Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
7 minut temu, huudyy napisał(a):

moje Audi w gnoju też miało być padaką, 8 lat 80km później, oprócz regeneracji turbo, nie psuje się mechanicznie praktycznie cokolwiek. Ot, eksploatacja.

A tam nie bylo wymiany walka rozrządu? Czy źle kojarzę?

Opublikowano
2 minuty temu, TheMr. napisał(a):

Tylko że Audi w gnoju ma tylko dwa czy trzy słabe silnik z ostatnich 30 lat :E Nie rozumiem sensu diesla w momencie kiedy różnica w cenie paliwa to już grubo ponad 1 zł jak teraz podczas kryzysu a w normalnych czasach to zwykle 30-60 gr, kiedy benzyna z 2013+ roku spala prawie tyle samo ile diesel. I koszty utrzymania jeszcze większe. 

 

 

Bo jak je kupowałem, to miałem sprawdzone auto z pierwszej ręki z udokumentowanym przebiegiem w bardzo dobrej cenie :E nigdy w życiu nie miałem diesla, nie jeździłem, nie planowałem. Potrzebowałem i trafiła się okazja, nie żałuję - ale moim następnym autem będzie benzyna.

  • Upvote 1
Opublikowano
8 minut temu, TheMr. napisał(a):

Tylko że Audi w gnoju ma tylko dwa czy trzy słabe silnik z ostatnich 30 lat :E Nie rozumiem sensu diesla w momencie kiedy różnica w cenie paliwa to już grubo ponad 1 zł jak teraz podczas kryzysu a w normalnych czasach to zwykle 30-60 gr, kiedy benzyna z 2013+ roku spala prawie tyle samo ile diesel. I koszty utrzymania jeszcze większe. 

 

 

Diesel był fajny jak z benzyn były wolnossące 1.6-1.8 do wyboru co paliły 10 litrów i nie jechały. TDI się ładnie odpychał, palił ropę z TIRa, nie psuł się. 

Dzisiaj to proszenie się o kłopoty. 

5 minut temu, huudyy napisał(a):

Bo jak je kupowałem, to miałem sprawdzone auto z pierwszej ręki z udokumentowanym przebiegiem w bardzo dobrej cenie :E nigdy w życiu nie miałem diesla, nie jeździłem, nie planowałem. Potrzebowałem i trafiła się okazja, nie żałuję - ale moim następnym autem będzie benzyna.

A to ja tak raz kupiłem diesla 1.6 CRDi, od znajomego z pewnym przebiegiem. Raz kupiłem i wróciłem do benzyny, ropa do traktora :E 

Opublikowano (edytowane)

Cieszy mnie, że w daily będę miał asystentów jazdy i rozpoznawanie znaków, choć to potrafi czasem babola walnąć. Odkąd mam tych pomagaczy w służbowym to jeździ mi się z tym świetnie, czarna podsufitka robi robotę we wnętrzu :P 

 

6 minut temu, galakty napisał(a):

Dzisiaj to proszenie się o kłopoty. 

Dla tego kupiłeś używaną benzynę na bezpośrednim wtrysku, żeby nie mieć problemów, pokrętna logika :E 

 

A tak w ogóle władowałbym się na minę, gdybym wziął poliftowe 1.5 cdti 3 cylindrowe, tam panewki wału machają na dzień dobry przy przebiegach rzędu 40kkm w mieście :E

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano (edytowane)
1 minutę temu, Gret napisał(a):

Ja się ostatnio bawię adaptacyjnym tempomatem, dziwne uczucie :E 

No i z tymi asystentami zacząłem jeździć przepisowo mocno, wkur... ludzi za mną :E

Adaptacyjnego tempomatu jeszcze się nie dorobiłem, w następnym aucie, a przepisowo jeżdżę od listopada mając 17pkt na koncie, na szczęście za 3 dni kasuje mi się pierwsze 7 xD 

Edytowane przez Katystopej
  • Upvote 2
Opublikowano
4 minuty temu, Katystopej napisał(a):

Dla tego kupiłeś używaną benzynę na bezpośrednim wtrysku, żeby nie mieć problemów, pokrętna logika :E 

Tak, bo jedynym problemem może być nagar i benzyna w oleju, czyli to samo co w dieslu za to nie mam reszty problemów diesla. No i przebieg 2x mniejszy od tego klekota także nawet za mojego życia go nie zobaczy :E 

Opublikowano (edytowane)
20 minut temu, bergercs napisał(a):

A tam nie bylo wymiany walka rozrządu? Czy źle kojarzę?

był :E mam kopię tematu z pclaba, która robiła za dziennik serwisowy, tutaj jest spisana pełna lista rzeczy, które musiałem zrobić przez te prawie 8 lat (od przebiegu 161k do 248? jakoś tak), sami oceńcie czy to dużo:

4 amortyzatory, 4 sprężyny

łącznik stabilizatora

obejma wydechu

regeneracja turbo

wytarte 2 wałki rozrządu, popychacze

cieknąca pokrywa

2 świece żarowe

akumulator

4 razy żarówki (2 przednie, 1 boczna, jedna tył)

naprawa multitouch w zamku kierowcy, bagażnik lewy tył i w bagażniku

naprawa 3 felg

zaciski hamulcowe tył wymiana

hamulce przód x1,  hamulce tył x2, przewód hamulcowy

rozrząd x2, pasek alternatora, pompa wody

oleje, płyny, filtry, wycieraczki

szyba przednia

podnośnik szyby przedniej

uszkodzone przewód od wycieraczek, naprawa mechanizmu wycieraczek

 

większość rzeczy to jest typowa eksploatacja auta, był jeden większy babol na początku z turbo i tymi wałkami, ale od tamtej pory nic "w silniku" się nie zepsuło, auto nigdy nie widziało lawety, nigdy mnie nie zawiodło w trasie ¯\_(ツ)_/¯ Sprzęgło prawdopodobnie jest ciągle oryginalne (ja nigdy nie robiłem), wtryski, dwumasa też.

Edytowane przez huudyy
  • Upvote 1
Opublikowano
2 minuty temu, galakty napisał(a):

Tak, bo jedynym problemem może być nagar i benzyna w oleju, czyli to samo co w dieslu za to nie mam reszty problemów diesla. No i przebieg 2x mniejszy od tego klekota także nawet za mojego życia go nie zobaczy :E 

No to tylko szczęśliwej podróży Ci życzyć. Gdybym miał 54k wyłożyć na 7 letnie auto to musiałbym z mostu spaść. Mając taką kasę osobiście kupiłbym nowego Joggera w finasowaniu 50/50 i spokój na kilka lat. No ale jeden woli ogórki a drugi jak mu nogi śmierdzą.

3 minuty temu, huudyy napisał(a):

4 amortyzatory, 4 sprężyny

łącznik stabilizatora

obejma wydechu

regeneracja turbo

wytarte 2 wałki rozrządu, popychacze

cieknąca pokrywa

2 świece żarowe

akumulator

4 razy żarówki (2 przednie, 1 boczna, jedna tył)

naprawa multitouch w zamku kierowcy, bagażnik lewy tył i w bagażniku

naprawa 3 felg

zaciski hamulcowe tył wymiana

hamulce przód x1,  hamulce tył x2, przewód hamulcowy

rozrząd x2, pasek alternatora, pompa wody

oleje, płyny, filtry, wycieraczki

szyba przednia

podnośnik szyby przedniej

uszkodzone przewód od wycieraczek, naprawa mechanizmu wycieraczek

 

Toś przepod, tak jak ja. Nie ma dla nas ratunku a Berg za chwilę będzie miał apartament na Złotej 44.

  • Haha 1
Opublikowano
8 minut temu, Katystopej napisał(a):

No to tylko szczęśliwej podróży Ci życzyć. Gdybym miał 54k wyłożyć na 7 letnie auto to musiałbym z mostu spaść. Mając taką kasę osobiście kupiłbym nowego Joggera w finasowaniu 50/50 i spokój na kilka lat. No ale jeden woli ogórki a drugi jak mu nogi śmierdzą.

Policz koszty Joggera i potem wróć, do tego wejdź do środka i wróć ponownie.

Aż tak Cię boli ta Astra? Przepraszam, skąd mogłem wiedzieć?

 

To ciekawe co byś powiedział ludziom co kupują Lexusy 10 letnie za 80k ;) 

Opublikowano
Teraz, galakty napisał(a):

Policz koszty Joggera i potem wróć, do tego wejdź do środka i wróć ponownie.

Aż tak Cię boli ta Astra? Przepraszam, skąd mogłem wiedzieć?

Mnie boli czy Was? :E Bóldupicie jak typowe polaczki, bo każdy wie lepiej co dla drugiego będzie dobre :E 

Opublikowano
26 minut temu, huudyy napisał(a):

był :E mam kopię tematu z pclaba, która robiła za dziennik serwisowy, tutaj jest spisana pełna lista rzeczy, które musiałem zrobić przez te prawie 8 lat (od przebiegu 161k do 248? jakoś tak), sami oceńcie czy to dużo:

..

regeneracja turbo

wytarte 2 wałki rozrządu, popychacze

... naprawa mechanizmu wycieraczek

 

większość rzeczy to jest typowa eksploatacja auta, był jeden większy babol na początku z turbo i tymi wałkami, ale od tamtej pory nic "w silniku" się nie zepsuło, auto nigdy nie widziało lawety, nigdy mnie nie zawiodło w trasie ¯\_(ツ)_/¯ Sprzęgło prawdopodobnie jest ciągle oryginalne (ja nigdy nie robiłem), wtryski, dwumasa też.

To są rzeczy "ponadnormatywne" - w obecnych czasach mogące zaboleć (szczególnie robocizna). Raczej przy <250k km nie powinny mieć miejsca.

Opublikowano

Z tym kupowaniem diesle'a bym nie demonizował..wszystko zależy czego szukamy, co lubimy a czasami jak dużo nas kosztuje paliwo :E bo nie zawsze diesel jest drogi :E jeśli dla kogoś ropa jest tańsza niż na stacji to różnica w cenie może rekompensować wiele bolączek. 

Mi Mercedesa w V6 poliftowym dieselu też odradzali, "tylko R6" przed liftem (przecież miałem wcześniej R5 w C270 CDI więc wiem, że silniki spoko) i jakoś poza nastawnikiem turbiny no psuć się nie chce. I w sumie dałem całą turbinę do regeneracji a mogłem sam nastawnik.

A z zeznań ludzi tym OM642 miałem nie dojechać dalej niż do granic województwa bo wszystko się w nim miało psuć :E a co się okazuje, to chyba jedne z fajniejszych mercedesowskich dieseli i problemem bywa osprzęt, jak w wielu innych Markach.

  • Upvote 2
Opublikowano
1 minutę temu, bergercs napisał(a):

To są rzeczy "ponadnormatywne" - w obecnych czasach mogące zaboleć (szczególnie robocizna). Raczej przy <250k km nie powinny mieć miejsca.

No cóż, ale zdarzyły się - dla mnie najważniejsze jest, że zawsze dojechałem nim do celu, a gdy go potrzebowałem to zawsze odpalił. 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
47 minut temu, Katystopej napisał(a):

No to tylko szczęśliwej podróży Ci życzyć. Gdybym miał 54k wyłożyć na 7 letnie auto to musiałbym z mostu spaść. Mając taką kasę osobiście kupiłbym nowego Joggera w finasowaniu 50/50 i spokój na kilka lat. No ale jeden woli ogórki a drugi.

Oj kurczę to moje plany kupienia 36-40 latka za 120k chyba się nie spełnią :E 


Przyszłe daily - https://www.autoscout24.pl/oferta/mitsubishi-starion-2600-turbo-eci-aus-1-hand-mit-h-kennzeichen-jdm-benzyna-bialy-6e935947-49ea-4212-96a3-28b45fbea36d?sort=standard&desc=0&position=1&source_otp=t20&source=listpage_search-results&order_bucket=unknown&boost_level=t20&applied_boost_level=t20&relevance_adjustment=boost&boosting_product=mia

 

Pytanie tylko kiedy sobie spełnię zachciankę. 

Edytowane przez TheMr.
  • Haha 2
Opublikowano (edytowane)

W Outlanderze w 2019r, 26kkm/1,5 roku po zakupie wyszła wada ukryta której NIKT by nie odkrył przy oględzinach, żaden komputer by jej nie zdiagnozował, wtedy naprawa własnymi siłami kosztowała mnie 12k zł i miesiąc pracy popołudniami w garażu rodziców. Wtedy to była fajny pieniądz, obecnie nawet jak mi wyjdzie rozrząd z dwumasą czy cokolwiek innego do zrobienia to - no ok, się zrobi. Dramatyzujecie jakby to z waszej kieszeni szło. Obecnie na rynku nie ma aut bezawaryjnych, w każdej marce coś może się wykrzaczyć. Mojemu szefowi kilka lat temu w 3 miesięcznym GLE 400d zatarła się głowica w drodze na Chorwację, w zeszłym roku miesięczna X3 2.0d jednego z dyrektorów nie odpaliła po 3 dniach postoju w grudniu w święta bo alternator miał wadę i nie ładował akumultora, Citro Jumpy 2.0hdi 160kkm jeżdżący głównie w trasach, w zeszłym roku rozsypało się adblue, za tydzień rozsypał się dpf, łącznie 12k zł w 4 letnim aucie. Na chwilę obecną u nas najbardziej bezproblemowe są Ateci 1.5tsi i Astry J/K cdti. Fiaty Ducato po ostatnim lifcie z silnikami 2.1 Fiata/Jeepa to jeżdżące check enginy,w moim na mrozach wywala checka grzałka od adblue, jak się zrobią okolice zera to błąd się traci i nie wraca, dzisiaj jednego Ducata odstawiłem na serwis na gwarę bo się prawdopodobnie zamach rozleciał - 38kkm :E 

 

O Rangerze 2020 już kiedyś pisałem, dpf, adblue i wtryski kilka razy wymieniane gwarancyjnie przed 100kkm.

7 minut temu, TheMr. napisał(a):

Mam PTSD na widok japońców xD

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano
26 minut temu, larry.bigl napisał(a):

Z tym kupowaniem diesle'a bym nie demonizował..wszystko zależy czego szukamy, co lubimy a czasami jak dużo nas kosztuje paliwo :E bo nie zawsze diesel jest drogi :E jeśli dla kogoś ropa jest tańsza niż na stacji to różnica w cenie może rekompensować wiele bolączek. 

A potem pompy i filtry zapchane bo paliwo od szwagra :E 

Nie no jasne, jak ktoś ma dostęp do taniego paliwa to luz, ale to też musi klepać sporo kilometrów bo jak robi 10k rocznie to sorry ale nie ma o czym dyskutować :D 

Opublikowano
W dniu 3.10.2025 o 05:29, Katystopej napisał(a):

 

Nawet nie zdajecie sobie sprawy jakim pomiotem szatana są silniki 1.6 cdti 110KM w pandemicznych Astrach K czyli lata 2000-2001. Pozbyliśmy się niedawno w firmie ostatniej takiej Astry zarażonej covidem, a w sumie mieliśmy 4. Jedna kiedyś stała 2 miesiące w serwisie bo się pompa oleju zatarła i zaczęła rzucać błędem o za niskim ciśnieniu - przy 130kkm, a trafiła na wymianę rozrządu na łańcuchu. Pompa była niedostępna GLOBALNIE! Jedna sztuka w Stanach, ale koszt wysyłki przekroczył wartość pompy. W końcu pojawiła się na allegro jedna, serwis kupił ją, przyszła tak samo zatarta XD za jakiś czas na allegro wypłynęła druga sztuka, nówka i tamta już spasowała. Zwykła pompa oleju, zwykła Asterka Boża a problemy jak przy autach nieprodukowanych od 40 lat. Do tego rozrząd na łańcuchu od strony skrzyni i rozlatujące się napinacze przy 50-100kkm. Jak już się w takiej napinacz rozlatywał przy 100kkm to warto za jednym zamachem zrobić dwumas ze sprzęgłem - koszt 10k zł z robotą w warsztacie który się specjalizował w oplach, w serwisie wychodziło ok 15k za to.

 

Tak że tak, dalej narzekajcie na 1.2 PT gdy na rynku są miny przeciwpiechotne po 30k zł w postaci choćby poczciwej Astry :E 

Słabo się zestarzało....

 

Tak jakoś pamiętałem, że ktoś nie pałał miłością do tych silników.

W dniu 1.02.2025 o 15:55, Katystopej napisał(a):

 

 

Podzielam zdanie Berga, mamy jeszcze trochę Astr K w firmie, za darmo bym tego nie chciał. 2 lata temu czekaliśmy 2 msc aż ASO zdobędzie pompę oleju do 1.6 cdti, zwyczajnie nie było na rynku żadnej. Na rynku europejskim, jedna była w Stanach 8:E pompa wysiadła przy 130kk...

Ja przynajmniej się trzymam swojego zdania.

  • Haha 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, Katystopej napisał(a):

Pamiętacie jak wiele razy pisałem, że nie kupię Opla a tym bardziej Astry K?

A co ja tu napisałem? :red:

 

Berg, odpuść, nie twoje pieniądze, nie Ty będziesz musiał tym jeździć.

Edytowane przez Katystopej

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...