Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
8 minut temu, KiloKush napisał(a):

A tam. Jak nie poleasingowe to do wyboru masz jeszcze komisy gdzie już lepiej najem wziąć bo lepiej jeździć autem w najmie niż miesięcznie wydawać tysiąc na raporty aut z komisów gdzie 100% bite lub kręcone. Oczywiście to samo jest u handlarzy co sprzedają auta na żonę wpisując, że auto niby krajowe. Trzecia grupa to pierwsi właściciele ceniący tak swoje auta, że biorąc poleasingowe zostaje Ci na remont silnika i skrzyni biegów...

Z takiego założenie też wyszedłem. Od prywaciarza auta już nie chcę, na komisy nie mam sił psychicznych, a przez doświadczenie służbowe z kupnem i serwisowaniem samochodów zarówno nowych jaki i 3-4 letnich poleasingowych zdecydowałem że najbezpieczniej jest iść w właśnie takie auto. Wczoraj carverticala wykupiłem, przebieg się potwierdził, dziwnych dłuższych przestojów w nim nie było, dzisiaj na miejscu potwierdziło się że to fajne, poczciwe toczydełko bez trytytki i wkręta do rigipsu, z bardzo zadbanym środkiem. Silnik suchy jak pieprz, do umycia z soli, z wydechu ładnie zalatuje adblue więc ekologia na swoim miejscu. Po Outlanderze nic mnie nie zaskoczy 8:E 

Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, jarux napisał(a):

Jesteś odważny wypowiadając te słowa przed zakupem :E

Gdybyś znalazł po półtorej roku bezawaryjnej jazdy kawałki wałka rozrządu w misce olejowej też nic by Cię nie zaskoczyło już :E

 

IMG_20191120_191557.jpg

 

IMG_20191120_191930.jpg

Edytowane przez Katystopej
  • Sad 2
Opublikowano

Bo i chyba trochę łatwiej dochodzić swoich praw w przypadku auta poleasingowego od popularnego dealera niż od prywaciarza czy też komisu. Też się ku temu skłaniam myśląc o wymianie. Ofc coś za coś, ciut wyższa cena niż średnia.

  • Upvote 1
Opublikowano
Teraz, larry.bigl napisał(a):

Bo i chyba trochę łatwiej dochodzić swoich praw w przypadku auta poleasingowego od popularnego dealera niż od prywaciarza czy też komisu. Też się ku temu skłaniam myśląc o wymianie. Ofc coś za coś, ciut wyższa cena niż średnia.

Tak, to był też bardzo ważny aspekt dla mnie.

Opublikowano
10 minut temu, marko napisał(a):

Hmm... Ludzie mnie zaskakują. 6-piętrowy blok z tarasem na dachu.

 

Ktoś postawił tam trampolinę :E

Panie, i mnie po sąsiedzku w starym mieszkaniu na wyjebitnym tarasie ktoś saunę postawił. Normalnie przyjechał dźwig, wrzucił kontener na taras i elo. Jakim cudem to przeszło nie wiem.

Opublikowano
37 minut temu, marko napisał(a):

A Ty myślisz, że ktoś o tym wiedział? Klient zamówił, pokazał palcem gdzie, to mu postawili. On jest odpowiedzialny za to, czy tu można czy nie

A tarasy/balkony czasami nie są częściami wspólnymi (przynależące do mieszkania ale wspólne bo elewacja itd)? Inna sprawa jest to czy ten taras takie obciążenie może udźwignąć..

Opublikowano
2 godziny temu, KiloKush napisał(a):

A tam. Jak nie poleasingowe to do wyboru masz jeszcze komisy gdzie już lepiej najem wziąć bo lepiej jeździć autem w najmie niż miesięcznie wydawać tysiąc na raporty aut z komisów gdzie 100% bite lub kręcone. Oczywiście to samo jest u handlarzy co sprzedają auta na żonę wpisując, że auto niby krajowe. Trzecia grupa to pierwsi właściciele ceniący tak swoje auta, że biorąc poleasingowe zostaje Ci na remont silnika i skrzyni biegów...

Tak dokładnie jest. Kolega z pracy szukał. Zanim kupił to wydał chyba z 2k na raporty i jeżdżenie.

 

To za niewiele więcej kupisz gwarancję w salonie na używane auto na 2 lata i masz w tym silnik czy skrzynię naprawioną :E 

  • Upvote 1
Opublikowano
4 minuty temu, galakty napisał(a):

Typ osoby która ogląda ale nie kupuje. 

Szuka perły w koronie. Ja nie szukałem obecnie w ogóle auta, jedynie z ciekawości przeglądałem oferty żeby mieć rozeznanie na przyszły rok. W środę trafiłem fajne ogłoszenie od dealera marki, w czwartek zadzwoniłem, w piątek potwierdziłem i zarezerwowałem, dzisiaj obejrzałem i czekam na poniedziałek na fakturę :E

 

Z carverticala wykupiłem wczoraj 2 raporty xD

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko z powodu słabej dostępności, to z regularną ceną nie miało nic wspólnego i nie jest żadnym wyznacznikiem w tej sytuacji. 
    • powiem wam że te antywirusy i cleanery to jest jakaś kaszana    https://github.com/KPRCB/XboxGameBarExample   to już w ogóle totalnie jakaś głupota, bo to mój kod c++ x D      logi z eseta to też jest kaszana   żadnych prawdziwych wirusów nie znalazł   Potrzebujemy jakiegoś poważniejszego toola!
    • Zgadzam się... Większość ludzi tak robi ze strachu ale to nie oznacza, że bandyci mogą robić co chcą! Wiem, że Polska to kraj z kartonu, ale nie wiedziałem, że dodatkowo dziki zachód...  A lata 90te dawno już się skończyły... Ja też w takiej sytuacji najpewniej nawet bym nie zwrócił uwagi w sklepie widząc (prawdopodobnie podpitych) kolesi tego pokroju. Natomiast reakcja dziewczyny jak i to co było potem było normalne...   To mi się przypomina ta sprawa ze Szwecji gdzie młody imigrant pozaeuropejskiego pochodzenia zabił Polaka z powodu zwróconej uwagi...
    • Buda fajna, ale o co be z tą wersją (rozmiarem?)  grafy, bo się nie znam? 
    • No ja byłem na pogrzebie, nie raz. W mieście na największym cmentarzu mam kaplicę, gdzie zwykle są nabożeństwa, na kolejnym tak samo. Nie wiem, co się dzieje w przypadku, gdy nabożeństwo jest w rodzinnej parafii zmarłego, ale nie kojarzę praktycznie żadnego kościoła bez parkingu czy placu przed wejściem, poza takimi w ścisłym, zabytkowym centrum, ale zdaje się, że nawet na teren ciasnego starego miasta karawany wyjątkowo mogą wjeżdżać tak samo jak karetki, policja czy zaopatrzenie.   Tutaj sytuacja mimo wszystko jest IMHO specyficzna. O ile dobrze widzę, nie ma bezpośredniego przejścia z kościoła na parking, jeśli już, to przez budynek klasztoru/szkoły (?). Inna opcja to właśnie niesienie trumny wzdłuż Czerniakowskiej do skrzyżowania i potem Nowosielecką do wejścia na parking.   Tak, na wsiach jeszcze jakiś czas temu nosiło się albo i nadal przenosi trumnę z konduktem na cmentarz, jeśli jest blisko kościoła. Ale szczerze mówiąc - jakoś tego w centrum miasta nie widzę.  To nie jest boczna osiedlowa uliczka. I jednocześnie nie jest to pogrzeb z celebrą itp.  Wszystko to nawet jeśli trzeba się zgodzić, że widok trumny to nie jest też nic gorszącego. Ale IMHO wystarczy, że wyniosą ją na przystanek...    No właśnie, skoro już muszą, to albo tam powinien być dopuszczony wjazd obok przystanku (a faktycznie nie ma - wszędzie słupki) albo nie powinno tam być pogrzebów. A jeśli mimo wszystko są...  to na karawan przymknąłbym oko.    Ja wiem, że raz na milion jakieś dziecko będzie akurat biegło do przedszkola - ale to są skrajne przypadki, generalnie nic nikomu nie ma prawa się stać jeśli karawan na pięć minut wjedzie ostrożnie i bardzo powoli na chodnik. A podejrzewam jeszcze, że i pogrzeby nie odbywają się tam masowo?   OK, jasne, dura lex... no ale komentarz mam do tego chyba taki jak większość: Konfitura kiedyś w końcu wyłapie ostry wp...l i, jak tłumaczył klasyk: nie będę popierał, ale zrozumiem. A wcale nie jestem fanem kościelnych jasełek.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...