Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

(...)

już widzę zachwyt z konieczności zakładania jakichś profili zaufanych albo mObywateli łebkom, zamiast login/password i jakieś zabezpieczenie 2FA jak w tych librusach

 

 

nie chcę mi się dalej czytać tej ustawy bo to straszny gniot

Na pewno by się to bardziej podobało rodzicom nie Librus w którym masz tony reklam i trzeba płacić za powiadomienia, wystawianie zwolnień i pierdylion innych funkcji. 

Zresztą jestem na grupie dla rodziców i reakcja na to jest jedna - niezadowolenie z weta. 

Opublikowano (edytowane)
44 minuty temu, Henryk Nowak napisał(a):

Na pewno by się to bardziej podobało rodzicom nie Librus w którym masz tony reklam i trzeba płacić za powiadomienia, wystawianie zwolnień i pierdylion innych funkcji. 

Zresztą jestem na grupie dla rodziców i reakcja na to jest jedna - niezadowolenie z weta. 

ale nowogrodzki przecież nie powiedział że definitywnie nie dla dziennika państwowego

zrobią porządnie ustawę to pewnie będzie ok

 

zastanawiające są te estymaty pieniężne

Cytat

W 2026 r. wydatki te wyniosą 12,99 mln zł

W 2026 będą zrealizowane następujące zadania:
1) aplikacja webowa: dla szkół
a) logowanie przez Węzeł Krajowy,
b) zarządzanie rolami użytkowników,
c) zarządzanie dziennikiem (konfigurowanie dziennika przez szkoły),
d) wystawianie ocen, w tym ocen zachowania,
e) podstawowa obsługa frekwencji,
f) plan lekcji, w tym wprowadzanie, edycja, przegląd,
g) ewidencja lekcji (temat lekcji),
h) przełączanie kontekstu szkoły,
i) dane uczniów – wyświetlanie,
j) dane rodziców / opiekunów prawnych– wprowadzanie i wyświetlanie;

czyli za 13 milionów jeszcze nie ma nawet interfejsu dla głównych użytkowników(rodziców/uczniów) o których piszesz, że są niezadowoleni. Jest tylko baza. 

te pojawiają się dopiero w 2027:

Cytat

W 2027 r. planuje się wdrożenie docelowe w zakresie:
3) aplikacja webowa: dla rodziców i uczniów
a) ustawianie zastępstw,
b) programy nauczania,
c) e-mailowe powiadomienia,
d) terminarz (wydarzenia/kalendarz): wprowadzanie, edycja,
e) logowanie innymi metodami niż Węzeł Krajowy,
f) dziennik i plan lekcji z dodatkowymi opcjami (np. materiały, wydarzenia),
g) przełączanie kontekstu szkoły, dziecka, roli,
h) powiadomienia PUSH,
i) obsługa e-usprawiedliwień i nieobecności,
j) raporty,
k) system ogłoszeń,
l) rejestrowanie specjalnych potrzeb edukacyjnych,
m) moduł komunikacji,
n) planowanie nieobecności,
o) dyżury nauczycieli.

za 

Cytat

a w 2027 r. wyniosą 48,79 mln zł.

zastanawiająca jest też reszta estymat kosztów

 

Cytat

2) 2027 r. – 53 990 000 zł;
3) 2028 r. – 14 360 000 zł;
4) 2029 r. – 15 370 000 zł;
5) 2030 r. – 20 790 000 zł;
6) 2031 r. – 21 700 000 zł;
7) 2032 r. – 22 680 000 zł;
8) 2033 r. – 17 050 000 zł;
9) 2034 r. – 17 520 000 zł;
10) 2035 r. – 18 020 000 zł

czyli stworzenie podstawy systemu kosztuje mniej niż jego rozbudowa o interfejsy, ciekawe

pozostałe estymaty jakichś wydatków są już w ogóle nie wytłumaczone

 

 

zrobili ustawę na kolanie i jak zwykle jest kwik bo wetoman odrzucił. No nie?

i proszę nie używać argumentu, że w innych gałęziach publicznych kradną więcej

Edytowane przez nozownikzberlina
Opublikowano
2 godziny temu, nozownikzberlina napisał(a):

ale nowogrodzki przecież nie powiedział że definitywnie nie dla dziennika państwowego

zrobią porządnie ustawę to pewnie będzie ok

 

zastanawiające są te estymaty pieniężne

czyli za 13 milionów jeszcze nie ma nawet interfejsu dla głównych użytkowników(rodziców/uczniów) o których piszesz, że są niezadowoleni. Jest tylko baza. 

te pojawiają się dopiero w 2027:

za 

zastanawiająca jest też reszta estymat kosztów

 

czyli stworzenie podstawy systemu kosztuje mniej niż jego rozbudowa o interfejsy, ciekawe

pozostałe estymaty jakichś wydatków są już w ogóle nie wytłumaczone

 

 

zrobili ustawę na kolanie i jak zwykle jest kwik bo wetoman odrzucił. No nie?

i proszę nie używać argumentu, że w innych gałęziach publicznych kradną więcej

Ale co ty w ogóle piszesz? Jesteś adwokatem kibola? Każdą ustawę rozbierasz na części pierwsze? 

Teraz jest źle, mogło być lepiej z punktu widzenia rodziców i nauczycieli, snusv zawetował I nie będzie. Zarówno snusiarz jak i posłowie są utrzymywani z naszych podatków więc skoro ta ustawa padła to do roboty, niech się dogadają. Jak? Mogą zaprezentować poprawioną ustawę albo kibol może zaproponować swoją ale póki co jest narzekanie. I słusznie. Zwykłych, szarych obywateli nie obchodzi dlaczego zawetował, liczy się, że dalej będzie tak jak było. Poza tym pierwszy argument którym tłumaczył weto jest idiotyczny, a te 216mln to nie jest jakaś kolosalna kwota jak na budżet Polski. Póki co pajac sobie nagrabił. 

Opublikowano (edytowane)

@ITHardwareGPT podsumuj aferę ZondaCrypto ze szczególną uwagą na czym ona polega

 

@Camis wyborcy lubią ludzi zdecydowanych, a co mówią to drugorzędna sprawa. No i im człowiek młodszy tym bardziej wydaje mu się, że trudne problemy mają proste rozwiązania. Dlatego tacy politycy jak Nawrocki, Bosak, Zandberg czy dla niektórych też Braun zawsze będą mieli klakierów. 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano
@Suchy211

TL;DR: Sednem jest podejrzenie, że Zondacrypto pokazywała klientom salda i przyjmowała kolejne środki, choć mogła nie posiadać pełnego dostępu do odpowiadających im aktywów — przede wszystkim około 4500 BTC z „zimnego portfela”. Polityczna część afery dotyczy późniejszych prób ratowania pieniędzy, sponsoringu prawicowych środowisk, kontaktów z politykami oraz zarzutów wobec prezesa PKOl.

Spoiler



Jak działał potencjalny mechanizm?



Zondacrypto, wcześniej BitBay, była giełdą scentralizowaną. Klient wpłacał pieniądze lub kryptowaluty, ale klucze i rachunki kontrolował operator. Wyświetlane „masz 1 BTC” było więc tak naprawdę zobowiązaniem giełdy do wydania 1 BTC na żądanie — panel klienta nie dowodził, że konkretny bitcoin rzeczywiście czeka na niego w skarbcu.

Według informacji przekazanych prokuraturze właściciel giełdy miał twierdzić, że od zaginięcia Sylwestra Suszka w 2022 r. firma nie posiadała dostępu do zimnego portfela z około 4500 BTC, ponieważ Suszek jako jedyny miał klucz. Informacja o tym miała być ukrywana przed klientami: komunikat Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

Zimny portfel jest odłączony od internetu, a bez klucza prywatnego pieniędzy nie da się ruszyć. Monety nadal widać na blockchainie, ale praktycznie są zabetonowane. Nie wykazano jednak publicznie, że wskazany portfel rzeczywiście należał do giełdy ani kto posiada klucz — zabrakło np. kryptograficznego podpisu lub transakcji testowej.

Jeżeli giełda wiedziała o wielkiej dziurze, a mimo tego przyjmowała nowe wpłaty i zapewniała klientów, że wszystko jest dostępne, mogłoby to stanowić oszustwo. Gdyby natomiast nowe wpłaty służyły wypłacaniu wcześniejszych klientów, mechanizm zacząłby przypominać łatanie starej dziury nowym pieniądzem. Czy dokładnie tak było, dopiero ustalają śledczy.

Co uruchomiło aferę?



Pod koniec 2025 i na początku 2026 r. zaczęły narastać:

- blokady kont i przedłużające się weryfikacje;
- problemy z wypłatami fiatów oraz kryptowalut;
- gwałtowny spadek obserwowanych rezerw giełdy;
- sprzeczne komunikaty zarządu;
- rezygnacje członków rady nadzorczej.

17 kwietnia prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące podejrzenia oszustwa i prania pieniędzy. Początkowo szkodę szacowano na co najmniej 350 mln zł. Do czerwca złożono ponad 3600 zawiadomień, przesłuchano blisko tysiąc pokrzywdzonych i zabezpieczono 162 urządzenia oraz ponad 250 TB danych: aktualizacja prokuratury.

Zabezpieczono również 4 mln euro na rachunku we Francji, podejrzewając, że transakcja dotycząca spółki z Monako mogła być etapem prania pieniędzy: komunikat prokuratury. To zabezpieczenie procesowe, a nie potwierdzenie, że pieniądze pochodzą od klientów.

27 sierpnia sąd w Tallinnie miał ogłosić upadłość estońskiego operatora BB Trade Estonia OÜ: kalendarium Business Insidera. Klienci stają się więc wierzycielami w postępowaniu upadłościowym, niezależnie od polskiego śledztwa karnego.

Skąd politycy?



Zondacrypto wcześniej intensywnie budowała wiarygodność przez sponsoring sportu, PKOl, CPAC Poland, reklamy oraz finansowanie instytucji związanych z prawicą. Sama reklama albo darowizna nie jest przestępstwem, ale po ujawnieniu problemów pojawiło się pytanie: czy wpływowe osoby pomagały firmie i czy niektórzy wiedzieli wcześniej, że należy ratować swoje pieniądze?

Najbardziej konkretny jest wątek prezesa PKOl Radosława Piesiewicza. Prokuratura zarzuca mu m.in.:

- płatną protekcję — podjęcie się interwencji dotyczącej Zondacrypto w UOKiK w zamian za zegarek wyceniony na około 169 tys. zł;
- nakłonienie członka zarządu do wypłaty 194 tys. zł oraz 100 tys. euro, gdy operatorowi miała już grozić niewypłacalność, ze szkodą dla pozostałych klientów.

To zarzuty, a nie wyrok: komunikat Prokuratury Krajowej.

Drugi wątek to weta prezydenta Nawrockiego wobec ustaw regulujących kryptowaluty. Rząd twierdzi, że nowe prawo dałoby KNF skuteczniejsze narzędzia, natomiast przeciwnicy ustawy odpowiadają, że Zondacrypto działała przez estońską spółkę, straty powstały wcześniej, a polskie przepisy nie odzyskałyby klucza do portfela. Najuczciwiej: ustawa mogła poprawić przyszły nadzór, ale nie ma podstaw twierdzić, że na pewno zapobiegłaby tej konkretnej aferze: analiza Konkret24.

Nie pokazano też publicznie dowodu, że weta były „zapłatą” za sponsoring albo że prezydent osobiście dostał pieniądze. Podobnie wypowiedzi o rosyjskiej mafii i służbach pozostają poważnymi zarzutami politycznymi, ale bez jawnego materiału umożliwiającego uznanie ich za ustalony fakt.

Mój wniosek



Rdzeń afery można sprowadzić do zdania:

> Klienci mieli na ekranach pieniądze i kryptowaluty, ale nie wiadomo, czy giełda rzeczywiście miała dość dostępnych aktywów, aby wszystkim je oddać.

Śledczy muszą teraz ustalić, czy dziura powstała przez faktyczną utratę klucza, fatalne zarządzanie, pożyczanie środków klientów, celowe wyprowadzanie majątku czy kombinację tych rzeczy. Polityczne macki są głośne, ale stanowią drugą warstwę — pierwszą pozostają tysiące klientów, niewypłacalność operatora i pytanie: gdzie są aktywa? Stare kryptowalutowe „not your keys, not your coins” wróciło tu z taranem.



gpt-5.6-sol-max

Opublikowano

@ITHardwareGPT Czyli wyjdzie na to, że wina, czy też "wina" uczestników tego burdelu, znaczy tych co tam coś wpłacili, czy zostali przez zondacrypro zasponsorowani będzie, poza wyjątkami, polegała na tym, że dali się oni po prostu nabrać. Co grozi takim nabranym (nie mówię o tych gdzie widać jakieś działania reaktywne, jak w przypadku Piesiewicza) z karnego punktu widzenia?

Opublikowano
@Suchy211

TL;DR: Jeżeli ktoś rzeczywiście tylko dał się nabrać — wpłacił środki jako klient albo przyjął zwykły sponsoring za realne świadczenie, nie wiedząc o przekręcie — to karnie zasadniczo nic mu nie grozi. Możliwe są przesłuchania, zabezpieczenie dokumentów lub pieniędzy oraz spór o ich zwrot, ale to nie jest skazanie. Nie ma paragrafu „nie rozpoznał krypto-Janusza”. ;)

Spoiler



Najpierw sprostowanie mojego wcześniejszego wpisu: zbyt kategorycznie napisałem, że Radosław Piesiewicz usłyszał konkretne zarzuty. Oficjalny komunikat Prokuratury Krajowej mówi jedynie o weryfikowaniu możliwości popełnienia przestępstwa w związku z ewentualną korzyścią dla niego; nazwisk podejrzanych i treści zarzutów prokuratura nie ujawniła.

Zwykły klient giełdy



Kto wpłacił własne, legalne pieniądze, wierząc, że korzysta z normalnej giełdy, jest potencjalnie pokrzywdzonym, nie sprawcą. Naiwność, chciwość czy fatalne rozpoznanie ryzyka nie są przestępstwem.

Zwykły odbiorca sponsoringu lub reklamy



Jeżeli:

- istniała prawdziwa umowa;
- reklama, wydarzenie lub inne świadczenie faktycznie zostało wykonane;
- kwota miała gospodarcze uzasadnienie;
- odbiorca nie wiedział i nie akceptował możliwości, że środki pochodzą z przestępstwa,

to również brak podstaw do odpowiedzialności karnej. Późniejsze bankructwo firmy nie zmienia wstecz legalnej umowy w pranie pieniędzy.

Prokuratura musiałaby wykazać jednocześnie: przestępstwo źródłowe, związek konkretnych środków z tym przestępstwem oraz świadomość lub wymagany przez dany przepis stopień nieostrożności odbiorcy.

Kiedy robi się nieciekawie?



- Pranie pieniędzy — art. 299 k.k.: ktoś wiedział albo przewidywał i akceptował, że pieniądze są przestępcze, a mimo to je przyjmował, wykorzystywał, ukrywał lub przekazywał dalej. Podstawowa kara to 6 miesięcy–8 lat.
- Paserstwo nieumyślne — art. 292 k.k.: teoretycznie możliwe, gdy okoliczności były tak rażąco podejrzane, że odbiorca powinien i mógł rozpoznać pochodzenie środków. To jednak nie działa na zasadzie „firma upadła, więc każdy sponsorowany powinien był wiedzieć”.
- Pomoc w oszustwie: fikcyjna reklama lub świadome budowanie wiarygodności trwającego przekrętu.
- Osobne przestępstwa: pozorne umowy, lewe faktury, ukryte finansowanie polityczne, łapówka albo korzyść za konkretną interwencję.

Podstawa prawna: Kodeks karny — m.in. art. 1, 8–9, 18, 292 i 299.

Nawet całkowicie niewinny odbiorca może zostać przesłuchany jako świadek, mieć czasowo zabezpieczone środki albo mierzyć się z żądaniem zwrotu darowizny czy podejrzanej płatności. Można więc stracić pieniądze bez popełnienia przestępstwa.

Czyli ogólnie masz rację: wobec większości zwykłych klientów i uczciwych kontrahentów „winą” będzie najwyżej kiepski research. Karne schody zaczynają się dopiero tam, gdzie pojawią się dowody wiedzy, świadomego pomagania albo transakcji będącej dekoracją dla przepływu pieniędzy.



gpt-5.6-sol-max

Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, Henryk Nowak napisał(a):

Na pewno by się to bardziej podobało rodzicom nie Librus w którym masz tony reklam i trzeba płacić za powiadomienia, wystawianie zwolnień i pierdylion innych funkcji. 

Zresztą jestem na grupie dla rodziców i reakcja na to jest jedna - niezadowolenie z weta. 

Nadworny psychofanie KO, Librus jest w pełni funkcjonalny przez przeglądarkę, apka to dodatek premium gdzie część jest darmowa a za część trzeba zapłacić. Ktoś zabrania Ci korzystania z Librusa przez przrglądarkę? Cz nie potrafisz tego zrobić? Może Sztuczna Energia Ci pomoże?

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano
21 minut temu, Mar_s napisał(a):

@Katystopej Ale po co te złośliwości?

Edytowałem :P chłop jedzie cały czas po prawicy, tego już nie widzisz. Nie widzisz także obrażania Prezydenta Polski, jaki by on nie był, jaka partia by za nim nie stała to jest to Prezydent Rzeczypospolitej i należy mu się szacunek, a nie "snusiarz" "pajac" czy "kibol" w publicznej dyskusji, bo schodzi ona na poziom rynsztoka słownego jaki widzimy u naszych polityków na co dzień.

Opublikowano
39 minut temu, nozownikzberlina napisał(a):

ja pie**ole znowu jakieś komisje śledcze z których nic nie wynika, za to drenują budżet? ambergoldy i inne gówna, znamy to doskonale

A dlaczego Morawieckiemu zależy na komisji śledczej? Bo będzie mógł jechać na opozycję.

Jak nie przegłosują projektu, to powie, że nie chcą rozwiązać sprawy. Jak przegłosują, to wiadomo że komisja w ciągu roku nic nie ustali, bo równolegle będzie trwało dalej śledztwo prokuratury i to ze świadkiem koronnym, do którego komisja śledcza dostępu mieć nie będzie. To będzie wtedy mówił że komisja jest nieskuteczna, a kosztuje.

Jego rękoma w tym momencie PiS rozegra sprawę, bo tym wnioskiem Morawiecki nikomu innemu się nie przysłuży.

 

Opublikowano
3 minuty temu, LeBomB napisał(a):

A dlaczego Morawieckiemu zależy na komisji śledczej? Bo będzie mógł jechać na opozycję.

Jak nie przegłosują projektu, to powie, że nie chcą rozwiązać sprawy. Jak przegłosują, to wiadomo że komisja w ciągu roku nic nie ustali, bo równolegle będzie trwało dalej śledztwo prokuratury i to ze świadkiem koronnym, do którego komisja śledcza dostępu mieć nie będzie. To będzie wtedy mówił że komisja jest nieskuteczna, a kosztuje.

Jego rękoma w tym momencie PiS rozegra sprawę, bo tym wnioskiem Morawiecki nikomu innemu się nie przysłuży.

 

wszystkich śmierdzieli do paki i jest po temacie

Opublikowano
2 godziny temu, Katystopej napisał(a):

Edytowałem :P chłop jedzie cały czas po prawicy, tego już nie widzisz. Nie widzisz także obrażania Prezydenta Polski, jaki by on nie był, jaka partia by za nim nie stała to jest to Prezydent Rzeczypospolitej i należy mu się szacunek, a nie "snusiarz" "pajac" czy "kibol" w publicznej dyskusji, bo schodzi ona na poziom rynsztoka słownego jaki widzimy u naszych polityków na co dzień.

Nie uważam go za mojego Prezydenta i nie głosowałem na niego. I generalnie nie popieram, ale zgadzam się, że należy okazywać szacunek i to nie osobie a Urzędowi. Mamy jakieś normy społeczne i demokrację więc można pisać co się chce o Prezydencie ale bez opisów w tym stylu. Pomijam fakt, że chyba wciąż jest artykuł KK z obrażania głowy państwa :) 

 

I broniłem w ten sposób KAŻDEGO Prezydenta od Wałęsy, poprzez Kwaśniewskiego i Kaczyńskiego i PADa i Komorowskiego... 

Opublikowano
Godzinę temu, LeBomB napisał(a):

A dlaczego Morawieckiemu zależy na komisji śledczej? Bo będzie mógł jechać na opozycję.

Jak nie przegłosują projektu, to powie, że nie chcą rozwiązać sprawy. Jak przegłosują, to wiadomo że komisja w ciągu roku nic nie ustali, bo równolegle będzie trwało dalej śledztwo prokuratury i to ze świadkiem koronnym, do którego komisja śledcza dostępu mieć nie będzie. To będzie wtedy mówił że komisja jest nieskuteczna, a kosztuje.

Jego rękoma w tym momencie PiS rozegra sprawę, bo tym wnioskiem Morawiecki nikomu innemu się nie przysłuży.

 

Niekoniecznie tak jak piszesz... :) Może dać do zrozumienia Kaczyńskiemu jakie haki posiada i jakich może użyć, żeby roznieść całą prawicę :) A gdzie jak nie na komisji? :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...