Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Skończyłem ostatnio dwa demka, które szczerze polecam. Na tyle mi się podobały, że na pewno kupię pełne wersje w październiku.

 

Silver Pines - Klimat Twin Peaks aż wylewa się z ekranu. Taki trochę Alan Wake + Silent Hill + Resident Evil. Wymarłe miasteczko, śledztwo detektywistyczne, które przeradza się w mroczną tajemnicę. Co prawda trochę mi tutaj nie pasują te "kreatury" do ubicia, ale pewnie to będzie miało jakieś swoje wytłumaczenie w fabule. Premiera pełnej wersji 8-ego października

 

Final Fantasy Resonance - Chyba o takie Final Fantasy nic nie robiłem :D Przepiękna pixel-artowa (HD-2D) oprawa graficzna, muzyka, animacje, epickie starcia, emocjonalna fabuła. Ja jestem zachwycony. Chyba nawet bardziej na to czekam niż na 3 część FFVII :E Premiera 22-ego października

 

Ostatnio też w końcu skończyłem cyberpunkową pixel-artową grę Replaced, którą również mogę polecić. Super klimat, animacje, muzyka, neony, brud miasta. Fabuła może trochę sztampowa, ale na pewno da się w nią wczuć. 

  • Like 2
Opublikowano (edytowane)

Dziwna gierka o dinozaurach Dinoblade - próbowali chyba trochę skopiować dark soulsy, a przeciwnicy to różne rodzaje bossów dinozaurów.

Mini recka z gameplayem 

 

System walki jest naprawdę ciekawy, z obrotami, unikami, ripostami itd.

 

Edytowane przez Keller
Opublikowano (edytowane)

Przechodzę detoks od 1v1 w RTSach, więc odpaliłem sobie drugi raz Space Marine 2, pierwszy raz na 5060ti i 12700k.
Ah jaka to przyjemna sieczka i na zoptymalizowanych ustawieniach trzyma 60fps w 1440p i DLAA, po szybkim OC GPU, więc da radę w 4k z DLSS B.
CPU po wyłączeniu Turbo z poziomu windowsa pobiera tylko 30-38W, najczęściej okolice 34W, nigdy nie sięga 40W. GPU po OC nadal w okolicach ~140W.

 

Prawie zginąłem w prologu na przedostatnim poziomie trudności, bo musiałem drugi raz biec do konsoli na około przeżynając się przez wrogów. :E 

Edytowane przez musichunter1x
Opublikowano

Zrobiłem miejsce na dysku i GTA V dorwałem na Steam (-50%) ceny , co z tego skoro gram teraz sam a i tak wszystko widziałem na YT bo na PS3 nie udało mi się dokończyć gry , do tego oglądałem to 

 

Opublikowano (edytowane)

The Blood of Dawnwalker ukończony - na liczniku 43 godziny.

 

W przypadku nowego studia zakup przedpremierowy jego pierwszej gry zawsze obarczony jest ogromnym ryzykiem. W tym wypadku zdecydowałem się je podjąć, kierując się wyłącznie przeczuciem, ponieważ większość materiałów promocyjnych i trailerów po prostu pominąłem.

 

Fabularnie gra dowiozła, choć nie obyło się bez nierówności. Prolog, Anca, Lacra czy kilka naprawdę interesujących questów zrobiły świetną robotę. Wykreowany świat jest ciekawy i można dowiedzieć się o nim bardzo wiele z dodatkowych dialogów, znajdowanych notatek czy rozsianych po lokacjach ruin. Gra ma jednak wyraźnie słabsze momenty, szczególnie w środku opowieści, gdzie niektóre wątki i postacie wypadają po prostu słabo. Finał był krótki, ale całkiem interesujący - i oczywiście otworzył drzwi do potencjalnego sequela. Atmosfera oraz klimat gry są kapitalne. Mam jednak kilka zarzutów: fabuła, mimo że ciekawa, jest co najwyżej poprawna. Brakuje większych zwrotów akcji, momentów powodujących opad szczęki, a poza dosłownie kilkoma scenami także jakiejkolwiek głębi emocjonalnej. Nie wiem, czy był to celowy zabieg mający pokazać, czym stało się życie w Dolinie - jak bardzo jest puste i nijakie - czy po prostu efekt słabego pisarstwa.

 

System walki początkowo wydawał się słaby i momentami chaotyczny, ale z czasem, wraz z rozwojem umiejętności, ostatecznie stał się całkiem przyjemny. Rodzimy dubbing oceniam bardzo pozytywnie. Muzyka była niezła; przez cały czas dało się wyczuć typowy wiedźmiński klimat. Grafika również prezentowała się całkiem zacnie - grałem z użyciem DLSS 5.

 

Teraz przejdźmy do znacznie mniej przyjemnego aspektu gry: stanu technicznego i rozwiązań gameplayowych.

 

Ograniczenie czasu, swego czasu reklamowane jako system, który miał zmuszać do podejmowania trudnych wyborów, jest śmiechu warte. W ciągu 28 dni ukończyłem wszystkie questy fabularne, jakie znalazłem w grze, i wbiłem maksymalny poziom Infamii. Pominąłem jedynie ubisoftowe aktywności w rodzaju ubijania losowych strażników przy ogniskach czy niszczenia banków krwi. Zresztą po co miałbym to robić, skoro wszystkich bojarów już ubiłem? System walki na ograniczonych arenach oraz sztuczne ściany to również żart. Liczba błędów i niedoróbek w świecie jest ogromna: puste notatki, brak możliwości zebrania sprzętu albo otwarcia skrzynek. Do tego dochodzą dziki i wilki, które chyba produkowały się maszynowo - wpadałem na nie co 20–30 sekund podczas biegania po lesie, co po prostu irytowało.

 

Ale to, co spotkało mnie w finale, było już kompletnym absurdem. Nie spotkałem się z czymś takim nawet w słynnym Cyberpunku na premierę w 2020 roku. Uprzedzam: miałem wgrany tylko jeden mod - dotyczący czasu - i nic więcej.

 

Finał musiałem resetować łącznie trzy razy, bo działy się takie rzeczy jak: Nie wczytywały się postacie, które powinny się pojawić, więc biegałem po pustym zamku. Wpadałem w tekstury i blokowałem się w nich. Po przejściu przez drzwi lądowałem w jakiejś rzece pod zamkiem. Spadałem z nieba w nieskończonym locie. Trafiałem do pomieszczeń, w których po prostu nic nie było. W pewnym momencie byłem już tak kompletnie wybity z immersji, że byłem bliski rezygnacji z dalszej gry i ukończenia jej na YouTubie. Czy ktoś to w ogóle testował? Ostatecznie grę ukończyłem, ale zamiast satysfakcji czuję ogromną gorycz po tym, co spotkało mnie w ostatnich godzinach rozgrywki.

 

Dawnwalker to w moim przypadku miks bardzo różnych wrażeń. Nie wystawię oceny, bo za stan techniczny musiałbym drastycznie obniżyć notę, co byłoby wręcz nie fair wobec tych deweloperów, którzy naprawdę dowieźli swoje elementy tej gry. Na ten moment nie mogę jednak nikomu jej polecić - nie dziś i nie w tak opłakanym stanie technicznym.

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 4
  • Thanks 1
Opublikowano
W dniu 10.09.2026 o 12:24, Pavel87 napisał(a):

Final Fantasy Resonance - Chyba o takie Final Fantasy nic nie robiłem :D Przepiękna pixel-artowa (HD-2D) oprawa graficzna, muzyka, animacje, epickie starcia, emocjonalna fabuła. Ja jestem zachwycony. Chyba nawet bardziej na to czekam niż na 3 część FFVII :E Premiera 22-ego października

Nie jestem fanem gier z oprawą HD-2D, ale te demo póki co robi na mnie naprawdę bardzo pozytywne wrażenie. Bardzo przyjemna gra, fabuła zapowiada się naprawdę dobrze. Trzeba będzie znaleźć gdzieś miejsce na liście do ogrania. 

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Przez tego Wolverina odpaliłem wersję z 2009r iii... Widać czemu nie zdobyło w tamtych czasach wielkiego uznania, ale...
Bardzo dobrze sieka się wrogów, rzucanie nimi jest bardziej przyjemnie niż powinno i co krok odkrywa się nowe animacje. Ciężko nie jest, ale jeśli zwolni się to wrogowie mogą dość łatwo ubić, natomiast Ci walczący wręcz to nie problem przez parowanie. Nowe typy wrogów wymagają zmiany podejścia i dalej nie wiem jak zrobić część rzeczy we walce. :E 
Jest to taki trochę bieda MGR:R, ale rzucanie wrogów na pale, wybuchowe beczki oraz innych wrogów nadrabia drewno fabularne i scen. Finishery oraz uszkodzenia ciała to coś pięknego, czasem można spojrzeć przez dziurę w postaci, zobaczyć szkielet itp, a gdy zdrowie zaczyna się odnawiać to rany powoli goją się... Nowy Wolverin jednak też to ma, ale chyba dużo mniej widowiskową wersję.... Nawet przy napotkanych filmach z gry ciężko było mi to zobaczyć, bo mało kto jest trafiony przez wrogów przez skąpą ilość broni palnej.

 

Na szczęście wystarczy dodać grę do steam, wpisać wolverin w steam controlls i jest jakiś tam profil sterowania, a gra pokazuje symbole od xbox.
Niech gog postanowi ją sprzedawać to z chęcią kupię, obecnie jest niedostępne i robi praktycznie za abandonware. Nawet Xbox nie ma kompatybilności wstecznej, a przynajmniej 2 lata temu był wątek że nie działa. Właśnie wywaliło mnie z gry po 1.5h, może kontroler zbugował grę.

 

Oh i na youtubie ktoś nie mógł ubić wrogów rzucając ich w wielki wentylator, u mnie działało to za każdym razem, nawet gdy nie kręcił się. :E 

Edytowane przez musichunter1x
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Dzięki tej grze to ja zacząłem szukać w ogóle masę innych gier z Wolverinem.

 

Np.

X2 Wolveringe Revenge

X-Men Legends Rise of Apocalypse 2

X-Men the official game

 

Niewiele mnie interesuje jak takie gry dostawały ocenę np 5.5 bo gry nie z takimi ocenami mi się podobały wbrew innym.

Edytowane przez Keller
Opublikowano (edytowane)

W sumie tak trochę w ramach badania rynku zacząłem sobie wczoraj pogrywać w gierki HD-2D -  Final Fantasy Resonance (demo wygląda naprawdę obiecująco), Octopath Traveller 0 (grało się mega przyjemnie do momentu, kiedy wskoczyły motywy sim i budowanie osady, odbiłem się od tego totalnie i podziękowałem) i przede wszystkim Star Ocean - The Second Story R - wsiąkłem na amen, gra mnie po prostu oczarowała, nie mogę się od niej oderwać. Przepiękne HD-2D, zdubbingowane jakoś z 80% dialogów, bardza fajna historia, bardzo fajne postacie, całkiem przyjemny system walki.

 

Zrzut ekranu 2026-09-13 102524.png

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 3
Opublikowano (edytowane)
21 minut temu, Reddzik napisał(a):

Kim grasz? lecisz grę dwa razy, bo to dwie odrębne fabuły. Ma grę na PC, kupiłem na GMG i chcę ograć. 

Wybrałem ścieżkę Claude'a. I to nie do końca tak - fabuła jest taka sama, tylko opowiedziana z innej perspektywy - coś jak w Automacie 2B/9S. Różnice są też w ekskluzywnych postaciach dołączających,  private moments, a także w niektórych unikalnych sytuacjach rozdzielenia grupy i zakończeniach, które są dostępne tylko dla danej ścieżki. Pamiętaj o twardym limicie 8 postaci które możesz dołączyć, wybieraj mądrze. Ja kierowałem się poradnikiem żeby dołączyć te postacie, które zaoferują jak najlepsze doświadczenie fabularne, unikalne dialogi i najlepsze personal quests. Uważaj też na jeden motyw - jest jedna para, która dołącza do Ciebie osobno (wpierw chyba ona, potem on), ale jeżeli masz w drużynie jedną taką nieodpowiednią osobę, opcja ich dołączenia zniknie. Wszyscy radzą żeby ich dodać - są świetni w walce, dodają ogromną dynamikę do drużyny, ich romans rozwija się w tle opowiadanej historii a na koniec ich wątek dodaje bardzo wiele do zakończenia gry. 

 

Jeżeli gra będzie do końca tak dobra jak teraz, po 7h grania, to bankowo ogram ją też z perspektywy Reny. 

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 1
Opublikowano (edytowane)

Zacząłem dwie nowe gry.

 

Cthulhu: The Cosmic Abyss - ta gra ma klimat SOMY i naprawdę super są zagadki, klimat, postacie. Bardzo boli, że nadal są błędy, ale na razie max co było u mnie to softlock czyli nie mogłem nic zrobić poza chodzeniem. A że gra zapisuje się od razu to można wczytać w 5 sekund grę od nowa w dokładnie w tym samym miejscu i już działa normalnie. Grę mam na HDD i wczytywanie jest szybkie - serio max 5 sekund. Mam nadzieję nie będzie hardlocka.

 

Atlas Fallen - niedoceniana gierka, słaba sprzedaż, ale to też gra bardzo dobra - tpp akcji, czy rpg. Eksploracja jest bardzo wciągająca, jeździ się dosłownie nogami na pustyni by było szybciej, skacze gdzieś wysoko po różnych lokacjach, przeciwnicy dość zróżnicowani, fajny system walki, system ulepszeń. Dodatkowo masa kamieni mocy które dają nam właśnie różne moce i każdy może sobie dopasować do stylu gry. A tych kamieni jest chyba ponad 100 więc się postarali i każdy znajdzie coś co mu zapasuje.

Masa jest niedocenianych gierek które nie miały wielu graczy.

Edytowane przez Keller
Opublikowano (edytowane)

Star Ocean: The Second Story R ukończone - 39 godzin na liczniku.

 

Trafiłem na tę grę trochę przypadkiem, gdy robiłem rozeznanie w gatunku HD-2D. Odpaliłem demo na kilka godzin, wciągnęło mnie na tyle, że kupiłem pełną wersję w dobrej promce - i przez sporą część gry naprawdę świetnie się bawiłem. Gra wygląda przepięknie, nawet jak na standardy gatunku. Możemy wybrać jednego z dwóch protagonistów i poznać tę samą historię z różnych perspektyw, przy czym różnice są znacznie większe niż tylko kilka innych dialogów. Gdy postacie się rozdzielają, każda ma własne fragmenty fabuły i doświadczenia, o których druga nawet nie wie. Do tego dochodzi aż 99 możliwych kombinacji zakończeń, zależnych od decyzji i relacji z bohaterami. Bardzo podobał mi się system rozwoju postaci. Crafting jest przyjemny - można w nim utknąć na długie godziny. Eksploracja prosta, ale wciągająca, a zagadek jest całkiem sporo. Najlepiej wypada jednak walka: dynamiczna, rozbudowana i dająca mnóstwo możliwości dzięki 12 postaciom, z których 8 może trafić do drużyny. Muzyka również robi robotę w wielu ważnych momentach.

 

Ale nie ma róży bez kolców.

 

To nadal remake gry z 1998 roku i niestety mocno to czuć. Historia jest napisana w starym stylu, bohaterowie są ciekawi, ale zdecydowanie zbyt słabo rozwinięci. Pierwsza połowa fabuły wciąga bardzo mocno, natomiast druga wyraźnie zwalnia i momentami nie dowozi. Największe rozczarowanie to dla mnie dubbing, żywcem przeniesiony z oryginału. Plus że jest - dubbingowano większość dialogów, ale jakość wypada naprawdę słabo. Brakuje jakichkolwiek emocji i dobrej reżyserii - wiele kwestii brzmi, jakby aktorzy po prostu czytali je z kartki, nie wiedząc nawet, co dzieje się w danej scenie. Przez to część potencjalnie mocnych momentów kompletnie traci klimat. Poziom trudności też bywa bardzo nierówny. Przed finałem gra nagle robi się trudna i momentami niesprawiedliwa - mimo że każdą postacią przebiłem 100. poziom, i obniżyłem poziom trudności, nawet na najniższym miałem problemy z końcówką. Wrogowie dosłownie dostają wtedy tryb Terminatora, a bossowie spamują najmocniejszymi atakami bez przerwy. Sam finał i zakończenie również mnie nieco rozczarowały. Podobno dostałem najlepsze dla mojego protagonisty, a mimo to trwało może dwie-trzy minuty i wielu wątków nie domknęło - trochę słabe po prawie 40h gry. 

 

Ogólnie bawiłem się dobrze, zwłaszcza w pierwszej połowie gry. Star Ocean: The Second Story R ma piękną oprawę, świetną walkę i bardzo przyjemne systemy rozwoju, ale druga połowa historii, dubbing oraz finał mocno osłabiają końcowe wrażenie. Szkoda, bo z tego materiału można było wyciągnąć znacznie więcej. 7/10. 

Edytowane przez Element Wojny
  • Like 2
Opublikowano

Męczę Kingdom Come Deliverance i misja "Gniazdo żmij". Podglitchowałbym się w jakiejś fajnej dziurze i ich wszystkik wychlastał ;) Jak się wlezie na mur w jednym miejscu, to fajnie się wrogów eliminuje z łuku ... do czasu aż większa ilość wrogów się zleci i zacznie do nas strzelać. Znacie tam jakąś fajną miejscówkę do kampienia?

Opublikowano

Skończyłem dzisiaj Rdr2, Dawnwalker leży jeszcze w folii na półce a tak mi ciągle mało dzikiego zachodu, że właśnie odebrałem z media markt odświeżone Rdr1 na ps5 :E czas na powrót po 15 latach. Dopiero potem przyjdzie pora na wampiry. 

Opublikowano (edytowane)

Far Cry 5 - skończone (podstawka, bez dodatków, bez robienia acziwmentów na 100%). Dobra gra, wszystko mi tutaj pasowało do praktycznie samego końca. Bo oczywiście musieli na koniec coś zepsuć. Gra stara, ale gdyby ktoś nie wiedział,

Spoiler

to na końcu Joseph jakimś magicznym sposobem przejmuje kontrolę nad praktycznie wszystkimi postaciami poza protagonistą/stką i wysadza całą dolinę bombami atomowymi. Matko, po co? Dlaczego? Jak? Przez całą grę robią jakieś podchody, żeby zabić "partyzantów" żeby później magicznie ich opętać "bo tak". Całkowicie zepsuło mi to fabułę, która do tej porty trzymała fajne, farkrajowe klimaty.

Szkoda ;/

Gdyby nie to, to pewnie bym jeszcze ograł te dodatki i wymaksował. A przez to, zupełnie mi się odechciało.

Mimo wszystko jest to dobry far kraj i jeśli ktoś się zastanawiał, to warto pograć.

 

Diablo IV - robię sobie fabułkę podstawki. Jest to moje pierwsze Diabolo od czasów Diablo 1 na PSX, więc trochę się jaram, że to tak fajnie wygląda i tak miło sieka się potworki. No i fakt, że użyli praktycznie identycznego sampla przy przedmiotach zrobił mi dzień (podobnie jak spotkanie Rzeźnika :D). Miła gra.

 

War Thunder, Drop Duchy i Forza 6 - codziennie, niezmiennie :)

 

Jutro premiera Graveyard Keeper 2, nie wiem skąd wezmę czas na granie w to, ale kupiłem i będę grał :D

Edytowane przez Stona

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   1 użytkownik


  • Popularne tematy

  • Najnowsze posty

    • @azgan AI robi lepszy serial od netflixa 
    • Chciałbym żeby to wróciło, byłbyś pierwszy do mojej kolonii   @LeBomB Od kiedy pamiętam, w PL od zawsze lepiej było brać kredyt niż wynajmować. Różnica była zbyt mała, a czasami kredyt wyprzedaż najem pod względem opłacalności (krótkie momenty). Ten kto mógł wziąć kredyt z 10 lat temu, już ma spłacony  
    • byłem wczoraj w kinie na tym RE i dla mnie straszne GUNWO  to nie jest żaden Resident, chyba że z nazwy miasta + wklejeniu sztucznych nawiązań typu maszyna do pisania w pokoju, czy randomowa roślinka w opuszczonym aucie lol -wklejone żeby było a czy to ma sens ? dla mnie bez sens właśnie no ale dla dzisiejszej młodzierzy tik-tokowej jak znalazł  o ile początek się jeszcze nieźle zapowiadał, tak czym dalej w las tym robiła się z tego jakaś denna gore-komedia, czyli tak do momentu jak główny bohater kogoś spotyka i wchodzi kolejny że tak to ujmę "akt" ten film to to jakieś śmiechowe The Thing połączone z martwicą mózgu i body horror i poza paroma jump-scare'ami przez większość filmu czułem zażenowanie tym jak główny bohater się zachowuje, gdzie poziom dialogow jak już z kimś rozmawiał ciut dłużej to jak wygenerowane przez AI bzdury... film w zasadzie nie ma fabuły, od połowy to jest misz masz jakichś randomowych scen, gdzie nie zaskoczyłoby mnie gdyby w pewnym momencie wyskoczyła nawet godzilla zombi lol te potwory to też nie żadne zombi tylko jak już wspomniałem cudaki/The Thing gunwa pomieszane z poplątaniem gdzie absurd goni absurd dlatego też nie rozumiem skąd takie wysokie oceny tego Crapa ? jak bym chciał iść na komedie to bym poszedł na komedie, a tutaj w pewnym momencie skręcamy w poziom takiej beki i absurdu że ciężko się to już ogląda a sama końcówka przypomina " substancję " także dla mnie to nie RE, 1 & 2 z Milla, jak kiepska by nie była to dalej najlepsze co to uniwersum spotkało, a to barachło co teraz wyszło powinno zostać zakopane głęboko albo mieć zmienioną nazwę jako debilny film bez refleksji i do zapomnienia w gronie znajomych 5/10 jako film RE 3/10 -pierwszy akt  jako film w ogóle czy to dla fana czy po prostu żeby to było coś ciekawego a nie zmarnowane półtorej godziny z życia 2/10 PS: jak czytam że ktoś pisze że to świetny film bo nawiązań tyle z gry i że czują się jak by to był gameplay i że świetnie to oddaje, to nie chciałbym od takich osób dostać nic z polecenia do obejrzenia, na film-webie 7/10 WTF to chyba jakaś zbiorowa psychoza taka nota dla tego z całokształtu paździerza, albo to społeczeństwo 2000+ się tak podnieca takim guanem, inaczej nie potrafię tego wyjaśnić 
    • Spore tzn. jakie? Jak procentowo wygląda na tle reszty? 5%, więcej? Jak wyżej, jaki to procent na tle pozostałych samochodów? Patrzysz pod kątem tesli, a to nie jedyny elektryk. I jak ktoś prywatnie kupuje nowe to mało kto po 2- 4 latach sprzeda. Działa, mało "pali" to po co sprzedawać?
    • Nie w każdym, bo od 7 dopiero to zaczęli wprowadzać. 3 miała też, ale to wyjątek gdzie to było dobrze zrobione(w oryginale). W pozostałych to nie było trudne a jedynie przeszkadzające. Alien Isolation już to za bardzo wyeksploatował. Poza tym nie widzi mi się robienie z SH jakiegoś soulslike'a.
  • Aktywni użytkownicy

×
×
  • Dodaj nową pozycję...