Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Hamowałem awaryjnie może 2-3 razy przez ostatnie 5-7 lat. Odległość od poprzedzającego pojazdu, obserwowanie drogi, przewidywanie co się może odjebać przed/za/obok Ciebie oraz prędkość w granicach rozsądu czyli jak dla mnie 120km/h na autostradzie i nie powinno Cię nic zaskoczyć :P

Edytowane przez Katystopej
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, Katystopej napisał(a):

Hamowałem awaryjnie może 2-3 razy przez ostatnie 5-7 lat. Odległość od poprzedzającego pojazdu, obserwowanie drogi, przewidywanie co się może odjebać przed/za/obok Ciebie oraz prędkość w granicach rozsądu czyli jak dla mnie 120km/h na autostradzie i nie powinno Cię nic zaskoczyć :P

Mi się lis wrypal na autostradzie jak jechałem 140 :E

Edytowane przez KiloKush
Opublikowano
34 minuty temu, marko napisał(a):

O to to! Z zewnątrz bardzo spoko, w środku to walka między designerem, a księgowym z przewagą księgowego.

 

Hamowaliście kiedyś awaryjnie na bosaka? Walnijcie stopą w pedał hamulca i opiszcie wrażenia.

Jechałeś kiedyś na rowerze na bosaka? Zwłaszcza jak się miało pedały z wystającymi ząbkami :EJeśli człowiek dawał radę wtedy jako 13 latek, to z hamulcem też nie będzie problemu. 

  • Haha 2
Opublikowano
11 minut temu, huudyy napisał(a):

Jechałeś kiedyś na rowerze na bosaka? Zwłaszcza jak się miało pedały z wystającymi ząbkami :EJeśli człowiek dawał radę wtedy jako 13 latek, to z hamulcem też nie będzie problemu. 

Przypomniałem sobie to i aż poczułem na stopach :E

  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

Idź teraz do auta, ściągnij but i z uderz stopą z całej siły w pedał hamulca i trzymaj tę stopę wbitą w pedał. Normalnie ośrodek bólu będzie ci odruchowo kazał cofnąć stopę. 

Edytowane przez marko
Opublikowano
34 minuty temu, Katystopej napisał(a):

Dla tego jeżdżę od dawna 120 8:E

Ja też, IMO sweet spot pod względem czasu przejazdu, ciszy i spalania. W moim bieda A3 120 km/h to granica kiedy jeszcze nie trzeba podnosić głosu aby rozmawiać i hałas nie zaczyna męczyć, do tego spalanie 5.8l gdzie przy 140 już ok. 7l a czas przejazdu 120 vs 140 jest pomijalnie większy. No i przy 120 czas na reakcje dłuższy mimo, że to niby tylko 20 km/h różnicy.

  • Upvote 2
Opublikowano

Poćwiczcie sobie chodzenie po macie do akupresury :) 

Za pierwszym razem nie mogłem postawić na tym całej stopy, po jakimś czasie stopa się przyzwyczaja i nawet klocki lego przestają robić większe wrażenie :D 

  • Upvote 1
Opublikowano
Godzinę temu, marko napisał(a):

Hamowaliście kiedyś awaryjnie na bosaka? Walnijcie stopą w pedał hamulca i opiszcie wrażenia.

Bo to raz :D Ogólnie na bosaka dożo lepiej czuję auto...zawsze gdy mam jechać więcej niż 100km robię to na bosaka :D

Opublikowano
47 minut temu, marko napisał(a):

Idź teraz do auta, ściągnij but i z uderz stopą z całej siły w pedał hamulca i trzymaj tę stopę wbitą w pedał. Normalnie ośrodek bólu będzie ci odruchowo kazał cofnąć stopę. 

No mogę tak zrobić ale już teraz ci powiem, że nie będzie dla mnie różnicy, kwestia przyzwyczajenia. 

Opublikowano

 

33 minuty temu, larry.bigl napisał(a):

Ps, co Ty taki poważny znów? :E wszystko ok?

Wkurza mnie gadanie, że wszyscy jeżdżą bezpiecznie, że goła stopa to nie problem, że idzie wszystko przewidzieć...

 

A potem widzę busiarza rozj*banego na naczepie ciężarówki (najechanie). 

 

2 tygodnie temu ściągnąłem auto z przyczepką z autostrady. Powód? Jedna z podpór przyczepki się wysunęła i pięknie tańczyła po asfalcie. Najlepsze, że ruch gęsty, za przyczepką sznur aut i nikt nie reaguje. Jakby się urwała, to pewnie byłby gruby karambol. Tyle z przewidywania na drodze ...

Opublikowano
46 minut temu, baQus napisał(a):

Poćwiczcie sobie chodzenie po macie do akupresury :) 

Za pierwszym razem nie mogłem postawić na tym całej stopy, po jakimś czasie stopa się przyzwyczaja i nawet klocki lego przestają robić większe wrażenie :D 

Rolowanie stopy za pomocą piłeczki tenisowej też jest dobrym entry-levelem do takich aktywności. Ja osobiście nie mogę tego wytrzymać :E 

Opublikowano
53 minuty temu, marko napisał(a):

Wkurza mnie gadanie, że wszyscy jeżdżą bezpiecznie, że goła stopa to nie problem

Bo to nie problem - jeśli naciskanie pedałów gołą stopą sprawia Ci aż taki ból, to sugerował bym udać się do podologa. :E

  • Upvote 1
Opublikowano

Jeden raz jechałem bez obuwia na prawej stopie. Nie dlatego, że było wygodniej. Nie miałem wyjścia, bo dzień przed wyjazdem na Chorwację rozciąłem sobie stopę potłuczonym kubkiem tak niefortunnie, że miałem kość na wierzchu. 

 

Dziwnie było z początku, ale dojechałem i nawet mi się ten stan na tyle spodobał, że ściągnąłem lewego buta :E

Opublikowano (edytowane)

Powiedz to specjalistom od bezpieczeństwa, że większość ludzi na problemy ze stopami. Bo to oni stwierdzili, że jazda bez butów jest niebezpieczna.

BTW. w przypadku wypadku śmiertelnego za jazdę bez butów mogą Cię podciągnąć pod współwinę. Mimo iż teoretycznie nie ma zakazu jazdy bez butów, to biegły może stwierdzić, że jakbyś jednak te buty miał, to może byś lepiej zahamował. 

 

Dochodzi też kwestia psychologiczna, że jak kogoś zabijesz czy okaleczysz, to codziennie będziesz sobie zadawał pytanie "a co gdybym miał te buty?" Odwrotnego pytania nigdy sobie nie postawisz...

 

Teraz możecie sobie robić śmieszki, ale codziennie ktoś ginie ma drodze i nigdy niewiadomo, czy to Wy nie będziecie sprawcą. Ja tam wolę mieć świadomość, że to był naprawdę wypadek, a nie moja ignorancja. Na koniec i tak większość potrzebuje potem prochów i opieki psychologa

Edytowane przez marko
Opublikowano (edytowane)
52 minuty temu, marko napisał(a):

Dochodzi też kwestia psychologiczna, że jak kogoś zabijesz czy okaleczysz, to codziennie będziesz sobie zadawał pytanie "a co gdybym miał te buty?" Odwrotnego pytania nigdy sobie nie postawisz...

A co gdybym wyjechał minutę później, a co jeśli jechałbym trochę wolniej - tak gdybać można w nieskończoność, a w sumie nie dałeś żadnego powodu dlaczego tak nie jeździć oprócz tego że boli cie stopka jak za mocno pedał naciskasz. 

 

Dla mnie dużo bardziej niebezpieczne jest prowadzenie w sandałkach czy szpilkach co wiele kobiet robi ¯\_(ツ)_/¯ 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano (edytowane)

Podałem Ci powód: brak możliwości 100% wykorzystania siły hamowania. Drzecie mordę, że 2 metry na oponach zimowych to dużo i warto dopłacić do lepszych opon, ale włączyć własny czynnik, to nie. Przecież jestem doskonałym kierowcą i wiem, że umiem (zahamować z pełną siłą gołą stopą). W skrzyni automatycznej jest jeszcze w miarę wygodnie, bo pedał jest szeroki na całą stopę, ale w manualu pedał jest węższy niż stopa, ale tak czy siak but pomaga

 

Zauważ, ilu ludzi nie potrafi chodzić po kamienistej plaży. A dowiadują się, jak muszą po tej plaży iść 

Edytowane przez marko
Opublikowano
Godzinę temu, marko napisał(a):

Podałem Ci powód: brak możliwości 100% wykorzystania siły hamowania.

Przy współczesnych samochodach ten argument raczej nie ma racji bytu. Jest takie wspomaganie, że nie trzeba cisnąć jak kiedyś, aby hamować z abs. Prosty test - niech ktoś spróbuje zahamować lewą stopą jeśli nie ma tego wyćwiczonego i bardzo szybko okazuje się, że nie trzeba bardzo dużo siły, aby uruchomił się abs. 

 

Bardziej byłbym za argumentem, że stopa może zaboleć, ale to też bardziej zależeć będzie od samego pedału, nakładki na nim. Ja mam nakładki R-Line i to kawałek wyprofilowanej blaszki z gumowymi wypustkami, które dość mocno wystają, w tym bym upatrywał problem. 

 

No i oczywiście można jeszcze nie do końca trafić :D

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, marko napisał(a):

 

 

A potem widzę busiarza rozj*banego na naczepie ciężarówki (najechanie).

 

Ale chyba wiesz, że konkretnie w ich przypadku to nie wynika z jazdy na boso? ;)

 

Musisz mieć strasznie delikatne stopy swoją drogą :E

 

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano

Dużo też zależy od człowieka, znam takich co nie dadzą sobie stopy dotknąć,a i takich co całe lato chodzą boso po podwórzu wysypanym żwirem/kamieniami ;)

 

Przykładowo na mnie osobiście chodzenie po kamieniach na plaży nie robi żadnego wrażenia.

 

No i jak wspomniałem wyżej, zdecydowanie lepiej, pewniej i wygodniej mi się prowadzi auto boso, lepiej je czuję, hamowanie awaryjne 200+ w dół miałem nie raz, zero "wrażenia" na stopie ono robiło.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Demo już od dawna było dostępne.
    • Ja musiałem wczytać save bo założyłem wielką złotą wazę na plecy i też nie mogłem zdjąć
    • Niby parodia Johna Wicka a praktycznie jak John Wick    
    • @Keleris U mnie również występuje rozbieżność napięć procesora względem ustawień w BIOSie, ale jest ona przeważnie niższa i wynosi około 38mV, czyli jak ustawię w BIOSie 1.3875V to z poziomu Windows'a otrzymuję 1.35V. Dodatkowo przy mocniejszym podkręceniu (4.2GHz+) miałem aktywny Loadline Calibration, aby nie musieć właśnie ładować wysokiego napięcia na procka   Te moduły GEIL'a robią tRFC 35 z lekkim zapasem bezpieczeństwa/stabilności, bo są one zdolne do zejścia w okolice tRFC 32, nadal przy prędkości DDR2-900 i CL4:     Nie ma to już większego wpływu na wydajność, a ewentualna różnica mieści się w granicach błędu pomiarowego.   Im niższe tRFC chcemy osiągnąć, tym wyższe napięcie zasilające moduły będzie potrzebne do ich ustabilizowania, a to z kolei wymusi konieczność lepszego ich chłodzenia, aby tę stabilność zachować   tRFC 31 również zadziałało, ale wymagało już podniesienia napięcia do 2.3V, gdzie powyższe tRFC 32 zadowoliło się napięciem 2.2V.   ...   Polecam Ci również ustawiać pamięci za pomocą MemSet'a z poziomu Windows'a   Ja ostatnio robię tak, że w BIOSie ustawiam FSB Strap na 400MHz (o ile mam taką opcję i wyłącznie przy okolicach 400-500MHz faktycznego FSB), wybieram dzielnik pamięci (prędkość modułów) na 1:1, ich napięcie, cztery pierwsze timingi (te podstawowe) i ewentualnie tRFC.   Później jedynie szukam dodatkowych opcji dotyczących zwiększania wydajności podsystemu pamięci. W tym modelu ASUS'a na X38 nazywają się one: DRAM Static Read Control -> daję na Enabled, Ai Clock Twister -> przestawiam na Strong, Transaction Booster pozostawiam na Auto, jeżeli używam opcji DRAM Static Read Control. DRAM Static Read Control oraz Transaction Booster używa się zamiennie. Obie opcje aktywowane jednocześnie nie zadziałają - platforma nie uruchomi się.   Dopiero na koniec, z poziomu Windows'a, dopieszczam resztę, czyli ustawiam lub sprawdzam niższe tRFC, Performance Level i całą resztę, a tREF ustawiam na maksymalną wartość (aby pamięci spędzały jak najmniej czasu na odświeżaniu tabeli komórek).   W najgorszym przypadku platforma się zawiesi (zrobi tzw. freez'a) i trzeba będzie ją ręcznie wyresetować przyciskiem Reset   .........   Przetestowałem przy okazji ten egzemplarz GTS'a 250 w wersji OC od Gigabyte'a, chcąc sprawdzić jego potencjał:         Karta mega zaskoczyła mnie jeżeli chodzi pamięci GDDR3  Pozwoliła na dodatkowe +15GB/s przepustowości przy prędkości 1333MHz, co mocno sprzyja starszym benchmarkom. Jednakże rdzeń oraz shadery okazały się przeciętne, kończąc się szybciej niż na wcześniejszym egzemplarzu Gigabyte'a w wersji bez dopisku OC:  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...