Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Teraz, galakty napisał(a):

Wróć jak zrobisz 300k :D 

Jak nie zapomnę to napiszę za 3 lata co ze skodą :) Szwagier myślał o zmianie na Kodiaqa ale tutaj już wyższe spalanie, dużo wyższa cena no i działkę po drodze kupił więc zaskórniaki wydał.

  • Upvote 1
Opublikowano
Teraz, GordonLameman napisał(a):

No a i tak za szeroki na parkowanie pod ZOZ-em :E 

 

 

Jak parkujesz na dwóch miejscach to nie ma tego problemu :E Nalypka na tyle samochodu jest, że dziecko w samochodzie i heja. A tak na poważnie to inaczej drzwi się nie otworzy by córkę wyjąć. Raz tylko posiłkowałem się zdalnym sterowaniem samochodu z kluczyka aby wjechać w ciasne miejsce.

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, trepek napisał(a):

Jak nie zapomnę to napiszę za 3 lata co ze skodą :) Szwagier myślał o zmianie na Kodiaqa ale tutaj już wyższe spalanie, dużo wyższa cena no i działkę po drodze kupił więc zaskórniaki wydał.

Ja w 2019 już miałem jechać w poniedziałek zamawiać nowe w salonie zrezygnowany, że nie ma w mojej mieścinie domu/fajnej działki do sprzedania to sobie na pocieszenie kupię nowe auto (talisman za mną chodził)...to żona w piątek wynalazła działkę z domkiem do remontu 800m od bloku w którym mieszkaliśmy no i w poniedziałek podpisaliśmy umowę...ale przedwstępną na dom, teraz od niedługo 5 lat w nim mieszkam :E 

Edytowane przez Krzysiak
  • Like 1
Opublikowano
1 minutę temu, trepek napisał(a):

Jak parkujesz na dwóch miejscach to nie ma tego problemu :E Nalypka na tyle samochodu jest, że dziecko w samochodzie i heja. A tak na poważnie to inaczej drzwi się nie otworzy by córkę wyjąć. Raz tylko posiłkowałem się zdalnym sterowaniem samochodu z kluczyka aby wjechać w ciasne miejsce.

Musiałyby być wolne dwa miejsca obok siebie :E 

 

A ta nalepka na samochód to dodaje jakieś przywileje? :E 

 

Faktem jest, że wyciągnięcie łupiny jak jest ciasno to masakra. Właśnie dlatego tak sobie pomyślałem o jakimś małym sprytnym samochodzie do miasta. Niby nie potrzebuję (już pół roku tak sobie mówię), a jednak kusi :) 

  • Like 1
Opublikowano
51 minut temu, galakty napisał(a):

TFSI? Silnik tak, ale osprzęt nie, a takie pompy wody czy dziesiątki czujników się psują i swoje kosztują. I tak naprawdę tylko 1.4 122KM tam można rozpatrywać. 

Bo chyba nie mówisz o dieslach gdzie osprzęt do 500kkm trzeba wymieniać 2-3 razy?

To tak samo jak w 15 letnim złomku, osprzęt też leci przecież, a możesz mieć samochód do którego nawet części nie ma, bo nie produkują już. 2-3 razy? :E Mieliśmy 2.0 TDI w Transporterze T6, kompletnie bezawaryjny silnik. Sprzedawaliśmy przy 350-400 kkm i pewnie dalsze 100-150 kkm zrobią, a dla niektórych 150 kkm to 10 lat jazdy...

48 minut temu, kapcer napisał(a):

Coś nie widzę tych A3 z 1.4 TFSI za 30k na otomoto. ;) Za 35k pojawiają się sensowne Leony z 1.4 TSI. Golf 7 to +5k. Audi A3 8V to też poziom bliżej 40k.

Pisałem o 35, tutaj masz na full wypasie https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/audi-a3-sportback-ID6HJnpz.html za 39, można trafić nawet za 32k z gorszym wyposażeniem.  

https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/audi-a3-sportback-ID6HGUci.html

https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/audi-a3-sportback-ID6HJZRv.html

 

Opublikowano
1 minutę temu, TheMr. napisał(a):

To tak samo jak w 15 letnim złomku, osprzęt też leci przecież, a możesz mieć samochód do którego nawet części nie ma, bo nie produkują już. 2-3 razy?

Bez jaj części cały czas do każdego auta o ile to nie egzotyk ;) 

 

Widzisz problem w tym, że u mnie nic nie leci. Jakbym miał do wymiany turbo i wtryski to by leciał do handlarza i biorę coś za te 30-40k. Ale 225k przebiegu i nic się nie dzieje, to po co? Przecież nie wymyślam historii :E 

Opublikowano (edytowane)
52 minuty temu, Krzysiak napisał(a):

Sam się zastanawiam czy robić wirusa w 508, bo znając moje szczęście zaraz będzie sprzęgło do roboty (w każdym aucie któremu robiłem moc w przeciągu 1k km kończyło się sprzęgło) i trzeba dodatkowe 4k szykować...nie że mnie nie stać na to sprzęgło, tylko czy warto dać 5,5-6k (wliczając wirus) za te 40-50 koni więcej :E 

Cóż, ja na początku też myślałem że zrobię Stage I do 1.8T a skończyło się na II+ i władowanie 20k zł :E 

  

3 minuty temu, galakty napisał(a):

Bez jaj części cały czas do każdego auta o ile to nie egzotyk ;) 

 

Widzisz problem w tym, że u mnie nic nie leci. Jakbym miał do wymiany turbo i wtryski to by leciał do handlarza i biorę coś za te 30-40k. Ale 225k przebiegu i nic się nie dzieje, to po co? Przecież nie wymyślam historii :E 

 

Nie mówię o twojej sytuacji, tylko o osobach które mają samochody z przedziału 5-15k zł i pakują w niego drugą wartość samochodu na przestrzeni 2-3 lat. 

35 minut temu, trepek napisał(a):

Szwagier ma Karoqa 1.5 TSI, nówkę z salonu z końcówki 2022r. Przelatane już jakieś 120 tyś i tylko robi podstawowy serwis. Samochód i silnik naprawdę totalnie bezawaryjny. No i spalanie mega na plus.

120 to dopiero się dotarł silnik :E 

Edytowane przez TheMr.
Opublikowano
2 minuty temu, TheMr. napisał(a):

Nie mówię o twojej sytuacji, tylko o osobach które mają samochody z przedziału 5-15k zł i pakują w niego drugą wartość samochodu na przestrzeni 2-3 lat. 

Wpakować 15k w 3 lata, a 30k w ciągu jednego dnia to jednak spora różnica.

 

W aucie za 30k i tak zaraz do wymiany opony, tarcze, klocki, oleje, płyny, zawieszenie... O ile kupisz zadbany egzemplarz. Źle trafisz to 10-15k włożysz w ciągu roku i masz 45k, zamiast 15k.

Posiadanie auta za 5k to przymus, a nie wybór dla takich osób. 

Opublikowano (edytowane)
11 minut temu, galakty napisał(a):

Jakbym miał do wymiany turbo i wtryski to by leciał do handlarza i biorę coś za te 30-40k. 

oczywiscie sprzedaz jak i zakup w cenie "rynkowej, adekwatnej do stanu technicznego auta" ;) 

 

Cytat

Źle trafisz to 10-15k włożysz w ciągu roku i masz 45k, zamiast 15k.

 

o wlasnie :E

Edytowane przez SuLac0
Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, TheMr. napisał(a):

Rzeczywiście, pisałeś o 35k, moje przeoczenie. Ale nadal: 39k to bliżej 40 niż 35, a auto ma prawie 300k przebiegu. Ten za 34k to świeży import Niemcy, niezarejestrowany i wersja 122 KM, która miała jakieś problemy. Bezproblemowe są 125/140/150 KM.

 

Kolega z pracy oglądał wczoraj Golfa 7. 1.4 TSI 125 KM z 2015 roku, w średniej wersji wyposażenia. Cena? 43k do negocjacji i patrząc po ogłoszeniach coś co nie ma 300k przebiegu i jakąś wiarygodną historię serwisową będzie kosztowało 40k+. 

 

Edit.

Ogólnie zmierzam do tego, że nie ma co szukać "okazji" na 10 letnie Audi czy jakikolwiek inny samochód, bo potem właśnie wychodzi, że trzeba dołożyć do auta połowę jego wartości w 3 lata. 

Edytowane przez kapcer
  • Upvote 2
Opublikowano
28 minut temu, TheMr. napisał(a):

Nie mówię o twojej sytuacji, tylko o osobach które mają samochody z przedziału 5-15k zł i pakują w niego drugą wartość samochodu na przestrzeni 2-3 lat. 

 

Jak pisałem wyżej...najczęściej to oni nic nie pakują :E 

26 minut temu, galakty napisał(a):

Posiadanie auta za 5k to przymus, a nie wybór dla takich osób. 

Nie wiem skąd często ludziom się wydaje, że ktoś jeździ autem za 5k bo lubi takim jeździć :D 

37 minut temu, TheMr. napisał(a):

To tak samo jak w 15 letnim złomku (...)

 

Panie 15 lat to świerzak a nie złomek :E Dodaj do tego potoczną opinię, że po 2015 produkowany jest złom i w głowach ludzi najnowsze co jest sens brać, to 10 letnie auta :D 

37 minut temu, TheMr. napisał(a):

Cóż, ja na początku też myślałem że zrobię Stage I do 1.8T a skończyło się na II+ i władowanie 20k zł :E 

 

U mnie dochodzi #wszystkopochłaniającydom , stąd auta schodzą na dalszy plan w kwestii jakiegoś modzenia czy nawet ich zmieniania na nowsze... na chwilę obecną nadal wolę zainwestować w dom :E 

  • Like 1
Opublikowano
6 minut temu, Krzysiak napisał(a):

Nie wiem skąd często ludziom się wydaje, że ktoś jeździ autem za 5k bo lubi takim jeździć :D 

Może być zwyczajnie chorobliwym sknerusem. Znam przypadek chłopa, co w banku był wysoko w IT i zarabiał powyżej 20k/msc (10 lat temu!) na ciepłym etaciku 8h dziennie, a jeździł rozlatującym się saabem 9-3 pierwszej generacji, bo mu żal było wydać pieniądze. Mieszkali z żoną i dzieckiem w klitce poniżej 40m2, a jak się urodziło drugie dziecko i kobieta wspomniała, że może warto zmienić mieszkanie bo przecież ich stać, to ją zwyzywał i nawymyślał. Przypominam, że to było 10 lat temu, i wtedy mógł w Łodzi 80m2 za roczną pensję kupić i wyremontować. 

Opublikowano
Godzinę temu, Krzysiak napisał(a):

@GordonLameman to tak nawiązując to tej i podobnych wypowiedzi. Nie żebym ja tak uważał :E 

Pewnie ze ci co z tego korzystają uważają to za dobry biznes, z tego sie banki cieszą :cool:

Wyliczenia były samych zainteresowanych, auto za 150k pln strata 50% w 3 lata, potem następny "instrument finansowy" i kolejne 75k w plecy, po 6 latach 150k w plecy.

Kupujesz auto placisz 150k pierwsze 3 lata masz to samo co w "instrumencie" a nawet więcej bo nie masz limitu km i innych bzdur na wynajętym aucie, drugie 3 lata jedyna roznica że auto 3 lata starsze + plusy własności, ale to dalej świeże auto, za które dostaniesz te 40-50k pln.

Biznes dla prawdziwych "biznesmenów" 

Chomąto tyczy sie każdego zobowiazania które musisz spłacać.

 

Opublikowano
3 minuty temu, dannykay napisał(a):

Może być zwyczajnie chorobliwym sknerusem

Wiadomo, że są takie przypadki...sam znam gościa który mógłby sobie kupić auto za 100k czy więcej a jeździ przegnitą Felicją :E Ale jednak większość jeździ tym na co im pozwalają finanse :) 

  • Upvote 1
Opublikowano
24 minuty temu, dannykay napisał(a):

Może być zwyczajnie chorobliwym sknerusem. Znam przypadek chłopa, co w banku był wysoko w IT i zarabiał powyżej 20k/msc (10 lat temu!) na ciepłym etaciku 8h dziennie, a jeździł rozlatującym się saabem 9-3 pierwszej generacji, bo mu żal było wydać pieniądze. Mieszkali z żoną i dzieckiem w klitce poniżej 40m2, a jak się urodziło drugie dziecko i kobieta wspomniała, że może warto zmienić mieszkanie bo przecież ich stać, to ją zwyzywał i nawymyślał. Przypominam, że to było 10 lat temu, i wtedy mógł w Łodzi 80m2 za roczną pensję kupić i wyremontować. 

To są skrajne przypadki, nikt normalny nie chce jeździć starym autem mimo że go stać na lepsze.

 

21 minut temu, marko napisał(a):

15lat temu też tak mówiono...

To tym bardziej źle o tym świadczy. Staczamy się w dół jeśli chodzi o jakość i trwałość samochodów. Mamy wyprane mózgi, patrzymy na niskie spalanie i nawet 1 litr robi nam różnicę, a że potem trzeba DPF wymienić za 5x tyle co oszczędzimy na paliwie to nikt nie liczy. RRSO i leasingów też nikt nie liczy, ale nowe auto jest i cyk potem kolejne mimo że kiedyś 10 lat jeździło i było ok.

 

Przypadek ode mnie. Kupiłem Ceeda od gościa co miał 14 lat, polski salon. Wziął w leasing nowego Nissana (Xtrail?), teraz oddał i wziął Passata używanego z 2.0TDI i pierdzieli te nowe wynalazki :E 

Opublikowano
1 minutę temu, galakty napisał(a):

To są skrajne przypadki, nikt normalny nie chce jeździć starym autem mimo że go stać na lepsze.

 

To tym bardziej źle o tym świadczy. Staczamy się w dół jeśli chodzi o jakość i trwałość samochodów. Mamy wyprane mózgi, patrzymy na niskie spalanie i nawet 1 litr robi nam różnicę, a że potem trzeba DPF wymienić za 5x tyle co oszczędzimy na paliwie to nikt nie liczy. RRSO i leasingów też nikt nie liczy, ale nowe auto jest i cyk potem kolejne mimo że kiedyś 10 lat jeździło i było ok.

 

Przypadek ode mnie. Kupiłem Ceeda od gościa co miał 14 lat, polski salon. Wziął w leasing nowego Nissana (Xtrail?), teraz oddał i wziął Passata używanego z 2.0TDI i pierdzieli te nowe wynalazki :E 

Jak ktoś nie liczy RRSO i leasingów to jest głąbem i to jego problem. Myślę, że większość sobie jednak dobrze liczy. A jak kogoś stać na to, żeby nie liczyć to w sumiw -  komu to przeszkadza? :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...