Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
9 godzin temu, DjXbeat napisał(a):

„Wy” w nim widzicie oszołoma a ja widzę człowieka, który trzepie kasę na ”Was” ;) 

 

Ja nawet tam nie komentuję wypocin jego czy innych oszołomów, co czasem mi wyrzuci je FB między dziesiątkami czy setkami innych motoryzacyjnych postów ;) Pewnie po to żebym się miał z czego pośmiać :hihot:

3 godziny temu, DjXbeat napisał(a):

Mnie bardziej męczyła jazda a nie sam czas.

Mnie jazda nie męczy, nie lubię podczas niej postojów...przyzwyczajenie z jazdy busem kilka lat temu, gdy człowiek wsiadał rano o 8 pod domem i o 21-22 był w Rotterdamie czy Amsterdamie :) 

Opublikowano
Godzinę temu, DjXbeat napisał(a):

W tym korku na S7 auta osobowe najdłużej stały 8h w kierunku Warszawy a korek był po między Ostródą a Olsztynkiem więc zjechał bym na Olsztynek. W kierunku Gdańska po 4h ruszyli więc zjechał bym na Ostródę. I tu i tu było ~15km do ładowarek. 

Tu było tyle w innym przypadku mogło być więcej i wtedy ty byś był obsrany a nie ktoś przez gołębia. Po 8h grzania ile by zostało z tych zakładanych 11kw? Nawet nie połowa, więc w przypadku ładowarki odległej o 50-70km km leżysz i kwiczysz albo modlisz się by dojechać na "oparach".

Daruj już sobie te elektropropagande.

Opublikowano
Teraz, DjXbeat napisał(a):

Daruj ku sobie tą postawę anty - EV. 

Nie jestem anty, wręcz przeciwnie i pisałem o tym nie raz. Idealne do miasta, okolic jak ktoś ma ładowarkę i dom. To nie jest rozwiązanie które zastąpi klasyczne napędy, realnie maks połowa w co wątpię.

Opublikowano
6 godzin temu, DjXbeat napisał(a):

Moja najdłuższa trasa elektrykiem to 1470km w równe 16h przez Włochy, Austrię, Czechy i kończąc na centralnej Polsce. 

 

u mnie najdluzsza na chwile obecna trasa, to Hiszpania w jedna strone 2200km - 1200km 15h, nocleg i 1000km 12h. cztery osoby, bagaz. wyjazd od poczatku byl planowany na "kontemplacje", a nie wyscig z czasem, wiec nikt nie mial problemu z postojami na ladowania. wrecz przeciwnie. wiec tak jak juz pisalem - nie kazdy moze, nie kazdy chce, nie dla kazdego jest BEV.

  • Upvote 1
Opublikowano
50 minut temu, TheMr. napisał(a):

Ponownie. Czytaj ze zrozumieniem. Prąd z elektrowni węglowych jest mniej emisyjny niż silnik na ropę i benzynę. Powodzenia w odpaleniu benzynki i diesla na 12h przy wolnych obrotach kiedy wszystkie DPFy, Euro10 i inne rzeczy nie działają. Nigdzie się nie cieszę, ale cieszy mnie ból dupy osób które myślały że elektryki nie poradzą sobie w takich warunkach i im z ręki wypada kolejny argument. 

No okey, ale takie sytuacje to i tak się zdarzają raz/dwa w życiu i te 12h na benzynce raczej planety nie zabiją.

 

My tu  się spinamy o emisje, a tymczasem:

 

image.thumb.png.116dc5913e3edecb893386933ec73eee.png 

  • Upvote 1
Opublikowano

Ciąg dalszy problemów z bramą :E

 

Przed nocą rozerwało wszystkie trytytki i ostatecznie wiatr wyrwał mocowanie siłowników. Na noc zabezpieczyłem to workami kory i koszem na śmieci :lol2: 

 

Teraz dodałem zacisk i się trzyma jakoś. Serwis w poniedziałek dopiero przyjedzie. 

  • Haha 2
  • Sad 1
Opublikowano
27 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Ciąg dalszy problemów z bramą :E

 

Przed nocą rozerwało wszystkie trytytki i ostatecznie wiatr wyrwał mocowanie siłowników. Na noc zabezpieczyłem to workami kory i koszem na śmieci :lol2: 

 

Teraz dodałem zacisk i się trzyma jakoś. Serwis w poniedziałek dopiero przyjedzie. 

Jak trytytki zerwało, to musiało tornado chyba przejść :E 

  • Like 1
  • Haha 2
Opublikowano
2 godziny temu, SuLac0 napisał(a):

u mnie najdluzsza na chwile obecna trasa, to Hiszpania w jedna strone 2200km - 1200km 15h, nocleg i 1000km 12h. 

W dobie tanich biletów lotniczych jazda tysiące kilometrów autem trochę mija się z celem. Dla mnie max autem to Polska, wszędzie dalej to już samolot. Szkoda czasu nerwów i zdrowia. 

  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)

Ja ogólnie nie mam nic do elektryków, nawet uważam że u mnie mógłby się sprawdzić jako auto dla żony, bo do pracy ma 10km w jedną stronę i w sumie jej auto najdalej do tej pracy właśnie jeździ (czasem wyskoczy gdzieś dalej na jakieś szkolenia z pracy, ale to max 80km w jedną stronę wtedy). Sam co prawda mam do pracy 1km ( :E ) ale ogólnie wszelkie wyjazdy, urlopy etc są jeżdżone moim samochodem więc tu jednak nadal diesel wychodzi najlepiej.

 

Przeszkadza mi jedynie to wciskanie ich na siłę gdzie się da, do tego wręcz często agresywne reakcje ich posiadaczy gdy ktoś się "odważy" rzucić jakiekolwiek słowo krytyki o nich.  Uważam że jeśli coś jest dobre to nie trzeba do tego przekonywać, nie trzeba tego dotować... samo się obroni ;) 

8 minut temu, Totek napisał(a):

W dobie tanich biletów lotniczych jazda tysiące kilometrów autem trochę mija się z celem. Dla mnie max autem to Polska, wszędzie dalej to już samolot. Szkoda czasu nerwów i zdrowia. 

To zależy jakie się ma podejście...jedni na urlopie są dopiero po wyjściu z samolotu na docelowym lotnisku, inni już po wyjściu z domu :) Ja należę do tych drugich, jazda mi sprawia dużą przyjemność, często wybieram nawet dłuższe ale bardziej malownicze trasy żeby już coś podczas podróży zobaczyć.

 

Przykładowo w ogóle mam w planie trip po Skandynawii autem włącznie ze spaniem w nim na rozłożonym za fotelami materacu.

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano

@Totek zalezy jaki ma sie cel na taki wyjazd :) naszym byla tez sama podroz, przejazd przez Alpy, to nie przelot nad nimi, tak samo Lazurowe Wybrzeze. rozumiem, ze kampery to tez "mijanie sie celem"?  ;) od wielu lat jezdzimy samochodem na wakacje po EU, ale biznesowo latam samolotami. kazdy ma inne podejscie i kazdemu odpowiada cos innego

9 minut temu, Krzysiak napisał(a):

Przeszkadza mi jedynie to wciskanie ich na siłę gdzie się da, do tego wręcz często agresywne reakcje ich posiadaczy gdy ktoś się "odważy" rzucić jakiekolwiek słowo krytyki o nich.  

zapomniales dodac, ze nie dotyczy to merytorycznej i konstruktywnej krytyki, a nie typowego "hejtowania".

Opublikowano
4 minuty temu, SuLac0 napisał(a):

zapomniales dodac, ze nie dotyczy to merytorycznej i konstruktywnej krytyki, a nie typowego "hejtowania".

Akurat nie pisałem tego stricte w odniesieniu do forum, co taka ogólna obserwacja różnych mediów przekazu gdzie i na konkretne, konstruktywne argumenty wylewany jest właśnie hejt posiadaczy elektryków, albo omijanie tych argumentów w dyskusji ;) 

  • Upvote 1
Opublikowano
1 minutę temu, Kyle napisał(a):

@SuLac0 jakieś dodatkowe ubezpieczenie do auta wykupujesz na taki wyjazd do Hiszpanii itp.? (np. jak w trasie, w Hiszpanii auto się rozkraczy)

zawsze mam wykupione max AC/assistance na kraje EU, do tego na sama podroz imienne ubezp.podrozne/turystyczne

  • Thanks 1
Opublikowano
W dniu 31.12.2025 o 14:40, marko napisał(a):

Wygląda, jakby było do 20kg. U mnie to tak bliżej 100 :E

Też tak myślałem, ale to jest nie do zdarcia. 120kg obciążenia ma. Zjeżdżam na tym z góry po kostce brukowej :E

 

Tutaj przykład ile to wytrzymuje:

https://youtu.be/CIDafkCSa4M?si=GsEW5YbMbbKLCnKa 

Opublikowano (edytowane)
40 minut temu, Krzysiak napisał(a):

Ja ogólnie nie mam nic do elektryków, nawet uważam że u mnie mógłby się sprawdzić jako auto dla żony, bo do pracy ma 10km w jedną stronę i w sumie jej auto najdalej do tej pracy właśnie jeździ (czasem wyskoczy gdzieś dalej na jakieś szkolenia z pracy, ale to max 80km w jedną stronę wtedy). Sam co prawda mam do pracy 1km ( :E ) ale ogólnie wszelkie wyjazdy, urlopy etc są jeżdżone moim samochodem więc tu jednak nadal diesel wychodzi najlepiej.

 

Przeszkadza mi jedynie to wciskanie ich na siłę gdzie się da, do tego wręcz często agresywne reakcje ich posiadaczy gdy ktoś się "odważy" rzucić jakiekolwiek słowo krytyki o nich.  Uważam że jeśli coś jest dobre to nie trzeba do tego przekonywać, nie trzeba tego dotować... samo się obroni ;) 

To zależy jakie się ma podejście...jedni na urlopie są dopiero po wyjściu z samolotu na docelowym lotnisku, inni już po wyjściu z domu :) Ja należę do tych drugich, jazda mi sprawia dużą przyjemność, często wybieram nawet dłuższe ale bardziej malownicze trasy żeby już coś podczas podróży zobaczyć.

 

Przykładowo w ogóle mam w planie trip po Skandynawii autem włącznie ze spaniem w nim na rozłożonym za fotelami materacu.

Ja na przyszły rok chyba wezmę kampera. Myślałem o dużej przyczepie (>7metrów), ale musiałbym robić rozszerzenie prawka, a ten kamper to będzie chyba jednorazowa akcja. Chociaż jak rozmawiam z ludźmi, to "kamper fajny fajny!". Ale to Niemcy, oni lubią takie rzeczy. 

 

Co do samolotu, to jak dla mnie taka minimalna odległość, to 1500km, żeby miało sens. Na krótszych dystansach, jeśli nie masz lotniska dosłownie za rogiem, to nie ma dużej korzyści czasowej. A sporo ograniczeń, szczególnie z bagażem.

Edytowane przez marko

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Zrozumiałem za pierwszym razem. I dalej twierdzę, że są to bajki.    Pobór rzędu 160W rzeczywiście występuje, ale dopiero gdy obciążysz wszystkie rdzenie. W grach weźmie połowę tego. 
    • Głupoty to piszesz ty, w dodatku bez ładu i składu. Nigdy nic mądrego nie napisałeś tylko zawsze się dopierdzielasz do innych, chyba masz jakiś defekt albo uraz z dzieciństwa. Widzę, że jesteś tak samo ślepo zapatrzony w USA jak patus i cała skrajna prawica. Trampek dyma EU, a ty byś się jeszcze mu wypiął.    1. Gospodarka państw EU była latami duszona rzez USA i każde z państw EU było przymuszane do takich a nie innych decyzji pod rygorem zabrania parasola ochronnego (co zawsze było i jest fikcją), nałożenie sankcji lub ograniczeniem do obiegu dolarowego.  Obecnie Chińczyk robi ekspansję i stwarza zagrożenie ekonomiczne ale do niczego nie przymusza i nie grozi, a że EU sama zbagatelizowała ryzyko wystąpienia nadprodukcji w Chinach i chętnie wszystko sprowadza z Chin to już zupełnie inna bajka.   2. USA jest uzależnione od Chin w wielu sektorach a przede wszystkim w kluczowych elementach dla przemysłu zbrojeniowego, zwłaszcza w dostawach surowców krytycznych, takich jak wolfram i metale ziem rzadkich, niezbędnych do produkcji zaawansowanej amunicji, czołgów, a nawet komponentów elektronicznych i nie mają jak tego zwiększyć. Próbują ale optymistyczny plan zakłada 10 lat i to jak będą to miliardami dofinansowywać i jak będą militarnie ingerować w byt innych państw, a  to i tak realnie będzie zmiana o kilkanaście %.  3. Metale ziem rzadkich to jedno a ich rafinacja to drugie. Chiny rafinują 90% surowca trafiającego do USA i w ogólnie ponad 90% światowej produkcji tego surowca i przez następne 10 lat to się nie zmieni. Wdrożenie procesu na dużą skalę jest długotrwałe i drogie  więc zmiany będą również liczone w dekadach. 4. Sprawczość USA vs Chiny widzieliśmy jak trampek zaczął nakładać cła na Chiny i się osrał jak Chiny przykręciły eksport tych metali, a to tylko jedna z możliwości.  5. Chiny już nie są do zatrzymania przemysłowo, technologicznie i ekonomicznie, prawdopodobnie militarnie również, wiec samo USA gówno może! 6. USA nie powstrzymuje Chin przed zajęciem Tajwanu tylko cała koalicja państw "zachodnich" i nie chodzi tylko o wymiar militarny ale również wizerunkowy, polityczny i ekonomiczny. To że Chiny zajmą Tajwan wcześnie czy później to jest pewniak, tylko w przeciwieństwie do USA chcą to zrobić możliwie bezboleśnie.  USA odchodząc od strategii prymatu samo dało sygnał, że nie dają już rady, a po tych pseudo pokazach siły (Jemen, Wenezuela) jeszcze dają legitymację innym do identycznego działania. Więc tak, czy siak to tylko kwestia czasu. Z drugiej strony dlaczego większość świata nie traktuje Tajwanu jako państwa tylko utrzymuje z nim stosunki handlowe i dyplomatyczne aż tak wszyscy boją się gniewu Chin...  7. Chiny jakby zajęły Tajwan lub fabryki na Tajwanie zostały by w ten, czy inny sposób przejęte lub zniszczone to siada cały łańcuch dostaw więc to szkodzi wszystkim, a już chyba najmocniej USA.  8. I na koniec takie pytanie retoryczne, które się pojawia coraz częściej , co się dzieje w przypadku jak świat nagle odchodzi od dolara... którego państwa ekonomia pada pierwsza   Coś tam słyszałeś, że gdzieś dzwoni ale jak zwykle nie wiesz w którym kościele.   zapewne o te kilka promili za dużo
    • Jak oni uderzyli? Widać że chińczyk walnął bardziej prawą stroną, a Merc raczej całym przodem.    Czy ja wiem czy Merc gorzej wypadł, po prostu plastiki odpadły bo stare i twarde, a chińczyk ma miękkie i się odkształciły. Co pod spodem się stało nie widać. 
    • Aż tak o budżecie nie myślałem, coś solidnego zbliżonego mocowo do obecnego co posłuży podobnie jak obecny z 5-6 lat a o czymś lepsiejszym/mocniejszym  będę myślał w przyszłości jak będę całkowicie nowy sprzęt składał. Dajmy budżet +/- 250-300.
    • Sam bym chętnie kupił jakaś Hondę lub Celice najlepiej tą ostatnią bo ona ważyła tyle co nic. I wiem, że Civic z AWD i podrobionym silnikiem to naprawdę szybkie auta. Ale "masa przeróbek" i "200 KM" nie idzie mi w parze. Tak na poważnie to za 60 000 zł jest Golf R I chyba ciężko o szybsze auto w tej kwocie, które nie jest mega kłopotliwe i drogie w naprawach i utrzymaniu. Wiem, że można mieć Porsche Cayenne V6 czy V8 biturbo ale ich niska cena chyba nie bierze się znikąd
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...