Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Widziałem się dziś z kumplem i mi opowiadał o sytuacji która mu się przytrafiła....jakoś latem dostał wezwanie na policję, że niby na wiosnę jednym z aut (auto żony) przytarł gdzieś kogoś na parkingu osiedlowym przed swoim blokiem i odjechał. Stwierdził, że nie pamięta takiej sytuacji, no ale nie wyklucza, iż mogło się coś takiego wydarzyć, nie będzie szedł w zaparte że na pewno tak być nie mogło. Spisali protokół, nie ukarali go żadnym mandatem etc stwierdzając, że w sumie faktycznie mógł nawet nie poczuć tego, bo przycierka na tamtym pojeździe minimalna więc nie ma tu żadnego podejrzenia o ucieczkę, zwłaszcza że jego auto zaraz na ten parking wróciło. Teraz mu ubezpieczyciel (warta) przysłał wezwanie do zapłaty opiewające na 1600zł za naprawę tamtego auta "bo uciekł" i oni tego nie pokryją z OC jego pojazdu...próbuje się od tego odwoływać, że nie uciekł i ucieczki także policja nie stwierdziła, bo go nijak nie ukarała, ale tamci znów się podpierają tym, że właściciel tamtego auta przy zgłoszeniu powiedział o "ucieczce" i ich parafrazując wali co stwierdziła policja w swoim dochodzeniu.

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano

Ostatnio mi jakiś typ auto zarysował, idę do auta i patrzę na tył a tu wielki ślad przecierania chamsko szmatą a w środku zarysowanie, pewnie typ tarł żeby określić "ile mu łobrysowałem" po czym się oczywiście zawinął :( 

  • Sad 1
Opublikowano
1 minutę temu, bbandi napisał(a):

Ostatnio mi jakiś typ auto zarysował, idę do auta i patrzę na tył a tu wielki ślad przecierania chamsko szmatą a w środku zarysowanie, pewnie typ tarł żeby określić "ile mu łobrysowałem" po czym się oczywiście zawinął :( 

2 już takich trafiłem w życiu. Walnął mi w auto jak byłem w środku i jeszcze się kłóci, że to przecież zejdzie. Raz rzeczywiście zeszło to już nie biłem piany. Ale drugi raz zgłosiłem szkodę bo była wgniotka. Ludzie w tym kraju to jakaś masakra.

Opublikowano

We Francji inaczej rozumieją słowo zderzak :E I często go używają! 
 

Mi babka wjechała na parkingu w przód, nic nie było widać, lekkie zarysowanie, puściłem ją, okazało się że przewód od klimy poszedł, plus jakieś duperele, minus tysiąc :E 

 

Opublikowano
11 godzin temu, Gang napisał(a):

jakiś Dulux 6 letni farba i grunt ceresit ct17

Grunt nie powinien w sumie pogorszyć właściwości kryjących czy wydajności farby, ale jak ściany miały już na sobie farbę to zwykle wystarczy je umyć przed kolejnym malowaniem. Generalnie farby to temat rzeka, jak zresztą wszystko w budowlance. Ja kiedyś kupiłem Tikkurilę i malowałem sufit podwieszany 4-krotnie - wyszło średnio. Potem kupiłem sporo tańszą śnieżkę i tak samo wykonany sufit pokryła idealnie po dwóch malowaniach. :P

 

A na wydajność podaną przez producenta też nie ma co patrzeć, za dużo zmiennych. Teraz już i tak nic nie wymyślisz, tylko musisz dokupić tyle fabry, żeby wszystko pomalować.

 

Moje przemyślenie na temat szeroko pojętej budowlanki jest takie, że to jedna wielka sztuka improwizacji. :E

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, Wodzu napisał(a):

Grunt nie powinien w sumie pogorszyć właściwości kryjących czy wydajności farby, ale jak ściany miały już na sobie farbę to zwykle wystarczy je umyć przed kolejnym malowaniem. Generalnie farby to temat rzeka, jak zresztą wszystko w budowlance. Ja kiedyś kupiłem Tikkurilę i malowałem sufit podwieszany 4-krotnie - wyszło średnio. Potem kupiłem sporo tańszą śnieżkę i tak samo wykonany sufit pokryła idealnie po dwóch malowaniach. :P

 

A na wydajność podaną przez producenta też nie ma co patrzeć, za dużo zmiennych. Teraz już i tak nic nie wymyślisz, tylko musisz dokupić tyle fabry, żeby wszystko pomalować.

 

Moje przemyślenie na temat szeroko pojętej budowlanki jest takie, że to jedna wielka sztuka improwizacji. :E

 

Też ostatnio kupiłem Tikkurilę fioletową w Casto i kryła średnio. Mam wrażenie, że ta kupiona w sklepie Tikurilli to zupełnie inny produkt.

 

Śnieżka Eko z takim zielonym jabłkiem jest bardzo spoko.

 

Co do 6 letniej farby Dulux to nie polecam. Duluxy dopiero od tych najwyższych serii są coś warte. Sam mam jeden pokój walnięty jakimś tanim Duluxem i za każdym razem jak poprawiam inny odcień jest. Raz malowałem pokój u Babci identycznym kolorem co mam w domu ale tańszą bez odporności na mycie. I pod koniec malowania spadł mi kij od wałka na ścianę i poprawiłem. Był w tym miejscu zupełnie inny odcień. Skończyło się na kupnie droższej serii odpornej na mycie i poprawianiu całego pokoju... A wałaśnie wcześniej malowałem tą droższą u siebie cały pokój i było ok.

 

Tak w skrócie: Na farbach i oponach nie oszczędzam :E

Edytowane przez KiloKush
Opublikowano
39 minut temu, KiloKush napisał(a):

Też ostatnio kupiłem Tikkurilę fioletową w Casto i kryła średnio. Mam wrażenie, że ta kupiona w sklepie Tikurilli to zupełnie inny produkt.

To częsta praktyka, że do sieciówek idą inne produkty niż do normalnych sklepów. Na czymś muszą ciąć cenę.

32 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

U nas poszlismy w Beckersa

U mnie wszędzie, gdzie nie ma tynków ozdobnych, jest albo biała matowa Tikkurila albo Beckers w kolorze Capuccino ;-)

  • Upvote 1
Opublikowano

To nie zawsze kwestia cięcia ceny, często dany producent wypuszcza serię dedykowaną pod markety, której nie kupi się nigdzie indziej.

 

A ten sam produkt w markecie potrafi być sporo droższy niż w mniejszym sklepie budowlanym. Polecam porównać cenę Beckersa Designer Collection (biała, 10l) w zielonym markecie vs jakikolwiek sklep internetowy. :P

Opublikowano
37 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Mnie też wykonawca mówił, że sklepowa tikkurila to średni produkt.

 

U nas poszlismy w Beckersa przełamaną biel w całym domu i niektóre ściany mamy w kolorze, tutaj użyliśmy mało znanych kanadyjskich farb PARA. W sumie mogę polecić i Beckersa i Para.

U mnie też Beckers na ściany poszedł, sufity śnieżką na biało zrobione. Większość mieszkania beckersem melody, dwie ściany w salonie mam ciemne i u dzieciaków więcej koloru, bo wcześniej miały szpitalną biel :D Aaaa no i żona sobie zażyczyła jakieś maziaje dwukolorowe na jednej ścianie w kuchni, które ostatecznie wyglądają na tyle dobrze, że pociągnęliśmy to na całej długości przez korytarz :E

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Ja na biało walnąłem Greinplast Mat. Efekt ładny ale farba..mam mieszane uczucia. Miejscami odchodziło z taśma malarska. Nigdy przy Śnieżce i jedynce nie miałem takich sytuacji. Ściana zagruntowana, wilgoć w domu ok bo osuszacze chodziły. 

Podobnie z klejeniem sztukaterii I płyty kuchennej do ściany. Klej odszedł od ściany z tynkiem mimo że gruntowany był. Trzeba było poprawić. 

 

 

Aleeeeee....

Dziś montują mi schody :D

Jesion naturalny z białym podstopniem. Poręcze jesionowe, lamelki białe. Dzisiejsza noc po raz pierwszy tu spaliśmy. Miło...jaka cisza w porównaniu do bloku.

Edytowane przez larry.bigl
  • Like 2
  • Upvote 2
Opublikowano
3 minuty temu, larry.bigl napisał(a):

Dziś montują mi schody :D

Jesion naturalny z białym podstopniem. Poręcze jesionowe, lamelki białe. Dzisiejsza noc po raz pierwszy tu spaliśmy. Miło...jaka cisza w porównaniu do bloku.

 

Gratki! :)

 

Ja mam ażurowe i moja wymyśliła żeby pod drewnianą poręcza było szkło. Wyglada fajnie, ale trudno to umyć.

No i stoję przed problemem jak zamontować do tych schodó∑ bramkę chroniącą przyszłego szkraba przed stoczeniem się w dół - do szyby nie przykręcę. Design over functionality to rak :E

Opublikowano

My właśnie postawiliśmy w domu na funkcjonalność głównie z powodu dwójki maluchów. W porównaniu do znajomych nie robiliśmy jakiegoś ultra ekskluzywnego designu bo i tak dzieci weryfikują raz dwa wytrzymałość materiałów..

  • Like 1
Opublikowano

No ja przy schodach po prostu nie myślałem. Cała reszta raczej przemyślana i zmieniona pod funkcjonalność. 

 

 

 

Teraz, marko napisał(a):

Gratki. Ja wychowany w domu na przedmieściach. Od 10lat w bloku i nie mam ochoty na dom. Rachunek plusów i minusów zdecydował... 

A i mam ciszę w bloku. Jest to możliwe.

Ja nie mogę nie polecić domu. Świetna sprawa, jeśli nie jest się kimś kto musi mieszkać blisko centrum miasta. 

No i ogród - to jest mega fajna sprawa. Szczególnei przy pracy zdalnej.

Ale ma swoje wady - dbanie o trawnik, czas, etc. Ostatnio 3 tygodnie walczyłem z kretem. Wygrałem, ale nie tak jak chciałem - złapał się w żywołapkę akurat jak byłem w biurze, więc po prostu w niej zdechł :(

  • Sad 1
Opublikowano
20 minut temu, marko napisał(a):

Gratki. Ja wychowany w domu na przedmieściach. Od 10lat w bloku i nie mam ochoty na dom. Rachunek plusów i minusów zdecydował... 

A i mam ciszę w bloku. Jest to możliwe.

My początkowo myśleliśmy nad mieszkaniem ok 100m ale potem stwierdziliśmy że skoro w tej cenie mamy dom 155 + ogród to wybór jest jasny. Koszty na pewno eksploatacji budynku wyższe ale życia niekoniecznie. Zwłaszcza jak porównany metraż. Obecnie place w mieszkaniu ok 780zl czynszu + prąd ok 175 na miesiąc. 

W domu póki co wychodzi ok zima 560 za ogrzewanie i prąd + 60zl za zimną wodę z sieci i ok + śmieci 61. 

Za taki sam metraż mieszkanka by wyszło pewnie 1200+.

 

Sytuacja się zmieni gdy zliczysz oczywiście potencjalne remonty i naprawy.

 

Nie mówiąc o tym że mam pod domem dwa miejsca parkingowe + przed bramą kolejne dwa tylko dla mnie (no o garaż). A w bloku...sami wiecie jak bywa z parkingami (całe szczęście mieszkanie miałem z garażem indywidualnym).

Opublikowano
54 minuty temu, larry.bigl napisał(a):

Ja na biało walnąłem Greinplast Mat. Efekt ładny ale farba..mam mieszane uczucia. Miejscami odchodziło z taśma malarska. Nigdy przy Śnieżce i jedynce nie miałem takich sytuacji. Ściana zagruntowana, wilgoć w domu ok bo osuszacze chodziły. 

Niektóre farby odporne na mycie/szorowanie tworzą swego rodzaju gumową powłokę i albo trzeba usuwać taśmy od razu po malowaniu albo odczekać kilka dni do czasu związania farby z podłożem.

Opublikowano

Do dziś pamiętam swoje zdziwienie jak zadowolony przy wprowadzce odświeżałem salon i strzeliłem czarną ścianę z brokatem, a po malowaniu za późno zabrałem się za odklejanie taśmy. Poprawiałem markerem w kątach :D

 

Co do przemyślenia tematów w budowie/remoncie, to zawsze coś można było zrobić lepiej, inaczej. U mnie np. został się jeden nadmiarowy parapet bo po zamówieniu stwierdziliśmy że jednak zrobimy w kuchni blat pod oknem, więc niepotrzebny, albo skrzynkę elektryczną mogłem przesunąć z nad drzwi na ściankę obok, bo było już ciasno z nowymi drzwiami, no ale kto to wiedział przed. Także nie ma tragedii i w miare zadowoleni.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skryżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  Albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki - i jest tam przystanek) albo nie powinno tam być pogrzebów. Skoro już jednak są, to na karawan przymknąłbym oko.  Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko akurat - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość - Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...