Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
16 minut temu, Totek napisał(a):

E tam, moja pracuje w żłobie i rodzice sami pytają czy można zostawić na weekend albo na noc, bo w Warszawie już są żłobki nocne i weekendowe. Otwiera o 6:30 a już samochody stoją przed pracą. Odbiór dziecka ok 17:00 to norma. Generalnie sam się zastanawiam po co mieć dzieci. W takim układzie jest ono rozwalone psychicznie od najmłodszych lat. Najgorzej jest po weekendzie jak faktycznie spędzi z rodzicami 2 dni i potem musi przestawić się na chów masowy Polaka zwyczajnego w żlobku. Ogólnie temat rzeka, ale sami sobie zgotowaliśmy ten los.

Dokładnie 

 

Ale za to ma swój pokój i kiedyś dostanie ajfona

Edytowane przez marko
Opublikowano
5 minut temu, Totek napisał(a):

W takim układzie jest ono rozwalone psychicznie od najmłodszych lat. 

gwarantuje ci, ze to co przechodzi obecnie dziecko w zlobku/przedszkolu, to jest nic do tego, co bedzie przechodzic w szkole podstawowej/sredniej. z tej perspektywy im dziecko wczesniej stanie sie "samodzielne", tym lepiej dla niego. i na pewno bardziej mu w tym pomaga dluzsze przebywanie z rowniesnikami, niz siedzenie z rodzicami/rodzicem w domu. czasy sie zmienily, obciazenie psychiczne dzieci zdecydowanie tez. 

Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, SuLac0 napisał(a):

gwarantuje ci, ze to co przechodzi obecnie dziecko w zlobku/przedszkolu, to jest nic do tego, co bedzie przechodzic w szkole podstawowej/sredniej. z tej perspektywy im dziecko wczesniej stanie sie "samodzielne", tym lepiej dla niego. i na pewno bardziej mu w tym pomaga dluzsze przebywanie z rowniesnikami, niz siedzenie z rodzicami/rodzicem w domu. czasy sie zmienily, obciazenie psychiczne dzieci zdecydowanie tez. 

Zajebiste podejście "licz na siebie". Potem się dziwić, że młode dzieciaki mają problemy psychiczne i myśli samobójcze, jak zamiast oparcie w rodzicach, to ma w kolegach czy "cioci". 

 

Żłobek / przedszkole zdecydowanie tak, ale nie na taki wymiar godzin. To nie jest pomoc dla dziecka. 

Edytowane przez marko
Opublikowano
6 minut temu, GordonLameman napisał(a):

Wyjechać do DE! :) 

I po co takie zaczepki? Myślisz, że tutaj ludzie tak nie robią?

 

Nie ma idealnego rozwiązania. Nie każdy może sobie pozwolić na inne rozwiązanie. Ale daleko jestem od tego, żeby mówić, że 8godzin w żłobku to normalne,  bo większość tak robi. 

Opublikowano
6 minut temu, marko napisał(a):

I po co takie zaczepki? Myślisz, że tutaj ludzie tak nie robią?

Bo zachowujesz się głupio :) 

Może i robią, ale to bez znaczenia dla tezy, którą próbujesz forsować.

 

 

6 minut temu, marko napisał(a):

 

Nie ma idealnego rozwiązania. Nie każdy może sobie pozwolić na inne rozwiązanie. Ale daleko jestem od tego, żeby mówić, że 8godzin w żłobku to normalne,  bo większość tak robi. 

Zdecydowanie łatwiej jest tak nei robić, gdy rodzina zarabiając medianę wynagrodzeń ma 2x wyższy dochód dyspozytywny w DE niż w PL.

A tak to wygląda. 

Po pokryciu podstawowych wydatków (które są przy okazji zatrważająco równe) polskiej rodzinie 2+2 zostanie 2 razy mniej niż takiej samej rodzinie niemieckiej. Więc z tej pozycji to sobie można różne głupoty wciskać w myśl "syty głodnego nie zrozumie". 

 

 

I żebyś dobrze zrozumiał - ja nie narzekam, bo mam trochę spoko sytuację. Ale zdaję sobie sprawę, że należę do absolutniej i totalnej mniejszości w tym kraju, gdy moja mogłaby w ogóle nie pracować i byśmy sobie dobrze żyli. 

 

Opublikowano
25 minut temu, marko napisał(a):

I po co takie zaczepki? Myślisz, że tutaj ludzie tak nie robią?

 

Nie ma idealnego rozwiązania. Nie każdy może sobie pozwolić na inne rozwiązanie. Ale daleko jestem od tego, żeby mówić, że 8godzin w żłobku to normalne,  bo większość tak robi. 

No ale wpadłeś i mówisz, że to patologia ale nie przedstawiłeś ani jednego rozwiązania.

 

Ja mówię, że jeżdżenie używanym autem starszym niż 2 lata to patologia i nie jest to normalne, powinniście co 2 lata mieć nowe, ot co!

Opublikowano
12 minut temu, bleidd napisał(a):

No ale wpadłeś i mówisz, że to patologia ale nie przedstawiłeś ani jednego rozwiązania.

 

Ja mówię, że jeżdżenie używanym autem starszym niż 2 lata to patologia i nie jest to normalne, powinniście co 2 lata mieć nowe, ot co!

Bo nie jest to normalne. @Totek doskonale to zrozumiał.

 

I co za rozwiązanie mam podać, jak w ciągu 30 sekund usłyszę "nie da się". 

 

Co Wy myślicie, że ja nie mam rodziny / znajomych w Polsce, którzy mają małe dzieci? Że nie znam sytuacji? Z tej garstki osób spokojnie mógłbym zrobić odsiew, które dzieci muszą być faktycznie tyle godzin w żłobku. No ale ważniejsze są inne targety: porządna chałupa i szybko spłacony kredyt. 

Gość Petru23
Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, marko napisał(a):

Nie, nie oceniłem. Jest dokładnie tak jak napisałem. 

 

Dam Ci przykład pani psycholog (!), która nie dość, że dziecko od pierwszego roku jest na pełen możliwy wymiar godzin w żłobku, to jeszcze popołudniami zajmuje się nim opiekunka. Tak niektórzy  ludzie są popierd*leni na punkcie kariery.

Co to zmienia? Jakby podjęła tę pracę, to zapewne mielibyśmy fajny domek. Więc coś kosztem czegoś. Sztuka wyboru. Kto nie ma wyboru, patrz cytat wyżej. 

To nie jest dobry przykład. Psycholodzy, psychiatrzy, nauczyciele przedszkola itp mają specyficzne, nietypowe wrecz podejście do wychowywania. Określił bym to podobnie do powiedzenia "szewc bez butów chodzi". Nie każdy, nie zawsze ale jest to wyraźne w przekroju tych grup zawodowych.

 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano
1 minutę temu, bergercs napisał(a):

E tam. Z 1/4 osób zajmująca się handlem samochodami ma podobne przygody :E * Ale dzięki temu ma się fajne kontakty z CBŚ - spoko goście :-)

 

 

Teraz sobie doczytałem ze to za akcję z jakimiś loteriami na yt... moze w cale taki niewinny nie jest. I jeszcze ta zrzutka... 

Gość Petru23
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, marko napisał(a):

Taaak. To prawda. Ale 8 godzin to jest za długo. I to powie Ci każda osoba, która zawodowo zajmuje się dziećmi w takim wieku. 

Nieprawda. Poza tym odebranie dziecka traktujesz jako gwarantowane zaopiekowanie się nim w domu tak, jak w przedszkolu. A gdzie obiad, jakieś czynności domowe czy często dziubanie w sprawach firmowych czy życiowe sprawy jak sklep, lekarz itp itd. wobec właśnie tego zaopiekowania? Nie jest czymś nietypowym, jak dziecko zostawione jest wtedy samo sobie z zabawkami, przed tv czy dostaje telefon/tablet aby domowe życie mogło iść do przodu

Głównym czynnikiem jest sposób spędzania czasu przez dziecko i co się wtedy dzieje z nim i wokół niego a nie sam fakt odebrania z placówki i przeniesienie go do innego lokalu, że tak powiem. 

Skupiasz się na jednym, niewiele znaczącym aspekcie jak ilość godzin czy też godziny odebrania wobec masy innych ważniejszych kwestii.

Możemy o tym porozmawiać jak chcesz. Co wpływa na rozwój dziecka w wieku przedszkolnym, jak kształtuje się jego układ odpornościowy zarówno w domu jak i m.in. w przedszkolu itp itd ;)

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)
24 minuty temu, Petru23 napisał(a):

To nie jest dobry przykład. Psycholodzy, psychiatrzy, nauczyciele przedszkola itp mają specyficzne, nietypowe wrecz podejście do wychowywania. Określił bym to podobnie do powiedzenia "szewc bez butów chodzi". Nie każdy, nie zawsze ale jest to wyraźne w przekroju tych grup zawodowych.

 

To tak. Ta pani psycholog to potrzebuje psychiatry. Z nauczycielami w sumie podobnie: znam jedną nauczycielkę i jest super rodzicem, ale znam też drugą która jest po prostu głupia. Trójka dzieci, ona praca, tata do 18-tej w pracy. Przecież popołudniu pobawi się godzinkę dwie, to starczy. Oczywiście wszelkie przedszkola, szkoły, kolonie zabuchowane ile się da godzin. Przyszło wejść w dorosłość, a cała trójka raz wielki żal do ojca, że nigdy nie miał dla nich czasu, a do tego tak dostosowane do życia, jak świnia do latania. Jedna raz do nas z tekstem, że wpadnie na wakacje dorobić, jako kelnerka, bo to lekka robota czasem przynieść jakiś talerz czy picie, a i napiwki się dostaje. No kurde... 

No i jest jedna przedszkolanka w Rzeszowie: ma bardzo podobne zdanie do mnie. Ludzie mają nasrane w głowach. Jakby się dało, to by dawali dzieci przenocować. Ha tfu na takich ludzi. 

Edytowane przez marko
Opublikowano

Marko idziesz ostro po bandzie. Moje dziecko wraca do domu ok 16:10 bo mam 10 minut do domu i siedzi ze mną, bawimy się, są różne interakcje rodzinne do 20, nawet 22. To dziecko ma dość czasu na zabawę ze mną i żoną. 

Dla mnie wyznacznikiem tego czy to szkodzi dziecku jest jedno - wychodzi zawsze pełna energii, pozytywna, uśmiechnięta z przedszkola i żłobka. Ani razu nie było dramy że nie chce iść. Wręcz przeciwnie - chce iść i dopytuje kiedy zobaczy koleżanki jak jakaś przerwa się trafi. 

Inaczej by wyglądało to gdy dziecko wraca zagubione, roztargnione, przebodźcowane itd - wtedy zgoda, coś nie zadziałało i trzeba się tym zainteresować. 

 

W diabły generalizujesz bo mimo siedzenia w placówkach 8h moje dzieci mają ze mna interakcji więcej niż nie jedno dziecko znajomych (widze i obserwuję to). To że wybudowałem dom, poświęcam się pracy by dzieci miały to czego potrzebują nie ma żadnego wpływu na to jak dorastają w negatywny sposób.  

 

I teraz podam Ci dwa skrajne przykłady z mojego życia - znajomi mają córkę która ma 7 lat, zaraz idzie do szkoły. Ona nie chodziła ani do żłobka ani do przedszkola. Wiesz czym się to skończyło? Dzieciak jest ultra wycofany w gronie dzieci jej nie znanych (czyt. garstki dzieci jakie poznała przez rodziców). Odwiedzając ich albo oni nas ona nie porafi wejśc w żadną sensowną interakcję z dziećmi, jedynie ze swoimi rodzicami. To moja niespełna 4 latka ją "aktywizuje". 

Drugi przykład syn sąsiada z osiedla poprzedniego - wychuchany, wycałowany, 95% uwagi rodziców zawsze skupionych na nim. Efekt? Dzieciak ma ogromne problemy gdy rodzic nie ma dla niego chwili czasu. Mają 5 latka który ich terroryzuje gdy chca zostać bez niego na kilka minut. On nawet nie potrafi się iść sam pobawić. We własnym domu. A to dlatego że ZAWSZE rodzic był z nim. 

Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, larry.bigl napisał(a):

Drugi przykład syn sąsiada z osiedla poprzedniego - wychuchany, wycałowany, 95% uwagi rodziców zawsze skupionych na nim. Efekt? Dzieciak ma ogromne problemy gdy rodzic nie ma dla niego chwili czasu. Mają 5 latka który ich terroryzuje gdy chca zostać bez niego na kilka minut. On nawet nie potrafi się iść sam pobawić. We własnym domu. A to dlatego że ZAWSZE rodzic był z nim. 

Znam podobny przypadek. Dziewczynka jest tak przyklejona, tak rządzi starymi, że w zasadzie nie da się porozmawiać gdy się u nich jest, bo młoda non stop ich odrywa. Jakiś czas temu w szkole powiedziała, że rodzice jej nie kochają i coś tam jeszcze. Przewrażliwiona nauczycielka ruszyła machinę i cyk kilka miesięcy z życia wyjęte, bo im prawie te córkę odebrali. Dopiero na ostatniej rozprawie sędzia się połapała o co chodzi i ubiła temat uzasadniając, że dziecku nie dzieje się krzywda, tylko potrzebny jest specjalista :)

 

edit

 

Chodziło o to, że dziecko chciało starym zrobić na złość. 10-latka.

Edytowane przez dannykay
Opublikowano
Teraz, jarux napisał(a):

Obejrzałem filmik Chrisa i w sumie nic z niego nie wynika. Tylko granie na emocjach. 

Też mi nowość 

 

@larry.bigl a Ty obracasz skrajność w skrajność. 6, może 7 godzin w przedszkolu - ok, ale 8 to jest po prostu dużo. Nie jest to moje widzimisię, tylko każdy psycholog dziecięcy też zwróci Ci uwagę, że to nie jest optymalne rozwiązanie, tak samo jak kładzenie dziecka o 22:00. 

Opublikowano
7 minut temu, jarux napisał(a):

Obejrzałem filmik Chrisa i w sumie nic z niego nie wynika. Tylko granie na emocjach. 

No ok, ale czy zastosowane środki są adekwatne do ewentualnego przewinienia? Przecież oni nie poszli po jakiegoś gangusa, który mógłby ich wystrzelać... Nie rozumiem tego. Jakieś niespełnione ćwoki w tej służbie pracują. 

Opublikowano
1 minutę temu, dannykay napisał(a):

No ok, ale czy zastosowane środki są adekwatne do ewentualnego przewinienia? Przecież oni nie poszli po jakiegoś gangusa, który mógłby ich wystrzelać... Nie rozumiem tego. Jakieś niespełnione ćwoki w tej służbie pracują. 

Podchodzę do tego tak, że nie oceniam - za mało informacji do oceny sytuacji.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...