Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
W dniu 19.07.2025 o 12:49, marko napisał(a):

Tylko, że to nie ma nic wspólnego z lenistwem!

To, że sobie budujesz dom, 2 tygodnie wybierasz płytki do łazienki, 3 tygodnie wybierasz meble do kuchni, trzystapiętnaście razy sprawdzasz, czy gdzieś da się coś taniej, całą młodość liczysz pieniądze,  planujesz, żeby spłacić kredyt, itd., a na koniec boisz się cokolwiek dotknąć, żeby nie zarysować, bo kosztowało majątek, to Twój sposób na życie. W sensie nie mam na myśli dosłownie Ciebie, bo nie interesuje mnie to, jak sobie prowadzisz życie, ale Polacy właśnie tak robią: dom jest najważniejszy, życie potem. Inni patrzą na życie całkowicie inaczej.

 

Podobnie jest z pracą: dla jednych najważniejsza jest kariera, dla drugich własne życie. 

Coś w tym jest. Sam nie wyobrażam sobie "żyć" bez własnego kąta. Od kilku lat mam to jednak z głowy i żyje ile mogę. Kiedyś spędzałem 7 dni w roku na urlopie + kilka weekendów. Ostatnie lata to u mnie dobre 2 miesiące wakacji w roku z nastawieniem na 3 - 4 na następne lata :) Ale to ja i podziwiam ludzi, którzy zwiedzają świat nie mając nawet własnego mieszkania. Chociaż tutaj dużo się zmienia kiedy urodzi się dziecko, wtedy inaczej człowiek patrzy na świat. Sam mam w głowie to, żeby coś po sobie zostawić na lepszy start, ale nie kosztem własnego życia. 

17 godzin temu, Klima napisał(a):

Jakie było zdziwienie wszystkich dla czego kupiliśmy Leona, skoro Formentor jest niewiele droższy (ok 5000zl). Przecież teraz nie kupuje się małych aut, tylko suvy... No ale właśnie po co? My wolimy siedzieć niżej, lepsze prowadzenie i kompakt jest dla naszej dwójki w sam raz. 

Przecież Formentor to małe auto. Taki podwyższony Leon :D Daleko mu do SUVa. Co do reszty to racja, miałem Leona, bardzo miło go wspominam do póki nie powiększyła się nam rodzina. Kupiłem Superba, teraz Kodiaq i nie chciałbym już wracać do klasy C. Często wyjeżdżamy na wycieczki i najlepiej jeździ mi się SUVem. Przejechałem całe Węgry zahaczając o Rumunie Superbem na 19" felgach z niskim profilem opon. Duża część dróg była słabej jakości. Kodiaqiem na balonie przelatuje takie drogi 2x szybciej i bez stresu :D

Edytowane przez LYCONE
  • Upvote 2
Opublikowano
4 godziny temu, DjXbeat napisał(a):

Minęło ~30lat a sąsiad choć już sąsiadem nie jest dalej ma tego passata i dalej nim jeździ choć już jako drugie auto. 

Obok Audi 80 druga legenda z lat 90 :) 

Za moje szczeniackie oszczędności i pracę na 2 etaty kupiłem sobie 10 lat temu Octavię 1 RS. Na tamte czasy to robilo robotę, sportowe zderzaki, zawieszenie, spojler, rozpórki, wydech jak w DTM, białe zegary, czarne wnętrze i to wszystko w fabrycznym wydaniu. Obecnie ma 23 lata, właśnie siedzę w garażu i przygotowuje do malowania. Jeszcze przez wiele lat będzie to moje daily i połykacz kilometrów. Mam takie postanowienie by trzymać to auto na zawsze i jezdzić do bólu. :cool:

  • Like 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Kupiłem w tym tygodniu felge stalową używkę "w dobrym stanie" za ponad 100-we , bo przecież wiadomo że używana bedzie dobra bo tania . A potem wydałem kolejną 100-wkę  żeby doprowadzić ją do "dobrego stanu". Zawsze miałem łeb do interesów 

jewBS63.jpeg

Edytowane przez Oldman
  • Like 1
  • Haha 1
  • Sad 1
  • Upvote 1
Opublikowano

Gadget za 30-50zl. Bojka do pływania.

Ja nigdy dobrze nie pływałem i nie pływam nadal. Zawsze bałem się wypłynąć tam gdzie nie mialem gruntu. 

 

Bojka to jest gamechanger... Dziś jezioro od brzegu do brzegu 1200 metrów i całkiem inaczej się płynie jak z tyłu głowy jest ta asekuracja. 

  • Like 1
Opublikowano

U siebie to zauważam jak nie zapnę pasów a aucie. Nagle co zakręt boję się że wypadnę z fotela i odruchowo zwalniam dużo bardziej niż zwykle :D

 

Ostatnio przydała mi się kamizelka na desce sup. Wpadłem do wody tak nieudolnie że zaplątalem nogi w linkę od deski. Gdyby nie kamizelka to bym nie wyplynął. Panika weszła na pełnej gdy poczułem że nie mogę poruszać nagami. Nie polecam uczucia.

  • Sad 1
  • Upvote 1
Opublikowano
48 minut temu, Totek napisał(a):

U siebie to zauważam jak nie zapnę pasów a aucie. Nagle co zakręt boję się że wypadnę z fotela i odruchowo zwalniam dużo bardziej niż zwykle :D

 

Ostatnio przydała mi się kamizelka na desce sup. Wpadłem do wody tak nieudolnie że zaplątalem nogi w linkę od deski. Gdyby nie kamizelka to bym nie wyplynął. Panika weszła na pełnej gdy poczułem że nie mogę poruszać nagami. Nie polecam uczucia.

Po co Ci ta linka? 

Opublikowano

No w teorii jest po to by ci deska nie uciekła jak wpadniesz do wody. Niestety ostatnio przekonałem się że może być mordercza. Mam mieszane odczucia i już raczej nie zapnę tej linki do nogi. Raczej kilometr mi nie odpłynie jak wpadnę.

Opublikowano (edytowane)
13 godzin temu, Totek napisał(a):

Za moje szczeniackie oszczędności i pracę na 2 etaty kupiłem sobie 10 lat temu Octavię 1 RS. Na tamte czasy to robilo robotę, sportowe zderzaki, zawieszenie, spojler, rozpórki, wydech jak w DTM, białe zegary, czarne wnętrze i to wszystko w fabrycznym wydaniu. Obecnie ma 23 lata, właśnie siedzę w garażu i przygotowuje do malowania. Jeszcze przez wiele lat będzie to moje daily i połykacz kilometrów. Mam takie postanowienie by trzymać to auto na zawsze i jezdzić do bólu. :cool:

Ja mam jeszcze Toyote Corolle Kombi E12 2.0 D4D 90km przed liftową z 2003r. Silnik bez dwumasy , bez dpf i auto w rodzinie zostanie już do końca swojego żywota czyli zapewne jak zakażą jeździć dieslami :E 

1000001995.thumb.jpeg.2046e57bd3ca74423c46879dbda2e466.jpeg

 

Obecnie siostra nią jeździ i co chwilę ktoś jej auto oblepia naklejkami „koniecznie kupie ten samochód „ :E. Żadne inne auto jakie miałem nie było tak rozchwytywane jak ta Corolla. 
Corolle kupiłem za 9.5tys zł w 2017r od znajomego, którym sam ją kupił totalnie złachaną za 3.5tys zł. Zrobił rozrząd, sprzęgło, wtryski bo 3 padły, hamulce, zawieszenie i lewy przód - błotnik. Zrobił 4tys km i sprzedał mi ją po potrzebował kasy na remont Audi A8. 

Od zakupu auto zrobiło 160tys km i przez ten czas zrobiłem 1 wtrysk bo padł, chłodnice, termostat, rozrząd po 100tys km i mechanizm otwierania szyby kierowcy. Po za tym wymiana oleju w silniku co 12tyś km i w skrzyni co 50tys. Siostra w tym roku zrobiła hamulce czyli wymiana klocków, zacisków tył, przewodów hamulcowych tył i wymiana płynu hamulcowego. 950zł z robocizną.

W 2023r dawali mi za nią 10 tyś zł. Corolla z fabryczną nawigacją Toyoty :E 

 

 

Edytowane przez DjXbeat
  • Like 3
  • Upvote 1
Opublikowano
W dniu 19.07.2025 o 13:03, TheMr. napisał(a):

Nigdy nie zrozumiem idei SUVa, kiedy na rynku są i duże transportery i minivany rodzinne. 

A ile masz dzieci?

W dniu 19.07.2025 o 14:55, Katystopej napisał(a):

Metry leco, piwo się leje jak pot po dupie

Ja w sobotę kładłem płytki na balkonie :E Przez ostatnie dni dwa balkony opłytkowałem (takie 8m x 0.9m z zamontowanymi tralkami, docinania co nie miara).

Teraz dokończenie drewutni i biorę się za taras.

20 godzin temu, huudyy napisał(a):

piękne aluminiowe rygle do drzwi

Rygle standardowo były plastikowe, aluminiowe były klamki :)

#Audi80Team

17 godzin temu, LYCONE napisał(a):

bardzo miło go wspominam do póki nie powiększyła się nam rodzina

Jak się powiększa rodzina to priorytety samochodowe zmieniają się o 180* :)

  • Upvote 2
Opublikowano

Nie jest to ponton jak Lexus ES ale ogólnie pozytywne. Plusem jest to, że za kierownicą kompletnie nie czuć jakich dużych rozmiarów jest samochód. Odnośnie spalania to wczoraj wracając z Zabrza do Olkusza wykręciłem 6.4l w dwie osoby więc jak na gabaryty i napęd 4x4 myślę, że jest ok. A ogólnie to się uczę samochodu ;-)

Pozytywnie zaskakuje miejsce w środku, schowki oraz wyciszenie. Automat zmienia biegi płynnie bez większych szarpnięć.

  • Upvote 1
Opublikowano

Prawdopodobnie dzisiaj odbieram auto z naprawy "bezgotówkowej" z OC sprawcy za którą muszę dopłacić niecałe 600 zł. 

Ubezpieczyciel:

- nie pokrył kosztu dodatkowego badania technicznego

- policzył 50% amortyzacji przy rocznej oponie

- nie uznał uszkodzenia klamki w drzwiach.

 

Ubezpieczyciel twierdzi, że to serwis powinien się odwołać od kosztorysu jeśli są zastrzeżenia. Serwis twierdzi, że naprawia według kosztorysu zaakceptowanego przez ubezpieczyciela i jak się nie zgadzam to ja muszę się odwołać. 

 

Według mnie serwis olał sprawę, nie chciał się przepychać z ubezpieczycielem i zepchnął to na mnie. Zapłacę, bo chcę już odzyskać auto i będę walczył z ubezpieczycielem o zwrot środków.

Opublikowano

I tak i nie. Pierwszy raz likwidowałem szkodę z OC sprawcy i dopiero się uczę. :) Podobno zależy od tego czy podpisałem "cesję wierzytelności" czy tylko "upoważnienie do odbioru odszkodowania i działania w moim imieniu". A z tego co zrozumiałem podpisałem to drugie, nie mam przy sobie dokumentów żeby potwierdzić.

 

Co nie zmienia faktu, że serwis dał dupy i nie odwołał się od wyceny ubezpieczyciela.

Opublikowano
2 godziny temu, kapcer napisał(a):

Ubezpieczyciel twierdzi, że to serwis powinien się odwołać od kosztorysu jeśli są zastrzeżenia. Serwis twierdzi, że naprawia według kosztorysu zaakceptowanego przez ubezpieczyciela i jak się nie zgadzam to ja muszę się odwołać. 

Czekaj czekaj. Czy w kosztorysie jest wpisane, że masz coś pokryć z własnej kieszeni?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Tylko nie wszystkie stacje są Orlenu. Spora część to prywatne stacje, które zawarły umowę franczyzy z Orleanem.  Ta o której wspomniałem to prywatna stacja, która przeszła na franczyzę parę lat temu. Po wejściu w umowę z Orlenem wymienili dystrybutory na Orlenowskie i przebudowali całość ma wzór stacji Orlenu. Franczyzobiorcy do ustalania marży mają wolną ręką.
    • @hubio twoja naiwność powala  Pierwszy lepszy przykład jak to amerykańscy żołnierze byli życzliwi dla "wyzwalanych": Masakra w My Lai (1968) – żołnierze USA zabili 347–504 cywilów, a świadkowie i śledztwo armii potwierdziły także gwałty na kobietach i dziewczynkach podczas tej operacji.   To jest tylko przykład tego, co wypłynęło na światło dzienne i były niezbite dowody. Ile spraw wyciszono już na najniższym szczeblu wojskowym tego nigdy się nie dowiemy. Co innego oprawa medialna, a co innego fakty. Wojna zawsze ma czarną stronę i to się nie zmieni ale wybielanie oprawców w imię swoich przekonań albo aktualnej polityki jest niedorzeczne.      Twierdzenie, że amerykanie to zbawcy świata i trzeba być im wdzięcznym i broń boże ich krytykować to zaburzenie zwane dysonansem poznawczym lub w innej kategorii efektem halo. Dobrym przykładem takiej ślepej wiary i łykania jak pelikan każdej informacji bez jej weryfikacji jest "kult ojca dyrektora".   To, że akurat Polska znalazła się po stronie zachodniej, to nasze zabiegi i działania miały znikome znaczenie, to był głownie zbieg okoliczności, ponieważ było to w interesie USA, a Europa Zachodnia (głównie Niemcy) musiały mieć bufor bezpieczeństwa. Obecnie takim buforem dla nas jest UA.   Nikt nie usprawiedliwia ruskich, a ocena ich działania nie podlegają dyskusji. Dopóki ich władza nie zdechnie lub nie zostanie wyrżnięta w pień, a ludność cywilna nie zazna bólu takiego jak ukraińcy, to nic się nie zmieni. W naszej sytuacji upadek FR to nowe otwarcie i nowe możliwości, ale USA pasuje obecny stan rzeczy i dopóki mają coś do powiedzenia to nie pozwolą ruskim się rozpaść. Wg amerykańskich elit politycznych w interesie USA jest trzymanie Europy za jaja i raczej ich pogląd na to się nie zmieni.    Nie ma znaczenia jakie mocarstwo faworyzujemy, fakty są takie, że jeszcze jakiś czas temu polityka USA w pewnym stopniu nam służyła, a obecnie po odejściu od prymatu/utracie prymatu przez USA (można to różnie interpretować) i zmianach jakie zachodzą na świecie, polityka uprawiana przez USA już nam nie służy, a właściwie zaczyna szkodzić i będzie tylko gorzej. Jeżeli Europa nie uwolni się spod buta USA i wszelkich zależności, a USA trochę nie ustąpi ze strefy wpływu na rzecz Chin i Indii i dalej będzie terroryzować inne państwa, pokazując swoją dominację, szczególnie w militarny sposób, to się to dobrze nie skończy.  
    • Wydajność energetyczną. I to w pewnych zakresach obciążenia. Komp autora bierze może z 300W pod maks stresem, więc gold niepotrzebny. Szkoda kasy. No chyba że ma zostać na lata do następnych buildów, ale wtedy lepiej iść w droższą kostrukcję niż 4 stówki   I nie, nie pobierze mniej w tym zakresie bo certyfikaty gold silver bronze odnoszą się do sprawności przy min i maks obciażeniu a nie gdzieś pośrodku. Ta, w większości konstrukcji jest bardzo zbliżona a różnice są marginalne.   Więc kwestia co autorowi potrzeba - jeżeli tylko podmianki to spokojnie 550-600w bronze za 2 stówki obleci. Jeżeli patrzymy w przyszłość to brałbym co najmniej 850W PCIEx3.1 i np. jakiegoś seasonica - to już ponad 4 stówy.   No i tak, obowiązkowo cała wiązka wewnątrz do wyprucia i podmiany na nową z nowego zasilacza.
    • Jeszcze nigdy nie scrollowałem tego wątka tak szybko.  
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...