Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
37 minut temu, Wu70 napisał(a):

Każda branża ma swoich konserwatystów czy entuzjastów.

 

Oczywiście dla ogółu to nie ma znaczenia ale to nic złego się tym ponadprzeciętnie interesować.

Ależ oczywiście. To jest spoko. Ale nawet tu na forum, mamy kilka person z maniakalnie wręcz ortodoksyjnym podejściem do rastra.
Jakakolwiek "zdobycz techniki", która nie jest postępem stricte rastra (+ jeszcze te wszelkie wariactwa stosunku wafla / technologii vs efektywność energetyczna na vat vs ile to daje do wydajności, itd.) powoduje lament, wrzask, oburzenie, i podsumowanie = znowu skok na kasę!   

Opublikowano
Godzinę temu, oldfashioned napisał(a):

Z 4.5 masz mniejszy input lag przy uzyciu fg x2/x3 w stosunku do 4.0, przy takiej samej (finalnej - realna + fg) ilosci klatek

No nie wiem. Nic mi nie wiadomo, żeby FG dostał jakieś usprawnienia z DLSS 4.5. Chyba, że masz jakieś źródło na ten temat?

Opublikowano

Nie czytalem o tym nigdzie, odpalalem cyberpunka po wejsciu nowych sterow i robilem test runy, przy celowaniu w avg. 140 FPS jest widoczna poprawa input laga przy frame genie, cyferki na overlayu to tez potwierdzaja.

To pewnie wynika z jakis wstepnych implementacji DMFG przed oficjalnym wejsciem w wiosne.

 

Opublikowano
2 godziny temu, Totek napisał(a):

Wszystko ok, tylko tu bardziej temat wiąże się z powtarzalnością obrazka. Kwestia czy obraz wytworzony na twoim kompie będzie taki jak zaplanował producent gry. Bo jak i jednego Lara będzieiała cycki a u drugiego płaską klatę to o kant dupy taki postęp. Na moje to grafikę mogą robić ze wzoru na gęstość stolca, ale efekt niech jest wszędzie taki sam.

 

No to by było w pytę. Skończyły, by się ataki na zwykłych userów przez lewactwo walczące. Wszyscy by mieli Larę z cyckami a odklejeńcy by mieli Lara po tranzycji z bliznami w miejscach piersi i wszyscy byliby szczęśliwi. Wybór tego co widzisz determinowany na wzór tego z gier bethesdy gdy się perki wybiera :E To byłby postęp 

Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, Wu70 napisał(a):

Wydajność AI nowych gpu z pewnością nie będzie "zmarnowanym krzemem" ;)

Dlaczego z pewnością? Wciska nam się na siłę guano, przez które bez AI potem można oglądać w 1080p pikselozę gorszą niż za czasów grania w 320x240 to potem jest to AI "przydatne".  Gorzej, że "bonus" do ceny jaki powoduje obecność AI oznacza podniesienie dla gracza kosztu tak, że mógłby w tej cenie dostać 2x więcej wydajności w rasterze. No ale to się właśnie zmienia, bo teraz to w ogóle NV i AMD robią graczom łaskę, że w ogóle "marnują" jakąkolwiek część wafla TSMC na chipy dla graczy, ale mowa o normalności. 

4 godziny temu, JeRRyF3D napisał(a):

Myślicie, że jest wielu takich, którzy walczą o raster (?) oraz oceniaja lub pomstują w oparciu wyłącznie o raster - a nie o "końcowy efekt na ekranie"?
Jak to jest u Was? Ja osobiście mam absolutnie wywalone na to, "jak to się dzieje, że mam na ekranie... " a interesuje mnie efekt.
DLA MNIE - AI może mi generować i 90% obrazu - jeśli będzie to zjadliwy / ładny obraz ładnej gry.

Myślę, że idiotów, którzy są zakochani w rasterze i niczego o AI nie rozumieją nie ma wcale poza Twoją głową, w której nie mieści się po prostu że dla kogoś ten końcowy efekt może być gorszy z AI mimo że dla ciebie jest lepszy. Jeśli skroić raster do wydajności GF2 to na pewno łatwo będzie przekonać, że bez AI się nie da, a AI to cud z niebios. Poza tym wchodzimy tu w kwestie indywidualnych preferencji i zalecam trochę więcej chęci zrozumienia drugiej strony. Ja nie wyzywam fanów PT od idiotów (o ile nie srają AI-propagandą na kanale z milionami subskrypcji i mają łysego szefa pierdzielącego głupoty ;)) tak samo byłoby fajnie jakby przeciwna strona rozumiała, że może ktoś woleć HFR i inne rzeczy, które "nowoczesne" podejście, które nie działa bez AI, po prostu wyklucza. 

Dla mnie postępem jest VR. Większym niż cały postęp w GPU od czasu jego powstania.

Postępem jest żyleta bez artefaktów w ruchu.

itp.

Jestem przeciwnikiem wszelkiego postępu tylko w wyobraźni coniektórych, a raster lubię nie z sentymentu bo właśnie grałem sobie w VR w grę z pięknym rastrem, dzięki czemu gra chodzi płynniej, obraz ma fajniejszy, ładniejszy i zero pikseli czy artefaktów. 
Gra powstała rok temu. Nie 20 lat temu. Nie wytłumaczysz tego sentymentem czy "konserwatyzmem". Też oceniam efekt. 

Edytowane przez VRman
Opublikowano
10 minut temu, VRman napisał(a):

Dlaczego z pewnością?

Bo jest realnie używany przez graczy nawet dzisiaj w DLSS a będzie jeszcze bardziej, modele DLSS będą rosnąć wraz ze zwiększaniem zasobów a do tego pojawią się dodatkowe wykorzystania w grach.

 

Dla porównania przeciętny forumowicz długo będzie się zastanawiał do czego "używa" NPU w SOCach i zastosowania sprowadzają się do byle pierdół które nikogo nie interesują.

 

https://www.techradar.com/computing/windows-laptops/dell-reveals-people-dont-care-about-ai-in-pcs-and-a-new-truly-embarrassing-windows-11-fail-shows-why

 

Opublikowano (edytowane)
6 minut temu, tomcug napisał(a):

Na bank by tak było xDxD

Nie, nie chodzi mi o to, co pisałem w swoim wątku teraz. Chodzi mi o to, że Nvidia po prostu dodaje do ceny "bonus" z powodu tego, że jest tam AI. Po pierwsze bo ma to siłę marketingową, a po drugie bo wpakowali już "niechcący" w R&D AI tyle kasy że potem gracz płaci więcej kupując kartę. W tym sensie. No i dlatego, że wartość wzrasta bo graczom przez AI chętnie karty podkupują ludzie kupujący karty do AI.

edit: jakby ktoś nie czytał to napiszę ponownie: to nie ma zastosowania teraz, bo teraz NV i AMD w ogóle skąpią nam "wafli" i jakby w GPU nie mogli dać AI to by pewnie w ogóle GPU do gier nie robili w tej chwili.

 

A w tym sensie o którym myślałeś, a wyśmiewasz - też. Ale specjalnie nie pisałem o nim tym razem.

 

PS. 

 

Spoiler

ROPs!

 

:P

 

Wiedziałem, że się ucieszysz :)

 

Edytowane przez VRman
Opublikowano
8 minut temu, VRman napisał(a):

Chodzi mi o to, że Nvidia po prostu dodaje do ceny "bonus" z powodu tego, że jest tam AI.

Nvidia, to ci da bonus do ceny nawet jak nie nie dostaniesz żadnego bonusu w postaci niczego. Oni mają praktycznie monopol a AMD jest po to aby nie było monopolu z definicji, bo to rodzi problemy. Bądźmy ze sobą szczerzy oni i tak się z nami łagodnie obchodzą :E 

  • Upvote 1

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • https://lowcygier.pl/aktualnosci/data-premiery-forza-horizon-6-wyciekla-przez-wpadke-tworcow-zagramy-na-wiosne/  
    • Pracuję 8 godzin, śpię 7-8 godzin, resztę doby mam do swojej dyspozycji- wychodzi na to, że jestem bardzo szczęśliwy
    • No też spoko, właśnie widzę też jonsbo z20 z rączką. Początkowo chciałem sprzedać 5080, ale moja sztuka w ogóle nie piszczy i jakoś chyba nie mam serca jej sprzedać. Natomiast zastanawia mnie czy jednak nie wrzucę jakiejś używki 7800xt albo 9060xt, bo 5080 trochę kosztuje, a gdyby odwiedzili mnie mili Czarni panowie pod moją nieobecność to szkoda sprzętu. Laptopy to w ogóle jakieś porażki. Kosztują tyle co kilo złota a wydajność leży... 
    • Zakładam taki temat bo jestem ciekawy jak definiujecie szczęśliwe życie i w ogóle szczęście. Raczej nie chodzi mi o wymiar typowo emocjonalny czyli ważne chwile w naszym życiu jak pierwsza miłość, narodziny dziecka, awans czy egzotyczne wakacje, a CODZIENNE MOZOLNE ŻYCIE.   Moja definicja jest taka - jeśli po pracy, czy to na etacie czy na własnej działalności jesteś w stanie wrócić do domu i nie jesteś na tyle zmęczony aby pograć przez parę godzin, obejrzeć film lub w inny sposób się zrelaksować co najmniej na 3-4 godziny to można powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Od ponad 20 lat ja tak mam i bardzo się z tego cieszę  Jak pracowałem na etacie, który zresztą nie był jakoś super wyczerpujący. Bywały dni, że pracowałem dosłownie 2 godziny dziennie (oczywiście płacone za 8h - praca w kontroli państwowej) to i tak często bywało, że wieczorem nie miałem już na nic siły, a byłem dużo młodszy. Wpływ na to miało wstawanie rano do pracy czego nienawidzę i źle funkcjonuję, dojazdy do pracy i z powrotem, które też zabierają czas i energie życiową. Brak wolności w nakładaniu sobie obowiązków.    Pomijam oczywiście kwestie zdrowia. Bo jak wiadomo ono ma ogromny wpływ na to co piszę. Jak się jest chorym czy z ukrytą chorobą ciężko mówić o relaksie.   To wszystko co piszę wcale też nie koreluje sticte z poziomem płacy i zamożnością. Bo ktoś może zarabiać bardzo dużo, na kilku etatach, ale poziom stresu i wyczerpania jest tak ogromny, że nie tylko nie ma mowy o relaksie bo jedyne co może to spać, ale też może wpływać na zdrowie czy życie seksualne. A może być ktoś kto zarabia bardzo mało, ale ma niewiele pracy. To wszystko prowadzi też do bardzo smutnej konstatacji, że bardzo wiele osób jest tak bardzo zmęczona, że jedynie je może odprężyć etanol. Szczególnie po pracy fizycznej w systemie 3 zmianowym. Zasłyszałem niedawno prawdziwą historię. Podchodzi do pracownicy biedronki klient i składa jej życzenia świąteczne. A ona jedyne życzenie jakie ma to żeby pracować na jedną zmianę...   Następna smutna konstatacja jest taka, że na etatach kompletnie nikogo nie obchodzi czy jesteśmy typem sowy czy słowika. Czy mamy lepszy czy gorszy dzień itp. Wiem, że kolega Gordon przebywa właśnie w Bieszczadach gdzie odpoczywa sobie  , ale napisał niedawno, że przeceniam pracę na własnej działalności. Więc otóż NIE. Nie chodzi wcale o pieniądze. Chodzi właśnie o tą wolność. Mam czasami tak, że mam bardzo słaby dzień. Na etacie tak czy inaczej musiałbym pracować z zaniżoną wydajnością co implikuje potem problemy ze zdrowiem, samopoczuciem itp. U siebie mogę sobie cały dzień przespać albo zrelaksować. A są też takie sytuacje, że mamy ogromny power i wszystko robimy szybko i sprawnie i nie męczymy się. Na etacie może akurat nie być w tym czasie za dużo pracy. U siebie możemy odrobić wszystkie niechciane zaległości. Mam czasami tak, że po prostu praca mi nie idzie. Widzę jak mam słabą wydajność. To przestaję. A mam czasami tak, że pracuję 12h i wciąż mi mało. I siłą się odrywam, żeby nie było 14h. I nie czuję żadnego zmęczenia... Na to wszystko mają wpływ oczywiście procesy biochemiczne zachodzące w naszym organizmie, poziom ciśnienia, pogoda czyli zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne. Ale na etacie nikogo to kompletnie nie interesuje, a u siebie możemy sami to dostosowywać.   Więc - TAK - to są powody dla których własna działalność, nawet JDG jest o wiele lepsza niż etat. Mogę zarabiać i minimalną, ale NA WŁASNYCH ZASADACH... Niestety korporacje wraz z rządami stają na głowie, żebyśmy byli niewolnikami Panów z wysp. Rzucą nam owocowe czwartki albo jakąś przemowę a robią wszystko aby 5% ludzi miało kapitał, a 95% było na ich usługach. I w taki świat wkraczają nowe pokolenia. Całkowita zależność czy to w formie pracy czy jako podwykonawca. I stąd smutny wniosek, że ludzie będą coraz mniej szczęśliwi.
    • Oczywiście, że są takie! Na przykład yy... eee...     hm.    
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...