Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Ma sens na arteriach i "normalnych" drogach.
Na wewnętrznych osiedlówkach więcej syfu, niż korzyści IMO.


I druga sprawa. To nie auta (!) hamują, przyspieszają... nadal to kierowca.
Tu nic się nie zmieniło. 

Edytowane przez JeRRyF3D
Opublikowano
Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):


Obecne prawo pierwszeństwa pieszego "zapchało im gównem łby" i po prostu wpierd... się na pełnej nie bacząc na nic.
Na to, czy ich widać (pora dnia, oświetlenie lub ubiór), na to czy mogą (choć sadzi debil 70km po osiedlu), czy jest bezpiecznie (!?!)

Bzdura. Statystyki tego nie potwierdzają. :) 

 

Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):


Ale na miłość Boską (!), wylewa się dziecko z kąpielą, stosując ten przepis WSZĘDZIE (!) włącznie z maciupeńkimi uliczkami osiedlowymi, gdzie jedzie jedno auto na 5 minut i gdzie ten pieszy naprawdę bez ryzyka, szkody i straty czasu - mógłby po prostu przepuścić 

Brakiem logiki byłoby kategoryzowanie ulic - z pierwszeństwem pieszych i bez. To dopiero byłaby katastrofa i niepewność.

Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):

(jak to było całe lata) jadące auto. TERAZ I OBECNIE powoduje to większe ryzyko i więcej zadymy, gdy to AUTO musi się zatrzymać. Pomijam już fakt, jak bardzo zmieniły się same ulice, przejazdy, itd. Na moim osiedlu - mierzyłem "licznikem fury" na dróżkach osiedlowych przejście dla pieszych jest co 40m !, do tego jeszcze poprzecinane hopkami. I pomimo tego wszystkiego, na osiedlach ludzi I TAK potrzefią leźć pomiędzy tymi przejściami na szagę! Bo mu łatiwej. Przy odrobinie pecha muszę się zatrzymać i 10x zanim wyjadę na "główną" (zamiast pieszy jedynie ZWOLNIĆ na 1 sekundę - bez straty niczego). Jednak nie. Choćbym jechał sam (co jest częste na osiedlówkach), pieszy nie zwolni, nie stanie, nie sprawdzi czy może = po prostu WPI...dla się przede mnie. To nie jest ani "mądry", ani bezpieczny przepis.  

Nie, nie powoduje większego ryzyka, wręcz przeciwnie.
https://www.facebook.com/portalbrd24/posts/w-pięć-lat-zmniejszyliśmy-liczbę-pieszych-zabijanych-na-przejściach-o-prawie-poł/1512239554239957/

Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):





3. LOGIKA v. 2.0.
Dawno temu przed dinozaurami (1989), gdy robiłem prawko, przepisy byly właśnie konstruowane "logicznie" - że nawet, gdy ktos nie miał prawka (lub był baranam, co się prześliznął) - potrafił wybrnąć z dziwnych / trudnych sytuacji. Mianowiecie (a nie wiem, jak jest dziś). W sytuacjach "ryzykownych", przewężaniach, objazdach, jeździe z góry / pod górę pierwszeństwo miał ZAWSZE CIĘŻSZY (!). Jemu trudniej zapanowac nad maszyną, on zrobi więcej szkody, gdy zawiedza sprzęt, kierowca, sytuacja dorgowa. Tak było. CIĘŻSZY miał pierwszeństwo - dla bezpieczeństwa wszystkich. Dlaczego tej logiki nie ma przepisie o pierwszeńswie pieszego? 

Bo to debilizm by był. Wtedy ja bym miał pierwszeństwo przed sedanami, hatcbackami i innymi. 

To jakaś samochodozowa bzdura. 

 

 

Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):


4. MENTALNOŚĆ.
I dochodzi jeszcze jeden aspekt "czasów", który zmienił się ogromnie na przestrzeni ostatnich (powiedzmy) 20 lat. MENTALNOŚĆ = ROSZCZENIOWOŚĆ. Kiedyś fakt, że coś można, że ma się przywilej itd. było "miłym" dodatkiem do życia. Dziś jest niezbywalnym prawem, za które tępa karyna w dresiku oczy pazurami wydrapie ochroniarzowi w żabce, strażakowi, policjantowi, te powszechne wyciąganie fonów / nagrywanie, żadanie podania przepisu, itd. To też po części powoduje, że jeżeli mi coś wolno - TO WARA OD TEGO (!) MOJE PRAWO - będę korzystać. Choćby mnie miał ktoś na przejściu rozjechać, to i tak na nie wlezę, BO MI WOLNO. ;) 

Bzdura. 
Mamy prawa i możemy je egzekwować, bo mamy podmiotowość. Czasy, o których ty piszesz są słusznie minione m. in. z tego względu. 

 

 

 

15 minut temu, JeRRyF3D napisał(a):

Ma sens na arteriach i "normalnych" drogach.
Na wewnętrznych osiedlówkach więcej syfu, niż korzyści IMO.

Przecież to by był debilizm, żeby to tak dzielić.

Pierwszeństwo pieszych ma sens wszędzie bo.... zmusza kierowców do jazdy wolniej. Jak ktoś tego nie rozumie to niech jezdzi tylko autostradą. 

 

Opublikowano

Gordon pominąłeś pewną cześć wypowiedzi gdzie była mowa o rozglądaniu się przed wejściem na przejście i upewnieniu się, że można je bezpiecznie przejść.  W tej całej dyskusji(przynajmniej mi) od samego początku chodziło tylko i aż oto, a nie o to kto ma pierwszeństwo, czy piesi mieliby ustępować pierwszeństwa. 

 

Kiedyś gdy jeszcze jeździłem na cleanup, podczas poszukiwań zaginionego złącza kablowego weszliśmy na teren budowy, gdzie zaraz za bramą stało lustro z napisem "To Ty jesteś odpowiedzialny za swoje jak i innych bezpieczeństwo". I takpp kierowca jest odpowiedzialny za swoje oraz innych bezpieczeństwo ale i to samo tyczy się pieszego/rowerzysty  czy innego uczestnika ruchu drogowego. 

  • Upvote 3
Opublikowano
58 minut temu, dannykay napisał(a):

Wiemy coś na temat silników 1.6 benzyna 90 kuni w berlingo/partnerze? Nie VTI.

Prosty, zwykły stary motor bez turbiny. Trochę mulowaty, ale do normalnej jazdy spokojnie wystarczy. Nawet spore przebiegi potrafiły robić 

Opublikowano
Godzinę temu, jarux napisał(a):

Gordon pominąłeś pewną cześć wypowiedzi gdzie była mowa o rozglądaniu się przed wejściem na przejście i upewnieniu się, że można je bezpiecznie przejść.  W tej całej dyskusji(przynajmniej mi) od samego początku chodziło tylko i aż oto, a nie o to kto ma pierwszeństwo, czy piesi mieliby ustępować pierwszeństwa. 

Bo to, że ma się rozglądać to jest dla mnie oczywiste.
Tyle, że to nie jest powód do obrzucania winą pieszych czy nawet pisania, że przepis jest absurdalny. Nie jest :) 

 

Opublikowano

A ja jestem zwolennikiem tego przepisu będąc w zdecydowanej większości kierowcą, ale gdy sobie przypomnę czasy liceum/studiów gdzie człowiek potrafił tkwić jak kołek przez 5 minut przed pasami bo nikt nie raczył się zatrzymać - a droga była 3 pasmowa więc praktycznie nikt z kierujących nie wychodził przed szereg aby się zatrzymać.

Polak jak nie czuje bata nad sobą to uprzejmy sam z siebie nie będzie.

  • Upvote 4
Opublikowano
2 minuty temu, marko napisał(a):

Problem w tym, że to nie funkcjonuje. O tym jest cała dyskusja.

Funkcjonuje. Dużo lepiej niż ograniczenia prędkości :) 

 

2 minuty temu, marko napisał(a):

 

A przepis jest absurdalny. Ja będąc 2 tygodnie w Polsce w ciągu roku czuję się jak małpa w cyrku. Nieważne czy na drodze jest 30, 50, 70 czy 90kmh, jedno czy wielopasmowa. Ktoś namaluje zebrę na drodze i pieszy ma pierwszeństwo! To jest absurd. 

Ten przepis działa tak w naprawdę wielu miejscach na świecie. 
W DE przepisy idą dalej, więc to naprawdę ejst tylko nasza wschodnia, samochodozowa mentalność :) 

Teraz, marko napisał(a):

W takich miejscach powinien być sygnalizator na żądanie. Przejście bez sygnalizatora na wielopasmowej drodze, to prędzej czy później czyjaś tragedia.

Nie będzie tragedii jak kierowcy zaczną jeździć uważnie i wolniej. :) 

Opublikowano (edytowane)
10 minut temu, marko napisał(a):

No to proponuję dokładnie zweryfikować, jak rozwiązane są przejścia dla pieszych w Niemczech. 

Hmm, to masz:
 

Cytat

Straßenverkehrs-Ordnung (StVO)

§ 26 Fußgängerüberwege

(1) An Fußgängerüberwegen haben Fahrzeuge mit Ausnahme von Schienenfahrzeugen den zu Fuß Gehenden sowie Fahrenden von Krankenfahrstühlen oder Rollstühlen, welche den Überweg erkennbar benutzen wollen, das Überqueren der Fahrbahn zu ermöglichen. Dann dürfen sie nur mit mäßiger Geschwindigkeit heranfahren; wenn nötig, müssen sie warten.

(2) Stockt der Verkehr, dürfen Fahrzeuge nicht auf den Überweg fahren, wenn sie auf ihm warten müssten.

(3) An Überwegen darf nicht überholt werden.

(4) Führt die Markierung über einen Radweg oder einen anderen Straßenteil, gelten diese Vorschriften entsprechend.

Znasz ten przepis? Czy jeździsz na pałę? :) 

 

 

Tu tłumaczenie:
 

Cytat

§ 26 Przejścia dla pieszych

(1) Na przejściach dla pieszych pojazdy, z wyjątkiem pojazdów szynowych, muszą umożliwić przejście przez jezdnię osobom poruszającym się pieszo oraz osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich lub wózkach na kółkach, które w sposób wyraźny zamierzają skorzystać z przejścia. W takiej sytuacji mogą one zbliżać się do przejścia jedynie z umiarkowaną prędkością; w razie potrzeby muszą poczekać.

(2) W przypadku zatoru drogowego pojazdy nie mogą wjeżdżać na przejście, jeśli musiałyby na nim czekać.

 

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano
3 minuty temu, marko napisał(a):

Googluj dalej, bo dalej błądzisz... serio

:rotfl2: 

To jest dosłownie przepis z niemieckiego kodeksu ruchu drogowego :) 
Nie wiem co chcesz googlować. Przepis to przepis. Rozumiem, że nie wiedziałeś, ale to nie powód do takiego wyparcia :lol2: 

Opublikowano (edytowane)
7 minut temu, marko napisał(a):

Ogromne. Bo tych zebr nie ma nawalonych co 200metrów. W ogóle zebra na drodze 50kmh to tylko na jakichś wioskach. W mieście chyba nigdy nie widziałem. A na drogach wielopasmowych to nie ma i kropka. 

Piszesz teraz o kwestiach infrastrukturalnych, a nie prawnych. Napisałeś : przepis jest absurdalny, a taki sam jest w DE.


Więc w Polsce mamy ten sam przepis co w DE. Nie jest absurdalny :) 

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano
32 minuty temu, marko napisał(a):

Ogromne. Bo tych zebr nie ma nawalonych co 200metrów. W ogóle zebra na drodze 50kmh to tylko na jakichś wioskach. W mieście chyba nigdy nie widziałem. A na drogach wielopasmowych to nie ma i kropka. 

Jakie 200m? U mnie w mieście dla przykładu co 100m albo i mniej potrafią być namalowane. Na zachodzie nie ma takiej ilości przejść, tak samo znaków drogowych jak w Polsce. Kolejny absurd, zebry przy samym skrzyżowaniu, rondzie, tak, że auto nie ma szans z niego zjechać.

  • Upvote 2
Opublikowano
45 minut temu, marko napisał(a):

W kontekscie infrastruktury jest. Moja analogia ze zwalczeniem biedy nie była bez powodu.

 

Pieszy może mieć pierwszeństwo, ale infrastruktura powinna zapewniać to bezpieczeństwo. Dam Ci prosty przykład ze wspomnianych Niemiec. Masz przejście z sygnalizacją: pieszy ma zielone światło i ma bezwględne pierwszeństwo. A jak sygnalizator nie działa, to kto ma pierwszeństwo?

 


 

Dalej pieszy - wynika to z przepisu, który ci wyżej zacytowałem. 
 

45 minut temu, marko napisał(a):

znowu cytujesz co Ci się podoba, a resztę pomijasz. A napisałem wyraźnie o infrastrukturze.

Jestem kolejną osobą, która zwraca Ci na to uwagę.

Od czego zacząłeś? Od napisania że przepis jest absurdalny. A taki sam jest u was w DE. :) 
 

45 minut temu, marko napisał(a):

 

Tak, kierowcy jeżdżą za szybko i każdy się z Tobą w tym zgadza, ale pieszy też powinien patrzeć co robi, a nie na ślepo leźć przez drogę, bo mu na to prawo pozwala.

Myślę, że nie wszyscy zgadzają się z tym i dlatego tak chętnie upatrują winy u pieszych. Mimo, że statystyki dobitnie pokazują, że jest inaczej.

Opublikowano
7 minut temu, marko napisał(a):

No nie bardzo... Ogólnie temat przejść nie sprowadza się tylko do zebry, jak to próbujesz uprościć. Idąc dalej, zebry nie ma na przejściach z sygnalizacją. To się całkowicie inaczej nazywa. 

 

Mi się już nie chce...

To jak się to nazywa? I gdzie jest w stvo?

Opublikowano
5 minut temu, marko napisał(a):

I jak tu z Tobą dyskutować? Nie masz racji, do tego wręcz nasmiewasz się ze mnie, a potem jak dalej nie rozumiesz tematu, to i tak próbujesz obrócić to tak, żeby wyszło na Twoje.

 

Brzydko

A nie mają takiego przepisu odnośnie przejść dla pieszych? Mają. I daje on pierwszeństwo pieszym na przejściach dla pieszych.

 

 

Ja po prostu nie widzę absurdu w pierwszeństwie pieszych. Szczególnie w polskich warunkach gdzie wszyscy jeżdżą za szybko.

 

I jak widać po statystykach ten przepis poprawił sytuację pieszych :) 

Opublikowano
26 minut temu, GordonLameman napisał(a):

I jak widać po statystykach ten przepis poprawił sytuację pieszych :) 

Wydaje mi się, że to nie sam przepis poprawił bezpieczeństwo pieszych co jednak podniesione kary za jego niestosowanie ;) 

Piesi potrafią nagminnie wykorzystywać to pierwszeństwo nawet a w niebezpiecznych dla siebie sytuacjach. Ja nauczyłem się zwalniać przed pasami po tym jak kilkukrotnie paru pieszych wparowało mi wprost pod maskę. 

  • Upvote 1
Opublikowano

Ależ tu sam święci kierowcy na tym forum ;) 

 

Zastanawiam się JAK MOŻNA WPAŚĆ POD SAMOCHÓD ?! No k... JAK ?

 

Jestem użytkownikiem chodnika, roweru, motocykla, auta.

Podchodzę do przejścia dla pieszych, paczam w lewo, w prawo, w lewo, no i widzę czy coś jedzie, czy leci. Jak jedzie to oceniam prędkość, odległość i wchodzę albo nie. Jak leci to nie wchodzę. Jak już wejdę to nadal kontroluję otoczenie czy coś nie nadlatuje. I tyle.

To żeby wpaść pod auto to serio trzeba być totalnym nieogarem i nie zwracać uwagi na otoczenie, kompletny brak instynktu jakiegokolwiek.

 

  • Upvote 1
Opublikowano
25 minut temu, DjXbeat napisał(a):

Wydaje mi się, że to nie sam przepis poprawił bezpieczeństwo pieszych co jednak podniesione kary za jego niestosowanie ;) 

Piesi potrafią nagminnie wykorzystywać to pierwszeństwo nawet a w niebezpiecznych dla siebie sytuacjach. Ja nauczyłem się zwalniać przed pasami po tym jak kilkukrotnie paru pieszych wparowało mi wprost pod maskę. 

Czyli działa :E 

Opublikowano (edytowane)
7 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

Bzdura. Statystyki tego nie potwierdzają. :) 

3 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Myślę, że nie wszyscy zgadzają się z tym i dlatego tak chętnie upatrują winy u pieszych. Mimo, że statystyki dobitnie pokazują, że jest inaczej.


Itd. itd. mówi po wielkroć facet obcujący z prawem, który świetnie wie, jak wiele można osiągnąć dobrze napisanym "papierem" oraz jak wiele można skiepścić źle przygotowanym "papierem". W mojej nomenklaturze = "papier przyjmie wszystko" (ale ma znaczenie). A czymże są tak ochoczo przytaczane statystyki? Niczym innym, jak zbiorem danych (jakichś), zbieranych na (czyjeś) polecenie / zalecenie i katalogowane wedle (jakichś) ściśle sprecyzowanych wytycznych. Innymi słowy - statystykę się tworzy. Można ją też kreować pod potwierdzenie celności jakiejś "polityki". A to środowiskowej, a to energetycznej. Pamiętam jak dziś, jak całkiem niedawno jeszcze wszystkie katary, zawały i upadki ze skarpy uznawane były za... covid (bo komuś pasowało to wtedy do narracji).

Statystyki powiadasz? A życie, doświadczenie, oczy... nie wystarczą? Jeździłem po polskich drogach, jako kierowca 30, 20 i 10 lat temu - tak jak jeżdżę dziś. I nie potrzebuję żadnych statystyk (oprócz swoich własnych), żeby stwierdzić, że kiedyś "tak nie było", a obecnie BARDZO CZĘSTO, ktoś się po prostu bezmyślnie i bezpardonowo ładuje się pod koła (moje lub cudze - bez znaczenia) albo w gips.

Jak mawiał Pawlak: "a niech nam gazetów nie czyta (ze statystykami)" ;).
Wystarczą nam własne oczy i doświadczenia do wyciągania wniosków. ;) 

 

 

 

 

3 godziny temu, GordonLameman napisał(a):

Ja po prostu nie widzę absurdu w pierwszeństwie pieszych.

Aleś Ty uparty, ale i konsekwentnie WYBIÓRCZY przy tym! ;) 

Ja też nie widzę absurdu w pierwszeństwie pieszych (choć logiki w tym żadnej). To ma sens, bo dyscyplinuje kierowców, którzy jednak... "mogą zabić".
Ja za to widzę i kwestionuje absurd SPOSOBU EGZEKWOWANIA tego pierszeństwa. Niech sobie pieszy ma pierszeństwo (!), ale niech przy tym zachowa ZASADY BEZPIECZEŃSTWA (głównie dla wlasnego dobra).

Obecnie piesi często - po prostu - WPIERD... się pod koła!
I tylko o to mi idzie.

Nie, czy mają, czy nie mają pierwszeństwa.

Nie ujmuję nikomu pierwszeństwa. Niech je ma.
Niech podejdzie do krawężnika, zatrzyma się - a ja z przyjemnością go przepuszczę.

Zobacz na newsy (!) TV. Nie ma dnia, żeby jakiś matoł na hulajnodze nie wpierdzielił się na przejście na pełnej!
Dlaczego? Bo ma przeświadczenie, że ma pierszeństwo, ale WŁAŚNIE Z POGWAŁCENIEM BEZPIECZEŃSTWA.
Od 100 lat jeździmy na rowerach, jednak TAK NAGMINNIE rowerzyści nie wpadali pod koła - BO WIEDZIELI, że im nie wolno "wtargnąć na jezdnię".

Dziś wydaje się im (właśnie przez te nowelę), że IM "WOLNO" i mamy, to co mamy.

(BTW. Co na to statystyki - rowery & hulajki na przejściach?) ;)
sorry, nie mogłem sobie darować. ;)

Edytowane przez JeRRyF3D
Opublikowano
3 godziny temu, marko napisał(a):

I jak tu z Tobą dyskutować? Nie masz racji, do tego wręcz nasmiewasz się ze mnie, a potem jak dalej nie rozumiesz tematu, to i tak próbujesz obrócić to tak, żeby wyszło na Twoje.

 

Brzydko

Po prostu nie rozróżnia(bądź nie chce) przejścia dla pieszych od przejścia sugerowanego :)

Opublikowano
Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):


Itd. itd. mówi po wielkroć facet obcujący z prawem, który świetnie wie, jak wiele można osiągnąć dobrze napisanym "papierem" oraz jak wiele można skiepścić źle przygotowanym "papierem". W mojej nomenklaturze = "papier przyjmie wszystko" (ale ma znaczenie). A czymże są tak ochoczo przytaczane statystyki? Niczym innym, jak zbiorem danych (jakichś), zbieranych na (czyjeś) polecenie / zalecenie i katalogowane wedle (jakichś) ściśle sprecyzowanych wytycznych. Innymi słowy - statystykę się tworzy. Można ją też kreować pod potwierdzenie celności jakiejś "polityki". A to środowiskowej, a to energetycznej. Pamiętam jak dziś, jak całkiem niedawno jeszcze wszystkie katary, zawały i upadki ze skarpy uznawane były za... covid (bo komuś pasowało to wtedy do narracji).

Statystyki powiadasz? A życie, doświadczenie, oczy... nie wystarczą? Jeździłem po polskich drogach, jako kierowca 30, 20 i 10 lat temu - tak jak jeżdżę dziś. I nie potrzebuję żadnych statystyk (oprócz swoich własnych), żeby stwierdzić, że kiedyś "tak nie było", a obecnie BARDZO CZĘSTO, ktoś się po prostu bezmyślnie i bezpardonowo ładuje się pod koła (moje lub cudze - bez znaczenia) albo w gips.

Jak mawiał Pawlak: "a niech nam gazetów nie czyta (ze statystykami)" ;).
Wystarczą nam własne oczy i doświadczenia do wyciągania wniosków. ;) 


 

O matko ale bzdury.

 

Nie, twoje odczucia nie są statystykami i nie są wystarczające. Twoje podejście jest bardzo chlopskorozumowe i dlatego z gruntu - błędne.

 

 

Do tego - jak chcesz manipulować ilością wypadków z udziałem aut i pieszych? To po prostu statystyka :lol2: 

 

Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):

 

 

 

Aleś Ty uparty, ale i konsekwentnie WYBIÓRCZY przy tym! ;) 

Ja też nie widzę absurdu w pierwszeństwie pieszych (choć logiki w tym żadnej). To ma sens, bo dyscyplinuje kierowców, którzy jednak... "mogą zabić".
Ja za to widzę i kwestionuje absurd SPOSOBU EGZEKWOWANIA tego pierszeństwa. Niech sobie pieszy ma pierszeństwo (!), ale niech przy tym zachowa ZASADY BEZPIECZEŃSTWA (głównie dla wlasnego dobra).

 


jest w tym istotna logika - zmuszenie kierowców do wolniejszej jazdy.

Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):

 


Obecnie piesi często - po prostu - WPIERD... się pod koła!
I tylko o to mi idzie.

Nie, czy mają, czy nie mają pierwszeństwa.

Nie ujmuję nikomu pierwszeństwa. Niech je ma.
Niech podejdzie do krawężnika, zatrzyma się - a ja z przyjemnością go przepuszczę.

 


no i okej. 
 

Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):

 


Zobacz na newsy (!) TV. Nie ma dnia, żeby jakiś matoł na hulajnodze nie wpierdzielił się na przejście na pełnej!
Dlaczego? Bo ma przeświadczenie, że ma pierszeństwo, ale WŁAŚNIE Z POGWAŁCENIEM BEZPIECZEŃSTWA.
Od 100 lat jeździmy na rowerach, jednak TAK NAGMINNIE rowerzyści nie wpadali pod koła - BO WIEDZIELI, że im nie wolno "wtargnąć na jezdnię".

 


 


Hulajnogista (?) to nie pieszy :) 

Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):


Dziś wydaje się im (właśnie przez te nowelę), że IM "WOLNO" i mamy, to co mamy.

 


 

Bzdurne wnioski. :) 
 

 

Godzinę temu, JeRRyF3D napisał(a):



 

 


(BTW. Co na to statystyki - rowery & hulajki na przejściach?) ;)
sorry, nie mogłem sobie darować. ;)

Obejrzyj statystyki i mi powiedz :) 

35 minut temu, jarux napisał(a):

Po prostu nie rozróżnia(bądź nie chce) przejścia dla pieszych od przejścia sugerowanego :)

No niestety nie jestem biegłym w niemieckim prawie drogowym :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...