Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
56 minut temu, Kyle napisał(a):

No jak ktoś ma auto zaniedbane/niesprawne, to pewnie nie spełnia norm. Po to są badania techniczne, by takie rzeczy sprawdzać.

Mam rozwiązanie waszych debilnych pomysłów. Zagazujmy obywateli zarabiających poniżej 15k zł netto miesięcznie, problem ze starymi autami sam się rozwiąże :E

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano
1 godzinę temu, Katystopej napisał(a):

Czyli chcesz karać ludzi, bo mają za stare auto? Najpierw sam (jako rząd) dajesz im homologację na ten samochód, a po latach im ją zabierasz?

 

Gdy nie było Internetu, tylko rodzina wiedziała... :E

nie za stare auto, a za to że jest niesprawne. W Polsce stare auto to synonim niesprawnego. Jak będzie sprawne i trzymało spaliny w ryzach - spoko.

  • Upvote 2
Opublikowano

W Polsce niestety jest tak że "mam stare auto (okolice 2008 w dół) to nie robię nic, bo się nie opłaci inwestować". Później właśnie jeżdżą po drogach takie Seaty jak brata, którego kiedyś opisywałem. To nie jest tak że jego nie stać na utrzymanie go w fajnym stanie, on nie chce go w nim utrzymywać "bo się nie opłaca". Tyle choć że jest świadom stanu, teraz przyszedł pogrzeb za Olsztynem i się na niego nie wybrał tym strupem.

  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)

Wiesz wymiana turbo, wtrysków, EGR w tak starym dieslu to w warsztacie wyjdzie połowa wartości auta której nigdy nie odzyska. 

Ja na aucie nie oszczędzam, jak się psuje to wymieniam od razu ale też nie mam zamiaru połowy osprzętu wymieniać. 

 

Choć z drugiej strony nie boję się tym autem jeździć, byłem w górach, nad morzem, walę trasy po 3h z marszu i wiem że dojadę. A wężyk czy rurka zawsze może puścić ;) 

Edytowane przez galakty
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Będzie musiał to wymieni, ja także. Póki można to tańszego środka transportu dla mnie nie ma :E Komunikacja miejska, pociągi - wszystko wychodzi tak samo lub drożej o komforcie nie wspominając. Dla mnie to tylko puszka do transportu i póki więcej kasy nie trzeba łożyć to ją inwestuję/nadpłacam kredyt. Trzeba będzie to się wymieni na benzynę/hybrydę i elo ;) 

 

A sama idea sprawdzania spalin na przeglądzie mnie totalnie bawi, bo z SKP wyjeżdżają obecnie totalne trupy z dziurami jak pięść od rdzy, a będą się czepiać spalin. Taaaaaa. 

Edytowane przez galakty
Opublikowano (edytowane)

@galaktykwestia podejścia...sam 2 lata temu zdecydowałem, że przy C5 robię wszystko co znajdę a nie tylko to co się posypało (silnikowo nic się nie działo, ale zawias, magiel i trochę innych dupereli wyszło) no i wyszło ponad 7k, gdybym robił u mechanika byłoby to około 16k. Ale jest to auto które mimo 14 lat na karku jest na tyle pewne, iż w nie też wsiadam i jadę bez obaw w dalszą trasę.

 

 

Tu mi bardziej chodziło o podejście, że nawet oleju czy filtrów się nie wymienia "bo to stary złom".

Edytowane przez Krzysiak
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

No. Dzisiaj po raz pierwszy widziałem kopcącego passata B8 po lifcie. Co ruszenie ze świateł, to puszcza chmurkę. Do tego trzecie światło stop sprawne w 10% (może że 3 diody świeciły z całego paska)

 

 

Był na opolskich tablicach ;)

2 minuty temu, Krzysiak napisał(a):

@galaktykwestia podejścia...sam 2 lata temu zdecydowałem, że przy C5 robię wszystko co znajdę oprócz tego co się posypało (silnikowo nic się nie działo, ale zawias, magiel i trochę innych dupereli wyszło) no i wyszło ponad 7k, gdybym robił u mechanika byłoby to około 16k. Ale jest to auto które mimo 14 lat na karku jest na tyle pewne, iż w nie też wsiadam i jadę bez obaw w dalszą trasę.

 

 

Tu mi bardziej chodziło o podejście, że nawet oleju czy filtrów się nie wymienia "bo to stary złom".

Za pierwszego passata zapłaciłem koło 8tys. zł. Po tygodniu włożyłem 7tys., w tym m.in. w nowy katalizator. Ja lubię mieć sprawne auto, a nie tylko jeżdżące 

Edytowane przez marko
  • Upvote 2
Opublikowano
17 minut temu, galakty napisał(a):

 

 

A sama idea sprawdzania spalin na przeglądzie mnie totalnie bawi, bo z SKP wyjeżdżają obecnie totalne trupy z dziurami jak pięść od rdzy, a będą się czepiać spalin. Taaaaaa. 

Na zachodzie nie jest wcale lepiej, kuzyn mieszkający w NL się zawsze śmieje że 50eur do kieszeni i diagnosta nie widzi wyciętego DPF, czarnego od sadzy zderzaka i chmury dymu po wciśnięciu gazu 😂

  • Haha 2
Opublikowano
3 minuty temu, Krzysiak napisał(a):

@galaktykwestia podejścia...sam 2 lata temu zdecydowałem, że przy C5 robię wszystko co znajdę a nie tylko to co się posypało (silnikowo nic się nie działo, ale zawias, magiel i trochę innych dupereli wyszło) no i wyszło ponad 7k, gdybym robił u mechanika byłoby to około 16k. Ale jest to auto które mimo 14 lat na karku jest na tyle pewne, iż w nie też wsiadam i jadę bez obaw w dalszą trasę.

 

 

Tu mi bardziej chodziło o podejście, że nawet oleju czy filtrów się nie wymienia "bo to stary złom".

Nie no to zmienia postać rzeczy, ja też tak dbam :D Coś zaczyna pukać to telefon do warsztatu lub wujka na wsi i wymieniam, nie czekam. Świece żarowe wymieniłem przed zimą nie wiedząc czy są stare, po prostu. Płyn hamulcowy też co kilka lat albo jak miernik wykazuje że trzeba. 

 

Jak on nawet oleju nie wymienia to nie powinien mieć prawa jazdy... 

Opublikowano
1 godzinę temu, galakty napisał(a):

Wiesz wymiana turbo, wtrysków, EGR w tak starym dieslu to w warsztacie wyjdzie połowa wartości auta której nigdy nie odzyska. 

 

 

Skoro połowa Polaków zarabia poniżej 5k na miesiąc, to ciężko też oczekiwać by dużo inwestowali w metalowe puszki. Dodatkowo kultura techniczna z PRLu ("a może by wlać gęstrzy olej?") no i jest jak jest. 

Generalnie jako naród to aspirujemy do marek premium a stać nas co najwyżej na utrzymanie Łady. 

  • Like 1
Opublikowano

@Totek

 

Zdajesz sobie sprawę, że bez bata samochody nigdy nie będą naprawiane dobrze. I to tyczy się całego życia samochodu a nie tylko okresu jak samochód jest pełnoletni. Bo to, jak do naprawy będą podchodzili poprzedni właściciele (od samej nowości) tak zrobione samochody będą mieli ci mniej zasobni, co kupują samochody mocno wiekowe. Nie czarujmy się, jak w 5 latku ktoś wywali DPFa to tego DPFa nie będzie tam już do samego końca więc karanie tylko tego na samym dole jest bez sensu. Przeglądy i ogólnie podejście do serwisowania samochodu powinno być jak w Szwajcarii. Tylko takie podejście powoduje, że samochody pełnoletnie nie są ulepami, które pokleili poprzedni właściciele.

Opublikowano (edytowane)

@trepek Zgadzam się, tylko jak zawsze wszystko rozchodzi się o pieniądze. Szwajcaria to inny świat pod względem finansowym, nawet nie ma co porównywać. Pozostaje przymknąć oko i najważniejsze że jeździ, skręca, hamuje :D

 

Ostatnio kupiłem Szwajcara po lekkiej stłuczce, mechanicznie idealna sztuka, nawet roczne opony i nowe hamulce były. Poziom wyżej od ulepów z Niemiec.

Edytowane przez Totek
Opublikowano

Moim zdaniem powinno być tak, że jeśli auto było projektowane pod Euro X to te Euro X powinno spełniać i na tym powinny opierać sie SCT a nie o wyimaginowanych wizjach wyeliminowania z dróg diesle z Euro 5 i niżej (Kraków). 

Zwłaszcza, jeśli ktoś kupił auto przed wprowadzeniem nowych zasad. Co innego jeśli mówimy że po dacie XYZ takie a takie auto nie może wjechać. No to jak kupiłeś po tej dacie to już Twój problem...Ale jeśli byłeś właścicielem przed no to...gdzie tu sprawiedliwość?:)

  • Upvote 2
Opublikowano (edytowane)
4 godziny temu, Tornado3 napisał(a):

Po 30 latach na pewno spełnia normy emisji :hihot:. Już tu jeden pisał że w pełnoletnim aucie ma nadal DPF ,ale o kondycji nie ma pojęcia.

Mam pojęcie, bo żeby wjechać nim do Berlina w zeszłym roku musiałem przejść między innymi kontrolę spalin na stacji tuv - dostałem naklejkę na szybę, że spełnia euro 4 więc utkaj tam :E

Co do wtrysków które mogą lać - były sprawdzane przy generalce 4 lata temu gdy robiłem turbo, wałki i uszczelnienie silnika - wsio w normie. 

58 minut temu, trepek napisał(a):

Przeglądy i ogólnie podejście do serwisowania samochodu powinno być jak w Szwajcarii. Tylko takie podejście powoduje, że samochody pełnoletnie nie są ulepami, które pokleili poprzedni właściciele.

Albo jak w Niemczech ¯\_(ツ)_/¯ modyfikacje tylko z homologacją, co by nie było potem takich Majtczaków na ulicach w podłubanych karocach 

43 minuty temu, larry.bigl napisał(a):

Moim zdaniem powinno być tak, że jeśli auto było projektowane pod Euro X to te Euro X powinno spełniać i na tym powinny opierać sie SCT a nie o wyimaginowanych wizjach wyeliminowania z dróg diesle z Euro 5 i niżej (Kraków)

Bo to nie jest miasto dla biedoty XD Inna sprawa, że mają być wjazdy kilka razy w roku za opłatą, bo kasa z turystyki musi się zgadzać 

53 minuty temu, Totek napisał(a):

Ostatnio kupiłem Szwajcara po lekkiej stłuczce, mechanicznie idealna sztuka, nawet roczne opony i nowe hamulce były. Poziom wyżej od ulepów z Niemiec.

Co do ulepów z Niemiec - czym innego jest kupno auta od Niemca, a czym innym od turasa czy innego człowieka pustyni w Niemczech ¯\_(ツ)_/¯ 

Edytowane przez huudyy
  • Upvote 1
Opublikowano

“Pociąg zwolnił i trąbił, więc myślała, że ją przepuszcza. Wypadek na przejeździe kolejowym
W czwartek rano Szynobus Kolei Wielkopolskich relacji Poznań – Wolsztyn zderzył się z samochodem osobowym na przejeździe w miejscowości Szreniawa.

Za kierownicą audi siedziała kobieta. Z relacji umieszczonej na profilu „Pociąg do Wielkopolski”, o własnych siłach wyszła ona z auta. Była zszokowana. Jak tłumaczyła, widziała pociąg, ale ponieważ ten zwolnił i dawał sygnały dźwiękowe, myślała, że maszynista ją przepuszcza. Dlatego wjechała na przejazd.”
 

 

Ała. 

IMG_0593.jpeg

  • Haha 1
  • Confused 1
Opublikowano
7 minut temu, TheMr. napisał(a):

Pociąg zwolnił i trąbił, więc myślała, że ją przepuszcza

Złotą łopatę pan dostanie zaraz, news z 2020 roku :E

https://raportkolejowy.pl/myslala-ze-maszynista-ja-przepuszcza-wypadek-na-przejezdzie-kolejowym-na-linii-poznan-wolsztyn/

  • Haha 2
  • Upvote 2

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • https://www.wnp.pl/wiadomosci/onz-dzialania-izraela-wobec-palestynczykow-na-zachodnim-brzegu-zaczynaja-przypominac-apartheid,1020025.html   "zaczynaja" XD     Bonus hardcore:  
    • Co do jakości chińskich samochodów to faktycznie można polemizować i trochę za krótko u nas na rynku ale mity o niskim wynagrodzeniu szczególnie w branży motoryzacyjnej to dziecku na dobranoc.   W kilku fabrykach w Polsce chińczyki montują u nas najnowocześniejsze maszyny do precyzyjnej obróbki termicznej i wielofunkcyjne obrabiarki, a nawet całe ciągi produkcyjne - technologia z najwyższej półki. Niektóre maszyny dorównują najlepszym japońskim i europejskim, a wiele z nich je przewyższa zarówno jakością wykonania/sterowania jak i precyzją produktu końcowego. Pomijam już fakt, że są dużo tańsze. Zarówno produkty jak i całe zakłady produkcyjne są certyfikowane. Prawie każdy spełniają nory ISO, GB/T, CE i CCC, a audytorzy z EU również jeżdżą weryfikować czy są zachowane europejskie standardy i przestrzegane normy.   Wiele chińskich maszyn pracuje w naszych fabrykach bez problemów od wielu lat, niektóre ponad 10 ( a w tej branży to już zabytek)  dlatego właściciel decyduje na masowe wprowadzenie nowych maszyn od sprawdzonych chińskich producentów i to w fabrykach na całym świecie. Nadmienię, że 1 h przestoju produkcyjnego jest u nas liczona w dziesiątkach jak nie setkach tys. euro.   Z tego, co wiem to chińczyk w zeszłym roku obsunął się z terminami instalacji ciągów produkcyjnych o 3 miesiące, ponieważ miał braki w personelu i musieli podnieść stawki wynagrodzenia, tak ludzie też im uciekają, a to wszystko przełożyło się na czas produkcji komponentów, transport morski i montaż na miejscu. To już nie te Chiny, co 10 - 20 lat temu i tam, gdzie duże miasta i przemysł to ludzie już żyją jak w europie, a młode pokolenie nie różni się wymaganiami od naszego.   Od 10 lat pracownicy w Chinach coraz bardziej cenią sobie wolne weekendy, a od 2021 nawet weszły jakieś przepisy to regulujące i ichniejsze urzędy zwalczają praktyki wyzysku pracownika. W niektórych sektorach mają 2,5 dnia wolnego czyli w piątek pracują krócej. Oczywiście jest wiele fabryk gdzie nadal pracują jak niewolnicy ale tam nie ma pracowników dobrze wykwalifikowanych i prace maszyn zastępują właśnie tzw "małe chińskie rączki". Myślę, że to samo można powiedzieć o realiach w Polsce i taki pracownik po podstawówce, czy zawodówce będzie zapierdzielał jak niewolnik a jak nie to go szybko zastąpi ktoś inny.  
    • moze nie do konca policja ale nie widzialem lepszego tematu https://www.salon24.pl/u/bhb/1417724,prokurator-na-urlopie-zycia-blisko-19-lat-nie-pracuje-zgarnia-miliony-a-ty-liczysz-kazdy-grosz-na-chleb     tak trzeba zyc XDDDDDDDDDDDDDDDD
    • Te śmieci też niezły wał. Widzą że ludzie mają kasę np przy remoncie to podnoszą np za betony.Cale rzesze w kamizelkach tam chodzą.Przypomina to przedstawicieli medycznych wchodzących do gabinetów lekarskich bo piniondz leży
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...