Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mieszkałem w bloku z początku lat 90, temp w pokoju utrzymywała się w okolicach 18-20 stopni pomimo odkręconego kaloryfera na 5 przez co powietrze było jak na sacharze i musieliśmy mieć w pokoju albo ręcznik mokry na nim albo te zbiorniki z wodą wieszane na kaloryferze. Do 6-7 roku życia chorowałem jak wściekły, dupa jak sitko od zastrzyków, siostra trochę mniej. Obecnie raz na sezon zimowy muszę być przeziębiony, w zeszłym roku grypa, kilka lat temu mocna angina na własne życzenie bo przechodziłem przeziębienie z kaszlem w pracy. Covida złapałem raz, smak i węch wrócił po 5 dniach a tylko 1 dzień miałem gorączkę i tyle, następnego dnia w pełni zdrowy.

 

Jak to się ma do narracji o hartowaniu dziecka w temp 21 w pokoju? To ja już powinienem być jak superman.

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, marko napisał(a):

Kurde. Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby mój dzieciak siedział od 8 do 16 w przedszkolu 😐

Tak, rozumiem, że często rodzic musi wskoczyć z powrotem na pełny etat. Po prostu szkoda mi, że tak jest. 

Wiesz, niektórzy muszą posłać do przedszkola, żeby zwyczajnie mieć dochód i tu nie ma co zakłamywać rzeczywistości..poza tym ja w drugą stronę powiem, żłobek i przedszkole to najlepszy sposób by dziecko mogło się socjalizować i uczyć relacji społecznych. Moje dwie pociechy wracają dzień w dzień z placówek pełne uśmiechu. Widać po nich, że naprawdę fajnie spędzają czas. Młodszą w swojej "cioci" (opiekunka w żłobku) to wręcz zakochana jest.

W placówkach są 8-16, czasami odbieram je ciut wcześniej.

Edytowane przez larry.bigl
Opublikowano

8 godzin w żłobku to zdecydowanie za dużo dla takiego dziecka. A jak jeszcze doliczysz dom poza miastem, a żłobek/praca w mieście, to już w ogóle to dziecko jest takim samym gościem w domu jak rodzice. I o ile część ludzi (mniejsza lub większa, nie wiem ile) nie ma innego wyboru, tak jak słyszę o karierowiczach próbujących "bawić się" w rodzine, to dla mnie tacy ludzie to dosłownie zwykłe korposzczury, dla których dzieci to kula u nogi. No ale jest piękny domek pod miastem, są dwa nowe auta przed domem, kredycik spłacony przed 40tką. A dziecko jakoś się wychowa. 

Opublikowano

Ja odstawiam młodego do żłobka gdzieś na 7:15-7:30, a żona odbiera 15:30/16. Teoretycznie mógłbym odstawiać go na 8 ale w tedy wracałbym jeszcze później do domu i byłoby mniej czasu na popołudniową zabawę.

Opublikowano

Brak słów na tak debilną wypowiedź...

22 minuty temu, marko napisał(a):

8 godzin w żłobku to zdecydowanie za dużo dla takiego dziecka. A jak jeszcze doliczysz dom poza miastem, a żłobek/praca w mieście, to już w ogóle to dziecko jest takim samym gościem w domu jak rodzice. I o ile część ludzi (mniejsza lub większa, nie wiem ile) nie ma innego wyboru, tak jak słyszę o karierowiczach próbujących "bawić się" w rodzine, to dla mnie tacy ludzie to dosłownie zwykłe korposzczury, dla których dzieci to kula u nogi. No ale jest piękny domek pod miastem, są dwa nowe auta przed domem, kredycik spłacony przed 40tką. A dziecko jakoś się wychowa. 

 

Opublikowano

Mój młody też w żłobku 8-16. Czy to źle? Ma towarzystwo innych dzieci, co jakiś czas nowe atrakcje (zjeżdżalnie, ogromne baseny z kulkami, żywe alpaki, groty solne dla dzieci, zajęcia z rytmiki). Ilość zabaw których ja z żoną mu nie zapewnimy na co dzień. Codziennie idzie tam z uśmiechem i wraca z jeszcze większym. Jakoś nie czuję, żebym go "krzywdził". Z jednym małym ale. Po pracy nie mam życia, bo są kolejne wspólne zabawy, czytanie książek, sanki/rower. ;) 

Opublikowano
2 minuty temu, marko napisał(a):

Czekam na uzasadnienie

Nie da rady, brak słów...

 

A tak poważeni to kolego ty jesteś chyba trochę odklejony od rzeczywistości... Na ogół praca w Polsce na etacie trwa 8h dziennie (większość polaków pracuje na etacie), z dojazdem niech będzie przy dobrych wiatrach 9h. a ty piszesz o byciu jakimś korpo szczurem czy o dziecku które jest kulą u nogi bo spędza 8h w żłobku/przedszkolu... Przy wysokości obecnych rat za mieszkanie nawet niech to będzie mieszkanie 2pokojowe + koszty życia nie da rady żeby jeden rodzic pracował (mówię o sobie, ale chyba większość tak ma). Także jak można tak negatywnie kogoś oceniać za to że stara się być i rodzicem i utrzymać w ryzach domowe "ognisko"...

Opublikowano (edytowane)
38 minut temu, marko napisał(a):

 I o ile część ludzi (mniejsza lub większa, nie wiem ile) nie ma innego wyboru, 

@Grexons To specjalnie pominąłeś?

 

Widzisz. Np. moja żona specjalnie odrzuciła bardzo fajną ofertę pracy tylko dlatego, że wiedziała, że będzie to kosztem rodziny. O takich przypadkach mówię.

Edytowane przez marko
Opublikowano
5 minut temu, marko napisał(a):

@Grexons To specjalnie pominąłeś?

 

Widzisz. Np. moja żona specjalnie odrzuciła bardzo fajną ofertę pracy tylko dlatego, że wiedziała, że będzie to kosztem rodziny. O takich przypadkach mówię.

Nie pominąłem specjalnie, ale jak dla mnie oceniłeś ludzi mimo tego zdania.

 

Gratuluje wam bardzo że tak sobie dobrze radzicie, ja np. nie jestem w stanie i nie uważam się przez to za gorszego rodzica :)

Opublikowano
11 minut temu, marko napisał(a):

Widzisz. Np. moja żona specjalnie odrzuciła bardzo fajną ofertę pracy tylko dlatego, że wiedziała, że będzie to kosztem rodziny. O takich przypadkach mówię.

przypomnij mi raz jeszcze, gdzie mieszkacie z żoną i w jakiej walucie zarabiacie? :E 

Opublikowano
9 minut temu, Grexons napisał(a):

Nie pominąłem specjalnie, ale jak dla mnie oceniłeś ludzi mimo tego zdania.

Nie, nie oceniłem. Jest dokładnie tak jak napisałem. 

 

Dam Ci przykład pani psycholog (!), która nie dość, że dziecko od pierwszego roku jest na pełen możliwy wymiar godzin w żłobku, to jeszcze popołudniami zajmuje się nim opiekunka. Tak niektórzy  ludzie są popierd*leni na punkcie kariery.

6 minut temu, huudyy napisał(a):

przypomnij mi raz jeszcze, gdzie mieszkacie z żoną i w jakiej walucie zarabiacie? :E 

Co to zmienia? Jakby podjęła tę pracę, to zapewne mielibyśmy fajny domek. Więc coś kosztem czegoś. Sztuka wyboru. Kto nie ma wyboru, patrz cytat wyżej. 

Opublikowano

Czwarty dzień grypy i dopiero jakoś mogę funkcjonować, dużo pewnie też leki pomogły podane przed 48h od objawów. 

 

Ciekawie wyglądają statystyki snu z zegarka, nawet po grubych imprezach alkoholowych nie miałem tak niskich wyników... Pierwszego dnia 19/100, głęboki sen 0m, czuwanie 3h, REM praktycznie 0m, lekki sen 3h. Dziś już spałem w miarę OK, czuwanie 1h, głęboki 1h. 

Opublikowano
11 minut temu, marko napisał(a):

Dam Ci przykład pani psycholog (!), która nie dość, że dziecko od pierwszego roku jest na pełen możliwy wymiar godzin w żłobku, to jeszcze popołudniami zajmuje się nim opiekunka. Tak niektórzy  ludzie są popierd*leni na punkcie kariery.

 

sytuacje zyciowe, to nie tylko "kariera" . za bardzo to upraszczasz i generalizujesz. 

Opublikowano (edytowane)
21 minut temu, marko napisał(a):

Co to zmienia?

Średnia krajowa, mówi to panu coś, panie Paździoch?

 

15 minut temu, marko napisał(a):

Jak nie rozumiesz, co napisałem, to przykro mi... 

To Ty nie rozumiesz chyba, jak wygląda chyba struktura zarobków/kosztów życia w Polsce. Dla Ciebie i żony lepsza praca to ładniejszy domek i nowszy samochód, dla Polaków pracujących w Polsce to często kwestia czy się pojedzie na wakacje w lato czy nie, czy dziecko będzie miało nową kurtkę na zimę (czy przechodzi w starej), a może czy stomatolog nie sprawi, że rodzina straci płynność finansową.

 

 

9 minut temu, SuLac0 napisał(a):

sytuacje zyciowe, to nie tylko "kariera" . za bardzo to upraszczasz i generalizujesz. 

+1

Edytowane przez huudyy
Opublikowano

Ja również uważam, że to zbyt ostre. 

My planujemy żłobek dopiero, ale żona prawdopodobnie wróci tylko na 1/2 etatu, że odebrać młodą o 12/13. Natomiast absolutnie nie ganiłbym ludzi za to, że dziecko jest w żłobku 7-8 godzin. Znam przypadki, że dziecko nie chciało wracać wcześniej bo było wyrywane z grupy, która została dłużej. 

To nie jest takie oczywiste.

 

Zdecydowanie bardziej potępiam osoby, które oczekują, że dziecko po złobku/przedszkolu zajmie się sobą. 

Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, GordonLameman napisał(a):

Ja również uważam, że to zbyt ostre. 

Zbyt ostre, zbyt głupie, bez pokory do życia. Inaczej mówiąc - małostkowe ciasne myślenie.

 

BTW.

Profesorowi Chrisowi antyterroryści wbili na chatę? Czy o czym on pisze na swoich socialach? :E 

 

Edytowane przez trepek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×
×
  • Dodaj nową pozycję...