Skocz do zawartości

Auta elektryczne-hybrydowe (BEV,PHEV,HEV) vs spalinowe (ICE)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
35 minut temu, Seeba03 napisał(a):

Zapewne dlatego mnie to tak kłuje w boku, bo jestem cholernym gadżeciarzem i lubię sobie coś przeklikać, czy się jakimiś opcjami pobawić, spersonalizować sobie to i owo. Z uwagi powyższe, Tesla mnie kupuje swoim odjechanym podejściem do tematu :E

Spoko. Tylko jak sobie jadę i chcę coś zmienić, to sobie po prostu klikam odpowiedni przycisk i się coś dzieje. A nie muszę raz celować palcem w odpowiednie miejsce na ekranie, a potem jeszcze doszukiwać się kolejnych elementów do kliknięcia. Jakieś kilka tygodni temu dostałem auto zastępcze. Kurde, patrzę na deskę, wszystko dotykowe i za cholerę nie mogę nic znaleźć. Po kilku minutach przeszukiwania co gdzie jest, włączyłem sobie muzykę. Na kierownicy oczywiście praktycznie wszystkie przyciski dotykowe. Co piąty zakręt, to niechcący coś przestawiam tymi przyciskami. Nie wspominając o tym, że na koniec dnia jak to wszystko zgaśnie, to brakuje jeszcze żeby ktoś się tam zrzygał.

To tak jak teraz posrana moda na kuchnie: wszystko pochować po szafkach, bo minimalizm taki piękny. A przyjdzie coś zrobić, to kurde wielka procedura się robi. I bulisz jak debil za coś z czego nie da się normalnie korzystać. No ale takie teraz modne.


Jedyna fajna rzecz, to "hej mercedes". To ja w Nissanie sobie Alexy używam, też gada, tyle że nie po niemiecku, ale to akurat dla mnie nie problem.

34 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Z tą responsywnoscia to bym nie przesadzał - przynajmniej się nie wiesza i nie resetuje :E

 

a no i car play (czyli cały infotainment który potrzebuje) działa lepiej w Japończyku. W VAGu co chwilę szalał :) 

Cii... nie umiesz z tego korzystać. Tak jak ja :E 

 

Jedyny ból do japońskich aut jaki mi pozostał, to brak bezprzewodowego android auto. Bo do 4 szyb w AUTO to wreszcie dorośli :E

Edytowane przez marko
Opublikowano (edytowane)
6 godzin temu, trepek napisał(a):

Ja tam lubiłem dawne konfiguratory VAGa gdzie dało się wyklikać w wyposażeniu to, co się chciało mieć w samochodzie. Pamiętam jeszcze czasy jak w konfiguratorach było A4 B6. Można było sobie wziąć np. tylko radio 2DIN, system Bose, Bixy i elektryczne fotele z pamięcią (z tapicerką jaką się chciało!). Teraz takie kombo czyli odpowiednik dzisiejszych reflektorów matrycowych + dobre audio + kamerki 360 + elektryczne fotele tylko w topowej wersji, ze wszystkimi bajerami i pakietami. Po co milion dodatkowych opcji jak zależy tylko na 4?

Jak konfigurowałem A3 rok temu to wszystko, nawet największa pierdoła to była opcja, która trzeba było sobie dodać. Mogłeś sobie dobrać wyższą opcje wyposażenia, pakiety Technology, Comfort a przednich czujników parkowania nie było póki nie dobrałeś osobno. I w sumie fajnie bo mogłeś sobie zrobić frankensfeina typu S-Line, automat, matrixy, 4x4 z manualną klimą i fotelami w szmacie. Z drugiej strony pominąłeś w konfiguratorze jedną z tysiąca opcji i pach, nie masz np. siatek w bagażniku czy kieszeni w tylnych siedzeniach albo właśnie przednich czujników bo nie dobrałeś Audi Parking System Front.

Edytowane przez bleidd
  • Thanks 1
Opublikowano (edytowane)

Tak jak pisałem. Trzeba doktorat do tego, żeby nie wykonać jednego fałszywego wyboru. 

Japończyka skonfigurujesz w 5minut. Model, silnik (ew. skrzynia biegów), 5 wersji wyposażenia, 10 kolorów, 3 wersje kół, 5 pakietów dodatkowych. Gotowe! Przynajmniej się człowiek potem nie dziwi, że w testówce coś było, a przy odbiorze nie ma bo się nie kliknęło, albo pogryzło z innym wyposażeniem :lol2:

 

Dzisiaj z ciekawości poklikałem ID3. Wygląda to lepiej, niż w konfiguratorach spalinówek, ale nadal klikam jedno, to przychodzi podpowiedź, że trzeba doklikać coś jeszcze. Zacząłem klikać dalej, to się strona www wysypała :E to dałem sobie spokój

Edytowane przez marko
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

Z ciekawości klikałem ostatnio konfigurację nowej A5 ale w połowie się poddałem. Co rusz to się opcje kłóciły ze sobą, wybrałem X to musiałem dobrać Y ale wtedy wypadała mi opcja Z bo nie była kompatybilna z Y. Po parunastu minutach już nie byłem w stanie ogarnąć, które opcja mam a które mi usunęło przez niezgodność z innymi. Do tego co rusz konfigurator wywalał błędy albo mulił jak nieszczęście. W Tesli masz prościej, wybierasz kolor, felgi i opcjonalnie asystenta autonomiczne jazdy. Konfiguracja trwa jakieś 30 sekund :E Najbardziej do gustu mi przypadł konfigurator Mazdy, są opcje: prawie nic, w miarę ok, wypas. Dodatkowo parę extra opcji do ewentualnego odklikania i wsio. Nie masz ryzyka jak w Audi, że jak nie klikniesz w konfiguratorze Audi Special Driver Experience System to nie zamontują ci fotela kierowcy, ale też nie jak w przytoczonej Tesli gdzie bierzesz co jest i opcjonalnie zmieniasz kolor.

Edytowane przez bleidd
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

A teraz sobie pomyślcie, że jesteście normalnym człowiekiem, który idzie do salonu po doradztwo. I ten sprzedawca, po nastu szkoleniach z tego konfiguratora, próbuje Wam to na szybko streścić. Nie wiem czy bardziej podziwiać sprzedawcę, bo to wydaje się bardziej skomplikowane niż promocje w Biedronce, czy kupującego który próbuje coś z tego zrozumieć :E

 

A na koniec przychodzi podsumowanie i cena. I widzisz, że w cenie niemieckiego kompakta masz jakiegoś sporego SUV z Azji, a na pewne rzeczy idzie przymknąć oko

Edytowane przez marko
  • Haha 1
Opublikowano
W dniu 30.01.2025 o 06:42, marko napisał(a):

A teraz sobie pomyślcie, że jesteście normalnym człowiekiem, który idzie do salonu po doradztwo. I ten sprzedawca, po nastu szkoleniach z tego konfiguratora, próbuje Wam to na szybko streścić. Nie wiem czy bardziej podziwiać sprzedawcę, bo to wydaje się bardziej skomplikowane niż promocje w Biedronce, czy kupującego który próbuje coś z tego zrozumieć :E

Będąc niedawno w kilku salonach, da się odnieść wrażenie, że sprzedawcy próbują zniechęcać do konfigurowania (bo długi czas oczekiwania, nie wiadomo czy ceny się nie zmienią itp.), a podsuwają egzemplarze "prawie pasujące" do wymagań, ze stocku :) 

Opublikowano

Mi ostatnio we Fordzie sprzedawca doradził wręcz odwrotnie. Powiedział, że lepiej dla mnie będzie wziąć coś skonfigurowanego niż ze stocku, bo zapłacę niewiele więcej a będę miał samochód taki jak chcę i z roku 2025 a nie 2024.

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Dlaczego żaden elektro oszołom nie mówi jak wygląda rynek wtórny 2,3-5 latków, nie mówiąc o 10 letnim elektryku. Przecież tego później nikt nie chce kupować. O ile 2-3 letni na kolejne 2-3 lata miałby sens, o tyle 5 czy 10 letniego będzie ultra ciężko sprzedać. Spalina nawet 15 letnia ma fabryczny zasięg na baku.

Opublikowano

Bo te 5-10 lat to trudny czas na odsprzedanie auta, przeważnie jeszcze trzyma cenę przez co chętnych niewielu. Kto ma kasę będzie wolał kupić nowy, a reszta  nie ma kasy. Mało jest takich Kowalskich co kupi za 40-50k auto używane bez kredytu. W przypadku elektryków problemy potęguje do kwadratu strach przed usterkami których tanio nie naprawimy, niepewność czy wszystko będzie pracowało jak sprzedawca zapewnia.

 

Ogólnie jak bym miał kupować takiego elektryka to jazda próbna musiałaby trwać aż do wyczerpania baterii, inaczej bym nie kupił, z zasady nie ufam nikomu. 

Opublikowano
53 minuty temu, Katystopej napisał(a):

Dlaczego żaden elektro oszołom nie mówi jak wygląda rynek wtórny 2,3-5 latków, nie mówiąc o 10 letnim elektryku. Przecież tego później nikt nie chce kupować. O ile 2-3 letni

Bo każdy z tych ludzi ma nowy samochód i ich nie obchodzi co się dzieje z autem jak skończy się leasing? 

 

Kto by się obracał na problemy biedoty 

  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)

Raczej sytuacja się powoli normuje bo używane Tesle były nieopłacalnie drogie, model 3 jest już fajny do zakupu ale Y nadal w kosmosie.

 

Za to inni producenci niż Tesla mają gigantyczną utratę wartości a sami producenci dają ogromne rabaty na wszystkie BEV, tego nikt nie kupuje po cenie katalogowej.

  

7 godzin temu, Katystopej napisał(a):

Dlaczego żaden elektro oszołom nie mówi jak wygląda rynek wtórny 2,3-5 latków, nie mówiąc o 10 letnim elektryku. Przecież tego później nikt nie chce kupować. O ile 2-3 letni na kolejne 2-3 lata miałby sens, o tyle 5 czy 10 letniego będzie ultra ciężko sprzedać. Spalina nawet 15 letnia ma fabryczny zasięg na baku.

Nawet nie sprawdzaj cen 10 letniej Tesli model S bo się złapiesz za głowę jak drogo ludzie to sprzedają. ;)

Edytowane przez Wu70
Opublikowano
6 godzin temu, Totek napisał(a):

 

Ogólnie jak bym miał kupować takiego elektryka to jazda próbna musiałaby trwać aż do wyczerpania baterii, inaczej bym nie kupił, z zasady nie ufam nikomu. 

tylko jaki to ma sens jak masz 8 lat /160kkm gwarancji na pojemnosc baterii :hmm: najwazniejsze imo to sprawdze wlasnie czy jest gwarancja. ewentulanie moce ladowania AC/DC oraz odglosy z samego napedu.  i to by bylo na tyle. oczywiscie standardem jest tutaj tez odpytanie serwisu/producenta, czy nie ma jakis akcji serwisowych , bo moze sie okazac, ze dostaniesz np. zupelnie nowa baterie. wiec imo zakup BEV jest obarczony zdecydowanie mniejszym ryzykiem niz ICE

Opublikowano (edytowane)

@SuLac0

Dobrze prawisz, wszelkie info trzeba zdobywać na wlasną rękę. Przeważnie sprzedający na niczym się nie zna, on tak jezdził do końca i wg niego jest ok. Przerobiłem z 20 aut już i prawdę mówiąc kultura techniczna w narodzie nadal szoruje po dnie, bez znaczenia czy pierwszy czy dziesiąty wlaściciel. 

 

Z bateriami jest ta niewiadoma, że nie wiemy do końca co kupujemy, więc taki test zasięgu na jeździe próbnej byłby wskazany. Chyba że są jakieś testy, procedury w ASO które są w stanie określić stan baterii. Wtedy sprawa prosta, wydruk do umowy i spoko.

Edytowane przez Totek
Opublikowano

Wy tu pitu pitu a BMW daje 2 lata gwarancji na M135, które ma 2.0L i 300KM. 4.9s do setki więc całkiem dobry wynik ale cena 220 tys stawia go już w konkurencji z szybszymi i większymi BEVami. Swoją drogą 2 lata gwarancji idealne na pierwszych klientów pod leasing/najem. A drugi właściciel który kupi to z salonu w wierze, że okazję dorwał zdziwi się przy pierwszej naprawie gdzie BMW dobrze zarabia na częściach. Na serwisie i naprawach w ASO też, to wtedy klient właśnie może poczuć co to znaczy "niemieckie premium" :E

  • Thanks 1
  • Haha 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Ja w sumie nie wiem o co chodzi, że niemieckie marki dają teraz króciutkie okresy gwarancji, a azjatyckie naprawdę świetnie sobie radzą z tym. Gwarancje mobilności i takie tam.

 

W Skodzie gwarancja 2 lata była a sterownik airbag siadł po 2 latach i 4 miesiącach. Tyle z łąski zrobili, że dali sterownik za darmo i trzeba było za robociznę zapłacić. Ale to i tak nie ja płaciłem :E 

Opublikowano
15 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Ja w sumie nie wiem o co chodzi, że niemieckie marki dają teraz króciutkie okresy gwarancji, a azjatyckie naprawdę świetnie sobie radzą z tym. Gwarancje mobilności i takie tam.

 

W Skodzie gwarancja 2 lata była a sterownik airbag siadł po 2 latach i 4 miesiącach. Tyle z łąski zrobili, że dali sterownik za darmo i trzeba było za robociznę zapłacić. Ale to i tak nie ja płaciłem :E 

Klienci teraz biorą auta w leasing lub w najem. Czasem kredyt 50/50. Rzadko ktoś kupuje za gotówkę. Więc dla BMW liczą się tylko Ci klienci, którzy biorą nowe. Można więc relatywnie tanio sprzedać nowe BMW bo zarobi się jeszcze na naprawach "lekko używanego ". 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...