nikt o zdrowych zmysłąch nie będzie jechał "na luzie" jeśli ma przeszkodę przed sobą. No i napisałem że PRĘDKOŚĆ, a wyhamować trzeba mimo wszystko, silnikiem nie da rady zawsze. Nie rozumiesz Ktoś kto ma doświadczenie będzie szukał wyjścia np. próba złapanie pod koła śniegu by zwiększyć przyczepność. Hamowanie silnikiem to nie jest jedyny sposób hamowania
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się