Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

To niedrogi czy dobry? ;) 
No i co znaczy niedrogi?

 

Na łańcuchy generalnie oleje, woski. Niektórzy chwalą sobie napakowanie smaru ale syf będzie nieziemski.

 

Ja ostatnio jeżdżę na Squircie (wosk). 120ml wystarcza mi na około rok (~6500km), cena około 60zł. Większe opakowanie wychodzi taniej ale jednorazowo trzeba wydać 3x tyle.

Wystarcza na krócej niż standardowe oleje ale łańcuch jest zdecydowanie czystszy. Gorzej chroni przed korozją ale jak zimą nie jeździsz, to nie ma takiego znaczenia.

 

Teflonowe po odparowaniu suchsze i mniej klejące ale byle deszcz i wypłukane. Kiedyś używałem czerwonego Finish Line, konsystencja wody, więc można łatwo nachlapać przy dozowaniu.

Oleje dłużej trzymają, lepiej chronią, odporniejsze na wodę ale syf większy. Rohloff droższy ale chyba lepszy, zielony Finish Line klasyk ale syfi mocniej.

 

Jak nie masz dużych wymagań do czystości, to cokolwiek z gęstszych.
Jak ma być bardzo tanio, to może masz jakąś resztkę oleju do silnika lub skrzyni. Odlać w coś poręczniejszego i dozować np. strzykawką z obciętą igłą (żeby nie było ostrego końca).

Opublikowano (edytowane)

Kiedyś używałem Rohloffa, ale od wielu lat jeżdżę już tylko na wosku, Teraz od Bike7, bo z olejem, jakkolwiek bym się nie starał i wycierał, to i tak zawsze robił się syf. Raz na jakiś czas zakładam Cyclone Chain Scrubber z benzyną ekstrakcyjną, potem wosk i tyle. Napęd jest w takim stanie, że nie muszę nawet używać żadnego degreasera.

Edytowane przez DITMD
Opublikowano

Nie miałem, więc ciężko ocenić. Z opisu wygląda raczej na te gęstsze, odporniejsze na wodę ale będzie większy syf.
W zapewnienia o braku przyklejania się brudu można olać ;) 

 

Tak, generalnie najłatwiej aplikować na tuleje, z których powinien wniknąć gdzie trzeba (im gęstszy tym trzeba mu dać więcej czasu).
Jak chcesz być bardo precyzyjny, to musi dotrzeć w każde miejsce gdzie części o siebie trą, czyli w miejsce styku blaszek, pod tuleję. Tyle że aplikując z buteleczek nie idzie tak wpuścić, więc nie ma co się spinać.

 

Najlepiej aplikować minimum potrzebne do nasmarowania, na pewno nie zalewać aż niemal kapie z łańcucha. Ile dokładniej, to już trzeba zobaczyć jaka konsystencja specyfiku. Np. teflonowymi ciężko było dać mało, z kolei rohloff jest tak gęsty, że można odmierzyć bardzo małą kroplę, tylko trzeba dłużej poczekać aż wniknie.

Po kilku godzinach, po nocy najlepiej zetrzeć nadmiar, chyba że ci się nie chce. Kwestia pedantyzmu ale koniec końców i tak wszystko będzie usyfione.

Opublikowano (edytowane)

Trzeba samemu przetestować. Ja mam parę jakichś oleideł. Każde działa, nawet to jakieś z rowerowego lokalnego ich firmowe najtańsze :E 

 

Po prostu kapkę napuścić w łączenia łańcucha niech sobie wsiąknie, następnie dobrze wycieram szmatką z nadmiaru łańcuch, aby nie chlapało i śmigam :E Łańcuch się zsyfi to zmywaczem kapkę umyć i znowu naolejować :E 

 

Jak kiedyś posłuchałem kumpla jak on za każdym razem ściąga łańcuch z roweru później go 3 x myje, później suszy, po wysuszeniu nakłada wosk który następnie musi wyschnąć, a czasami jeszcze nakłada ten wosk nawet drugi raz i znowu suszy, aby założyć dopiero łańcuch na rower i przejechać 200km do kolejnego serwisu :E to zwątpiłem.

 

Poczytałem, popytałem więcej i poszedłem po najmniejszej linii oporu i się dla mnie sprawdza. Tylko przy każdej wymianie kapkę umyć łańcucha i po nałożeniu oleidła dobrze wytrzeć, aby nie chlapało i za szybko nie zbierało przyklejającego się syfu.

 

W elektryku mam na pasku napęd, jaka to jest bajka :E Nic z tym nie trzeba robić tylko wodą umyć razem z rowerem od czasu do czasu i śmiga :E 

Edytowane przez lukadd
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
50 minut temu, lukadd napisał(a):

Jak kiedyś posłuchałem kumpla jak on za każdym razem ściąga łańcuch z roweru później go 3 x myje, później suszy, po wysuszeniu nakłada wosk który następnie musi wyschnąć, a czasami jeszcze nakłada ten wosk nawet drugi raz i znowu suszy, aby założyć dopiero łańcuch na rower i przejechać 200km do kolejnego serwisu :E to zwątpiłem.

To tylko tak brzmi, w rzeczywistości czyszczenie łańcucha i nakładanie wosku jest banalnie proste i szybkie. Kiedyś bawiłem się w zdejmowanie łańcucha i shake’owanie, a teraz po prostu zakładam to urządzonko, parę razy zakręcę korbą, odczekam kilkanaście minut, nakładam wosk i tyle. Często robię to na pół godziny przed jazdą, a powtarzam wtedy, gdy napęd przestaje być cichy. Używam benzyny ekstrakcyjnej, bo dobrze czyści i szybko schnie. Próbowałem rozmaitych środków i firm i nie dość, że dłużej to zajmowało, to rezultat wcale nie był lepszy. Wosk tak się nie brudzi, nie klei, łatwo go usunąć, jak i aplikować. Dla mnie to duże udogodnienie, do olejów już nie wracam. 

CM-5.3_005.jpg

Edytowane przez DITMD
Opublikowano

Obecnie Silca ma taki preparat, że nic nie trzeba czyścic i shakeować z fabrycznego smaru. Dodaje się go do wosku na gorąco przy nowym łańcuchu. Przy kolejnym smarowaniu na gorąco, używany już łańcuch płuka się we wrzącej wodzie i wosk z brudem w moment schodzi. I tak co 500-600km na szosie. Przez ten cały czas łańcuch i napęd jest czyściutki. Zwykle jak używa się wosku na gorąco, to jeździ się na co najmniej 2 różnych łańcuchach.

 

Ja dalej używam wosku na zimno bo mi w zupełności wystarcza, ale może kiedyś przejdę na ten na gorąco. Smaruję co 150-200km, łańcuch nie jest tak czysty jak w wosku smarowanym na gorąco, ale jest znacznie czystszy niż przy innych suchych olejkach, o mokrych smarach nie wspominając.

Opublikowano
2 godziny temu, DITMD napisał(a):

To tylko tak brzmi, w rzeczywistości czyszczenie łańcucha i nakładanie wosku jest banalnie proste i szybkie. Kiedyś bawiłem się w zdejmowanie łańcucha i shake’owanie, a teraz po prostu zakładam to urządzonko, parę razy zakręcę korbą, odczekam kilkanaście minut, nakładam wosk i tyle.

Używałem podobnego urządzenia kilka razy, właśnie z benzyną ekstrakcyjną w środku i działało to mega przeciętnie - łańcuch niedomyty, później i tak trzeba było go ściągać i moczyć. Może ten od Parktoola jest lepszy? 

 

U mnie olej, tylko i wyłącznie. Próbowałem wosku Bike7 ProWax, bo wszyscy chwalili. Zgodnie z instrukcją, drugi raz po 3 godzinach, na kompletnie czysty łańcuch (nowy, z usuniętym fabrycznym smarem). Później ponowne odczekanie, w zasadzie całą noc. Miało być cicho, miało być czysto, kurz i brud miały się nie przyklejać. Łańcuch po około 200 kilometrach w suchych warunkach brudny praktycznie tak jak zwykle i chodził już zauważalnie głośniej niż na początku. No cóż, widocznie coś źle zrobiłem, right? :E Ponowiłem więc próbę, przy czym usunięcie wosku z łańcucha było o wiele trudniejsze. Efekt podobny. Może kiedyś spróbuję jeszcze również polecanego Squirta. Obecnie używam zielonego Finish Line na zmianę z Rohloffem, działa tak jak ma działać. Jak już łańcuch zaczyna wyglądać nieciekawie, szejkuję i zakładam ponownie.

  • Thanks 1
Opublikowano (edytowane)

@VulcNie mam pojęcia, to jest moje pierwsze tego typu urządzenie. Gdyby to nie działało, to nadal bym shake’ował łańcuch w słoiku ;) Efekty są może trochę gorsze niż po shake’u, ale nie aż tak znacząco. Wolę wygodę niż ciągłe rozpinanie i spinanie łańcucha, shake’owanie itd. Raz na jakiś robię shake'a, ale takie profilaktyczne czyszczenie w zupełności mi wystarcza. Kupiłem nawet myjkę ultradźwiękowa i użyłem jej może ze dwa razy. Stosuję wosk głównie dlatego, że nie przyciąga tak brudu, piachu i kurzu. Nie tworzy się ta typowa warstwa syfu na łańcuchu jak po oleju. Utrzymanie napędu w czystości jest mniej czasochłonne i upierdliwe niż przy oleju, nawet żadnego odtłuszczacza nie muszę stosować jak po Rohloffie. Wygląda na to, że ja mam lepsze doświadczenia z woskiem, Ty z olejem :cool:

Edytowane przez DITMD
Opublikowano (edytowane)

Ja już się przestałem bawić w szejkowanie z dwóch powodów - po pierwsze spinki łańcuchów 12-rzędowych są w zasadzie jednorazowe, po drugie odkryłem piankę Fenwick's, która radzi sobie wystarczająco dobrze z wyczyszczeniem łańcucha i napędu. Wystarczy po aplikacji i odczekaniu chwili wyszorować dodatkowo twardą szczotką ogniwa i zębatki, spłukać wodą i wytrzeć. 

Edytowane przez Wodzu
Opublikowano

U mnie łańcuch poza pierwszym czyszczeniem z fabrycznego smaru, później nie jest czyszczony w ogóle. Co najwyżej co 3-4 smarowania przetrę suchą szmatką. Używam wosku ceramicspeed ufo, smaruję co 200km. Innego nigdy nie próbowałem, odkąd dostałem próbkę 5ml, to nie zmieniam skoro działa świetnie. Przed woskiem miałem tylko krótką przygodę z suchymi olejkami MucOffa oraz czerwonym Finishline, ale już po 30-40km było mocno słychać łańcuch, plus brudził się sporo mocniej niż na wosku, więc zadowolony z nich nie byłem.

Opublikowano (edytowane)

Spinki łańcucha dura ace nie wydają mi się jednorazowe, jeden już 3 woskowanie miał. Łańcuch po pierwszym czyszczeniu szejkiem i woskowaniu, wystarczy przelać wrzątkiem i jest gotowy na kolejne woskowanie. 11s robiłem woskiem Molten Speed Wax, 12s robię woskiem Silca i Silca jest twardy, że aż ciężko go łamać po woskowaniu. W trakcie użytkowania łańcuch, jak już zaczyna tracić właściwości to dodatkowo smaruje woskiem w płynie effetto mariposa.

 

Zrobiłem też mały eksperyment na wyścigu gravelowym jak wiedziałem, że będzie deszcz i na woskowany łańcuch dałem revolube. Normalnie wosk by się poddał ale z oliwką dał radę te 6h w deszczu i błocie. Po wystarczyło go przelać wrzątkiem, chyba wosk nie dopuścił oliwki do metalu i działała na jego powierzchni.

Edytowane przez ernorator
Opublikowano (edytowane)
20 godzin temu, ernorator napisał(a):

Spinki łańcucha dura ace nie wydają mi się jednorazowe

Taka informacja pochodzi z instrukcji Shimano, ale wiadomo jak to jest z instrukcjami - parówki też można gotować w czajniku wbrew manualowi i w większości przypadków nic się nie stanie. Producent się zabezpiecza w każdy możliwy sposób, a finalnie odpowiedzialność w przypadku następstw spada na użytkownika.

Edytowane przez Wodzu
Opublikowano

Sam używam spinek wielokrotnego użytku KMC, tyle że 11s. Z tego co widzę, KMC nie robi spinek 12s tego typu, robi je przykładowo firma Connex, ale to już w zasadzie cena nowego łańcucha. Spinek jednorazowych można używać ponownie po rozpięciu i sporo osób to praktykuje, ale czy zwiększa się przez to ryzyko rozpięcia się łańcucha? Raczej na pewno. Sam trzymam się zasady, że jak producent mówi "jednorazowa", to w przypadku elementu, którego awaria może się skończyć spotkaniem mojej twarzy z asfaltem, respektuję ten zapis. 

Opublikowano

Nie ma co panikować z tą jednorazowością. Dopóki czuć opór przy próbie rozpięcia, to nie powinno być problemu.

U mnie 12rz kmc jak na razie trzymają się poprawnie. Tak samo 10 ale tutaj nie pamiętam czy mam jednorazowe. Z kolei 8rz, gdzie prawie na pewno mam wielorazowe, potrafiły się zużyć, no ale mieszczuch robi największe przebiegi rocznie i najczęściej przekładam łańcuch.

W dniu 12.05.2026 o 17:42, DITMD napisał(a):

Używam benzyny ekstrakcyjnej

W dniu 12.05.2026 o 21:20, DITMD napisał(a):

nawet żadnego odtłuszczacza nie muszę stosować jak po Rohloffie

A benzyna to niby czym jest? :E 

W dniu 13.05.2026 o 19:04, ernorator napisał(a):

wystarczy przelać wrzątkiem i jest gotowy na kolejne woskowanie

Trzeba kupić jakiś złomogarnek i wypróbować gorącą kąpiel.
Ciekawe czy parownica dałaby radę, bo z olejami nic nie pomagała.

Opublikowano
29 minut temu, Bono_UG napisał(a):

A benzyna to niby czym jest? :E 

Miałem na myśli bardziej specjalistyczne odtłuszczacze :P Ja tam mam spinkę i łańcuch Shimano. Rozpinałem ją już parę razy i nadal ciężko się spina oraz zapina, więc wszystko jest w porządku. Następnym razem, jak będę rozpinał łańcuch, to już ją wymienię, żeby mieć spokojną głowę.

Opublikowano
23 godziny temu, DITMD napisał(a):

Miałem na myśli bardziej specjalistyczne odtłuszczacze :P

K2 Akra? :D

 

Że też wam się chce co 200 km (a nawet 150). Ja sobie psikam K2 Off Road co tydzień a i tak dostaję szału. Roweru nie myję bo szkoda czasu (i trawnika, trawa nie chce rosnąć mimo biodegradacji). Raz na parę miesięcy przelecę szlauchem (a na szybko gąbką).

 

Używam też Finish Line, 1 kropelka na ogniwo, ale w końcu zatkał mi przerzutkę. Więc raczej do starego roweru. Ogólnie jedno i drugie robi syf bo kapie więc lepiej podłożyć papier (nawet po przejeździe 50 km). Przydałoby się coś do smarowania raz na miesiąc (co 1000 km, a nie bez przerwy).

Opublikowano (edytowane)

W terenie różnie bywa z woskiem , nie czekam na przebieg. Jak zaczynam coś słyszeć to czyszczę napęd szmatką , szczotą z ali  i kładę wosk z bike 7. Wcześniej używałem momum i był ok póki nie nałożyłem bike7 ( mam wrażenie że bike7 jest bardziej lepki). Zdarzyło mi się ostatnio że w trakcie jazdy napęd zaczął hałasować , i kładłem wosk podczas przejażdżki %-)
Ale na zimę najlepszy chyba jest olej,  na zimę taką co teraz była czyli -16 i w terenie śmigane . Wosk praktycznie kładłem co 50-60 km gdy jeździłem lasami w śniegu przy takich minusach. Przy nowym rowerze próbowałem jeździć na fabrycznym oleju , ale zgrzytanie napędu mocno mnie odstraszyło od dalszej jazdy :krejzol:

Edytowane przez PepePanDziobak
Opublikowano

Moj mini-czlowiek niestety na ten moment nie przepada za jezdzeniem w foteliku - kazdy wyjazd w tym roku konczy sie szybkim snem, co niestety eliminuje rower. Wiec przedwczoraj padla szybka decyzja - kupujemy przyczepke. Nigdy nie jezdzilem z cargo ;) Ktos ma doswiadczenie? Czy 1 wiatraczek styknie zeby mi sie dziecko nie ugotowalo, a jednoczesnie zeby go nie przewialo? 

Opublikowano
W dniu 23.05.2026 o 10:46, Bono_UG napisał(a):

Chce ci się wozić smarowidła na jednodniowe wypady?

jo, pojemniczek po kroplach do oczu , albo olejku kamforowym i masz spokój , zwłaszcza gdy głównie śmigasz lasami czy sucho czy mokro :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...