Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
3 minuty temu, lesiu155 napisał(a):

To ja mam tak w biurze - ja nie wiem co oni z tym robią, że te kawy smakują jak sikacze. A niby serwisant przyjeżdża regularnie :E i to jakiś porządny ekspres Saeco a lura taka, że masakra. 

W zakładach pracy to norma. Nie ważne czy jakiś drogi Saeco czy Jura. Kawy się pić nie dało. Prawdopodobnie młynek albo zaparzacz już dawno do wymiany.

Opublikowano (edytowane)

Ale wiesz, ja nawet gadałem z tym serwisantem i mówiłem, że to smakuje jak kupa. To po uj on przyjeżdża, żeby go tylko wyczyścić raz na jakiś czas? Mi jak serwisant przyjechał do chaty do zmywarki (siemens) to grzecznie zapytałem, czy rzuciłby okiem bo mi krążki mokre zazwyczaj wylatują i się robi gówno w zbiorniku na fusy. Szybki rzut oka i powiedział, że zaparzacz się kwalifikuje do wymiany i jakaś rurka jest pęknięta. Ale to u mnie jest losowo, czasem tak, czasem tak więc wali mnie to trochę, rurkę wymienię, tylko muszę cały zaparzacz rozebrać i dopóki chodzi i mi smakuje to nie wymieniam całego zaparzacza.

Kawa z maczka! Ale to też nie w każdym jest dobra. Jeśli dobrze pamiętam to w maku koło mnie (WWA Modlińska) jest kijowa ale za to MOP Markuszów zawsze pycha :red: Nie wiem jak u Was ale ja jak tylko zgaszę silnik to dzieciaki się budzą więc drajwfru to gamechanger.

Edytowane przez lesiu155
  • Upvote 2
Opublikowano
1 godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

To, żeby chociaż trochę nawiązać do motoryzacji :E

 

Jeśli kawa w drodze, do auta to... gdzie? Orlen (teraz już mozna :E), McD, Circle-K?

Jak mi sie włączy "za hajs z punktów baluj" to orlen, bo w sumie tylko tam tankuję, a jak nie orlen to mcd. Gorzej jak sie chce zaszaleć z jakimś fikuśnym latte i później jest zderzenie z tym jakie to słodkie.

 

@lesiu155 MOP Markuszów, zawsze robię tam pitstop po drodze do Wawki, i na powrocie ten naprzeciwko też często się zdarzał, chociaż od kiedy pojawiło się coś więcej już na S19 to nie zawsze.

Opublikowano (edytowane)

Ja 19 to jeżdżę tylko kawałek Lublin - Niedrzwica Duża, raptem kilkanaście km, w stronę Wawy Markuszów to jedyna sensowna opcja postoju, w drugą stronę jeszcze za Garwolinem jest niedawno powstały MOP Wola Korycka, tam też zdarza mi się często stawać. Oczywiście, wszędzie jest McD :E aż mnie to trochę wkurza bo mi jedzenie z maka smakowo w miarę podchodzi ale raz, że do Burger Kinga nie ma podjazdu, a dwa, że ja tym nie jestem w stanie się najeść, co najwyżej zapchać ale to w taki średnio przyjemny sposób. Wrap jedynie najsensowniejszą opcją jeśli głodny jestem. Ale śniadaniówkę mają fajną.

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano

Zanim otworzyli S19 to standardowo do Niedrzwicy przez Bychawę (tam wypalają Blue Orca, w nawiązaniu do tematu kawowego :D), za czasów mieszkania w Warszawie strasznie nie lubiłem jeździć do domu. Jazda tymi dziurami i S17 w wiecznej przebudowie obniżoną Alfą 166 na 19tkach nie należała do najprzyjemniejszych :E Za to teraz kulturka, wpadam w Rudniku na 19 i można podróżować.

Opublikowano (edytowane)
13 minut temu, lesiu155 napisał(a):

 wszędzie jest McD :E aż mnie to trochę wkurza bo mi jedzenie z maka smakowo w miarę podchodzi ale raz, że do Burger Kinga nie ma podjazdu, 

Fajny żart, ale bez takich mi tu.

 

Na tym obrazku masz wizualizację do czego nadaje się jedzenie z Burger Kinga:

 

image.thumb.png.d6416dc488e128e4c63538c77735d727.png

 

 

Nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym :E 

Edytowane przez GordonLameman
  • Haha 1
  • Sad 1
  • Upvote 1
Opublikowano (edytowane)

Mi sztuczna buła z maka leży na żołądku, dlatego zdecydowanie wolę wrapa. Gdyby w maku mieli takie buły jak chociażby w jakimś bobbym to byłoby dużo lepiej. No i mięso, to z BK też mi lepiej podchodzi, bardziej czuć... mięsem :D Pomimo, że znam hodowcę bydła, który ma zakontraktowane dostawy do maka i wiem, że mają dosyć restrykcyjne wymogi jakości mięsa ;) Więc ja nie wiem co oni tam dodają do tego. Idziesz do Bobbyego, Pasibusa czy jakiejkolwiek knajpy z burgerami, która nie jest masówką typu McD czy BK i to jest niebo a ziemia. A przecież efekt skali powinien raczej działać in plus w tym wypadku.

Edytowane przez lesiu155
Opublikowano
2 minuty temu, dannykay napisał(a):

Winiary nadaje się do kanapek, do sałatek, na jajeczko. A kielecki nadaje się do jednego. Do wy$#%ania

to też zalezy w jakim rejonie się mieszka, u nas dawniej był tylko kielecki i do tej pory widać ile tego się sprzedaje w porównaniu z innymi. Sam tez dawniej tylko jego uznawałem...

 

od kiedy w domu jakieś 8lat temu zagościł TM to tylko i wyłącznie domowy tylko jajeczko od włąsnej kury i musztarda łagodna np Roleski albo Pegaz,  Pegaz ma też bardzo dobry majonez, u nas go nie ma, pozostaje zakup w sklepie allegro itp

 

Opublikowano
16 minut temu, dannykay napisał(a):

To tak jak majonezy. Winiary nadaje się do kanapek, do sałatek, na jajeczko. A kielecki nadaje się do jednego. Do wy$#%ania :E

W robocie kiedyś przy flaszce po godzinach mieliśmy dyskusję nt. majonezów. Wszyscy ohy i ahy nad kieleckim (większość mieszka w regionie pochodzenia). Dla mnie to najgorszy majonez. Taki wodnisto-kwaskowy. Zero smaku majonezu.

 

Lubie Kanię, Winiary, Pomorski :D 

  • Upvote 1
Opublikowano

Thermomix mnie zastanawia zawsze. Jak ktoś nie ma czasu gotować to czemu w ogólnie nie lepiej dieta pudełkowa? Ja najwięcej czasu tracę w sklepach na zakupach do obiadów niż na samym gotowaniu. A najgorsze jest jeszcze to, że ostatnimi czasy mięso czy głupia papryka bez promocji np. 20 zł KG, na promocji 5 zł KG. Więc dochodzi jazda po paru sklepach żeby nie dać się naciąć na jakąś z dupy cenę. A przy termomixie przecież i tak myjemy, obieramy warzywa, wycinamy mięso z syfu itd. Dieta pudełkowa od 40-50 zł dziennie. Ale nie wydajemy wtedy tyle kasy w sklepach, rachunki za prąd niższe, na paliwie też oszczędzamy. Ale przede wszystkim mniej łażenia po sklepach.

Opublikowano
39 minut temu, dannykay napisał(a):

To tak jak majonezy. Winiary nadaje się do kanapek, do sałatek, na jajeczko. A kielecki nadaje się do jednego. Do wy$#%ania :E

Panie, majonezu się nie ru**a!

 

Ale popieram Kielecki jest tak dobry, że można do niego poczuć pożądanie :E 

 

 

p.S. Winiary tylko do dekoracji. śmietnika :E 

  • Like 3
  • Upvote 2
Opublikowano
4 minuty temu, Gang napisał(a):

Ja też team winiary
Ale madero albo ten z lidla też jest spoko. 


a ostatnio odkrycie: vege majonez z biedronki, ma połowe mniej kcal i jest chyba nawet tańszy. 

 

 

Aaa Madero, zapomniałem dodać. Też lubię :) 

Ten Vege mi kompletnie nie siadł :D 

Opublikowano
2 minuty temu, KiloKush napisał(a):

Ale nie wydajemy wtedy tyle kasy w sklepach,

a po co ci auto ?   przecież wszędzie tramwajem dojedziesz i taniej

 

masz express do kawy ?  po co ci ? zalej w kubku sypaną, będzie taniej

 

my w TM nie gotujemy obiadów, choć zdarzało sie na początku, za to zupy bardzo często, zrobi 8latek i nie ma bata , musi wyjść, jest super

poza tym nóstwo rzeczy od wyrabiania ciasta, mielenie miesa,suchego chleba na tartą  itd itp

 

jedyna rzecz, jest zdecydowanie za drogi, gdyby wtedy był lidlomix to jego bym kupił

 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
W dniu 9.01.2025 o 12:08, KiloKush napisał(a):

Thermomix mnie zastanawia zawsze. Jak ktoś nie ma czasu gotować to czemu w ogólnie nie lepiej dieta pudełkowa? Ja najwięcej czasu tracę w sklepach na zakupach do obiadów niż na samym gotowaniu. A najgorsze jest jeszcze to, że ostatnimi czasy mięso czy głupia papryka bez promocji np. 20 zł KG, na promocji 5 zł KG. Więc dochodzi jazda po paru sklepach żeby nie dać się naciąć na jakąś z dupy cenę. A przy termomixie przecież i tak myjemy, obieramy warzywa, wycinamy mięso z syfu itd. Dieta pudełkowa od 40-50 zł dziennie. Ale nie wydajemy wtedy tyle kasy w sklepach, rachunki za prąd niższe, na paliwie też oszczędzamy. Ale przede wszystkim mniej łażenia po sklepach.

To proste - nie każdy umie. A Thermomix dokładnie mówi co i jak.

Moja żona go lubi - ja mniej, bo gotuję od wielu lat i raczej dobrze to robię. 

 

A co do diet pudełkowych - ja mam kiepskie doświadczenia raczej. ....

Edytowane przez GordonLameman
Opublikowano
4 minuty temu, Gang napisał(a):

a ostatnio odkrycie: vege majonez z biedronki, ma połowe mniej kcal i jest chyba nawet tańszy. 

 

 

O też używam, spoko jest.

 

A thermomix? To jest religia, Thermomix i Hizero, najlepiej w tym duecie :E

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • Gdzie w końcu kupiłeś?  Ja akurat złotego wolę i nawet w przezroczyste etui wsadzę bo mi się bardziej podoba . 
    • Długo czytałem ten temat bez konta, ale w końcu nadszedł czas na kupno OLEDa. Do tej pory własciwie byłem nastawiony na Asusa PG27UCWM, ale ostatnio też zacząłem się jednak zastanawiać nad QD, a dokładniej Dell AW3426DW. Nastawienie na WOLEDa (czy jak to się tam teraz zwie bez white pixela) było głównie z obawy przed rysami przy czyszczeniu, ale niby w tej najnowszej generacji mocno poprawili wytrzymałość ekranu. Okno mam typowo za samym monitorem, więc z tym nie powinno być problemu, bo wprost na niego nic nie świeci + w razie czego mam rolety. Sam monitor będzie na ramieniu, więc minusy i plusy podstawy tych modeli mnie nie interesują. Mogę prosić o podpowiedzi czy warto iść w QD czy jednak poczekać np. na testy tego Asusa jak już się pojawi? Ew. może popatrzeć na jakieś inne modele QD oprócz tego Della, bo jednak do tej pory siedziałem na IPS 16:9, więc będzie to spory przeskok. Monitor będzie do grania, przeglądania internetu i okazjonalnego oglądania filmów (chociaż od tego głównie mam LG C4). Z takich dodatkowych rzeczy, to też nie mam zamiaru jakoś bardzo dostosowywać się pod monitor, jak np. ukrywanie paska windows. Mam świadomość, że szybciej się przez to może wypalić. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
    • Szczerze jakiekolwiek podświetlenie za ekranem, nie ważne czy to Ambilight wygląda całkiem dobrze na ekranach LCD z dużą ilością stref, żeby "podreperować" kontrast i zniwelować blooming. Na OLEDach granie, czy oglądanie filmów z takim pierdolnikiem oświetleniowym za ekranem, całkowicie zabija immersje i ten efekt wow OLEDa. Ale to moje zdanie i każdemu może podobać się co innego. Testowałem różne i jak już ktoś chce jakieś oświetlenie za ekranem to ciepłe białe ustawione na jak najniższą jasność. Mowa oczywiście o całkowicie ciemnym pokoju. To drugie stanowisko co wkleił @azgan jeszcze ok jakby wyłączyć te świecące kwiatki i  jasność na minimum. 
    • co do tego nowego trailera, czy tylko ja odnoszę wrażenie, że te bronie jakoś nienaturalnie zajmują niemal połowę ekranu? Czy to tylko taki zabieg pod trailer? takie ich wyeksponowanie jak prężenia bicepsa? 
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...