Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
3 godziny temu, marko napisał(a):

Nie, nie oceniłem. Jest dokładnie tak jak napisałem. 

 

Dam Ci przykład pani psycholog (!), która nie dość, że dziecko od pierwszego roku jest na pełen możliwy wymiar godzin w żłobku, to jeszcze popołudniami zajmuje się nim opiekunka. Tak niektórzy  ludzie są popierd*leni na punkcie kariery.

Co to zmienia? Jakby podjęła tę pracę, to zapewne mielibyśmy fajny domek. Więc coś kosztem czegoś. Sztuka wyboru. Kto nie ma wyboru, patrz cytat wyżej. 

To nie jest dobry przykład. Psycholodzy, psychiatrzy, nauczyciele przedszkola itp mają specyficzne, nietypowe wrecz podejście do wychowywania. Określił bym to podobnie do powiedzenia "szewc bez butów chodzi". Nie każdy, nie zawsze ale jest to wyraźne w przekroju tych grup zawodowych.

 

Edytowane przez Petru23
Opublikowano
1 minutę temu, bergercs napisał(a):

E tam. Z 1/4 osób zajmująca się handlem samochodami ma podobne przygody :E * Ale dzięki temu ma się fajne kontakty z CBŚ - spoko goście :-)

 

 

Teraz sobie doczytałem ze to za akcję z jakimiś loteriami na yt... moze w cale taki niewinny nie jest. I jeszcze ta zrzutka... 

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, marko napisał(a):

Taaak. To prawda. Ale 8 godzin to jest za długo. I to powie Ci każda osoba, która zawodowo zajmuje się dziećmi w takim wieku. 

Nieprawda. Poza tym odebranie dziecka traktujesz jako gwarantowane zaopiekowanie się nim w domu tak, jak w przedszkolu. A gdzie obiad, jakieś czynności domowe czy często dziubanie w sprawach firmowych czy życiowe sprawy jak sklep, lekarz itp itd. wobec właśnie tego zaopiekowania? Nie jest czymś nietypowym, jak dziecko zostawione jest wtedy samo sobie z zabawkami, przed tv czy dostaje telefon/tablet aby domowe życie mogło iść do przodu

Głównym czynnikiem jest sposób spędzania czasu przez dziecko i co się wtedy dzieje z nim i wokół niego a nie sam fakt odebrania z placówki i przeniesienie go do innego lokalu, że tak powiem. 

Skupiasz się na jednym, niewiele znaczącym aspekcie jak ilość godzin czy też godziny odebrania wobec masy innych ważniejszych kwestii.

Możemy o tym porozmawiać jak chcesz. Co wpływa na rozwój dziecka w wieku przedszkolnym, jak kształtuje się jego układ odpornościowy zarówno w domu jak i m.in. w przedszkolu itp itd ;)

Edytowane przez Petru23
Opublikowano (edytowane)
24 minuty temu, Petru23 napisał(a):

To nie jest dobry przykład. Psycholodzy, psychiatrzy, nauczyciele przedszkola itp mają specyficzne, nietypowe wrecz podejście do wychowywania. Określił bym to podobnie do powiedzenia "szewc bez butów chodzi". Nie każdy, nie zawsze ale jest to wyraźne w przekroju tych grup zawodowych.

 

To tak. Ta pani psycholog to potrzebuje psychiatry. Z nauczycielami w sumie podobnie: znam jedną nauczycielkę i jest super rodzicem, ale znam też drugą która jest po prostu głupia. Trójka dzieci, ona praca, tata do 18-tej w pracy. Przecież popołudniu pobawi się godzinkę dwie, to starczy. Oczywiście wszelkie przedszkola, szkoły, kolonie zabuchowane ile się da godzin. Przyszło wejść w dorosłość, a cała trójka raz wielki żal do ojca, że nigdy nie miał dla nich czasu, a do tego tak dostosowane do życia, jak świnia do latania. Jedna raz do nas z tekstem, że wpadnie na wakacje dorobić, jako kelnerka, bo to lekka robota czasem przynieść jakiś talerz czy picie, a i napiwki się dostaje. No kurde... 

No i jest jedna przedszkolanka w Rzeszowie: ma bardzo podobne zdanie do mnie. Ludzie mają nasrane w głowach. Jakby się dało, to by dawali dzieci przenocować. Ha tfu na takich ludzi. 

Edytowane przez marko
Opublikowano

Marko idziesz ostro po bandzie. Moje dziecko wraca do domu ok 16:10 bo mam 10 minut do domu i siedzi ze mną, bawimy się, są różne interakcje rodzinne do 20, nawet 22. To dziecko ma dość czasu na zabawę ze mną i żoną. 

Dla mnie wyznacznikiem tego czy to szkodzi dziecku jest jedno - wychodzi zawsze pełna energii, pozytywna, uśmiechnięta z przedszkola i żłobka. Ani razu nie było dramy że nie chce iść. Wręcz przeciwnie - chce iść i dopytuje kiedy zobaczy koleżanki jak jakaś przerwa się trafi. 

Inaczej by wyglądało to gdy dziecko wraca zagubione, roztargnione, przebodźcowane itd - wtedy zgoda, coś nie zadziałało i trzeba się tym zainteresować. 

 

W diabły generalizujesz bo mimo siedzenia w placówkach 8h moje dzieci mają ze mna interakcji więcej niż nie jedno dziecko znajomych (widze i obserwuję to). To że wybudowałem dom, poświęcam się pracy by dzieci miały to czego potrzebują nie ma żadnego wpływu na to jak dorastają w negatywny sposób.  

 

I teraz podam Ci dwa skrajne przykłady z mojego życia - znajomi mają córkę która ma 7 lat, zaraz idzie do szkoły. Ona nie chodziła ani do żłobka ani do przedszkola. Wiesz czym się to skończyło? Dzieciak jest ultra wycofany w gronie dzieci jej nie znanych (czyt. garstki dzieci jakie poznała przez rodziców). Odwiedzając ich albo oni nas ona nie porafi wejśc w żadną sensowną interakcję z dziećmi, jedynie ze swoimi rodzicami. To moja niespełna 4 latka ją "aktywizuje". 

Drugi przykład syn sąsiada z osiedla poprzedniego - wychuchany, wycałowany, 95% uwagi rodziców zawsze skupionych na nim. Efekt? Dzieciak ma ogromne problemy gdy rodzic nie ma dla niego chwili czasu. Mają 5 latka który ich terroryzuje gdy chca zostać bez niego na kilka minut. On nawet nie potrafi się iść sam pobawić. We własnym domu. A to dlatego że ZAWSZE rodzic był z nim. 

Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, larry.bigl napisał(a):

Drugi przykład syn sąsiada z osiedla poprzedniego - wychuchany, wycałowany, 95% uwagi rodziców zawsze skupionych na nim. Efekt? Dzieciak ma ogromne problemy gdy rodzic nie ma dla niego chwili czasu. Mają 5 latka który ich terroryzuje gdy chca zostać bez niego na kilka minut. On nawet nie potrafi się iść sam pobawić. We własnym domu. A to dlatego że ZAWSZE rodzic był z nim. 

Znam podobny przypadek. Dziewczynka jest tak przyklejona, tak rządzi starymi, że w zasadzie nie da się porozmawiać gdy się u nich jest, bo młoda non stop ich odrywa. Jakiś czas temu w szkole powiedziała, że rodzice jej nie kochają i coś tam jeszcze. Przewrażliwiona nauczycielka ruszyła machinę i cyk kilka miesięcy z życia wyjęte, bo im prawie te córkę odebrali. Dopiero na ostatniej rozprawie sędzia się połapała o co chodzi i ubiła temat uzasadniając, że dziecku nie dzieje się krzywda, tylko potrzebny jest specjalista :)

 

edit

 

Chodziło o to, że dziecko chciało starym zrobić na złość. 10-latka.

Edytowane przez dannykay
Opublikowano
Teraz, jarux napisał(a):

Obejrzałem filmik Chrisa i w sumie nic z niego nie wynika. Tylko granie na emocjach. 

Też mi nowość 

 

@larry.bigl a Ty obracasz skrajność w skrajność. 6, może 7 godzin w przedszkolu - ok, ale 8 to jest po prostu dużo. Nie jest to moje widzimisię, tylko każdy psycholog dziecięcy też zwróci Ci uwagę, że to nie jest optymalne rozwiązanie, tak samo jak kładzenie dziecka o 22:00. 

Opublikowano
7 minut temu, jarux napisał(a):

Obejrzałem filmik Chrisa i w sumie nic z niego nie wynika. Tylko granie na emocjach. 

No ok, ale czy zastosowane środki są adekwatne do ewentualnego przewinienia? Przecież oni nie poszli po jakiegoś gangusa, który mógłby ich wystrzelać... Nie rozumiem tego. Jakieś niespełnione ćwoki w tej służbie pracują. 

Opublikowano
1 minutę temu, dannykay napisał(a):

No ok, ale czy zastosowane środki są adekwatne do ewentualnego przewinienia? Przecież oni nie poszli po jakiegoś gangusa, który mógłby ich wystrzelać... Nie rozumiem tego. Jakieś niespełnione ćwoki w tej służbie pracują. 

Podchodzę do tego tak, że nie oceniam - za mało informacji do oceny sytuacji.

Opublikowano (edytowane)
32 minuty temu, marko napisał(a):

 

@larry.bigl a Ty obracasz skrajność w skrajność. 6, może 7 godzin w przedszkolu - ok, ale 8 to jest po prostu dużo. Nie jest to moje widzimisię, tylko każdy psycholog dziecięcy też zwróci Ci uwagę, że to nie jest optymalne rozwiązanie, tak samo jak kładzenie dziecka o 22:00. 

No to teraz odpowiedz jak rodzice pracujący 8h na etacie (co jest NORMĄ w PL a nie widzimisię że dwójka rodziców pracuje) ma bez wyręczania się dziadkami/znajomymi/szwagrami/szwagierkami odbierać dzieci wcześniej? :) 

 

Ilość rodzin w PL która jest w stanie utrzymać się z jednego źródła dochodu mając dzieci jest niska. Nawet z 1 rodzicem pracującym ponad średnią krajową to nie jest kolorowo (wynajmując czy spłacając kredyt).

 

Mam ten komfort, że finansowo stoję dobrze a mimo to nie widzę sensu żeby żona porzuciła pracę bo dziecku się zwyczajnie krzywda nie dzieje ;) 

A skoro mówisz o tym, że każdy psycholog powie, że 8h to dużo to podaj źródła, konkretnie, gdzie kto to zbadał. 

 

A to właśnie dzięki tej pracy dzieci mają wakacje na które wielu nie stać, moge bez wyrzutów sumienia wziąć dłuższe wolne gdy jest na to dobry moment nie stresując się dochodami. Z dzieckiem trzeba też umieć się komunikować. Moja 4 latka potrafi jasno powiedzieć, ba nawet jej młodsza siostra na tyle ile gada, że chce się pobawić albo mam jej dać przestrzeń. I uwierz mi, mając mnie do dyspozycji w godzinach 16-22 dzieciak nie czuje potrzeby siedzenia na mnie cały czas. Owszem lubią zabawę ale wyśmienicie potrafią się zająć sobą.

 

Edytowane przez larry.bigl
Opublikowano
17 minut temu, dannykay napisał(a):

@Kickster

8 minut temu

 

Czyli, że nie odzyskał hajsu? To co? Golą ich do zera nawet powyżej roszczeń? @GordonLameman 

Za szybko się dorabiasz to trafiasz na listę do golenia. Potem zasada "dajcie nam człowieka a paragraf się znajdzie". Śmiejemy się z Rosji podczas gdy mentalnie dalej w niej jesteśmy. 

 

Są jeszcze jacyś więksi jutuberzy którzy nie mają problemów ze służbami czy urzędami??

Opublikowano
10 minut temu, Gret napisał(a):

Jakieś loterie robił, podobno za los dostawało sie jakiegoś ebooka

6 minut temu, dannykay napisał(a):

Chyba tak, ale nie jestem pewien, bo go nie oglądam od dawna. Przestałem śledzić po zielonych volviaczkach i naprawie traktora w stodole

No to jest to oczywisty wał. I nie dziwne, że tak wchodzą bo tam w grę wchodzi duża kasa z VAT. Więc wjeżdżają tak, żeby zabezpieczyć majątek. 

2 minuty temu, Totek napisał(a):

Za szybko się dorabiasz to trafiasz na listę do golenia. Potem zasada "dajcie nam człowieka a paragraf się znajdzie". Śmiejemy się z Rosji podczas gdy mentalnie dalej w niej jesteśmy. 

 

Są jeszcze jacyś więksi jutuberzy którzy nie mają problemów ze służbami czy urzędami??

Bzdura. 

Ot, robisz wały - trafiasz do kicia. 

 

Np. Książulo nie ma problemów ze skarbówką. Ale wiesz - on nie robił wałów loteryjnych. :) 

Opublikowano
4 minuty temu, Totek napisał(a):

Za szybko się dorabiasz to trafiasz na listę do golenia. Potem zasada "dajcie nam człowieka a paragraf się znajdzie". Śmiejemy się z Rosji podczas gdy mentalnie dalej w niej jesteśmy. 

 

Są jeszcze jacyś więksi jutuberzy którzy nie mają problemów ze służbami czy urzędami??

Oszukiwanie na VAT i loteria to Rosja? :E 

Kto trzyma grubą kasę na budowę garażu/warsztatu (warsztat to lekko milion), a później robi zbiórkę bo chlip chlip wszystko zabrali? Jak zabrali gotówkę z domu to znaczy ze na koncie również musiało być zero, musiał ukrywać te gotówkę. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...