Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
W dniu 9.02.2025 o 09:32, Slayer napisał(a):

Najgorszy silnik ever, mechanicy nie chcą go dotykać. Byłem w jednym dużym warsztacie i koles mi na starcie powiedział "ja tego nie chce"

Współczuję i to naprawdę bardzo mocno. Fakt, że duża część mechaników nie chce tego dotykać. Nawet jak naprawa na pierwszy rzut oka się powiedzie to na forach latały info, iż po np dwóch latach pojawia się kolejny wysyp problemów. 

 

Mało kto tak naprawdę umie ten motor ogarnąć, a jest to niestety beznadziejna konstrukcja. 

Nie bez powodu auta z tym silnikiem są tak tanie. 

Edytowane przez zdunzdun
Opublikowano
1 godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

Kto pierwszy tu dziś napisze, że mu aku poszedł przy tym mrozie? :E 

U Żonki dzisiaj na dwa razy micra kręciła, ale tam chyba jedna świeczka nie domaga bo powinien na pół obrotu odpalać, a czasem nawet i półtora wykonuje.

  • Upvote 1
Opublikowano
30 minut temu, zdunzdun napisał(a):

Współczuję i to naprawdę bardzo mocno. Fakt, że duża część mechaników nie chce tego dotykać. Nawet jak naprawa na pierwszy rzut oka się powiedzie to na forach latały info, iż po no dwóch latach pojawia się kolejny wysyp problemów. 

 

Mało kto tak naprawdę umie ten motor ogarnąć, a jest to niestety beznadziejna konstrukcja. 

Nie bez powodu auta z tym silnikiem są tak tanie. 

Dzięki : ) 

 

No ja nie wiedziałem, jest to mój pierwszy samochód bo też w rodzinie jako jedyny prawo jazdy zrobiłem także nie bardzo miał mi kto pomóc w zakupie. Wziąłem kolege ale okazało się, że on się tak dobrze nie zna jak mówił. 

Ludzie zawsze powtarzali żeby sprawdzać korozje i jak się przejadę czy nie znosi na boki ale nikt nie uprzedził odnośnie silnika albo żeby sprawdzić czy katalizator jest (jak kupowałem auto to nawet nie wiedziałem co to jest ten katalizator).

  • Like 1
  • Sad 2
Opublikowano
1 godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

Kto pierwszy tu dziś napisze, że mu aku poszedł przy tym mrozie? :E 

Astra H 1.8 140 km, od 9 lat zero problemów na mrozie. Odpala bez krztuszenia się, jak gruźlik. 

 

Aczkolwiek po 9 latach, od stycznia poszła kupa kasy na remont, bo przez 9 lat praktycznie tylko olej i filtry. 

Najpierw żaróweczki, bo się przepaliły. Potem wahacze, poduchy amorów, na tył nowe amory i sprężyny. A że z silnika się już nie pociło, a lało - nowa pokrywa zaworów, bo stara pęknięta. Do tego chłodniczka oleju, bo stara rzygała na kolektor i na światłach wyglądało, jakby silnik się pali. No i nowe uszczelnienie na wałkach rozrządu, bo tu też się lało.

 

Po tym check engine i wywalanie błędu rozrządu. Najpierw wymieniono regulator na wylocie, bo na to wskazywał błąd. Dzień później znowu błąd i strata mocy. Powrót do warsztatu i już miały być wymienione KZFR, ale okazało się, że chochlikiem jest drugi regulator na wlocie. Po ty auto odzyskało sprawność. W przyszłości i tak czeka wymiana KZFR, bo te już spracowane. 

 

Wkrótce jeszcze mnie czeka wymiana gumowych tulei w tylnej belce. Kosztowna robocizna w stosunku do części.

 

Tak więc, jak przez 9 lat prawie nic się nie robiło w Astrze, tak teraz wypluła to z nawiązką. A pewnie to nie będzie koniec niespodzianek :kwasny: Mimo wszystko nie żałuję, bo przez 9 lat nigdy auto mnie nie zawiodło, nie sprawiło żadnych problemów.

Opublikowano
Teraz, Slayer napisał(a):

Dzięki : ) 

 

No ja nie wiedziałem, jest to mój pierwszy samochód bo też w rodzinie jako jedyny prawo jazdy zrobiłem także nie bardzo miał mi kto pomóc w zakupie. Wziąłem kolege ale okazało się, że on się tak dobrze nie zna jak mówił. 

Ludzie zawsze powtarzali żeby sprawdzać korozje i jak się przejadę czy nie znosi na boki ale nikt nie uprzedził odnośnie silnika albo żeby sprawdzić czy katalizator jest (jak kupowałem auto to nawet nie wiedziałem co to jest ten katalizator).

VTi to niestety tak donośny problem, że gdybyś chociaż kilka minut poświęcił na googlowanie tego silnika poczytałbyś praktycznie jedynie o jego wadach :E inna sprawa, że kolega jak się zadeklarował to powinien chociaż mieć blade pojęcie o tym co jest dobre a co nie. Bo takie doradzanie na zasadzie ładny, nie ma rudej, pojeździ - to raczej nawet 10 latek ogarnie.

Poza tym, francuskie wozidła - o ile nie zostały zespawane z 3 - generalnie nie mają problemu z rudą poza kilkoma przypadkami. Właśnie w Peugeotach przednie nadkola, które często nie są plastikowe, potrafią od chlapaczy łapać rudą i purchlować na całej długości od odwodnienia podszybia w górę.

Pozostaje Ci tą 207kę ogarnąć i, i to tak na nówkę prawie - bo jak ktoś czyta chociaż trochę internet to nawet za psie pieniądze tego auta nie odkupi :/ chyba że za cenę złomu. Auto dość stare, mające swoje bolączki prócz silnika (elektryka i elektronika, wspomniana korozja nadkoli w niektórych wersjach, poważne usterki zawieszenia z tyłu), obecnie już dość mocno przestarzałe w kwestiach norm emisji spalin etc. :/

Współczuję, i to bardzo, ale niestety jest jak jest.

Co do naprawy, znajdź mechanika który na tych motorach zjadł wszystkie zęby i naprawy Ci raz a dobrze.

Opublikowano

Wiesz co, to trochę na szybko było kupione, znajomy mi to znalazł i właśnie dzwoni, że auto jest takie i takie i jedziemy oglądać. No cóż, tak wyszło. Auto chciałem szybko żeby nie zapomnieć jak się jeździ bo jak robiłem prawo jazdy to przerwa 3 tyg od jezdzenia i trzeba było praktycznie od nowa zaczynac bo tak się gubiłem na drodze.

Poza tym no nie zdawałem sobie sprawy, że takie coś może być, myślałem, że silnik to silnik i nie ma między nimi aż tak dużych różnic.

 

Cytat

Co do naprawy, znajdź mechanika który na tych motorach zjadł wszystkie zęby i naprawy Ci raz a dobrze.

Wiesz co, ja już nie chce. Wiesz ilu ludzi już widziało to auto, ile ja się najeździłem po tych mechanikach. Byłem w zeszłym tyg w Bobrownikach u speca, który się specjalizuje typowo we francuzach no i chłop zrobił jakąś inicjalizację silnika ale za dużo nie dało i powiedział, że najlepiej do Rybnika bo jest tam jeden taki spec spec od tych silników no ale sprawdzałem to on kilka tysięcy od strzała bierze. Taki remont by było jakies 8000 to ja nie chce tyle ładować w 15 letnie auto.

W tym roku sprzedam ten samochód, chociażby za jakieś drobne, trudno. Teraz po prostu wezmę auto z salonu na gwarancji i tyle.

 

  • Upvote 2
Opublikowano
17 minut temu, zdunzdun napisał(a):

Szkoda, że tak mocno wtopiłeś, bo w 207 była też stara i bardzo poczciwa konstrukcja PSA, niemal bezproblemowa. 

No jasne. 1.4 i 1.6 HDI - pancerniaki nie do zajechania, tym bardziej 2.0 nawet w wersji 90km/110km

A z benzyn - żeliwne, oldsqlowe benzyny 8 i 16 zaworowe, bez turba, 1.6, 1.4., 1.8 - też nie do zajechania. Niemniej, takie silniki w 207 - a szczególnie w budzie SW, to +30% do ceny dowolnego VTi.

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Slayer napisał(a):

Dzięki Panowie za zrozumienie, doceniam. Kiedyś pisałem o tym na jakiejs grupie na fb to mnie tam zwyzywali po prostu.

image.png.93fbd00200fa91f826abc67872b32791.png

 

 

 

jak coś to pytaj, ludzie na forumie zawsze są milsi niż ulungi z FB.

Edytowane przez huudyy
  • Like 1
  • Upvote 2
Opublikowano
9 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Kto pierwszy tu dziś napisze, że mu aku poszedł przy tym mrozie? :E 

W aucie aku z listopada 2023 (marka własna niby produkowana przez Clarios); Auto cały czas na... placu;
Dzisiaj przy -14'C odpalił lepiej niż czasem przy plusowej temperaturze :lol2:

Aku nie ma lekko, bo do pracy mam ~2 kilometry, chociaż wczoraj zrobiłem oszałamiające 36km to może się podładował...

Opublikowano (edytowane)

wysmiewanie, kpina i szyderstwo, nazwyamy teraz "zartem" ? o braku wiedzy w temacie juz wiem, ale przynajmniej doszla do tego niska inteligencja emocjonalna. to nie przeszkadzam.

 

@bergercs jak zwykle poziom "zartu" na odpowiednim, prymitywnym poziomie. tak trzymaj, bo klientow stracisz :thumbup:

Edytowane przez SuLac0
Opublikowano

"lizanie po jaj.."?  nawet nie jestes w stanie sobie wyobrazic ile radochy mi daje, ze dzieki BEV moge w koncu prawie do zera ograniczyc kontak z ludzmi z branzy jaka reprezentujesz. we wszystkich tych moto sklepach/hurtowniach, serwisach, uslugach, wlasnie ten prymityny poziom kontaktu, komunikacji, ten brak kultury i szacunku, bez znaczenia czy pojawiam sie tam jako klient biznesowy, czy indywidualny, byl dla mnie jednym z glownych powodow wyboru BEV. aby sie od was uwolnic. BEV niestety dla was, nie jest dobrym materialem do naciagania klienta i wciskania mu farmazonow o panewkach, zaworach, termostatach itd itp. pojecia nie masz ile to mi daje radochy i dlatego warte bylo/jest wydanych kazdych pieniedzy na BEV :fuck:
i to by bylo na tyle, bo nie widze zadnej przestrzeni do kontynuowanie dyskusji, szczegolnie w kwestiach merytorycznych dot BEV. eot.

Opublikowano (edytowane)
8 minut temu, SuLac0 napisał(a):

"lizanie po jaj.."?  nawet nie jestes w stanie sobie wyobrazic ile radochy mi daje, ze dzieki BEV moge w koncu prawie do zera ograniczyc kontak z ludzmi z branzy jaka reprezentujesz. we wszystkich tych moto sklepach/hurtowniach, serwisach, uslugach, wlasnie ten prymityny poziom kontaktu, komunikacji, ten brak kultury i szacunku, bez znaczenia czy pojawiam sie tam jako klient biznesowy, czy indywidualny, byl dla mnie jednym z glownych powodow wyboru BEV. aby sie od was uwolnic. BEV niestety dla was, nie jest dobrym materialem do naciagania klienta i wciskania mu farmazonow o panewkach, zaworach, termostatach itd itp. pojecia nie masz ile to mi daje radochy i dlatego warte bylo/jest wydanych kazdych pieniedzy na BEV :fuck:
i to by bylo na tyle, bo nie widze zadnej przestrzeni do kontynuowanie dyskusji, szczegolnie w kwestiach merytorycznych dot BEV. eot.

Ekhm,

trzeba nie mieć życia żeby przejmować się powyższym - cokolwiek to miało być :E 

Ja tam nie uważam swojego mechanika z prymitywa z którym pogadać się nie da. Jadę jak mi coś nie pasuje, chłop mnie nie naciąga tylko podpowiada czy coś trzeba czy nie zrobić i robi tak, żebym z tym samym guano do niego nie wracał :E a czasem wręcz moje schizy i paranoje leczy tłumacząc cierpliwie dlaczego nie powinienem sobie tym dupy zawracać. Ma też przy okazji sklep detaliczny z gratami do aut i też jakoś nie czułem się cyckany.

Kwestia jak się trafia w życiu, i tyle.

Natomiast chełbienie pod niebiosa pomyłki motoryzacyjnej jaką jest obecne tempo elektryfikacji pojazdów, na siłę, na zasadzie "musicie elektryka bo będziecie autobusem" to już zakrawa na fanatyzm pokroju scjentologii. Jak ktoś nie potrafi sobie wbić w czaszkę, że kupując albo najmując za gruby hajs jednorazówkę o wątpliwym zasięgu i przyszłości kręci sobie na szyję pętelkę i jeszcze pociska taki wymiot jak wyżej, to faktycznie raczej powinien się w gronie sobie podobnych obracać :/ normalne toto nie jest.

Cytat

mnie za kadym razem bawi jak widze na drodze, te zaczapione, zakapturzone postacie w spalinowozach. jakby czlowiek "czterdziestolatka" znowu ogladal. tylko, ze w realu  

Mnie, odbijając piłeczkę, za to bawią pedorurki w swoich elektrykach zatykające autokarom i tirom prawy pas na autostradzie jadąc 90-100/h - byle do zjazdu i ładowarki na "upragniony odpoczynek przy kawusi i ładowanku - cyk, instagramik" - czy to jest adekwatny poziom porównania? :> 

Edytowane przez Qrdello
  • Upvote 3
Opublikowano (edytowane)
W dniu 17.02.2025 o 07:22, GordonLameman napisał(a):

Kto pierwszy tu dziś napisze, że mu aku poszedł przy tym mrozie? :E 

Uprzedziłem mrozy i zmieniłem aku jakoś ponad miesiąc temu :E

W dniu 17.02.2025 o 20:07, SuLac0 napisał(a):

mnie za kadym razem bawi jak widze na drodze, te zaczapione, zakapturzone postacie w spalinowozach. jakby czlowiek "czterdziestolatka" znowu ogladal. tylko, ze w realu :lol2: 

Mnie natomiast za każdym razem bawią na trasie posiadacze elektryków "3 sek do 100" jadący za naczepą tira 90km/h :D

To tak odbijając piłeczkę ;)

 

 

Co do samych mechaników etc...mam jednego zaufanego (kumpel), ale odstawiam mu auta tylko i wyłącznie gdy do naprawy wymagany jest sprzęt, którego po prostu nie mam a nie opłaca się go kupować żeby użyć raz, czy dwa i zapomnieć. Praktycznie wszystko robię sam (począwszy od diagnozy po naprawę), lubię to robić, mam na to czas (pracuję 3 dni tygodniowo), mam gdzie, więc po co komuś płacić i zdawać się na jego domysły "co mogło paść" :)

Edytowane przez Krzysiak
  • Upvote 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...