wallec 1 555 Opublikowano Piątek o 08:09 Opublikowano Piątek o 08:09 (edytowane) 17 minut temu, GordonLameman napisał(a): Przynajmniej się czegoś nauczyłeś z tego AI. Ok Akurat fajny temat, mógłbym sporo poopowiadać. Z nieoczywistych ciekawostek mogę podać, że np producenci mierzą całe samochody na maszynach współrzędnościowych a bazą np. jest silnik. Tutaj też fajna rzecz @GordonLameman jak chcesz szybki test tego o czym mówię, to jadąc drogą/stojąc w korku/idąc spacerem popatrz na ciągnik TIR'a. Kabina praktycznie nigdy nie gnije (produkowane w fabryce, zaznaczone na zielono) a elementy "ramy" które przyjeżdżają od dostawców (obszar zaznaczony na czerwono) są wiecznie zgnite pomimo, że dostawcy teoretycznie spełniają wymagania producentów w kwestii odporności na np. uderzenie kamieniem Edytowane Piątek o 08:26 przez wallec
trepek 1 801 Opublikowano Piątek o 08:22 Opublikowano Piątek o 08:22 30 minut temu, Cappucino napisał(a): Widzisz gdzieś tam kreseczkę nad S? Faktycznie, psikuta bez s na końcu 2
marko 1 060 Opublikowano Piątek o 08:22 Opublikowano Piątek o 08:22 12 minut temu, trepek napisał(a): Siedzę na forach motoryzacyjnych od ponad 20 lat i ciągle widzę, że zmienia się zakres dat "złotego" okresu motoryzacji W 2010r każdy pisał, że najlepsze samochody to te z połowy lat 90'tych. W 2026r jest, że okolice 2010r. Zawsze jest pewna korelacja, że "najlepsze" samochody to te z okresu mniej więcej statystycznego średniego wieku samochodu na polskich drogach. Tak tylko zostawiam to pod rozwagę ;-) Można zapisać moją wypowiedź i w roku 2030-2035 sprawdzić, czy złoty okres motoryzacji to nie będą lata bezpośrednio przedcovidowe Nie, nie, nie.... No nie. Elektryki mogą zaburzyć tę statystykę. Chyba, że będą dostępne baterie w nowej technologii jako część zamienna. W sensie, że padła bateria. Oryginalna miała 400km WLTP, to po 10 latach sobie wymienisz to na nowy rodzaj baterii, pod warunkiem że będzie to rentowne. Wtedy byłoby spoko.
galakty 4 382 Opublikowano Piątek o 08:43 Opublikowano Piątek o 08:43 Godzinę temu, GordonLameman napisał(a): Kupując 10 letnie auto z lat 90-tych (np. Lanosa, Bravo, Uno, Escorta etc.) miałeś pewną rdzę w pakiecie. Część z nich była już nawet nie do kupienia Ale czemu wybierasz skrajne przypadki? Czemu nie Golf 2, Audi 80? Bo nie gniły?
trepek 1 801 Opublikowano Piątek o 08:47 Opublikowano Piątek o 08:47 Golf II gnił, dopiero Golf III był w ocynku. Po prostu dwójek było tak dużo w Polsce, że zawsze szło znaleźć coś dobrego.
larry.bigl 640 Opublikowano Piątek o 08:54 Opublikowano Piątek o 08:54 16 godzin temu, marko napisał(a): Bo a) opłaca się naprawiać auta b) 1500-2000zł raty za auto to dla bardzo wielu gospodarstw znacząca suma, często nie do przełknięcia przy hipotece, albo wolą wpompować te pieniądze w nadpłatę niż w auto. No i ceny nieruchomości w stosunku do cen aut są jakie są. Więc nie dziwię się, że ludzie nie garną po nowe auta. I dlatego własnie dziś scrollując Otomoto ciesząc oczy, równoczesnie kliknąłem z radością nadpłatę kredytu
GordonLameman 9 733 Opublikowano Piątek o 08:59 Opublikowano Piątek o 08:59 8 minut temu, galakty napisał(a): Ale czemu wybierasz skrajne przypadki? Czemu nie Golf 2, Audi 80? Bo nie gniły? Bo mało kogo było na te auta stać Nie było ich wcale dużo.
galakty 4 382 Opublikowano Piątek o 09:00 Opublikowano Piątek o 09:00 12 minut temu, trepek napisał(a): Golf II gnił, dopiero Golf III był w ocynku. Po prostu dwójek było tak dużo w Polsce, że zawsze szło znaleźć coś dobrego. A to ja mam prywatnie inne doświadczenie. Wujek miał Golfa 2 - igła, ja miałem Golfa 3 - gnił, ojciec miał Golfa 4 - gnił Może kwestia powypadkowości. 1 minutę temu, GordonLameman napisał(a): Bo mało kogo było na te auta stać Nie było ich wcale dużo. No bez jaj, Golfów to pełno na każdej wsi było 1
GordonLameman 9 733 Opublikowano Piątek o 09:08 Opublikowano Piątek o 09:08 8 minut temu, galakty napisał(a): No bez jaj, Golfów to pełno na każdej wsi było No, ale starych
galakty 4 382 Opublikowano Piątek o 09:12 Opublikowano Piątek o 09:12 A o jakich piszemy? O starych Dobra nieważne, dzisiaj moto jest super i nie gnije, niech będzie PS. Poza Chinolami, te gniją po pierwszej zimie - chyba zgoda?
GordonLameman 9 733 Opublikowano Piątek o 09:18 Opublikowano Piątek o 09:18 1 minutę temu, galakty napisał(a): A o jakich piszemy? O starych Golfa 2 to bym chyba przytulił tak w sumie 1 minutę temu, galakty napisał(a): Dobra nieważne, dzisiaj moto jest super i nie gnije, niech będzie W sumie to trochę jest. Sportowe Scirocco II generacji miało najmocniejszy silnik 130Km, a większość silników mniej ok 100KM 1 minutę temu, galakty napisał(a): PS. Poza Chinolami, te gniją po pierwszej zimie - chyba zgoda? Gniją, rozpuszczają się i roztaczają won chińskiego 1
marko 1 060 Opublikowano Piątek o 09:25 Opublikowano Piątek o 09:25 38 minut temu, trepek napisał(a): Golf II gnił, dopiero Golf III był w ocynku. Po prostu dwójek było tak dużo w Polsce, że zawsze szło znaleźć coś dobrego. Eee...
galakty 4 382 Opublikowano Piątek o 09:26 Opublikowano Piątek o 09:26 5 minut temu, GordonLameman napisał(a): Golfa 2 to bym chyba przytulił tak w sumie Pamiętam do dziś wakacje u wujka i Golfa 2 jak kupił, 1.6 a szło jak głupie... Lekkie autko, fajne. Po maluchach i Skodach Favorit to był sztos. Potem miał Audi 80 B3 bodajże, lymuzyna 7 minut temu, GordonLameman napisał(a): Sportowe Scirocco II generacji miało najmocniejszy silnik 130Km, a większość silników mniej ok 100KM Dokładnie 139KM, ale przy 950kg masy własnej. Czyli 39% więcej mocy względem takiego 100KM, przy tej masie to wyrywało z kapci
trepek 1 801 Opublikowano Piątek o 09:27 Opublikowano Piątek o 09:27 25 minut temu, galakty napisał(a): Może kwestia powypadkowości. Głównie tak. Golf II miał gruby lakier i to on stanowił ochronę przeciwkorozyjną (podobnie jak w starych Beczkach). Ale pod spodem ocynku nie było 4 minuty temu, marko napisał(a): Eee... Co eee? Golfy III były pierwszymi ocynkowanymi VW ale nie był to ocynk znany z Audi 80 B3. Był gorszej jakości.
marko 1 060 Opublikowano Piątek o 09:37 Opublikowano Piątek o 09:37 Dobre Golfy 3 to były dopiero po bodajże 95 roku. 92-94 to była masakra o ile dobrze kojarzę. Zresztą. Ile golfów II a ile III przetrwało do dzisiaj? Bo dwójek widzę nadal dużo, trójki to głównie jakieś wersję GTI, itp. Reszta nie przetrwała. 1
Arczevski 201 Opublikowano Piątek o 09:53 Opublikowano Piątek o 09:53 Z czasów golfiarstwa to pamiętam, że trójki to rdza brała dużo szybciej i częściej niż dwójeczki, chociaż sam miałem dwójkę z tragicznym progiem, do dziś się czasami zastanawiam dlaczego ja to w ogóle wtedy kupiłem 1
huudyy 3 324 Opublikowano Piątek o 10:02 Opublikowano Piątek o 10:02 A to widzieli? Toyota nie poszła na szczęście drogą Hondy co wypuściła slabiutkiego preluda za miliony monet. Ogólnie Toyota ostatnio świetnie przędzie W kategorii sportowych aut 1 1
galakty 4 382 Opublikowano Piątek o 10:08 Opublikowano Piątek o 10:08 Po Toyocie to bym się w życiu nie spodziewał, że wróci do produkcji fajnych aut
trepek 1 801 Opublikowano Piątek o 10:50 Opublikowano Piątek o 10:50 Godzinę temu, marko napisał(a): Dobre Golfy 3 to były dopiero po bodajże 95 roku. 92-94 to była masakra o ile dobrze kojarzę. Zresztą. Ile golfów II a ile III przetrwało do dzisiaj? Bo dwójek widzę nadal dużo, trójki to głównie jakieś wersję GTI, itp. Reszta nie przetrwała. A Golfy II nie miały problemów z korozją? Korozję w dwójkach poprawili dopiero po lifcie w 89. Przedliftowe chrupało. Tak to wyglądało u VAGin wtedy, że przedlifty były słabe a na końcu produkcji danego modelu ogarniali się. Tak było z Golfem II, tak było z Golfem III. Ba! Audi 80 B2 - ten sam case. Przedlifty zjadało aż miło, polifty się trzymały mimo braku ocynku (chociaż krążą urban legendy, że na końcu je cynkowali co nie jest prawdą). Audi 100 C3 podobnie. Przedlifty pordzewiałe, polifty dobre.
galakty 4 382 Opublikowano Piątek o 11:10 Opublikowano Piątek o 11:10 Coś w tym jest, pamiętam że wtedy się mówiło, by brać polifty bo poprawione. Ojciec miał wczesny wypust Golfa 4 to o matko, nie dość że gnił to woda leciała do środka podszybiem 1
wallec 1 555 Opublikowano Piątek o 11:12 Opublikowano Piątek o 11:12 Te auta mieliście kupione w salonie czy sprowadzone?
Arczevski 201 Opublikowano Piątek o 11:18 Opublikowano Piątek o 11:18 Nie no ja Golfa 2 w 2012 roku to w salonie kupiłem 2
Tornado3 405 Opublikowano Piątek o 11:21 Opublikowano Piątek o 11:21 9 minut temu, galakty napisał(a): Ojciec miał wczesny wypust Golfa 4 to o matko, nie dość że gnił to woda leciała do środka podszybiem może po jakimś dzwonie. Mam a3 8L 99r styczeń i trzyma się całkiem dobrze
kapcer 105 Opublikowano Piątek o 11:24 Opublikowano Piątek o 11:24 (edytowane) Pod koniec 2018 roku kupiłem Peugeota 406 z 2000 roku. Pierwsze auto za samodzielnie zarobione pieniądze. Zrobiłem nim 60 tys. km w ~4 lata i przekazałem bratu. Brat dorzucił 70 tys. km w 3,5 roku i dzisiaj pojechał w ostatnią podróż. Kawał historii dla mnie. Ile się nauczyłem i nadenerwowałem przy tym aucie. I ile miłych wspomnień. Aż przykro na serduszku, że już niedługo będzie na półkach w markecie w postaci maszynek do golenia. Niby ocynkowane, ale i tak rdzewiało. Spód/progi w Peugeotach i Citroenach z przełomu wieków chyba nie były ocynkowane. Edytowane Piątek o 11:25 przez kapcer
trepek 1 801 Opublikowano Piątek o 12:16 Opublikowano Piątek o 12:16 55 minut temu, galakty napisał(a): Coś w tym jest, pamiętam że wtedy się mówiło, by brać polifty bo poprawione. Ojciec miał wczesny wypust Golfa 4 to o matko, nie dość że gnił to woda leciała do środka podszybiem Z Golfem V też ten sam schemat Pierwsze wypusty zrobione "średnio" z przekomplikowaną strukturą drzwi, gdzie dało się zdjąć zewnętrzne poszycie bo było przykręcane ale ustawić drzwi aby pasowały to była zgroza Po lifcie odeszli od tego "patentu" plus poprawili inne bolączki. Nawet silnik 1Z jak wyszedł (1.9 TDI 90KM), który dzisiaj uważany jest za jednostkę niebywale trwałą, początki miał średnie. Pierwszy rocznik miał wtryskiwacze jednosprężynowe, które klepały jak w starych francuzach, do tego zabugowane 8 bitowe ECU z wiecznym problemem podłączenia, przepływomierz klapowy, turbina Garrett T2 z lagiem i nastawnik potencjometryczny z wadą fabryczną w postaci przecierających się ścieżek, które były nienaprawialne. Po pierwszym roku produkcji zastosowali dwusprężynowe wtryskiwacze (cichsza praca) oraz poprawione ECU. Po 3 latach produkcji weszła dopiero modernizacja osprzętu, którą już każdy pamięta i chwali: indukcyjny nastawnik, przepływomierz z termistorem, mniejsza turbina T15, szybkie ECU z pełną diagnostyką i logami. Przez pierwsze 3 lata był to silnik z problemami typowo osprzętowymi, na szczęście można było wymienić przepływomierz, ECU i nastawnik w pierwszych 1.9 TDI i mieć bezproblemową jednostkę. Takie to VAGiny były wtedy, gdzie bardzo często ostatnie wypusty danej generacji były lepsze niż świeże wypusty nowszej generacji. 2
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się