Skocz do zawartości

Auta elektryczne-hybrydowe (BEV,PHEV,HEV) vs spalinowe (ICE)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
45 minut temu, duniek napisał(a):

ale np biedronki

Widziałeś ceny? Jakby biedronka postawiła to tylko ze względu na jakieś wymagania a najlepiej jakby nikt nie korzystał.

 

Generalnie nasze markety zmarnowały potencjał wybierając drogich operatorów 

Opublikowano
Teraz, Cappucino napisał(a):

Tak, a gdzie one są? Może w tym kłamstwie które ci udowodniłem wczoraj?

Gdzie te linki o które pytałem? Zero argumentów.

 

Nic nie udowodniłeś :) 

 

W normalnej dyskusji twierdzący udowadnia swoje twierdzenia - ty tego nie robisz. Ile razy prosiłem Cię o dowody? Zamiast tego lecisz w pyskówki i chamstwo.

 

Co do Mercedesa:

Recesja w roku 1991 i 1992 mocno ich dojechała:

https://www.afr.com/companies/mercedes-benz-hit-by-recession-19920706-k51fc 

 

Dodatkowo mieli zdywersyfikowany biznes, który też nie przyniósł sukcesów (np. 10% dochodu Daimlera w latach 90 to był dochód z AEG, któr podupadało wtedy). 

Nie znalazłem żadnej przekonującej informacji, że problemem były auta zbyt dobre.

 

Ba, znalazłem informację, że największym problemem dla Mercedesa była premiera A-klasy, która była porażką. I M-klasy, która w swojej klasie była najgorsza.

Dodatkowo, czego nei wiedziałem wcześniej, Mercedes S przegrał na początku lat 90 z Lexusem:

 

Cytat

"In December 1989, shortly after the LS 400's launch, Lexus ordered a voluntary recall of the 8,000 vehicles sold so far, based upon two customer complaints over defective wiring and an overheated brake light. All vehicles were serviced within 20 days, and the incident helped establish Lexus' customer service reputation.[27][54][55] By 1990, U.S. sales of the LS 400 had surpassed those of competing Mercedes-Benz, BMW, and Jaguar models.[56] Production of the first-generation LS 400 totaled over 165,000 units.[57] The LS 400 made Consumer Reports 2007 list of recommended vehicles that regularly last 320,000 km (200,000 mi) or more, with proper maintenance.[58]"

https://en.wikipedia.org/wiki/Lexus_LS

 

Wprawdzie to była końcówka modelu W126 i dopiero w 1991 wchodził W140, ale ciekawe jest to, że W140 sprzedała się ledwie połowa (400 tys. jednostek) w porównaniu do W126 (800 tys.). Konkurencja okazała się równie dobra albo tańsza. Ot, rynek. 

 

Nie ma mowy o tym, że producent nie zarabiał bo auto było za dobre. To po prostu mit. 

 

 

 

17 minut temu, marko napisał(a):

Ja jestem w opozycji. Żadnej pracy do domu. Raz musiałem i podziękowałem. 

To może zależeć od preferencji i uwarunkowań. Ja mam gabinet w którym pracuję i w weekendy czy popołudniami do niego nie wchodzę. 

  • Upvote 1
Opublikowano
1 godzinę temu, Wu70 napisał(a):

Widziałeś ceny? Jakby biedronka postawiła to tylko ze względu na jakieś wymagania a najlepiej jakby nikt nie korzystał.

 

Generalnie nasze markety zmarnowały potencjał wybierając drogich operatorów 

tak, z tymi cenami to porazka - ale sledze ogolnie elektromobilnosc od chyba 2017 roku i jest coraz lepiej, zaczely wchodzic dynamiczne ceny - ladowalem nawet po 1,19 chyba kolo łodzi w slonecznym szczycie (poza szczytem 1,99)

a te stacje postawila inna firma, bierdronka prawdopodobnie tylko udostepnia miejsce i nie zdziwilbym sie jakby mieli umowe na 0zl albo jeszcze doplacali - cena z kosmosu to nie wina biedronki - chociaz teraz na niektorych ceny juz sa 2,25zl -dalej drogo , ale mysle ze kwesita czasu ze od wiosny do jesieni przez to ze jest duzo slonca to ceny beda dązyc do 1-1,50zl/kWh

2 godziny temu, marko napisał(a):

Miejsc parkingowych zawsze będzie mniej niż mieszkań. Wystarczy, że potrzebujesz dwa auta i masz problem. Ja mieszkam w mieście głównie dla wygody i oszczędności czasu. Co mi z tego, że za cenę mieszkania wybudowałbym dom 20km od miasta, jak codziennie traciłbym czas na dojazdy do tego miasta? Do tego musiałbym opłacać drugie auto. Nie, dziękuję. 25 lat życia na przedmieściach mi wystarczy.

Mam przykład kolegi z pracy. Wybudował się gdzieś pośrodku niczego. Bo duża działka, bo własny dom, bo nic go nie obchodzi, bla bla bla. Tylko, że jak on już jedzie do pracy, to ja jeszcze śpię, a jak ja już dawno w domu po obiedzie, to on nadal jedzie do domu :E Ale to taki skrajny przypadek. 

no a ja miastowych nie rozumiem
dom kolo krakowa z mala dzialka 1,2-1,5mln 

dom na zadupiu 0,5mln - a nawet i mniej

nawet zarabiajac 3k mniej to ten milion odrobie za 30 lat, a mieszkajac AZ 10km od malego (20k ludzi) miasta i tak dojezdzam i zalatwiam wszytko szybciej niz w krakowie

No ale ile ludzi tyle potrzeb - kazdy ma inaczej

ja do miasta raczej nie wróće

 

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Oczywiście, że tak.

 

Choć dom na zadupiu najszybciej się weryfikuje, jak trzeba wezwać karetkę albo straż pożarną. 

 

Jednak nie w tym sęk. Pierwotnie chodziło mi o to, że idea BEV z własnymi miejscami do ładowania nie ma racji bytu w mieście. A przy obecnej technologii nie da się po prostu zlikwidować ICE i przejść na BEV. Oczywiście nie liczyłem tego, ale przypuszczam, że wystarczy ten milion BEV, żeby zatkać system

Edytowane przez marko
Opublikowano (edytowane)
16 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Nic nie udowodniłeś :) 

 

Jak to nie? Przecież jasno wyszło twoje kłamstwo, no chyba, że nie potrafisz liczyć. Matematyka na poziomie podstawówki za trudna.Przypomnę, pisałeś o 17% wziętych z ...

Piszesz, że elektryki nie będą się psuć, bo nie ma silnika spalinowego i osprzętu, a czy telewizory, komputery, pralki, smartfony się nie psują? Auto to jednak dużo bardziej skomplikowany produkt, więc przestań fantazjować.

Podobna dyskusja toczy się na forach i portalach od kilku lat, także na labie, co się zmieniło przez ten czas ? W sumie nic. Tyle w temacie, nara i żegnam.

Edytowane przez Cappucino
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, Cappucino napisał(a):

Jak to nie? Przecież jasno wyszło twoje kłamstwo, no chyba, że nie potrafisz liczyć. Matematyka na poziomie podstawówki za trudna.

Piszesz, że elektryki nie będą się psuć, bo nie ma silnika spalinowego i osprzętu, a czy telewizory, komputery, pralki, smartfony się nie psują? Auto to jednak dużo bardziej skomplikowany produkt, więc przestań bredzić.

Podobna dyskusja toczy się na forach i portalach od kilku lat, także na labie, co się zmieniło? Nic. Tyle w temacie, nara i żegnam.

Czy telewizory, komputery i smartfony mają silniki elektryczne? :) 

 

W pralce raczej psuje się osprzęt niż silnik, ale to szczegół, bo kolejny raz udowadniasz że nie masz o temacie pojęcia :) 

 

Zegnasz już któryś raz, ale ani razu nie odniosłeś się naocznego dowodu, że elektryk wychodzi taniej, który wkleiłem - porównanie ofert wynajmu dla aut tej samej marki. No, wiem - za trudne i trzeba by się przyznać do niewiedzy/bledu. 
 

 

W sumie to bardzo symptomatyczne, że Ty raz po raz nie odnosisz się do tego co napisałem, a jedynie lecisz w wycieczki osobiste i pyskówki. :) 
 

I faktycznie - ludzkość zyska gdy się wylogujesz z tego tematu i przestaniesz pisać głupoty :) 
 

a tutaj taka ciekawostka: 

https://elektrowoz.pl/magazyny-energii/sam-zmienil-na-podjezdzie-baterie-w-elektryku-po-3-godzinach-pracy-mial-nissana-leafa-z-367-km-zasiegu-youtube/

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano (edytowane)
44 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Czy telewizory, komputery i smartfony mają silniki elektryczne? :) 

 

A czy auto elektryczne to tylko silnik?

Cytat

W pralce raczej psuje się osprzęt niż silnik

No właśnie, a tego w aucie jest znacznie więcej. Widzę, dalej to samo.

Owszem, auto elektryczne mniej się będzie psuło, ale nie będzie bezawaryjne. Producenci też nie odpuszczą takiego tortu, jakim jest zarabianie na serwisie.

 

Co do twojego kłamstwa...

Dowód, podałem, wkleiłem i dalej się wykręcasz.

Cytat

a jedynie lecisz w wycieczki osobiste i pyskówki

Wspaniale wykręcasz kota ogonem, typowe dla polityków kłamców.

Cytat

a tutaj taka ciekawostka: 

Super, kupisz bateryjkę na ali i wymienisz pod domem...:rotfl2:

Edytowane przez Cappucino
Opublikowano
Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

A czy auto elektryczne to tylko silnik?

Nie, ale w pozostałej części jest taki jak spalinowy.

A skoro silnik ma mniej awaryjny to... na plus ;) 

Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

No właśnie, a tego w aucie jest znacznie więcej. Widzę, dalej to samo.

Owszem, auto elektryczne mniej się będzie psuło, ale nie będzie bezawaryjne. Producenci też nie odpuszczą takiego tortu, jakim jest zarabianie na serwisie.

Na serwisach zarabia głównie dealer/serwis, a nie producent :) 

 

I tak, będzie mniej awaryjne. Nie pisałem, że całkiem bezawaryjne. 

Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

 

Co do twojego kłamstwa...

Dowód, podałem, wkleiłem i dalej się wykręcasz.

Nigdzie nie skłamałem, drogi kolego. 

Na Twoich danych udowodniłem, że RV jest wyższe dla Tesli 3 niż dla Audi A4. 

Mimo, że generalnie BEVs zachowują gorszą RV to pisałem też, że w dobie dopłat jest to bez znaczenia dla kupującego, bo i tak mniej straci dzięki dotacji. Ale to już Ci całkiem ukmnęło, bo "mądrzejsze o tym nie wspominać" ;) 

Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

Wspaniale wykręcasz kota ogonem, typowe dla polityków kłamców.

Znowu wycieczki i jeszcze jakieś pierdolety o polityce. Serio, masz problemy kolo. :) 

 

Godzinę temu, Cappucino napisał(a):

Super, kupisz bateryjkę na ali i wymienisz pod domem...:rotfl2:

To bardziej w kontekście tego, że warsztaty mogą to łatwo robić - tylko pozostaje się nauczyć. Mogłeś pomyśleć, ale tego nei zrobiłeś :) 

Opublikowano
20 godzin temu, dannykay napisał(a):

No widziałem... Jestem z branży elektrycznej i rozważaliśmy wejście w biznes polegający na wystawianiu kwitów na stan baterii w używanym elektryku. Popartej odpowiednimi pomiarami itp. Ogarnij się już. 

 

Oskarżasz rozmówców o odklejenie, a sam chyba styki masz popalone.

To ile kosztuje takie kontrolowane rozładowanie baterii z certyfikatem?

Opublikowano
3 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Czy telewizory, komputery i smartfony mają silniki elektryczne? :) 

Jak mają wentylator to mają :D Ale wiadomo, to nie ten kaliber, tak tylko dla rozluźnienia rzucam ;)

  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)
50 minut temu, Colicab napisał(a):

To ile kosztuje takie kontrolowane rozładowanie baterii z certyfikatem?

Nie robimy tego, bo się nie opłaca i to nie chodziło o zwykłe rozładowanie baterii. Dodam jeszcze, że w hali obok mamy gościa, który w dużym uproszczeniu, pracuje nad zwiększeniem zasięgu elektrycznych dostawczaków we współpracy z którąś z uczelni w Warszawie :) 

Edytowane przez dannykay
Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

daj znac w razie czego, gdzie bedziesz "sprawdzal" czy sa kable :E 

U siebie w okolicy :) jestem na etapie poszukiwania auta dla żony i coraz bardziej myślę o phev albo bev bo z jej przebiegami to bak paliwa jej starczy na miesiąc. Póki co na 4 stacje ładowania w promieniu kilometra, połowa ma odcięte przewody. Uważasz że to jest normalne? 

 

Nie wiem czemu się do mnie sprułeś, bo to są rozmyślenia ewentualnego konsumenta, zwłaszcza w sytuacji, gdzie na razie nie mogę mieć własnej ładowarki w garażu. 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano

odciete przewody, to oczywsice jest problem, ale nie uwazam jako wlasciciel BEV, ze jest to cos, czym mam sie martwic. jak wytna przewody z procenta 3000 stacji DC jakie mamy, to moze sie nad tym pochyle. obecnie to imo problem jednostkowy, lokalny i clikbaitowy

Opublikowano
1 godzinę temu, huudyy napisał(a):

U siebie w okolicy :) jestem na etapie poszukiwania auta dla żony i coraz bardziej myślę o (...)

 

to są rozmyślenia ewentualnego konsumenta, zwłaszcza w sytuacji, gdzie na razie nie mogę mieć własnej ładowarki w garażu. 

Dom na wsi sobie postaw. Przecież prawie każdy użytkownik BEV tak robi. 

  • Like 1
Opublikowano

swoja droga, sprawdz jakies biedronki/lidle itp, bo jak paliwa starczy na mies, to podejrzewam, ze w BEV energii starczy na 2-3tyg, wiec mozna sie ladowac/doladowac podczas zakupow. nie wiem skad te przekonanie, ze punkt ladowania musi byc "pod domem", wygodnie tak, ale czy niezbedne ? :hmm:

Opublikowano (edytowane)
23 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

bo jak paliwa starczy na mies, to podejrzewam, ze w BEV energii starczy na 2-3tyg

miesięcznie robiła zwykle koło 1 baku, więc z 500 km w trybie miejskim - myślę, że to by było ładowanie raz w tygodniu/ co dwa tygodnie.

23 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

nie wiem skad te przekonanie, ze punkt ladowania musi byc "pod domem", wygodnie tak, ale czy niezbedne ? :hmm:

Sprawdziłem 4 punkty w najbliższej okolicy, bo nie mam zamiaru pchać się 4,5km w korki śródmieścia by naładować auto, no fuckin way. W tym wypadku podstawą jest WYGODA, bo ma z tego korzystać moja żona - gdyby to o mnie chodziło to pewo miałbym to w dupie, ale nie chce, by sama jechała pod ładowarkę, a potem pchała się pół miasta by wrócić do domu. Miałem już sprytny plan, bo na tej samej ulicy, 300m od domu są podwójne miejsca ładowania, tyle, że dziś zweryfikowałem, że banda złodziei już się połasiła na miedziuchę. A stacje te nawet roku nie mają... Boję się, co w takim razie będzie na dalszą metę, czy ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy i zrobi stacje gdzie niezbędne będą własne kable...

 

  

53 minuty temu, marko napisał(a):

Dom na wsi sobie postaw. Przecież prawie każdy użytkownik BEV tak robi. 

zmień pracę, weź kredyt, gdzieś to już słyszałem :E 

Edytowane przez huudyy
Opublikowano
3 godziny temu, huudyy napisał(a):

czy ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy i zrobi stacje gdzie niezbędne będą własne kable...

Przeprowadź się do mnie, tutaj trzeba własny kabelek...

 

Albo nie, sorry. Ładowarki są wiecznie zajęte. 

2 godziny temu, Wu70 napisał(a):

Proponuję skupić się na własnym zasilaniu, w przeciwnym razie lepiej dać sobie spokój, chyba że dla przyjemności nóweczkę za kilka stówek /mc z dotacją.

Czyli jednak luksus dla wybrańców

  • Upvote 1
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Ceny wiązek do Toyot są absurdalne tym bardziej, że każda nowa Rav4 z napędem na tył ma wadę fabryczną tylnego złącza, która powoduje, że po kilku latach trzeba wymieniać wiązkę elektryczną. Cena wiązki jakieś 12 czy 15 tys zł :E 

Opublikowano
41 minut temu, bergercs napisał(a):

Ta wiązka do RAV4w okolicy 2-2,5k zł.

Serio? Na forach Toyoty pisali, że okolice 10 tys zł wołało ASO za samą wiązkę tylnego silnika elektrycznego. Zamienników brak (przynajmniej jeszcze rok temu).

Opublikowano

moze do starszych rocznikow, ale tutaj piszemy o nowym aucie, na gwarancji, czyli max 3 lata, wiec te 10k wydaje sie byc realne

ogolnie dostep do baterii nie powinien byc tak latwy. w takim przypadku faktycznie "lepiej" zdemontowac taka baterie niz kat. 

Opublikowano
W dniu 26.06.2025 o 11:52, trepek napisał(a):

Serio? Na forach Toyoty pisali, że okolice 10 tys zł wołało ASO za samą wiązkę tylnego silnika elektrycznego. Zamienników brak (przynajmniej jeszcze rok temu).

kupic wtyczki i przewody i samemu zrobic

do harleya tylna wiązka 550zł, koszty wtyczek i przewodu + tasma 100zl i to kupujac bo jednej wtyczce, hurtowo pewnie 50% tej kwoty by było

Opublikowano

No właśnie problem leży w konstrukcji wtyczki, w której zbiera się woda i korodują przewody :E 

I przynajmniej jeszcze rok/dwa temu wtyczki nie dało się kupić, tylko cała wiązka.

Mało tego, może skorodować złącze od tylnego silnika elektrycznego i producent zaleca... wymianę całego silnika! Toyota :boink:

Ja nie rozumiem, największy motoryzacyjna firma na świecie, która potrafi zrobić długowieczne silniki oraz napędy a pokonuje ich uszczelnienie wtyczki.

Opublikowano
3 minuty temu, trepek napisał(a):

No właśnie problem leży w konstrukcji wtyczki, w której zbiera się woda i korodują przewody :E 

I przynajmniej jeszcze rok/dwa temu wtyczki nie dało się kupić, tylko cała wiązka.

Mało tego, może skorodować złącze od tylnego silnika elektrycznego i producent zaleca... wymianę całego silnika! Toyota :boink:

Ja nie rozumiem, największy motoryzacyjna firma na świecie, która potrafi zrobić długowieczne silniki oraz napędy a pokonuje ich uszczelnienie wtyczki.

nic nowego
e-moto zero srf/srs - jak w silniku padną łozyska to producent proponuje wymiane calego silnika - jesli po gwarancji to koszty 4-5k usd (gdzie uzywany moto kosztuje 10k)

wymiana lozysk mysle ze 1/10 tych kosztow - problem taki ze jak rozkrecisz silnik i zlozysz ponownie to wg producenta wyskoczy bład ktory skasowac moze tylko dealer a to i tak nie jest pewne

silnik dziala dalej, tylko głosniej - wiec nie wiadomo czy przyzwyczaic sie do glosniejszego silnika czy ryzykowac naprawe - ogolnie to chyba nikt tego nie robił jeszcze bo mało takich przypadków było

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • @ibizpl niech tak dalej Tusk robi, a zobaczą kolejną kadencję jak świnia niebo...     Pytanie tylko jest takie: czy Tuskowi i generalnie całej formacji w ogóle zależy na władzy? Oni, przynajmniej tam na samej górze mają tyle pieniędzy i układów, że mogą do końca życia nie pracować więc po co się męczyć. Za to pisokonfowcy, a szczególnie młodzi z konfy to marzą o posadkach i kasie z fuch państwowych. Jeszcze się nie nachapali     Jak bym miał dzisiaj stawiać hajs u buka to bym postawił, że KO nie utrzyma władzy.
    • Po prostu każdy ma tendencję do schematu: - wybierasz to co lubisz z tego co uważasz za swoje mocne strony - te rzeczy uznajesz za najwazniejsze - używasz tego do uznania, że jesteś lepszy   Ja przez podstawówkę myślałem, że jestem lepszy od syna mechanika, bo on miał złe oceny i w ogóle to był głupi, bo mówił "zakietuję" i nie znał podstaw ortografii i gramatyki. A ja tymczasem miałem piąteczki i matkę wykształconą humanistycznie i w tym zresztą pracującą, co znaczyło tyle, że wyniosłem z domu to przekonanie, że jestem intelektualną elitą, a nie jak jakiś plebs co mówi "zebój buty" i nie ma dobrych ocen.     Do tego  społeczne wymysły typu "jesteś bogaty = jesteś lepszy" widać mocno wszędzie. Nawet tu na forum.  Do tego debile myślący, że status związku określa wartość człowieka wedle reguły - rodzina i dzieci - człowiek wspaniały, wybitny - żona - człowiek z elit - dziewczyna - normik - samotny - uuu.. przegryw, a pewnie incel, bo każdy pijak to złod... ee. nie ten tekst, sorry   Do tego masa ludzi nie ma pojęcia o tym jak jest głupia. Nie ma pojęcia nawet czym jest głupota. Najwięcej idiotów myśli, że są mądrzejsi od innych. Faktycznie mądrego rozpoznasz po tym, że ma świadomość swoich słabych stron, rozumie zawiłości głupoty i potrafi rozpoznać durne założenia jako durne.    Albo np. wygląd.   To można zrozumieć do pewnego stopnia jak spojrzeć na ewolucję, choć to bardziej płeć piękna. Gdy facet uważa, że najważniejsze jest to jak się ubiera, czy modnie, czy elegancko, czy jest w związku - to coś jest mocno nie tak z głową moim zdaniem. Może się wychował z siostrami i myśli tak jak ewolucja podpowiada siostrom na zasadzie naśladowania norm społecznych.    Każdy ma swój system wartości. Np. ja znam człowieka, który jest socjopatą, a który opiera swoją wartość na tym, że nie musi pożyczać, bo to najgorsza plama na honorze. Nie to, że kogoś oszukał czy okradł. To nie. To ZARADNOŚĆ, rozumisz pan. Ale prośba o pożyczkę to uuuu....od razu releguje pożyczającego na dno społeczeństwa.   Podałbym kilka przykładów krytyki na przykładzie błędów w myśleniu swoim i na podstawie swoich wad, ale niestety to forum jest pełne troli, którzy potem by mi nie dali spokoju.    No dobra. Jedno. Kiedyś myślałem, że każdy słuchacz disco-polo to idiota i tępak, bo jak tak można. Nie rozumiałem, że sam jestem tępy nie rozumiejąc, że czyjś mózg po prostu może nie miał szans się muzycznie rozwinąć. To trochę jak się czuć lepszym od kogoś wychowanego w dżungli i nie umiejącego mówić, a może ten ktoś lepiej sobie poradzi w przypadku apokalipsy bo będzie miał mądrość pozwalającą upolować mniej radioaktywnego zająca.  
    • W Poznaniu, po zmianie warty na wiejskiej od razu zaczęło tak działać i działa do dzisiaj. Najlepsze jest to że poczta teraz działa odwrotnie, teraz jak masz już dawno ogarnięte z zusem to po 2 tyg odbierasz pierwsze upomnienie z ZUSu o zaległości którą dawno już spłaciłeś żeby ci na konto nie wjechali. Taka odwrócona logika Nie ma znaczenia, mamy jakieś przepisy wg których funkcjonują instytucje, tylko tyle i aż tyle. Zaświadczenie do lekarza nie może zmuszać do łamania prawa. Można się zastanawiać czy to prawo zmieniać a nie wymagać jego łamania. Przy ewentualnych zmianach trzeba wziąć pod uwagę konsekwencje o których pisał @Suchy211. W taki sposób można zburzyć każdy porządek prawny, np. jechałem najarany bo mam świstek od lekarza że to dla zdrowotności bo mam depreskę i nara!
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...