Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
4 godziny temu, larry.bigl napisał(a):

Dla Was jakie bolączki w takich autach używanych są ok? Co na luzie byście przeżyli? Mówię o takich autach powiedzmy 4-8 letnich.

Zadałbym pytanie od drugiej strony, co z góry dyskwalifikuje auto (i to niezależnie od wieku). Dla mnie rdza na progach/elementach konstrukcyjnych. Przy aucie do ~20k, przymknę oko jakiś drobny wykwit na elemencie który łatwo wymienić (przykładowo błotnik). Ceny blacharki są wysokie i ciężko o dobrego fachowca. Mechanikę można zazwyczaj dość szybko i prosto ogarnąć, niekoniecznie tanio, ratowanie blacharki to często studnia bez dna. 

Dodałbym jeszcze auta "rzeźbione". Oglądałem kilka sztuk, gdzie cały bok pokrywała szpachla. 1mm+ na całej długości auta. W jednym nawet z obu stron. :E

Zniechęcają mnie też auta z dużą ilością uszkodzonych detali. Tu jakaś listewka, tu pęknięta obudowa lusterka, tu się lekko boczek drzwi odkleja, tu jakaś uszczelka i jak się podliczy całość, wychodzi, że trzeba poświęcić dużo czasu i niemało pieniędzy, żeby doprowadzić to do dobrego stanu. 

Opublikowano
14 godzin temu, larry.bigl napisał(a):

Dla Was jakie bolączki w takich autach używanych są ok? Co na luzie byście przeżyli? Mówię o takich autach powiedzmy 4-8 letnich.

Prawie wszystkie bolączki dopóki wiadomo że kupujemy zdrowy silnik. Praktycznie wszystko mogę sam wymienić, od blacharki mam w rodzinie eksperta który za pół darmo może zrobić. 
 

Każda sytuacja jest inna. 

Opublikowano
25 minut temu, TheMr. napisał(a):

Prawie wszystkie bolączki dopóki wiadomo że kupujemy zdrowy silnik. Praktycznie wszystko mogę sam wymienić, od blacharki mam w rodzinie eksperta który za pół darmo może zrobić. 
 

Każda sytuacja jest inna. 

Gdzie wy znajdujecie tych blacharzy za pół darmo? Ja ostatnio zajechałem do jakiejś szopy po drodze na wsi kawałek od Szczecina gdzie nawet żadnego szyldu nie ma, na google maps tym bardziej. Kolesie klepią auta. Cena od 500 do 1200 zł za element. Terminy minimum za miesiąc.

Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, Gret napisał(a):

jak to był mniej odpicowany? :D

Normalnie, każdy jaki kupowałem od handlarza był wywoskowany i posprzątany jak na pokaz a nówka po prostu jak wyszła z fabryki i gdzie niegdzie jeszcze pozostałości po produkcji. Plus dla salonu za pełny zbiorniczek od spryskiwaczy i jakieś 15l paliwa na start a niby mowili, że nowe auta wydają na rezerwie. Ja to w ogóle wbrew obiegowej opinii na autach od handlarzy wyszedłem najlepiej tylko takich co sprzedają spod domu a nie typowo komis i plac. Auta zawsze czyste, przygotowane na sprzedaż i jakiś pierwszych napraw wymagały dopiero po kilku miesiącach użytkowania i to też głównie eksploatacja. Raz kupiłem od prywatnego i nigdy więcej. 

Edytowane przez KamcioGF
Opublikowano
18 godzin temu, wallec napisał(a):

Co to za element?

Mam wrażenie że się coś wylewa z tego

,paliwo? Mogli to popsuć jak robili rozrząd/wtryski? To powinno się tak łatwo odpinać?

 

IMG20260307155357.thumb.jpg.c92fb0f6ffc130cc0b286762d32129a1.jpg

IMG20260307155410.thumb.jpg.3c5a1b63a78f32a41ba414d01c7bd9b1.jpg

IMG20260307155454.thumb.jpg.60788efd7153861f692b011977ed6037.jpg

IMG20260307155512.thumb.jpg.9d52d455eadd6f777426c75aba6f1465.jpg

Może było tankowane "pod korek" ?

Opublikowano
19 godzin temu, wallec napisał(a):

To powinno się tak łatwo odpinać?

Tak wskakuje na taki zatrzask w środku powinien być oring , który może trochę popuszczać. Możesz ten plastikowy element całkiem wyrzucić nałożyć przewód gumowy bezpośrednio na rurkę w filtrze i zacisnąć opaską metalową.

Opublikowano
Godzinę temu, zgreg napisał(a):

Może było tankowane "pod korek" ?

To nie ma związku z wyciekiem.

2 godziny temu, KiloKush napisał(a):

Cena od 500 do 1200 zł za element

Takie są ceny żeby w miarę porządnie zrobić, a i tak czasami odwalą kiszkę że po 3 miesiącach wyłazi. 

W tamtym roku mi za malowanie i usunięcie wgniotki w klapie tył w avancie krzyknął 1500. Więc pomalowałem sam było trochę zabawy ale jest kompresor pistolet też więc prysnąłem sam i jest git. Obeszło się bez polerki .

Opublikowano
20 minut temu, AudRob napisał(a):

Tak wskakuje na taki zatrzask w środku powinien być oring , który może trochę popuszczać. Możesz ten plastikowy element całkiem wyrzucić nałożyć przewód gumowy bezpośrednio na rurkę w filtrze i zacisnąć opaską metalową.

Zdemontowalem, wyczyściłem, przejadę się i zobaczę czy znowu się wyleję, jeżeli tak to kupię nowy.

 

@zgreg było tankowane pod korek ale zawsze tak leję 

  • Upvote 1
Opublikowano

Ja na pewno będę w stanie znieść więcej mechanicznych bolączek niż otarć, czy rudej na potencjalnie młodszym niż obecne auto. Z ruda nie wygrasz, prędzej czy później wyjdzie nawet jak dobrze ogarnięty blacharz jest. 

Mnie wkurza to, że te auta co wydają się bezpieczne w wyborze mechanicznie (Toyota I Honda np) mają problemy z ruda :D generalnie ja nie umiem zdroworozsądkowo wybrać auta. Gdyby SCT zatrzymały się na Euro 6 wybór byłby oczywisty, coś w gnoju z minimum Euro 6. Ale jak zaczynają się cyrki z Euro 6d za 4 lata to nie wiem czy warto się pchać w coś z niższą norma. 

 

I wiem, że sporo przeciwników diesla jest ale w sumie tyle co ja mojego ujeżdżam to serio jakiś mega paskudnych awarii nie miał. 

 

A tak dupa, człowiek musi myśleć na zaś bo ekoświry forsują swoje.

Opublikowano
58 minut temu, larry.bigl napisał(a):

Mnie wkurza to, że te auta co wydają się bezpieczne w wyborze mechanicznie (Toyota I Honda np) mają problemy z ruda :D 

Ja po prostu nie rozumiem ignorancji tych firm. Zaczęli by robić ocynk w swoich produktach i wytrąciły by Twój argument.

Opublikowano

z rudą nie wygrasz ale jesteś w stanie spowolnić korozję a niektóre elementy wspawać. 
Dziura w podwoziu, wyciąć i wspawać blachę :D

A mechaniczne rzeczy to loteria. Dziś działa za miesiąc nie i nie wiesz co a później jedziesz do mechanika i naście tysięcy. Albo dłużej stoi u mechanika i ciągnie kasy zamiast jeździć.

Ruda jest przewidywalna a usterki mechaniczne nie. 

Opublikowano (edytowane)

Po ostatniej dyskusji na temat negatywnych przeglądów w Tesli z ciekawości obejrzałem 3 Tesle i powiem Wam, że z tymi hamulcami to jest istny dramat. To nie chodzi o to, że one sobie tam rdzewieją. W sensie też, ale ja mam wrażenie, że tam klocek nie bierze 2/3 tarczy. Jakieś dwa wąskie paski, gdzie tarcza faktycznie jest ścierana, a reszta to sama gruba rdza z głębokimi rysami i wżerami. W poprzednim aucie dostałem negatywa za właśnie korozję na tarczach hamulcowych i teraz jak przypomnę sobie moje tarcze vs tarcze w tych trzech Teslach, to moje to miały tylko lekki nalot :E 

 

 

Edytowane przez marko
  • Haha 2
Opublikowano
Godzinę temu, Kyle napisał(a):

Ja po prostu nie rozumiem ignorancji tych firm. Zaczęli by robić ocynk w swoich produktach i wytrąciły by Twój argument.

Ocynk nie jest rozwiązaniem problemu. W japońcach problemem jest już sama blacha, a raczej jej stop który jest niskiej jakości, ze względu na problemy surowcowe tego kraju. Dlatego stal dobrej jakości idzie w silniki a na budach oszczędzają. Tego już nie przeskoczymy.

 

Druga sprawa że Europa nie jest głównym klientem japońskiej motoryzacji. Ważniejsze są kraje arabskie i azjatyckie, a ich klimat jest zupełnie inny. Zwiedzając tamte strony da się to zauważyć na ulicach. Tam mazdy, toyoty czy nissany są jak u nas Kaudi, VW czy BMW. Z Europejczyków to jedynie Mercedes i Fiat występuje w znacznych ilościach. No i auta 30-40 letnie nie mają wielkiej rdzy. 

Opublikowano
1 godzinę temu, SuLac0 napisał(a):

https://motoryzacja.interia.pl/porady/news-leja-slonecznikowy-zamiast-diesla-kierowcy-szukaja-sposobu-n,nId,22616997

 

Sprytni właściciele aut z silnikami Diesla szukają sposobów na obniżenie kosztów tankowania. Zamiast tankować na stacjach paliw, wyjeżdżają z marketów z koszami pełnymi paliwa do swoich samochodów.

 

:lol2:

A to żadna nowość, ilu to właścicieli barów jeździło wypalonej fryturze :E

Opublikowano
40 minut temu, Totek napisał(a):

Ocynk nie jest rozwiązaniem problemu. W japońcach problemem jest już sama blacha, a raczej jej stop który jest niskiej jakości, ze względu na problemy surowcowe tego kraju. Dlatego stal dobrej jakości idzie w silniki a na budach oszczędzają. Tego już nie przeskoczymy.

 

Druga sprawa że Europa nie jest głównym klientem japońskiej motoryzacji. Ważniejsze są kraje arabskie i azjatyckie, a ich klimat jest zupełnie inny. Zwiedzając tamte strony da się to zauważyć na ulicach. Tam mazdy, toyoty czy nissany są jak u nas Kaudi, VW czy BMW. Z Europejczyków to jedynie Mercedes i Fiat występuje w znacznych ilościach. No i auta 30-40 letnie nie mają wielkiej rdzy. 

Co się dziwić, suchy klimat, bez soli drogowej. Nie ma co żreć blachy. 

My niestety mamy klimat jaki mamy + nawyki sypania soli tonami. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...