Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Baldur’s Gate 3 – Evil Playthrough ukończony, na koncie ponad 90h.

 

Kiedy pierwszy raz skończyłem BG3, jakieś dwa lata temu, byłem przekonany, że wiem, czym ta gra jest i co ma do zaoferowania. Och, jak bardzo się wtedy myliłem. Tamto pierwsze podejście – ponad 130h, klasyczny good run, customowa postać, droga od zera do bohatera – bawiłem się świetnie, ale jak się okazało, ledwo ją tylko liznąłem.

 

Tym razem sięgnąłem po origin Dark Urge z planowym evil runem. Chciałem zobaczyć, czy Larian rzeczywiście dał nam taką swobodę wyboru, czy to tylko marketing. I powiem wprost: to, co dostałem, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Już od początku czuć inny klimat – origin z dodatkową historią w tle, dialogami i cutscenkami, robi ogromną różnicę. Ale prawdziwa moc tego wyboru wychodzi dopiero w decyzjach i konsekwencjach. Chociażby ta miła pieśniarka z gaju, która w moim pierwszym przejściu dała piękny, pozytywny moment – tym razem... nie będę spoilerował, ale powiem tak: to co się z nią wydarzyło w evil runie, rozwaliło mnie emocjonalnie. A to był dopiero początek.

 

Koniec aktu I pokazał jasno: twórcy nie biorą jeńców. Chcesz być psycholem, mordercą, manipulatorem? Proszę bardzo – ale to zawsze niesie za sobą realne skutki. I to nie w formie prostego „+1 do złej reputacji”, tylko takich, które mogą wrócić do ciebie po godzinach, a nawet kilkudziesięciu godzinach. Momentami miałem wrażenie, że każdy quest, każde spotkanie, każdy większy motyw można rozegrać na pięć różnych sposobów, a ogranicza mnie tylko moja wyobraźnia. Ścieżka zła to nie tylko krwawa rzeź. To powolne budowanie mrocznego dziedzictwa. Korumpowałem towarzyszy, manipulowałem nimi, zdradzałem, mordowałem, a ci, których nie dało się złamać – sami odchodzili. W II akcie miałem sytuację z Jaheirą, gdzie za to co zrobiłem, powinienem zostać powieszony na najbliższej latarni, a jednak tak ją zmanipulowałem, że nie tylko mi wybaczyła, ale jeszcze stanęła po mojej stronie. Czułem się potwornie, ale też... cholernie usatysfakcjonowany. W III akcie rozgrywka była krótsza – wielu zleceniodawców i potencjalnych sprzymierzeńców już dawno gniło w ziemi – ale to absolutnie nie psuło wrażenia. Wręcz przeciwnie: miałem poczucie, że to naturalne konsekwencje moich wyborów. Najmocniej uderzył mnie pewien wątek nawiązujący do BG1 – reunion trzech starych znajomych, który w mojej wersji przybrał tak pokręcony i tragiczny obrót, że jedyne co mogłem zrobić, to bić brawo Larianowi.

 

A potem przyszedł finał. I nie pamiętam, kiedy ostatnio zakończenie gry aż tak mną wstrząsnęło. Dostałem dwie ścieżki: ostateczną zdradę, tak brutalną i paskudną, że aż ciężko było patrzeć – albo próbę postawienia się „Bogu”, z którym miałem zawarty pakt. Obie drogi były szokujące, obie konsekwentne, obie dosadne. Żadnej ścieżki odkupienia. Zero happy endu. Tylko chłodna, brutalna sprawiedliwość, która była bardzo naturalną konsekwencją wszystkiego, co robiłem podczas tych 90 godzin.

 

I w tym właśnie tkwi geniusz BG3 – gra nie ocenia, nie moralizuje, tylko daje ci doświadczyć konsekwencji. A one potrafią być piękne, potrafią być okrutne i potrafią zostać w głowie na długo po napisach końcowych. Po drugiej rozgrywce mogę śmiało powiedzieć: Baldur’s Gate 3 to jedna z najodważniejszych i najbardziej nieliniowych gier, w jakie kiedykolwiek grałem. Mam już za sobą dwa przejścia, a wiem, że to nie koniec.

  • Like 8
  • Thanks 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Są tu jacyś zwolennicy serii Resident Evil? Zaczynam przygodę od siódemki, klimacik przeszywającej grozy jest obłędny ale momentami ciężko wytrzymać presję i z tego względu grę naturalnie dla mojej sarniej natury dawkuje (lepiej wydaje się byłoby przelecieć ciurkiem) :P 

 

  • Upvote 3
Opublikowano (edytowane)
W dniu 10.09.2025 o 11:48, Pawllos napisał(a):

Przeszedłem Racheta i Clanka Rift Apart

Jak oceniasz samą grę? Grałeś w jakieś poprzednie części dla porównania?

 

Włączyłem Kolekcję Master Chefa, ale jakoś kompletnie nie czuje tych gier :E. Przeciwnicy latają jak na spidzie, biorą na hita jak lutną w ręcz i na razie to takie pif paf z "botami"

Na plus ładna muzyka.

Edytowane przez Gonzo3211
Opublikowano
W dniu 5.09.2025 o 19:26, jankooo napisał(a):

Assassin's Creed Origins- pierwsze uruchomienie i po 20min wyłączyłem myśląc, że ta gra się już "zestarzała". Na drugi dzień dałem jej szanse, wyszedłem z grobowca i zaskoczyło tzn. ładna grafika, świetnie działa (po 8 latach od premiery raczej nie zaskoczeniexD), podoba mi się świat, walka, czyszczenie fortec "na cicho" i nie przeładowany interfejs. Tak ma mocne punkty ale jednak po 18h zdecydowałem, że nie strawię już więcej tej fabuły i jej infantylności. Gdyby historia była lepsza to nawet ta powtarzalność zadań by nie przeszkadzała a tak... zobaczyłem piramidy i starczy:balon:

Zrzutekranu2025-08-30163830.thumb.png.818b27fba0d416e790f85e229dc3bc0e.pngZrzutekranu2025-08-31201152.thumb.png.b141743c9c9efcee69570db2b7e5494b.png

Ehh, szkoda bo to najlepszy RPGowy asasyn. Lokacje sa fajne i forty.

Jak Origins ci nie podszedl to nawet nie podchodz do oddysei, valhali czy shadows

Opublikowano

asassinoriginsczas.png.98485310823e1938873c1a1b04cd96ab.png

 

@Roman_PCMR Troszkę pograłem ale ta historia i przygody jakoś do mnie nie trafiały od początku. Wszyscy bezrefleksyjnie jak i mój bohater tej krainy robiliśmy sobie przysługi (misje) nawet się nie znając i w końcu zacząłem skipować dialogi a to już była otwarta droga do porzucenia gierki. Zgadzam się, że lokacje pomimo upływu lat są ładne a robienie fortów na "cicho" lubiłem najbardziej. 

Co do Valhalli to grałem kiedyś z godzinę (a nawet więcej w benchmarki ;) ) i w pamięci mam, że muszę do niej wrócić bo początek był ok

Opublikowano (edytowane)

Origins bardzo mi się podobał. Ostatni AC, którego ograłem. Ale ja w fabułę rzadko kiedy wnikam w grach. Dla mnie głównie liczy się gameplay i klimat :P

Edytowane przez j4z
  • Upvote 2
Opublikowano
W dniu 20.09.2025 o 14:30, Marvf napisał(a):

Są tu jacyś zwolennicy serii Resident Evil? Zaczynam przygodę od siódemki, klimacik przeszywającej grozy jest obłędny ale momentami ciężko wytrzymać presję i z tego względu grę naturalnie dla mojej sarniej natury dawkuje (lepiej wydaje się byłoby przelecieć ciurkiem) :P 

 

Proponuję zagrać w 7 w VR i się przekonać czy jesteś prawdziwym mężczyzną :D 

Opublikowano

Skończyłem Horizon FW i dodatrk, ale nie miałem już sił na szukanie reszty notatek. To samo z dodatkiem do Indiany Jones, ograłem, znalazłem 6/7 sekretów i dałem sobie spokój, głównie przez ostatnie zagadki. Gry poleciały z dysku i skupiłem się obecnie na Dying Light: The Beast.

 

Gra ma obecnie lroblem z płynnością i nawet z Dlss potrafi mocno chrupać w losowycj lokacjach. Jednak oprawa i trudność rozgrywki na początku i mechanika rozwoju, bardzo mi siadły i po pracy wracam poobijać kilka zombiaków :mniam:

 

Opublikowano

Dużo premier we wrześniu, ale wszystko takie 6-7/10. Nic szczególnego dla mnie. Miałem dobre 2 lata przerwy od grania, więc nadrabiam Clair Obscure Expedition 33. Nie przepadam za turówkami, ale gra mi się nawet przyjemnie. Fabuła i świat po 12h mocno intrygują. W sumie to mnie przy grze głównie trzyma, bo walki zaczynają już powoli nużyć, ale jak wspominałem nie lubię turówek. Więc pewnie będę leciał przede wszystkim główny wątek. Poboczne być może zostawię na kiedyś tam.

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Ja obecnie gram w Pokelife i Gothica 2 plus z modem union i dx11 (plus to tez mod), jest opcja ścieżki bez gildii ale głupia i jesteś traktowany jak najemnik, wszystko z warsztatu steam samo sie instaluje ELO POZDRO WARIATY

pokelife.png

Edytowane przez cyborg
Opublikowano

Krajst, cóż za czas że muszę sięgać po piętanstoletnie starocie? No muszę jak chcę grać splitscreen z kolegami przy pifku. Już tłumaczę. Rzeczoną produkcję skończyłem dwa razy na PS3, dwa razy na Xbox360 a teraz katuję na Xbox One bo jest dostępna z dwoma nowymi trasami i trybami. I to jest bomba atomowa! Żeby było jeszcze ciekawiej, grę wydał nielubiany przezemnie Disney, niedługo późnie wycofując się z branży, skupiając się na psuciu marek filmowych. Tak, to o Tobie ,,Aliens Earth".

Ad rem - szukasz arcade racing? Bierz ,,Split/Second", urwie ci głowę i setki godzin. Masa fur, tras i rozwałka na niespotykanym poziomie.

 

  • Thanks 1
Opublikowano (edytowane)

Zabrałem się za Dying Light: The Beast

 

Gra trudniejsza od części drugiej, ale ma to coś co miała jedynka, że przyciąga przed monitor i chce się eksplorować kolejne tereny :D
 

DyingLightGame_TheBeast_x64_rwdi_2025_09_28_21_12_26_418a.thumb.jpg.b78358f85f59033de81dff92970aa0ee.jpg

 

 

Edytowane przez PaVLo
Opublikowano (edytowane)
9 godzin temu, PaVLo napisał(a):

Zabrałem się za Dying Light: The Beast

 

Gra trudniejsza od części drugiej, ale i ma to coś co miała jedynka, że przyciąga przed monitor i chce się eksplorować kolejne tereny :D
 

DyingLightGame_TheBeast_x64_rwdi_2025_09_28_21_12_26_418a.thumb.jpg.b78358f85f59033de81dff92970aa0ee.jpg

 

 

Ten screen jako żywo Silent Hill 2, parking z początku gry.

Edytowane przez Akuki
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, Akuki napisał(a):

Krajst, cóż za czas że muszę sięgać po piętanstoletnie starocie? No muszę jak chcę grać splitscreen z kolegami przy pifku. Już tłumaczę. Rzeczoną produkcję skończyłem dwa razy na PS3, dwa razy na Xbox360 a teraz katuję na Xbox One bo jest dostępna z dwoma nowymi trasami i trybami. I to jest bomba atomowa! Żeby było jeszcze ciekawiej, grę wydał nielubiany przezemnie Disney, niedługo późnie wycofując się z branży, skupiając się na psuciu marek filmowych. Tak, to o Tobie ,,Aliens Earth".

Ad rem - szukasz arcade racing? Bierz ,,Split/Second", urwie ci głowę i setki godzin. Masa fur, tras i rozwałka na niespotykanym poziomie.

 

Ooo, nie znałem tego. Wezmę się, jak skończę z ostatnią Forzą. @Akuki jest w grze lock na 60kl?

Edytowane przez j4z

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • AAA to jeden z największych ścieków jeśli chodzi o używane auta. Nic nowego.
    • Spodziewałem się w miarę inteligentnej komedii nawiązującej do oryginału, widać że Jack Black stracił to coś. Przez cały seans nie zaśmiałem się ani razu. Reszta aktorów też słabo wypadła. I jeszcze te wstawki z Ice Cube i J.Lo są tanie. Nic nie wnieśli to tego marnego pokazu.
    • Wczoraj byłem świeżo po przejściu gry, więc nie chciałem dłużej się rozpisywać, ale dzisiaj napiszę konkretnie co uważam za dobre, a co za złe w tej grze. Wymienię tylko zalety i wady w myślnikach żeby wszystko było przejrzyste. Oczywiście pod spodem same SPOILERY więc jak nie graliście to w żadnym razie nie czytajcie.   Zalety:   - długość gry to dla mnie pewna zaleta, bo na poziomie trudności NORMALNY (3 stopień trudności) maksymalnie dokładne ukończenie gry zajęło mi ponad 70 godzin. Znalazłem ponad 90-95 procent wszystkich ukrytych rzeczy, które można było znaleźć (kartki z bohaterami, monety, listy, zasoby), bo to było również moim celem. Gra o 70 procent dłuższa od pierwszej części - grafika to arcydzieło na najwyższych ustawieniach jakości (mam monitor 32 calowy o rozdzielczości 2560x1440), czyli albo to najlepsza wizualnie (najbardziej realistyczna) gra na świecie, albo ścisła czołówka takich gier. Świat jak prawdziwy, a jedynie chwilami dało się zauważyć pewne wady wizualne czy animacji które nie pasują do prawdziwego świata - prawie doskonała pierwsza połowa gry, bardzo wciągająca pod każdym względem, prawie nic mnie nie denerwowało do połowy gry (pomijam pomysł fabularny odnośnie Joela) - oczywiście postać Ellie była zapewne nie tylko dla mnie ale dla 90 procent graczy główną motywacją do tej gry (skoro już nie mogłeś grać Joelem) - szczęśliwe zakończenie z Diną to zmyłka dla gracza, bo we wszystkich innych grach takie byłoby zakończenie, ale tutaj zrobili kolejny rozdział który miał wszystko niestety rozwalić, ale tego co najważniejsze nie zmienił   Wady:   - gra wybitnie na jeden raz i do wyrzucenia (wcześniej grając mówiłem sobie że przejdę ją jeszcze w kolejności chronologicznej po ukończeniu, ale obecnie po przejściu tak gównianej fabuły i rozwaleniu postaci Ellie mi się odechciało) - cała główna fabuła to motyw idiotycznej zemsty zamiast skupić się najważniejszym problemie świata gry, czyli szukaniu lekarstwa na epidemię (mogliby na przykład wymyślić sposób żeby Ellie nie musiała umrzeć w celu zrobienia szczepionki) - idiota od fabuły wymyślił sobie, że Joel ratuje Abby od zarażonych żeby ta kilka minut później go w nagrodę torturowała i zabiła (w dodatku Joel nie torturował jej ojca lekarza, a po prostu go szybko zabił żeby zabrać Ellie na co w ogóle palant od fabuły nie zwrócił uwagi jakby to było bez znaczenia). Już nie mówiąc o tym że ten ojciec Abby wcale nie był dobry, bo z zimną krwią chciał poświęcić życie Ellie nie pytając się ją o zdanie. Mimo że z gry wynikało że Ellie by się zgodziła to jednak dobra osoba by się spytała) - irytujące blokowanie terenu w grze polegającej na szukaniu wielu ukrytych rzeczy (wystarczy że skoczysz za płot, przejdziesz przez drzwi i już ci gra blokuje możliwość powrotu, na całą grę około 3-4 razy bardzo mnie to wnerwiło bo chciałem się cofnąć a nie mogłem) - brak wielu automatycznych zapisów nie pozwala ci się cofnąć gdy coś ominiesz i chcesz wrócić tylko trochę wcześniej (gra ci jedynie robiła jeden zapis najnowszy). Były zapisy ręczne ale było trzeba ciągle o nich pamiętać, a do tego były durnowate bo nie pamiętały na przykład zabranych zasobów, czyli to nie były dokładne zapisy konkretnego stanu i miejsca. - Manny zabiera list od Abby żeby nie mogła go przeczytać (kretyn który to wymyślił zapewne pomyślał sobie, że to będzie zabawne, ale nie, to nie było zabawne) - idiota od fabuły w II połowie gry zmusił gracza żeby kierował znienawidzoną postacią Abby przez pół gry bo uważał że dzięki temu gracze ją polubią i zaakceptują jej motywację. W rzeczywistości prawie każdy miał ją gdzieś i te Blizny (Serafitów) przez całą grę i oczekiwał takiego zakończenia jak z Norą w szpitalu czyli żeby Ellie ją maksymalnie brutalnie zajebała (tak w ogóle to była najlepsza scena z udziałem Ellie) - idiota od fabuły na końcu II połowy gry wymyślił sobie że zrobi z Ellie złego bossa i gracz kierując Abby będzie musiał z nią walczyć i pokonać (zapewne ten imbecyl pomyślał sobie, że to będzie niezła beka z graczy robiąc im coś takiego czyli ich maksymalnie denerwując) - prawie nieśmiertelne główne postacie po obu stronach, gdyż po ciosach które otrzymały, od walenia głową o podłogę czy postrzałów, przebicia strzałami, pocięcia nożami, to powinny zdechnąć kilka razy, a nie żyć praktycznie bez uszczerbku na zdrowiu (Tommy, Dina, Abby, Ellie) - ta tępa kreatura od fabuły (mająca w dupie zarówno graczy jak i logikę) stwierdziła że Ellie która ponownie przemierzyła cały kraj żeby zabić morderczynię Joela, to na końcu ją uratuje, żeby trochę z nią powalczyć i dać sobie odgryźć palce, po czym ją puści wolno, a sama wróci do domu bez kilku palców. I należy dodać że Ellie ledwo żyła, była poważnie ranna, a potem jak gdyby nic po puszczeniu Abby wolno, ponownie przemierzyła pół kraju wracając w dobrej formie do domu (podróże leczą według idioty odpowiedzialnego za fabułę) - dlatego nie wiem dlaczego nikt nie powstrzymał tego kretyna od fabuły. Przecież taką grę tworzy mnóstwo osób, a fabuła powinna być konsultowana z wieloma osobami biorąc pod uwagę zarówno logikę postaci jak i to żeby graczom się podobało (zabicie Abby nic by nie zmieniło dla Ellie, nie stałaby się przez to ani gorsza ani lepsza, a po prostu zadanie zostałoby wykonane i oczywiście miałaby wielką wdzięczność brata Joela) - nie wiem dlaczego tak doskonale przyjęta przez graczy pierwsza gra musiała być zryta fabularnie i pod względem postaci w kontynuacji - i jeszcze na końcu dodam coś co może być dla niektórych zabawne, ale również mi wyglądało na celowe zagranie debili odpowiedzialnych za tą grę żeby tylko wkurzyć graczy i mam tu na myśli sceny erotyczne. Nikt oczywiście po tej grze tego nie oczekiwał, ale jeśli już zrobili takie sceny to dlaczego pokazują ohydną wizualnie postać nago, czyli Abby (dosłownie jej brzydkie cycki pokazali bez cenzury), a już nie chcieli pokazać żadnej konkretnej nagości z ładną Elli mimo że też były z nią sceny erotyczne i w tej grze była dorosła. Kolejne irracjonalne posunięcie twórców pokazując ich skrajny imbecylizm i złośliwość zarazem. Pokażmy nagość tej którą każdy ma gdzieś, ale nie pokazujmy nagości tej którą polubiło 90 procent graczy   Grafika 10/10 Muzyka 8/10 Postacie 6/10 Fabuła 3/10
    • Eh, każdy dev team, który robi coś dobrego powinien olać IGN, ponieważ chyba nikt nie bierze ich na poważnie i jest wręcz na odwrót... Jeśli coś chwalą to może być kiepskie.  Tak czy inaczej, praktycznie niczego człowiek nie dowiedział się.
    • Niestety, ale pomiędzy 9800 a 9850 w grach różnicy nie uwidzisz, ale rozumiem, że przesiadka z 7800x3d coś daje, mi bardziej chodziło o oc przez elck 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...