Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
2 godziny temu, 8V32 PcLab napisał(a):

Nawet jeśli skrzynia by się zakleszczyła to można wcisnąć sprzęgło, ot ludzie 21 wieku 

Przecież sprzęgło jest między silnikiem, a skrzynią, a nie między skrzynią a kołami. Ot ludzie XXI wieku :heu:

Opublikowano (edytowane)

@Bono_UG ale to głownie silnik stawia opór (kompresja na tłokach). Zresztą tak się pali "na pych", albo raczej paliło. Oczywiście na luzie, kiedy skrzynia nie musi się kręcić jest też łatwiej. 

 

edit: a dobra, myślałem że chodzi o pchanie samochodu. 

edit2: a dobra, jednak chodzi o pchanie samochodu

 

Ten przejazd jest garbaty. Po płaskim i wypoziomowanym się łatwo pcha. Dorosły człowiek jest wstanie popchnąć na przykład załadowany wagon. Pod górkę, choćby lekką sprawy się komplikują. 

Edytowane przez Suchy211
Opublikowano

W tyle osób by go z takiego dołka wypchnęło gdyby był na luzie albo chociaż mocniej rozbujało. Coś zblokowało napęd, może rozsypany dyfer/skrzynia albo miał automat. Tam tylko przepchnięcie ciężarówką mogło pomóc a takiej nie było.
Martwi zachowanie ludzi. Pewnie ktoś zadzwonił do służb ale na automatycznych rogatkach jest nawet minuta od migania czerwonych świateł do przyjazdu pociągu a człowiek odruchowo dzwoni na 112 co powoduje kolejne opóźnienia. Tutaj trzeba wyrwać rogatkę mając nadzieje że przejazd po tym wyśle sygnał zatrzymujący ruch. 
Zamiast tego tylu ludzi machało do maszynisty... Na łuku...

Opublikowano

Na koniec filmu widać że ktoś dzwoni i szuka naklejki z numerem przejazdu. Przypuszczam, że po skontaktowaniu się nawet na 112 ktoś poinstruował co podać i gdzie szukać.

 

Niemniej mało kto wie o tych numerach i naklejkach. O tym, że wyłamanie może automatycznie uruchomić alarm jeszcze mniej.

Opublikowano

Wyłamanie rogatki działa tylko na niektórych przejazdach, standardowa procedura to telefon na 112 i podanie numeru przejazdu, oczywiście wyłamać rogatkę warto bo jeśli zadziała to automatycznie uruchomi STOP w nadjeżdżających pociągach 

Opublikowano

@Bono_UG robią, bo takie filmiki są co jakiś czas, ale nie każdy ogląda TV czy słucha radia itp. 

 

@8V32 PcLab pogrzebałem trochę i w starych typach przejazdów z drewnianymi lub metalowymi szlabanami też były zabezpieczenia. Albo szlaban był w jednym z miejsc celowo osłabiony żeby można go było zgiąć lub złamać, albo tak skonstruowany mechanizm, że gdy naprze się jakąś siłą na szlaban zadziała sprzęgło i albo odpuści cały mechanizm, co pozwoli wyłamać czy unieść szlaban, albo szlaban sam się podniesie. 

 

Opublikowano
5 godzin temu, 8V32 PcLab napisał(a):

Wyłamanie rogatki działa tylko na niektórych przejazdach, standardowa procedura to telefon na 112 i podanie numeru przejazdu, oczywiście wyłamać rogatkę warto bo jeśli zadziała to automatycznie uruchomi STOP w nadjeżdżających pociągach 

Obecnie to powinno działać na każdym automatycznym przejeździe. Ale to nie uruchamia sygnału radio-stop. Wyłamanie rogatki zapala czerwone światło na sygnalizatorze oddalonym o teoretyczną drogę awaryjnego hamowania od przejazdu. Jeśli rogatka zostanie wyłamana po minięciu sygnalizatora przez pociąg to maszynista nie dowie się o tym i nie zacznie hamować. Taką informację maszynista będzie mógł dostać dopiero po wdrożeniu GSM-R. 
W chwili kiedy rogatki opuszczają się na automatycznym przejeździe to zwykle jest już za późno na telefon bo pociąg może nadjechać za minutę. W chwili opuszczania rogatki i chwilę po pociąg jest jeszcze przed sygnalizatorem i maszynista ma możliwość reakcji. 
W razie takiej sytuacji najpierw wyłam rogatki a później dzwoń na 112.

Opublikowano (edytowane)

 

Kolejne podobne zdjecie w ciagu kilku dni widzę. Wiem, że nie można wnioskować na zapas, bo ten co jechał mógł wjechać w np. z prękością 200km/h ale dlaczego wygląda, że chińskie/azjatyckie auta mają tylną część z papieru? Super - kierowca cały, ale jakby byli pasażerowie z tyłu to koniec. Więc tu widzę albo 2 opcje: te auta są super bezpiecznie i chronią kierowcę, albo są tragicznie wykonane z tyłu i tyle siedzenai na trumna na kółkach. Mam wrażenie, że ta 2 opcja jest prawdziwa.

 

 

Edytowane przez Fatality
Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, Fatality napisał(a):

Kolejne podobne zdjecie w ciagu kilku dni widzę. Wiem, że nie można wnioskować na zapas, bo ten co jechał mógł wjechać w np. z prękością 200km/h ale dlaczego wygląda, że chińskie/azjatyckie auta mają tylną część z papieru? Super - kierowca cały, ale jakby byli pasażerowie z tyłu to koniec. Więc tu widzę albo 2 opcje: te auta są super bezpiecznie i chronią kierowcę, albo są tragicznie wykonane z tyłu i tyle siedzenai na trumna na kółkach. Mam wrażenie, że ta 2 opcja jest prawdziwa.

Samochody projektowane są na zderzenia w przód, lub w bok, a nie w tył. Im mniejszy samochód, tym zniszczenia w tyle będą większe. Tutaj mamy segment B i samochód o długości zaledwie 4m.

 

 

Gdyby i20 wjechała w tył Toyoty Yaris, skończyłoby się podobnie. 

 

W zeszłym roku był wypadek, w którym zginął 37 latek i 2 latek, jechali Skodą. 

 

Zrzutekranu2026-06-30113405.thumb.png.7e4ffdd3f38597cf79d8cb7c63b18178.png

 

 

Edytowane przez Doamdor
Opublikowano (edytowane)
W dniu 24.06.2026 o 19:14, Suchy211 napisał(a):

Na niczym nie siedzi, tylko wyprzedza, a instruktor jak najbardziej może dawać instrukcje. Drogach szybkiego ruchu też L-ka trzeba pojeździć. I jest to nawet dość łatwe i bezpieczne, jeśli nie trafi się na wariata. 

 

Moim zdaniem czas najwyższy wprowadzić usiłowanie zabójstwa i zabójstwo w ruchu lądowym. A może i w wodnym i powietrznym, nie wiem nie mam licencji pilota  ani kapitana statku. 

Dokładnie, ja nie do końca rozumiem jak można mówić o wypadku jeżeli ktoś jedzie grubo ponad ograniczenie prędkości a dodatkowo nie hamuje. Przestańmy robić z takich ludzi idiotów, którzy niby sobie nie zdają sprawy do czego to może doprowadzić. Szkoda, że to nie wejdzie bo wtedy mogłoby się okazać, że synalek jakiegoś polityka lub biznesmena trafił by na całe życie do paki.

 

Nie wiem jak to wygląda w innych krajach ale w Polsce ciągle żyjemy w jakimś urojeniu gdzie próbuje się zrzucić całą winę na pieszych, rowerzystów i na jadących zgodnie z przepisami kierowców. Ostatnio zmarła 12 latka jadąca rowerem na zielonym świetle przez przejazd rowerowy bo została potrącona przez kierowcę ciężarówki i co? I nie brakuje komentarzy, że to jej wina i powinna była uważać bo przecież kierowca nic nie musi prawda? Wszyscy winni tylko nie ten, który potrącił. 

 

PS: Ostatnio widziałem film o takim jednym miejscu pod Warszawą gdzie jeździ dużo rowerzystów i jedna z kierujących powiedziała, że jej mąż nie lubi rowerzystów bo wtedy trzeba uważać %-) Istny kabaret...

Edytowane przez lokiju
Opublikowano
10 godzin temu, lokiju napisał(a):

jak można mówić o wypadku jeżeli ktoś jedzie grubo ponad ograniczenie prędkości a dodatkowo nie hamuje.

kiedys w pewnym miejscu byla stara droga z dziurami dla fiatow500. Byl na niej limit 30

Miasto czy inni naprawili tą droge by wygladala jak droga poza terenem zabudowanym. (byla to droga poza zabud)

Nie bylo zadnego niebezpieczenstwa, droga przejrzysta. Mozna bylo jechac 90, ale znak 30 pozostal.

Aby usunac znak 30 urzednicy musieliby wziac sie do pracy, wiec znak pozostal.

 

Sytuacja zmyslona i przekolorowana ale jest w Polsce multum miejsc gdzie przebudowali droge/zmienili infrastruktuje lub typ drogi ale znaku nie zmienili - bo po co

jak wiec miec zaufanie do znakow i sztywno chciec sie ich trzymac jak to jest bezsens?

Na autostradach czy tam gdzie lka jechala limit jest sztywny i w miare dostosowany to nie ma co dyskutowac czy kierowca jest winny czy nie ale w innych miejscach to najczesciej bedą 'wypadki' a nie 'niedostosowania predkosci' bo nawet znaki nie są dostosowane do zaaktualizowanych infrastraktur.

 

10 godzin temu, lokiju napisał(a):

zmarła 12 latka jadąca rowerem na zielonym świetle przez przejazd rowerowy bo została potrącona przez kierowcę

jesli bylaby dorosla to mozna by powiedziec ze jest wspolwinna. Ale w tym przypadku winą mozna obarczać bardziej rodzicow. Oczywiscie kierowce tez.

Prowadzac samochod nie mozesz wjechac na skrzyzowanie jesli z niego nie wyjedziesz.

Tak samo powinni nauczyc dziewczynke ze jesli widzi rozpedzone auto to nawet jak ma zielone to ma zaczekac - albo na karetke która weznie ją do szpitala po wypadku, albo na auto, ktore zatrzyma sie.

Glupie myslenie zielone=jedz i brak rozgladania przyczynia sie do wypadkow

Opublikowano
9 minut temu, Pan Mateoo napisał(a):

kiedys w pewnym miejscu byla stara droga z dziurami dla fiatow500. Byl na niej limit 30

Miasto czy inni naprawili tą droge by wygladala jak droga poza terenem zabudowanym. (byla to droga poza zabud)

Nie bylo zadnego niebezpieczenstwa, droga przejrzysta. Mozna bylo jechac 90, ale znak 30 pozostal.

Aby usunac znak 30 urzednicy musieliby wziac sie do pracy, wiec znak pozostal.

:lol2: 

 

9 minut temu, Pan Mateoo napisał(a):

 

Sytuacja zmyslona i przekolorowana

To po co ją wymyśliłeś? :) 

 

9 minut temu, Pan Mateoo napisał(a):

 

ale jest w Polsce multum miejsc gdzie przebudowali droge/zmienili infrastruktuje lub typ drogi ale znaku nie zmienili - bo po co

jak wiec miec zaufanie do znakow i sztywno chciec sie ich trzymac jak to jest bezsens?

Nie, to nie jest bezsens. Czy znasz dokładne zasady stawiania ograniczeń prędkości? :) 

 

9 minut temu, Pan Mateoo napisał(a):

Na autostradach czy tam gdzie lka jechala limit jest sztywny i w miare dostosowany to nie ma co dyskutowac czy kierowca jest winny czy nie ale w innych miejscach to najczesciej bedą 'wypadki' a nie 'niedostosowania predkosci' bo nawet znaki nie są dostosowane do zaaktualizowanych infrastraktur.

To po co dyskutujesz i zmyślasz? Tam jest po prostu 140 maksymalnie. 

9 minut temu, Pan Mateoo napisał(a):

 

jesli bylaby dorosla to mozna by powiedziec ze jest wspolwinna. Ale w tym przypadku winą mozna obarczać bardziej rodzicow. Oczywiscie kierowce tez.

Prowadzac samochod nie mozesz wjechac na skrzyzowanie jesli z niego nie wyjedziesz.

Tak samo powinni nauczyc dziewczynke ze jesli widzi rozpedzone auto to nawet jak ma zielone to ma zaczekac - albo na karetke która weznie ją do szpitala po wypadku, albo na auto, ktore zatrzyma sie.

Glupie myslenie zielone=jedz i brak rozgladania przyczynia sie do wypadkow

Do wypadków przyczynia się bezmyślność kierowców, ich wieczne usprawiedliwianie i próby zurzcania odpowiedzialności na ofiary.

I po co zabrałeś głos w tej dyskusji skoro nie wiesz nic o tamtej sytuacji?

Tu masz fragmencik opisu:
 

Cytat

Dziewczynka w kasku prawidłowo przejeżdżała ścieżką rowerową przez skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Dziecka nie zauważył jednak skręcający w prawo kierowca ciężarówki.

Ona sobie jechała tutaj:
image.thumb.png.bf38b9727ef5887a81c68afd917c56b9.png

 

Po chodniku, przez przejazd. Kierowca ciężarówki skręcał w prawo, czyli poruszał się z Piłsudksiego na Dworcową. Nie ,mógł być zbyt rozpędzony, bo to jest ostry zakręt dla ciężarówki a dodatkowo miał obowiazek ustapić pierwszeństwa i dokładnie się rozejrzeć. Skad ona mogła wiedzieć, żę on na nią wjedzie?

Pomyśl zanim coś napiszesz. 

Opublikowano (edytowane)
14 minut temu, Pan Mateoo napisał(a):

jesli bylaby dorosla to mozna by powiedziec ze jest wspolwinna. Ale w tym przypadku winą mozna obarczać bardziej rodzicow. Oczywiscie kierowce tez.

Prowadzac samochod nie mozesz wjechac na skrzyzowanie jesli z niego nie wyjedziesz.

Tak samo powinni nauczyc dziewczynke ze jesli widzi rozpedzone auto to nawet jak ma zielone to ma zaczekac - albo na karetke która weznie ją do szpitala po wypadku, albo na auto, ktore zatrzyma sie.

Glupie myslenie zielone=jedz i brak rozgladania przyczynia sie do wypadkow

Wez zastanow sie 2x zanim cos napiszesz. 

@GordonLameman tak daleko a tak blisko... ;)

Edytowane przez oldfashioned

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...