Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
12 minut temu, serwal4 napisał(a):

Lub ekstremistów -> w ogóle nie piję kawy :E 

Ja też i zawsze mnie bawi to stado zombie w pracy rano, które jak się zepsuje ekspres to nie potrafi nic zrobić, z niektórymi nawet wtedy trudno jakiś kontat nawiązać, ale nie, oni to kawkie tylko dla smaku, żadne tam uzależnienie :E

  • Haha 1
Opublikowano
Godzinę temu, bleidd napisał(a):

Ja też i zawsze mnie bawi to stado zombie w pracy rano, które jak się zepsuje ekspres to nie potrafi nic zrobić, z niektórymi nawet wtedy trudno jakiś kontat nawiązać, ale nie, oni to kawkie tylko dla smaku, żadne tam uzależnienie :E

IMO to w wielu przypadkach taka korpomoda, musze kawusie bo inaczej mi mózg nie działa, pierdolamento :E Oczywiście są też tacy jak piszesz, ale większość wg mnie jednak po prostu tak robi bo to modne.

 

Sam kawkę lubię bardzo, ale staram się nie pić po 12, z różnym skutkiem :D

Opublikowano
1 godzinę temu, Arczevski napisał(a):

IMO to w wielu przypadkach taka korpomoda, musze kawusie bo inaczej mi mózg nie działa, pierdolamento :E Oczywiście są też tacy jak piszesz, ale większość wg mnie jednak po prostu tak robi bo to modne.

 

Sam kawkę lubię bardzo, ale staram się nie pić po 12, z różnym skutkiem :D

Ja uwielbiam kawę, w weekend potrafię 5 wypić w tym 2 podwójne espresso. Dzisiaj po pracy wypiłem kawę o 16 i zasnąłem na godzinę 8:E

Opublikowano

Pikawa Ci w końcu nie wyrobi 

1 godzinę temu, Krzysiak napisał(a):

Mam to samo z rozpuszczalną...jak ktoś mnie tylko nią częstuje, to w ogóle dziękuję i wolę nie pić.

Nawet nie chodzi o smak, ale o fakt, że zawsze się tych fusów napiję

Opublikowano
27 minut temu, Katystopej napisał(a):

Ja uwielbiam kawę, w weekend potrafię 5 wypić w tym 2 podwójne espresso. Dzisiaj po pracy wypiłem kawę o 16 i zasnąłem na godzinę 8:E

Mam podobnie, ale jednak mam wrażenie że lepiej się wysypiam jak nie pije kawy po południu. A też były czasy że leciała jeszcze z nudów kawka o 20-21 i do spania za chwile bez problemu :E Nawet robiłem sobie jakieś kilkutygodniowe przerwy od picia kawy i chyba za krótko bo niewiele to dawało pod kątem klepania po kawie :D

Opublikowano (edytowane)

4-5 kaw nie jest niczym groźnym dla organizmu, dwa-trzy razy tyle już tak. 

 

Macie jakieś ulubione kawy? My przerobiliśmy różne Kimbo, jakieś polskie palarnie, standardowo Lavazze i zatrzymaliśmy się na Tchibo Barista Espresso, dodatkowo ma fajny bajer z zakrętką na opakowaniu.

Edytowane przez Katystopej
Opublikowano

Fuj. 
 

a ten tego

 

Gościu z biura obok ma Passata podobnego do mojego, ale 2014 rok i silnik cfgc (ja mam cfgb). Właśnie mu stuknęło 300k km i w związku z tym będzie robił drugi raz rozrząd. Czy u niego też występuje ten wycierający się zabierak pompy oleju? Jeszcze tego nie robił, bo mu kumple z warsztatu nic o tym nie powiedzieli. Ma to auto od nowości, więc na 100% nie był jeszcze ruszany. Ja osobiście w swoim 2 razy robiłem rozrząd i za każdym razem wymieniany był też ten śmieszny wałek. 

Opublikowano
39 minut temu, Katystopej napisał(a):

Dzisiaj po pracy wypiłem kawę o 16 i zasnąłem na godzinę 8:E

Na mnie kawa już w ogóle nie działa jako pobudzacz. Ba, bardzo często wypiję i po 5 minutach zasypiam na kanapie.

Opublikowano
16 minut temu, Katystopej napisał(a):

4-5 kaw nie jest niczym groźnym dla organizmu, dwa-trzy razy tyle już tak. 

 

Macie jakieś ulubione kawy? My przerobiliśmy różne Kimbo, jakieś polskie palarnie, standardowo Lavazze i zatrzymaliśmy się na Tchibo Barista Espresso, dodatkowo ma fajny bajer z zakrętką na opakowaniu.

U mnie to samo. Lecimy na jakimś niemieckim Tchibo Vollmundig za 44 zł w sklepie u mnie na wiosce jest. Te drogie polecane kawy często nam nie smakowały. Może trzeba zaparzać samemu, a nie w ekspresie.

Opublikowano (edytowane)

Co do ilości to ja znów jakoś w domu mniej, bo tylko rano i czasem później po południu, ale często (przykładowo dziś) "później" nie następuje, w pracy natomiast na dzień dobry rano o 7, później 13-14 no i na koniec 17-18, pracuję 7-19 co drugi dzień, gdy wypadnie sobota co 2 tydzień to do 15, więc trzecia kawa wtedy nie następuje.

Edytowane przez Krzysiak
Opublikowano

Ja rozmyślałem nad ekspresem, ale jakbym go kupił to tylko ja bym z niego pił jedną maks dwie dziennie. Chyba więcej czyszczenia z grzyba niż samego robienia kawy. Chyba, że ktoś ma inne doświadczenia przy tak rzadkim używaniu.

 

W domu piję rozpuszczalną z mlekiem rano, w pracy ze 2 z ekspresu i potem w domu rozpuszczalną. Rozpuszczalnych też próbowałem różnych i najbardziej mi smakuje Jacobs Kronung z tych łatwo dostępnych. 

 

Bagnioka też się napiję, aczkolwiek najbardziej lubię aromat takiej kawy. 

 

Też robiłem raz test czy przerwa w piciu kawy wpłynie na energię w ciągu dnia albo coś zmieni w zasypianiu (z którym problemu nigdy nie miałem). Po 3 tygodniach stwierdziłem, że różnicy żadnej nie czuję więc piję dalej bo zwyczajnie lubię.

Opublikowano
Godzinę temu, GordonLameman napisał(a):

Ja ostatnio kupowałem Blue Orca, ale nie widzę różnicy względem złotej Lavazzy.

 

Róznicę widziałem tylko jak bylismy we Włoszech - tam kawa smakowała jakoś bardziej.

 

To co możecie polecić? Ten Dallmayr D'or? Kimbo?

Blue Orca przerabiałem, bez szału. Ogólnie to na pewno warto przy każdej kawie kombinować z ustawieniami temperatury zaparzania i z grubością mielenia.

 

A we Włoszech to tak. Od 15 lat to widzę, że tam kawa zawsze lepiej smakuje. Ostatnio nawet przywiozłem stamtąd kawę i była rzeczywiście dobra. Ale może to też kwestia ich mleka w sklepach i samych ekspresów. Tam robią zawsze na porządnym sprzęcie.

7 minut temu, Kowal_ napisał(a):

Ja rozmyślałem nad ekspresem, ale jakbym go kupił to tylko ja bym z niego pił jedną maks dwie dziennie. Chyba więcej czyszczenia z grzyba niż samego robienia kawy. Chyba, że ktoś ma inne doświadczenia przy tak rzadkim używaniu.

 

 

Ja tam robię to po najniższej linii oporu. Tackę I pojemnik na fusy do zmywarki, rurkę wyciorem, a zamiast pojemnika na mleko szklanka. 

Opublikowano (edytowane)
10 godzin temu, marko napisał(a):

Lepiej żreć fusy z kawy niż palić fajki. Po kawie przynajmniej nie śmierdzisz i wszystko, czego używasz. 

Nie wiem po co to do mnie piszesz, skoro o palaczach napisałem tu kilka dni temu parę słów, z których można wywnioskować, że nie palę. Nigdy nawet nie próbowałem fajki. Tylko dwa razy śmiesznego papieroska, ale mi się nie podobało.

 

Odnośnie ekspresów, to chyba wezmę tą melittę ze względu na cichy młynek :)

Edytowane przez dannykay
Opublikowano
13 minut temu, marko napisał(a):

 

Chopie. Gdybyś teraz tego nie napisał, to pojęcia bym nie miał czy jesteś palaczem czy nie. Generalnie nie interesuje mnie to. 

Stwierdziłem jedynie że są gorsze świnstwa z codziennych nawyków niż picie fusów, np. fajki i palacze śmierdzą niemiłosiernie. To jest fakt, a nie jakakolwiek krytyka w czyjąś stronę.

 

Ok. Choć palacz ma swój zapach zwykle w :dupa: i jak mu powiesz, że śmierdzi, to na pewno każdy pomyśli  "kurde, fakt". :-)

21 minut temu, marko napisał(a):

BTW. zluzuj, bo ciągle masz jakieś "ale", jeśli pójdzie choć słowo krytyki (zamierzone czy też nie) w Twoją stronę.

Nie kojarzę sytuacji, żeby mnie ktoś tutaj za coś krytykował, ale możesz mieć rację. Bywają dni, że człowiek napięty jak plandeka na żuku :/

Opublikowano (edytowane)
15 godzin temu, GordonLameman napisał(a):

image.png.754632276ed7b468fd2d129c40b18da7.png

To ja mam tak w biurze - ja nie wiem co oni z tym robią, że te kawy smakują jak sikacze. A niby serwisant przyjeżdża regularnie :E i to jakiś porządny ekspres Saeco a lura taka, że masakra. 

U mnie 2-3 kawki dziennie. Ciorne, czasem jak mam smaka to sobie robię z mlekiem ale trzymam się włoskiej zasady raczej, że mleczna to do 12 :P Ale mam tego bosza, robi te dwie kawki dziennie, w sumie to wydałem na niego circa sto złotych, żeby wszystkie uszczelki powymieniać więc wali mnie czy się opłaca, czy nie :E Teraz u teściów jestem to jakiś podstawowy Philips jest. A ziarna zarówno tutaj jak i u mnie to lecą byle jakie. Rzadko kiedy z ekspresu czuję jakąś znaczącą różnicę. Chociaż ostatnio kupiłem biedronkową Cafe d'Or Italian Style to faktycznie owocowa, a przez to kwaskowata, meh. Teraz jakiś podstawowy Jacobs u teściów jest pity i całkiem smaczne toto.

Edytowane przez lesiu155

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


×
×
  • Dodaj nową pozycję...