Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, Gang napisał(a):

Co do systemów, to trudno nawet jak tak się stanie to i tak lepiej niż kogoś zabić. 

 

Kierowca stety lub nie raczej myśli o tym, że znów mu wywali ładunek a nie o tym, że gdy uśnie/zasłabnie to przynajmniej auto samo zahamuje :E 

Opublikowano (edytowane)
W dniu 23.06.2025 o 10:14, bergercs napisał(a):

Słowacja: nawet jeśli trzeba nadrobić sporo kilometrów to jazda tylko autostradami - zwykłe drogi masakra, co chwila 50km/h. Do zwiedzania praktycznie tylko zamki - więc przejazdowo nie za bardzo. Fajne tunele.

Węgry - przepiękny Budapeszt (ale to na minimum dwa dni) półwysep Tihany.

Rumunia - połączenie "postkomunistycznej biedy" /dziury, brak chodników/ z przepięknymi zabytkowymi miejscowościami (wiele naprawdę przepięknych miejscowości). Do kompletu trasa Transfogarska. Omijać wschodnią część - tą zaraz pod Węgrami - trzeci świat jeśli chodzi o kulturę jazdy.

Bułgaria - praktycznie nic do zwiedzania przejazdem. 

Ogólnie wykupić winiety online wcześniej. Na Węgrzech standardowo problemy z paliwem - częste braki na stacjach, ograniczenie dla obcokrajowców do jednorazowych 10l (zawsze staram się tankować Słowacja i Rumunia - ostatnio wracając z Bułgarii przeleciałem całe Węgry z południa na północ w 2,5h bez zatrzymywania - rano, moi spali, pobudzili się na przerwie na Słowacji :E).

Dodam coś od siebie. Na SK lubię jeździć lokalnymi drogami (bywam kilka razy w roku na Basenova i Tatralandia), szczególnie przez góry (polany, widoki, lasy, strumyki, otwieram szyberdach i chłonę powietrze), ale to nie tranzytowo - wiadomo. 

Budapeszt jest spoko, ale czy taki piękny? Przyjechałem całe Węgry od zachodu po wschód, nie miałem problemów z tankowaniem :D Chyba nie ma co straszyć. Byłem tam 2 lata temu.

Na Rumunie wjechałem tylko do Oradei, taki Mikulov Rumunii. Winko, dobre jedzenie, stosunkowo niskie ceny - szczególnie za wypasione apartamenty :)

Edytowane przez LYCONE
  • Upvote 2
Opublikowano
46 minut temu, marko napisał(a):

@trepek 10 lat temu przepisy też wydawały się restrykcyjne. A jednak ktoś wpadł na pomysł, że to wszystko bez sensu i trzeba inaczej podejść do tematu. I to co przeszło te restrykcyjne testy sprzed 10 lat, miałoby problemy z tym co wymaga się obecnie.

 

Zresztą przepisy w wielu przypadkach wydają się restrykcyjne (przynajmniej w chwili obecnej tak się nam wydaje), a życie pokazuje że no... nie bardzo i trzeba inaczej ugryźć temat. 

Spokojnie, przyjdzie jeszcze że będziesz miał opaskę na ręce monitorującą Twoje funkcje życiowe czy inny wynalazek. Kwestia czasu.

W Mercu jest ATTENTION ASSIST ;) w skrócie analizuje styl jazdy i wykrywa zmęczenie i to działa. 

Opublikowano
5 godzin temu, bergercs napisał(a):

Na Węgrzech są "fale" z tymi paliwami - najpierw sztucznie utrzymywano niskie ceny, więc było jak z awariami na Orlenach za Osrajtka. Potem co jakieś ograniczenia współpracy z ruSSkimi to znowu braki. Wakacje 2022 całe wakacje paliwo można było kupić przez jakąś godzinę rano i pusto, podobnie końcówka 2023, początek 2024.

Budapeszt polecam nocą - stara część miasta, obowiązkowo nocą góra Gellerta, w ciągu dnia wyspa Małgorzaty itd.

Rumunia - kopalnia soli  Turda, Braszov, Sybin, Targu Muras, trasa 15 /z jednej strony rzeka, z drugiej góry/ i masa małych miejscowości w Karpatach - tam można bez końca wymieniać.

Rumunie traktuje jako miejsce, które tylko ledwo musnąłem :D Kiedyś się tam wybiorę. Narazie posmakowałem Azji i mam ochotę na więcej. 

Opublikowano (edytowane)

O kurde, a kiedyś miałem na plakacie żółte Audi RS4 B5 oraz żółego Saaba 9-3 Viggen. Debil ze mnie był :E

P.S.

Wczoraj sprzedałem swojego ESa :| Był czerwony, czuję jak mi IQ leci w dół :E

Edytowane przez trepek
  • Haha 2
Opublikowano

Zaczynam coraz intensywniej się rozglądać za nowym autem. I tak wczoraj na relacji na fb rzuciła mi się w oczy 528i F10 z Japonii, cena wywoławcza 2500 PLN, 2013 rok. Patrzę na otomoto - startują od 40k czyli 45 to takie rozsądne minimum. Dzisiaj dzwonię z ciekawości i pytam - ile taka f10 na gotowo pod dom, już po wszystkich opłatach etc. Kuhwa, 60-65k :E tego to się absolutnie nie spodziewałem. Ja rozumiem, że japończycy dbają, niski przebieg ale 50% więcej za - co tu mówić - popularne i dosyć stare auto, którego sporo jeździ? No bez jaj :E

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skryżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  Albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki - i jest tam przystanek) albo nie powinno tam być pogrzebów. Skoro już jednak są, to na karawan przymknąłbym oko.  Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko akurat - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość - Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
    • @Dikson Spotkałem się z takim czymś na początku zeszłego roku na OLX, kilka takich kont zgłosiłem i je zablokowali. Widać, że jest to walka z wiatrakami, najwidoczniej dalej udaje im się oszukiwać ludzi. 
    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...